Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurawina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żurawina. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 grudnia 2016

Wigilijny kisiel żurawinowy

Żaden inny wieczór w roku nie zdradza skąd pochodzimy. Wigilia to moment w którym każdy z nas je to, co jedli przodkowie. Przeprowadzając się, cały świąteczny repertuar zabieramy ze sobą. 

W wielu domach za Bugiem w wigilijny wieczór pije się kisiel żurawinowy. Nie żaden pseudo-różowy napój z torebki tylko prawdziwy kisiel z przetartych cierpkich owoców pełnych pektyny. Taki schłodzony kisiel to ulga dla żołądka obciążonego przynajmniej sześcioma wersjami śledzia, kapustą z grzybami, barszczem czerwonym, barszczem grzybowym, pierogami, kotletami ziemniaczanymi z grzybowym sosem, rybą po grecku, rybą faszerowaną, karpiem w galarecie, pstrągiem w sosie malinowym, smażonym karpiem, plackami drożdżowymi i kutią. Kisiel żurawinowy to remedium na ewentualne okołomajonezowe podtrucia, bo działa antybakteryjnie. Przede wszystkim jednak, kisiel to cudowny smak zimowych owoców, nieco cierpki o pięknym głębokim kolorze. 

Jeśli w Waszym domu nie pije się kisielu na święta, to spróbujcie zrobić go na Nowy Rok. Jest cudowny, odświeżający i pachnie ... zimą. Przygotowując go przypomnieliśmy sobie o uroczym ogrodzie wokół Cisowianki, gdzie rosną piękne krzewinki o małych, okrągłych, prawie bordowych owocach. 



Czas przygotowania: 90  minut

Składniki:
1 kg świeżej żurawiny
1 litr wody
250 g cukru
4 łyżki mąki ziemniaczanej 
1 szklanka wody


1. Żurawinę myjemy i przebieramy. Wkładamy do garnka. Wlewamy 1 litr wody.

2. Żurawinę zagotowujemy i gotujemy na małym ogniu 30 minut. 

3. Owoce odcedzamy i przecieramy łyżką przez sito (na pusty garnek kładziemy gęste sito, wrzucamy kilka garści żurawiny i za pomocą łyżki rozgniatamy ją starając się wycisnąć z niej jak najwięcej soku; wytłoczyny wyrzucamy). Tak przygotowany mus można mrozić. 

4. Przetarty mus zagotowujemy. Dodajemy cukier. 

5. W szklance wody rozpuszczamy mąkę ziemniaczaną. Ciągle mieszając mus, dodajemy do niego rozpuszczoną mąkę. 

6. Gotujemy na małym ogniu kilka minut mieszając, aż kisiel zgęstnieje. 

7. Przechowujemy w chłodnym miejscu. 



ZapiszZapisz

poniedziałek, 14 marca 2016

Ciastka z pięciu ziaren

Kiedyś chciałam zrobić serię przepisów "niezłe ciacho". Jak ostatnio popatrzyłam na spis treści na blogu, to pomyślałam, że spokojnie mógłby się nazywać "pożeracze ciastek", "w stronę lepszego owsianego" albo "gdy Ci nudno, gdy Ci źle, zrób se ciastko, odpręż się".

Moją największą idolką od zawsze była zawsze bezimienna amerykańska pani domu z czystym blatem na którym stał piękny słoik z ciastkami. Kiedyś nawet przeczytałam, że jakaś pani z Indiany ma w swojej kolekcji 2653 słoiki na ciastka. Puste, oczywiście. Obejrzałam jej kolekcję i trochę się zdziwiłam. Rozumiem fascynację słoikami, ale większość z nich zupełnie ukrywała zawartość. Rozumiecie - słoik dla słoika! A przecież słoik na ciasteczka powinien być po brzegi wypełniony ciasteczkami. 

Od kiedy my mamy nasz piękny słoik, który możecie zobaczyć na naszym Instagramie, robię wszystko, żeby nie był pusty. A jest to dość trudne, bo wszyscy jesteśmy ciastkożercami. Najbardziej do słoika pasują klasyczne ciastka owsiane, ciastka owsiane bez cukru, nieziemsko cynamonowe kruche snickerdoodles i cynamonowe zakrętasy. Ostatnio w słoiku mamy ciasteczka z pięciu ziaren. Mają dodatek mąki gryczanej, płatków orkiszowych, jęczmiennych i żytnich. Smakują trochę jak poranne musli z bakaliami i dlatego idealnie nadają się na drugie śniadanie. 



Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 8-10 minut 

Składniki:
175 g miękkiego masła
1/2 szklanki brązowego cukru
1/4 szklanki cukru białego
1 jajko
1/2 szklanki mąki gryczanej
1/2 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka cynamonu
1/2 szklanki płatków owsianych górskich
1/2 szklanki płatków jęczmiennych błyskawicznych
1/2 szklanki płatków orkiszowych
1/2 szklanki płatków żytnich
2 łyżki suszonej żurawiny 

1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia.

2. Mikserem ucieramy masło z cukrem białym i brązowym na puszystą masę przez 2 minuty.

3. Dodajemy jajko i miksujemy jeszcze 1 minutę.

4. W misce dokładnie mieszamy mąki, proszek do pieczenia, cynamon, płatki i żurawinę.

5. Wszystkie składniki sypkie z miski miksujemy z masłem, cukrem i jajkiem.

6. Z powstałej masy formujemy kuleczki wielkości orzecha (najlepiej ręce delikatnie zwilżyć wodą). Delikatnie je spłaszczamy i kładziemy na blaszce pozostawiając między nimi odstępy ok. 3 cm.

7. Pieczemy do zezłocenia przez ok. 10 minut.


środa, 6 stycznia 2016

Hiszpański wieniec na Święto Trzech Króli

Święto Trzech Króli to ważny moment w roku - dziś kończy się Boże Narodzenie, a zaczyna karnawał!

Z tej okazji w wielu krajach przygotowuje się specjalne wypieki. Francuzi mają swój galette des rois (czyli Ciasto Króli na które przepis znajdziecie TUTAJ), a Hiszpanie przygotowują roscón de Reyes, czyli wieniec Królów. W Hiszpanii święto Trzech Króli to chyba najważniejszy dzień Świąt dla dzieci - królowie przybywają z darami!

Roscón de Reyes to drożdżowy wieniec z bakaliami - figami, skórką pomarańczową, skórką cytrynową, kandyzowanymi czereśniami. W każdym cieście znajduje się ziarno fasoli - ten kto je znajdzie zostaje mianowany królem lub królową. Niektórzy zamiast fasoli, wkładają do ciasta monetę.

My zrobiliśmy wieniec z naszymi ulubionymi dodatkami - migdałami i żurawiną. Jest delikatny i pięknie się prezentuje, a do tego mało przy nim pracy.



Czas przygotowania: 20 minut
Czas oczekiwania: 90 minut
Czas pieczenia: 25 minut

Składniki:
ciasto
15 g świeżych drożdży 
70 cukru
160 ml ciepłego mleka
50 g masła
1/2 kg mąki pszennej
1 łyżeczka kardamonu
2 łyżki oleju

nadzienie
70 g posiekanych migdałów
70 g suszonej żurawiny
2 łyżki miękkiego masła
1 jajko
1 łyżka zimnej wody



1. W dużej misce mieszamy drożdże i cukier, aż powstanie płyn.

2. W rondelku podgrzewamy mleko. Dodajemy do drożdży. Mieszamy, przykrywamy ściereczką na 5 minut, żeby drożdże ruszyły.

3. W rondelku po mleku rozpuszczamy 50 g masła.

4. Do drożdży dosypujemy mąkę, kardamon, rozpuszczone masło. Wyrabiamy ciasto mikserem z hakiem lub ręką, aż będzie jednolite i będzie odstawało od ręki (ok. 5 minut).

5. Wyrobione ciasto smarujemy olejem. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości - zajmie to ok. 1 godziny. Możemy też przykryte ściereczką ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 50 stopni Celsjusza na 20 minut.

6. Gotowe ciasto wałkujemy na prostokąt wielkości kartki A4.

7. Migdały mieszamy z żurawiną i masłem. Smarujemy nimi ciasto. Ciasto zwijamy w rulon. Przekrawamy wdłuż na pół. Zawijamy wokół siebie oba kawałki ciasta. Sklejamy końce i formujemy wieniec.

8. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do napuszenia na 30 minut.

9. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza.

10.  Jajko rozkłócamy z 1 łyżką zimnej wody. Smarujemy nim wierzch ciasta. Wstawiamy ciasto do piekarnika i pieczemy do zezłocenia - ok. 25 minut. 



środa, 10 grudnia 2014

Stollen - wieniec bakaliowy z marcepanem

Stollen to klasyczne niemieckie ciasto na Boże Narodzenie. Hojnie wypełnione bakaliami i marcepanem jest wizytówką Drezna, w którym wypiekane jest od wieków według sekretnej receptury. Ciasto długo zachowuje świeżość, pięknie pachnie cytryną i świetnie smakuje. Wszystko to zasługa nieco "pijanych" bakalii, które moczymy w rumie. Jeśli lubimy intensywny smak alkoholu, możemy bakalie włożyć do woreczka strunowego, wlać alkohol, dobrze zamknąć i zostawić na noc. Klasyczny stollen ma kształt pnia drzewa - jest podłużny i oprószony cukrem pudrem. My pokusiliśmy się o upieczenie go w formie wieńca, bo w tej formie pięknie prezentuje się na świątecznym stole. 
Przepis pochodzi ze strony Good Food.

Ostatnio w wielu sklepach przed Bożym Narodzeniem można znaleźć surowy marcepan do wypieków. Składnik ten nie jest powszechny w tradycyjnej polskiej kuchni, więc czasem trudno znaleźć dla niego zastosowanie. Na blogu proponujemy przepisy na piernikową babkę z marcepanem i jabłkami, bezmleczną babkę z marcepanem i gruszkami, szwedzkie bułeczki semlor z marcepanem i bitą śmietaną, drożdżowe wianuszki z marcepanem i migdałami, ślimaczki z marcepanem i lukrecją.


Czas przygotowania: ok. 1 godziny
Czas oczekiwania: ok. 2 godzin

Składniki:
50 g rodzynek
50 g żurawiny
100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
4 łyżki rumu
550 g mąki
30 g drożdży
50 g cukru
skórka otarta z 1 cytryny
85 g masła
250 ml mleka
2 jajka
300 g marcepanu

lukier
1 szklanka cukru pudru
3 łyżki wody lub soku z cytryny


Rodzynki, żurawinę i skórkę pomarańczową wkładamy do miseczki i zalewamy rumem. Odstawiamy. 
Do miski kruszymy drożdże, wsypujemy cukier, dokładnie mieszamy, aż drożdże będą miały konsystencję płynu. W garnuszku podgrzewamy mleko tak, by można było je dotknąć palcem. Ciepłe mleko wlewamy do drożdży, dokładnie mieszamy i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy na 5 minut. Do wyrośniętych drożdży (powinny wyglądać jak piana) dodajemy mąkę, pokrojone w kostkę masło, skórkę otartą z jednej cytryny i 1 jajko. Wyrabiamy ciasto ręcznie lub mikserem planetarnym tylko do momentu, kiedy ciasto będzie zwarte i będzie się z niego dało uformować kulę. Wkładamy do miski wysmarowanej 1 łyżką oliwy, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 45 minut.
Gotowe ciasto wałkujemy na prostokąt o średnicy 40 cm x 20 cm. Wdłuż środka układamy 1/3 bakalii. Ciasto zwijamy jak kopertę (2/3 dolnej części przekładamy na górę i przykrywamy pozostałą 1/3). Wałkujemy na prostokąt o wymiarach 40 cm x 20 cm. Na środek prostokąta wkładamy kolejną 1/3 bakalii i powtarzamy składanie i rolowanie na prostokąt. Po raz ostatni formujemy z ciasta prostokąt, na środku robimy rządek z bakalii, składamy w kopertę i wałkujemy na prostokąt 50 cm x 15 cm. Z marcepanu formujemy wałeczek o długości około 45 cm i układamy na samym środku ciasta. Ciasto zwijamy w roladę i upewniamy się, że miejsce złączenia ciasta jest pod spodem. Boki zawijamy pod spód. Ciasto delikatnie przenosimy na blaszkę. Na środek wkładamy naczynie żaroodporne o średnicy ok. 12 cm. Wokół naczynia formujemy wieniec z ciasta. Brzegi dokładnie sklejamy. Wieniec przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na 45 minut, żeby wyrósł.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 Celsjusza. Jajko dokładnie rozkłócamy w szklance z 1 łyżką wody lub mleka i smarujemy wierzch wieńca. Ciasto wstawiamy do piekarnika na 25 minut i pieczemy aż się zezłoci. Wyciagamy z pieca i dokładnie studzimy. 
Ostudzone ciasto lukrujemy. Lukier robimy mieszając w miseczce wodę/sok z cytryny z cukrem pudrem do otrzymania gęstej masy. Gotowym lukrem robimy na cieście esy-floresy. 
Ciasto można zamrozić przed lukrowaniem. Wtedy wystarczy wyciągnąć je z piekarnika, zawinąć w czystą ściereczkę i pozostawić na blacie na noc. Potem można je lukrować i serwować gościom. 


piątek, 7 lutego 2014

Batoniki śniadaniowe dla śpiochów
[Jadalne Prezenty #7]

Za tydzień Walentynki. Czas, w którym jedni będą robić wszystko, żeby świętować, a inni, żeby o tym świętowaniu jak najszybciej zapomnieć. Jeśli ktoś jednak ma ochotę pokazać 14 lutego, że o kimś myśli, to może zacząć od rana. Może zadbać na przykład o jego śniadanie - żeby ten wyjątkowy ktoś mógł pospać dłużej, a jak wstanie - napić się dobrej kawy i sięgnąć po pysznego batonika zbożowego. Można też dodać do nich tylko te ulubione dodatki. Takie batony można zawinąć w papier śniadaniowy, przewiązać wstążką i włożyć do pudełka. Wyglądają uroczo, bezpretensjonalnie i są świetnym prezentem od serca.
Batoniki są wariacją na temat przepisu Nigelli Lawson.


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 1 godzina

Składniki:
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
200 g płatków owsianych
75 g wiórków kokosowych
75g amarantusa ekspandowanego
75 g ziaren sezamu
75 g łuskanych pestek słonecznika
75 g żurawiny
75 g jagód goji
50 g płatków migdałowych

Blaszkę o wymiarach kartki A4 wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 130 stopni Celsjusza. W misce mieszamy wszystkie składniki oprócz mleka skondensowanego. Mleko wlewamy do rondelka i podgrzewamy. Ciepłe mleko mieszamy ze składnikami sypkimi. Gotową masę wykładamy na blaszkę, wyrównujemy zwilżonymi dłońmi i wkładamy do piekarnika. Wyciągamy po godzinie. Studzimy i kroimy na 16 prostokątów. Każdy zawijamy w kawałek papieru do pieczenia i zawijamy sznurkiem lub tasiemką. Najlepiej przechowywać je w puszce. 


wtorek, 3 września 2013

Jarmuż z żurawiną i pestkami dyni w imbirowym winegrecie

- Dzień dobry, czy dostanę topinambur?
- Na topinambur jest za ciepło. Ale mam jarmuż.
Tak w skrócie wyglądała wizyta M. na Hali Mirowskiej u znanego bywalcom pana Darka (nazywanego też Wodzem, Hipisem lub Jezusem). Pan Marek jest najlepiej zaopatrzonym sprzedawcą warzyw jakiego znamy. Sprzedaje rzeczy świeże i porządne. Na przykład rukola wyciągnięta z czeluści lodówki pana Marka ma dużo więcej wyrazu niż sklepowa. Jest ostra jak należy, soczyście zielona i jędrna. W zakamarkach listków spotkać można ziarnka piasku, co świadczy o tym, że rosła w prawdziwej ziemi a nie na hydroponicznej uprawie.
Jarmuż też pokazał się od najlepszej strony. Niektórzy twierdzą, że najlepszy jest po pierwszych przymrozkach. Ale uznajemy, że nie warto czekać. Potraktowaliśmy go w prosty, "sałatkowy" sposób. Imbirowy winegret na occie ryżowym i słodziutka żurawina doskonale balansują kapuściano-kalarepowaty smak jarmużu. Spróbujcie sami. Z podanych składników wychodzą 3-4 porcje.

 

Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
200 g jarmużu
1/4 szklanki wody
1/3 szklanki suszonej żurawiny
1/3 szklanki prażonych pestek z dyni

imbirowy winegret:
1 cm korzenia imbiru
1 ząbek czosnku
1 łyżka miodu
3 łyżki octu ryżowego
1/4 szklanki oleju rzepakowego

Jarmuż myjemy, wykrawamy twarde części (łodygi), układamy na desce do krojenia jeden liść na drugim i kroimy w cienkie paski. Wrzucamy na patelnię, wlewamy wodę i dusimy na małym ogniu przez minutę, aż jarmuż nabierze intensywnie zielonej barwy i nieco zmięknie. Imbir i czosnek obieramy, drobno siekamy, wrzucamy do blendera. Dodajemy miód, ocet ryżowy, olej i blendujemy do powstania jednolitego, gęstego sosu. Gotowy sos mieszamy z jarmużem. Przekładamy na talerze, posypujemy żurawiną i pestkami z dyni.

czwartek, 18 lipca 2013

Ciastka owsiane z amarantusem, jagodami goji i czekoladą

Co robicie z czekoladowymi monetami i Mikołajami, które zostają po Bożym Narodzeniu albo czekoladowymi jajkami i królikami przypominającymi o zamierzchłej Wielkiej Nocy? My zazwyczaj upychamy to wszystko w kąt szafki, a w okolicach wakacji przypominamy sobie, że kiedyś dostaliśmy takie cuda w kolorowych papierkach. Odwijamy je sprawdzając stan czekolady - zazwyczaj mają bardzo długi termin przydatności do spożycia, więc w lipcu są takie jak w grudniu. Gdy okaże się, że wszystko z czekoladą w porządku, to siekamy ją i dodajemy do muffinów czy ciastek. Tak było też tym razem - w ciastkach ukrywa się kilka czekoladowych monet...
Kilka słów o ciastkach. Przepis inspirowany jest ciastkami Zielaka, w których się zakochaliśmy od pierwszego kęsa. Zresztą, nie tylko my. Zielak przyniosła ciastka na blogerską akcję "Kup ciastko, nakarm psa", w której braliśmy udział. Urocza starsza pani kupiła jedno ciasteczko, bo "to przecież pieniądze dla piesków". Po 10 minutach wróciła z pytaniem, ile tych ciastek zostało i czy może kupić wszystkie, które zostały. Wyobraźcie to sobie: filigranowa starsza pani z Żoliborza kupuje 30 ciastek owsianych na które patrzy jak mała dziewczynka na witrynę cukierni. Przepraszającym głosem dodaje, że bardzo chciałaby je zrobić sama, ale ma słabe ręce. Ciastka urzekły Panią, Pani urzekła nas.
Co je różni od innych ciastek owsianych? Cukier dark muscovado, który ma głęboki smak melasy; amarantus ekspandowany, który nadaje im niepowtarzalnej struktury; jagody goji z żurawiną, które zapewniają nienachalną słodycz. Koniecznie spróbujcie! Podobno dobrze się przechowują w słoju - nie wiemy, bo u nas nic słodkiego nie przechowuje się zbyt długo.


Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
100 g masła
1/3 szklanki cukru dark muscovado
1 jajko
3/4 szklanki mąki razowej lub graham
8 łyżek amarantusa ekspandowanego
2 szklanki płatków owsianych górskich
1 łyżka siemienia lnianego
1 łyżka czarnego sezamu
4 łyżki jagód goji
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki suszonej żurawiny
1/4 szklanki posiekanej czekolady


Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni.
Mąkę, amarantus, płatki owsiane, siemię lniane, sezam, jagody goji, proszek do pieczenia, żurawinę i czekoladę mieszamy. Mikserem na wysokich obrotach ubijamy masło z cukrem przez 3 minuty, dodajemy jajko i miksujemy do połączenia. Mieszamy składniki sypkie z masłem i cukrem.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i formujemy ciastka - moczymy ręce w misce z wodą, z masy robimy kulkę wielkości orzecha włoskiego i ją rozpłaszczamy. Ciastka układamy na blasze zostawiając między nimi odstępy - urosną w pieczeniu. Wkładamy do piekarnika na 12-15 minut, ale nie zaszkodzi po 10 minutach sprawdzić czy brzegi ciastek nie są brązowe. Jeśli tak, wyjmujemy ciastka i studzimy. Uwaga! Jeśli przyjdzie nam do głowy przekładanie gorących ciastek bezpośrednio po upieczeniu z blachy na blat lub stolnicę, trzeba robić to ostrożnie, bo ciastka będą się rozpadały.

piątek, 8 lutego 2013

Biscotti z czekoladą i żurawiną

Biscotti to jedne z najlepszych ciastek do kawy. Coraz częściej można znaleźć je w sieciowych kawiarniach, gdzie jedno ciasteczko potrafi kosztować 5 złotych. A nawet więcej. Patrząc na ten przepis przekonacie się, że zrobienie biscotti nie jest ani kosztowne ani trudne. Ciastka świetnie się przechowują - w końcu są porządnie wysuszone więc dalsze suszenie im nie zaszkodzi. Chociaż w naszym przypadku jest to wiedza czysto teoretyczna, bo nie umiemy się powstrzymać i zjadamy je naprawdę szybko. Zachęcamy więc do tego, żeby przygotować je z podwójnej porcji, schować i wyciągać, kiedy tylko będziecie mieli na nie ochotę. Z podanych niżej proporcji wychodzi około 25 biscotti.

 

Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 20 minut + 15 minut

Składniki:
150 g cukru
2 jajka
250 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g suszonej żurawiny
75 g posiekanej gorzkiej czekolady
75 g migdałów w słupkach

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia. Mikserem na wysokich obrotach ubijamy jajka z cukrem, aż powstanie jasna i puszysta masa. Proszek do pieczenia mieszamy z mąką i dodajemy do jajek. Wyrabiamy jednolite ciasto. Dodajemy bakalie i posiekaną czekoladę, mieszamy do połączenia. Ciasto dzielimy na dwie części. Z każdej z nich formujemy placek o wymiarach 3/4 kartki A4 i grubości ok. 1,5 cm. Najlepiej placki formować bezpośrednio na blaszce. Gotowe placki wstawiamy do piekarnika na ok. 25 minut - aż się zezłocą. Wyciągamy nasz wypiek z piekarnika (ale piekarnika nie wyłączamy!), studzimy ok. 5 minut i przy pomocy noża (najlepiej takiego z ząbkami, do krojenia pieczywa) kroimy wszerz na plastry grubości ok. 1 cm. Układamy tak powstałe ciastka na blaszce, wstawiamy do piekarnika na 7 minut, odwracamy każde ciasteczko i pieczemy kolejne 7 minut. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce. 


niedziela, 3 lutego 2013

Roladki z kurczaka z orzechami i żurawiną

Nasza propozycja na niedzielny obiad. Niedzielny - to znaczy elegancki, ale jednocześnie taki, który można szybko przygotować. Nie każdy musi lubić świętowanie niedzieli w kuchni... Roladki z piersi kurczaka (mogą być również z piersi indyka) można przygotowywać na wiele sposobów, bo drób to dość wdzięczny podkład dla różnych dodatków. Pomyśleliśmy, że skoro ciągle zima, to zawiniemy w środek zimowe dodatki: orzechy i żurawinę. Zresztą, żurawinę podaliśmy w dwóch odsłonach: trochę suszonej żurawiny do środka i klasyczna konfitura z żurawiny z jabłkami do podania. Do tego prosta sałata z suszoną żurawiną i niezawodnym miodowo-musztardowym winegretem (na którą też podajemy przepis) oraz podpiekane ziemniaki.
Podajemy proporcje składników dla dwóch osób. 


Czas przygotowania: 35 minut

Składniki:
300 g ziemniaków
300 g piersi z kurczaka
40 g orzechów włoskich 
3 łyżki masła
2 łyżki oliwy z oliwek
kilka wykałaczek

sałata:
1 sałata rzymska
30 g rukoli (opcjonalnie)
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego
10 g musztardy
5 g miodu
50 g suszonej żurawiny

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni Celsjusza. 
Ziemniaki obieramy i gotujemy w lekko osolonej wodzie ok. 10 minut. W trakcie, gdy ziemniaki się gotują, przygotowujemy roladki.
Orzechy drobno siekamy i mieszamy z masłem. Pierś z kurczaka kroimy w cienkie plastry (jeśli są za grube, możemy je jeszcze rozbić tłuczkiem), delikatnie oprószamy solą i pieprzem. Każdy plaster mięsa smarujemy łyżką masła z posiekanymi orzechami, zwijamy w rulon i spinamy wykałaczkami. Smarujemy wierzch oliwą z oliwek i układamy na blaszce do pieczenia. Ziemniaki odcedzamy, układamy na blaszce obok roladek, delikatnie smarujemy masłem, możemy oprószyć ulubionymi ziołami (my używamy zwykle tymianku). Gotowe roladki układamy na blaszce obok ziemniaków, wkładamy do piekarnika i pieczemy około 15 minut (do zrumienienia). 
W czasie, gdy roladki i ziemniaki pieką się w piekarniku, przygotowujemy sałatkę. Sałatę myjemy i rwiemy na kawałki, dodajemy rukolę i suszoną żurawinę. W miseczce mieszamy musztardę, miód, ocet balsamiczny i oliwę z oliwek. Energicznie mieszamy widelcem aż do powstania gęstego sosu. Doprawiamy go solą i pieprzem.
Ziemniaki i roladki wyciągamy z piekarnika. Gotowe danie serwujemy z sałatą.

środa, 3 listopada 2010

Domowe müsli

Bardzo lubimy müsli z mlekiem albo jogurtem naturalnym. Kiedyś kupowaliśmy w Albercie takie pyszne, chrupiące z dodatkiem suszonych truskawek i malin . Niestety, razem z Albertem zniknęło nasze ulubione müsli. Chcąc zrekompensować sobie tę stratę, pewnego dnia M. postanowiła zrobić własną granolę. Przepis znalazła na Joy of Baking i postanowiła zaadaptować go do własnych warunków domowych. Od tamtej pory każde müsli jest inne, bo jego skład zależy od zapasów, jakie mamy w domu. To dzisiejsze jest bardzo urozmaicone - orzechy włoskie, orzechy laskowe, migdały, rodzynki, suszona żurawina, daktyle, suszone kiwi, a dzięki temu bardzo kolorowe. Czasami miód zastępujemy syropem klonowym, które nadaje granoli delikatnego smaku, ale jest zdecydowanie za drogi, żeby go nadużywać. Jeśli chodzi o płatki, trzeba używać płatków owsianych zwykłych, a nie błyskawicznych czy górskich. Takie grubsze są bardziej chrupiące i ... ładniej wyglądają.
Müsli jest bardzo chrupiące, orzechowe i idealnie nadaje się do owoco-jogurtów ( na dnie miseczki lądują owoce lub konfitura, na nich płatki, jogurt naturalny, owoce itd. do wyczerpania zapasów lub pojemności miseczki). 
 



Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 35 minut

Składniki:
3 szklanki płatków owsianych zwykłych
1 1/2 szklanki różnych orzechów
1 szklanka suszonych lub kandyzowanych owoców
1/2 szklanki miodu
1/4 szklanki wody
1/4 szklanki oleju rzepakowego
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki cukru brązowego
1/4 łyżeczki soli
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. 
Orzechy siekamy niezbyt drobno. Migdały, jeśli ich używamy, parzymy wrzątkiem, obieramy ze skórki, siekamy i prażymy na rozgrzanej patelni przez minutę. Migdały pozbędą się wilgoci, a nabiorą smaku. Można też użyć płatków migdałowych - będzie prościej. Owoce kandyzowane również kroimy na małe kawałki. Płatki owsiane, bakalie, cynamon, cukier brązowy, sól mieszamy w sporej misce lub garnku. Dodajemy do nich miód, wodę i olej. Mieszamy ręką, aż wszystkie płatki będą pokryte miodem. Wysypujemy równomiernie na blaszkę i wstawiamy do piekarnika. W trakcie pieczenia mieszamy delikatnie müsli, żeby nam się równo podpiekało. Po upływie 30 minut sprawdzamy czy płatki nabrały złotego koloru. Jeśli tak, wyjmujemy blaszkę i odstawiamy do ostygnięcia.  Jeśli nie, zostawiamy je w piekarniku na kolejne 5 minut. Ostudzoną granolę łamiemy na kawałki ( wielkość bryłek zależy od indywidualnych preferencji), wsypujemy do metalowej puszki lub woreczka i przechowujemy w suchym miejscu.

niedziela, 1 sierpnia 2010

Hot cross buns z żurawiną

Pod znakiem sconesów i hot cross buns upłynęła mi pierwsza wizyta w Oksfordzie. Nasz przyjaciel zawsze miał je w zapasie na "czarną godzinę". Jak na angielski przepis przystało, bułeczki są ciężkie, zwarte, trochę gliniaste z wyczuwalną nutą kandyzowanej skórki pomarańczowej i przypraw korzennych.  Oryginalne hot cross buns, jak nazwa wskazuje, są pokryte mączną polewą tworzącą kształt krzyża (a to dlatego, że tradycyjnie jadło się je w Wielki Piątek). My nie robiliśmy mącznej  (ani lukrowej) polewy, więc i krzyży nie było. Przepis pochodzi z tej strony. Z podanej porcji wychodzi około 12 bułeczek, które najlepiej zjeść w ciągu 24 godzin (potem robią się coraz bardziej suche i twarde).

  

Czas przygotowania: 20 minut
Czas oczekiwania: około 2,5 godziny
Czas pieczenia: 15-20 minut

Składniki:
3/4 szklanki mleka
14 g świeżych drożdży lub 7 g suchych
1/2 łyżeczki białego cukru
1/2 kg mąki pszennej
1/4 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka cynamonu
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1/2 łyżeczki soli
4 łyżki masła w temperaturze pokojowej
2 jajka
1/2 szklanki kandyzowanej skórki z cytryny i pomarańczy
1/4 szklanki rodzynek i żurawiny kandyzowanej

Glazura:
1 jajko
1 łyżka mleka

Lukier do krzyży:
1/2 szklanki cukru pudru
1 łyżka mleka

Mleko podgrzej w garnuszku tak, by było ciepłe ale nie gorące. Dodaj do niego biały cukier i drożdże, dokładnie wymieszaj i odstaw na 10 minut w ciepłe miejsce. W tym czasie drożdże powinny "ruszyć", a zawartość garnuszka stać się pianką. Sporą miskę dokładnie smarujemy oliwą. W niej będzie wyrastało ciasto na bułeczki.
W oddzielnej misce wymieszaj mąkę, sól, przyprawy, cukier brązowy i wyrośnięte drożdże. Włącz mikser i wymieszaj wszystkie składniki na jednolitą masę. Nie przestając ubijać dodawaj jajka (najpierw jedno, poczekaj aż się dobrze wmiesza, a dopiero potem drugie). Wyłącz mikser, gdy wszystkie składniki się połączą. Teraz czas na wyrabianie ciasta rączkami (lub hakiem do ciasta drożdżowego, jeśli ktoś takowy posiada). Ciasto wyrabiamy około 5 minut do momentu w którym stanie się elastyczne i miękkie. Na koniec dodajemy rodzynki, żurawinę suszoną i kandyzowane skórki z cytrusów. Wszystko przełóż do miski wysmarowanej tłuszczem, przewróć na drugą stronę (tak, by spodnia powierzchnia ciasta pokryła się tłuszczem), przykryj czystą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość (zajmie mu około 90 minut).
Blaszkę wyłóż papierem do pieczenia. Roztrzep jajko z łyżką  mleka.

Wyrośnięte ciasto uderz pięścią w sam środek, żeby uwolnić z niego powietrze. Podziel ciasto na 12 równych części i uformuj z nich kule. Połóż je na blaszce zostawiając między nimi odstępy - bułki będą rosły. Posmaruj każdą bułeczkę jajkiem z mlekiem. Przykryj bułki luźno folią spożywczą. Folia ma je chronić przed wysychaniem podczas wyrastania, a nie zabezpieczyć przed zapachami lodówki. Odstaw blaszkę w ciepłe miejsce na godzinę i daj bułeczkom napuszyć się.

Rozgrzej piekarnik do temperatury 200 stopni. Odkryj bułki, posmaruj je pozostałym jajkiem z mlekiem i wstaw do rozgrzanego piekarnika na 15-20 minut. Bułki mają nabrać złotego koloru, a patyczek w nie wbity ma być czysty. Najlepiej sprawdzić po kwadransie czy to już, czy jeszcze chwilę poczekać. Wyjmujemy bułeczki z piekarnika, studzimy je na kratce. 

Jeśli chcemy mieć na nich krzyże mieszamy cukier puder z łyżką mleka i powstałym lukrem rysujemy krzyże na zimnych bułkach. Odstawiamy na chwilę, żeby lukier stężał. Jeśli nie chcemy krzyży, możemy pałaszować hot cross buns jeszcze ciepłe.