Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siemię lniane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siemię lniane. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 kwietnia 2016

Koktajle na drugie śniadanie - z marakują i acai

Od dłuższego czasu obserwujemy modę na koktajle i do tej pory zupełnie nie rozumieliśmy czym tu się zachwycać. 

Gdziekolwiek nie zajrzeliśmy, wszyscy pili koktajle i świeżo wyciskane soki. Oczywiście, nie mogły być to zwyczajne koktajle z mrożonych truskawek i mleka jakie znamy z dzieciństwa. Soki też nie mogły być wyciskane zwykłą sokowirówką. Zdrowe soki to tylko sokowirówka ślimakowa. Im więcej ich oglądaliśmy, tym mniej mieliśmy na nie ochotę. Do czasu.

Podczas wizyty u Kasi, autorki bloga Chillibite, piłam najlepszy koktajl świata. Miks owoców i ziaren skutecznie zburzył moje wszystkie uprzedzenia. Po kolei...

Po pierwsze, był to koktajl z czarnej porzeczki, której otwarcie nie znoszę od kiedy zatrułam się porzeczkowymi lodami z Zielonej Budki w wieku lat ośmiu. Po prostu, od ponad 20 lat na widok porzeczek, soku porzeczkowego, nektaru porzeczkowego i porzeczkowych powideł robiło mi się gorzej niż słabo. Po drugie, wyglądał zupełnie tak ładnie jak te wszystkie inne koktajle, którymi molestuje mnie facebook. Czyli zbyt idealnie, by mogło być dobrze. Po trzecie, w koktajlu było siemię lniane, które kojarzy mi się z mdłą papką na zgagę. Wszystko na nie. I tak bym trwała w swoim anty-koktajlowym okopie, gdyby nie ten zacny napój Kasi. Porzeczna z bananem, siemienem lnianym i płatkami owsianymi zamieniła się w cudownie gęsty, delikatnie słodki i sycący napój. Stworzony, żeby go pić na drugie śniadanie. Bo koktajl nie dość, że smakuje jak prawdziwy deser, to skutecznie zaspokaja głód na kilka godzin. Cudo!

zdjęcie: Vanessa 

Kiedy więc w naszej zamrażarce znalazły się mrożone musy z acai, papai, ananasa i marakui postanowiłam potwórzyć koktajl Kasi. Przepadłam absolutnie. Od dawna nie piłam, a może nie jadłam, czegoś tak pysznego i lekkiego. Z jednej strony nie czułam głodu, a z drugiej ciągle było mi zupełnie lekko i przyjemnie. Dlatego zakochana w gotowych mrożonych musach z Acaimania, które można kupić tutaj, polecam Wam dwa koktajle, które podbiły nasze serca i podniebienia. 

Jeden z nich to koktajl z acai z bananem, siemieniem lnianym, płatkami owsianymi i mlekiem ryżowym. Acai (czyt. assai) to jagoda pochodząca z tropikalnych lasów Amazonii. iąższ Acai jest wykorzystywany w tradycyjnej kuchni brazylijskiej. W Amazonii jest wręcz podstawą diety jej mieszkańców, stanowiąc wagowo do 42% pożywienia. Owoce Acai zawierają wyjątkowo dużą część antyoksydacyjnych antocyjanów, które zwalczają wolne rodniki i tym samym zapobiegają powstaniu wielu chorób - np. nowotworów i zawałów serca. Dodatkowo pozwalają zachować młodość i poprawiają ogólny stan organizmu. Owoce acai zawierają więcej antyoksydantów niż borówki i ciemne winogrona, a nawet żurawina – dotychczasowy rekordzista w tej dziedzinie! Do tego mają piękny głęboko purpurowy kolor. Zrobienie tego koktajlu zajęło mi ... 2 minuty. Aż 2 minuty, bo przez 1 minutę czekałam, aż płatki delikatnie zmiękną. 


Drugim koktajlem, który pomógł mi wstać o nieludzkiej porze (4:30 to naprawdę wcześnie!) jest koktajl zupełnie słoneczny - marakuja, pomarańcza, banan, płatki owsiane, siemię lniane i woda. Jest delikatnie kwaskowaty, ma cudowny kolor i tę nieco gęstą konsystencję. Naprawdę jego widok poprawia humor i pozwala się obudzić. Marakuja ma właściwości uspokajające i to pewnie dlatego tak dobrze działa na zmuszoną do porannego wstawania "sowę".  

Marakuja, czyli owoc pasji, to według niektórych teorii zakazany owoc, którym Ewa poczęstowała Adama. Marakuja  ma właściwości uspokajające, jest bogata w alkaloidy i flawonoidy, które mają działania relaksujące dla organizmu. Zawiera witaminę B1, B2, B3 i C oraz minerały takie jak wapń, żelazo i potas. Wskazana dla osób z wysokim ciśnieniem krwi. Ma żółty kolor i jest charakterystycznie kwaskowata. 

Płatki owsiane i siemię lniane ułatwiają trawienie i są fantastyczne dla osób mających problemy z żołądkiem. Chronią błonę śluzową żołądka. Spożywane regularnie zmniejszają objawy choroby wrzodowej. Oba składniki są zresztą bardzo pożywne. 


Koktajl acaico/banan

Składniki na 2 porcje:

1 opakowanie acaico
1/2 banana
1/2 szklanki mleka ryżowego
2 łyżki płatków owsianych
1 łyżka mielonego siemienia lnianego 
1/2 szklanki wrzątku

Do szklanki wsypujemy płatki owsiane i siemię lniane. Zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na minutę. Do misy blendera wrzucamy acaico, banana, płatki owsiane z siemieniem, wlewamy mleko ryżowe. Wszystko miksujemy i już!


Koktajl marakuja/pomarańcza

Składniki na 2 porcje:
1 opakowanie musu marakuja
1 pomarańcza
1/2 szklanki wody
1/2 banana
2 łyżki płatków owsianych
1 łyżka mielonego siemienia lnianego 
1/2 szklanki wrzątku

Do szklanki wsypujemy płatki owsiane i siemię lniane. Zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na minutę. Do misy blendera wrzucamy mus z marakui, obraną pomarańczę (z błonkami!), banana, płatki owsiane z siemieniem, wlewamy wodę. Wszystko miksujemy i gotowe!

czwartek, 18 lipca 2013

Ciastka owsiane z amarantusem, jagodami goji i czekoladą

Co robicie z czekoladowymi monetami i Mikołajami, które zostają po Bożym Narodzeniu albo czekoladowymi jajkami i królikami przypominającymi o zamierzchłej Wielkiej Nocy? My zazwyczaj upychamy to wszystko w kąt szafki, a w okolicach wakacji przypominamy sobie, że kiedyś dostaliśmy takie cuda w kolorowych papierkach. Odwijamy je sprawdzając stan czekolady - zazwyczaj mają bardzo długi termin przydatności do spożycia, więc w lipcu są takie jak w grudniu. Gdy okaże się, że wszystko z czekoladą w porządku, to siekamy ją i dodajemy do muffinów czy ciastek. Tak było też tym razem - w ciastkach ukrywa się kilka czekoladowych monet...
Kilka słów o ciastkach. Przepis inspirowany jest ciastkami Zielaka, w których się zakochaliśmy od pierwszego kęsa. Zresztą, nie tylko my. Zielak przyniosła ciastka na blogerską akcję "Kup ciastko, nakarm psa", w której braliśmy udział. Urocza starsza pani kupiła jedno ciasteczko, bo "to przecież pieniądze dla piesków". Po 10 minutach wróciła z pytaniem, ile tych ciastek zostało i czy może kupić wszystkie, które zostały. Wyobraźcie to sobie: filigranowa starsza pani z Żoliborza kupuje 30 ciastek owsianych na które patrzy jak mała dziewczynka na witrynę cukierni. Przepraszającym głosem dodaje, że bardzo chciałaby je zrobić sama, ale ma słabe ręce. Ciastka urzekły Panią, Pani urzekła nas.
Co je różni od innych ciastek owsianych? Cukier dark muscovado, który ma głęboki smak melasy; amarantus ekspandowany, który nadaje im niepowtarzalnej struktury; jagody goji z żurawiną, które zapewniają nienachalną słodycz. Koniecznie spróbujcie! Podobno dobrze się przechowują w słoju - nie wiemy, bo u nas nic słodkiego nie przechowuje się zbyt długo.


Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
100 g masła
1/3 szklanki cukru dark muscovado
1 jajko
3/4 szklanki mąki razowej lub graham
8 łyżek amarantusa ekspandowanego
2 szklanki płatków owsianych górskich
1 łyżka siemienia lnianego
1 łyżka czarnego sezamu
4 łyżki jagód goji
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki suszonej żurawiny
1/4 szklanki posiekanej czekolady


Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni.
Mąkę, amarantus, płatki owsiane, siemię lniane, sezam, jagody goji, proszek do pieczenia, żurawinę i czekoladę mieszamy. Mikserem na wysokich obrotach ubijamy masło z cukrem przez 3 minuty, dodajemy jajko i miksujemy do połączenia. Mieszamy składniki sypkie z masłem i cukrem.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i formujemy ciastka - moczymy ręce w misce z wodą, z masy robimy kulkę wielkości orzecha włoskiego i ją rozpłaszczamy. Ciastka układamy na blasze zostawiając między nimi odstępy - urosną w pieczeniu. Wkładamy do piekarnika na 12-15 minut, ale nie zaszkodzi po 10 minutach sprawdzić czy brzegi ciastek nie są brązowe. Jeśli tak, wyjmujemy ciastka i studzimy. Uwaga! Jeśli przyjdzie nam do głowy przekładanie gorących ciastek bezpośrednio po upieczeniu z blachy na blat lub stolnicę, trzeba robić to ostrożnie, bo ciastka będą się rozpadały.

środa, 18 lipca 2012

Ciastka owsiane na trawienie

Są tacy, który potrafią się oprzeć słodkiej pokusie. Są tacy, którzy tego po prostu nie potrafią. Te ciastka są właśnie z myślą o tej drugiej kategorii – amatorów słodkości. Żeby zminimalizować wyrzuty sumienia część mąki zastąpiliśmy siemieniem lnianym, użyliśmy cukru brązowego, dodaliśmy suszonych śliwek. Dużo błonnika plus suszone śliwki o właściwościach znanych wszystkim sprawiają, że spokojnie moglibyśmy na ich opakowaniu napisać "wyrób specjalnego przeznaczenia dietetycznego". Jedzcie do woli!



Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
1/2 szklanki siemienia lnianego
1/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
3 szklanki płatków owsianych zwykłych
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
20 suszonych śliwek
1/4 szklanki rodzynek
3/4 szklanki brązowego cukru
3/4 kostki masła
1 jajko

Siemie lniane prażymy na patelni (na rozgrzaną patelnię wrzucamy ziarna, energicznie potrząsamy, kiedy ziarna zaczną pachnieć szybko wysypujemy je na talerz) i studzimy. Ostudzone ziarna ucieramy w moździeżu na gruboziarnistą mączkę. Śliwki drobno siekamy.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. W dużej misce mieszamy utarte siemię, mąkę pszenną, płatki owsiane i sodę oczyszczoną. W oddzielnym naczyniu ucieramy mikserem na wysokich obrotach masło z cukrem aż do otrzymania puszystej masy – około 5 minut. Dodajemy jajko i miksujemy. Do masy maślano-jajecznej dodajemy składniki sypkie, śliwki, rodzynki i mieszamy. Z powstałej masy formujemy ręką kuleczki, spłaszczamy je i kładziemy na blaszkę. Ciastka pieczemy około 12-15 minut – do momentu, w którym brzegi będą złote. Wyciągamy, czekamy 2 minuty i ostrożnie przekładamy na kratkę czekając aż ostygną.