Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 grudnia 2018

Świąteczny koszyk ciastkowych rozkoszy

O tym, że jadalne prezenty to moja słabość wiadomo nie od dziś. W tym roku zainspirowana restauracją Water and Wine postanowiłam przygotować Rozkoszyk.

W Water&Wine nic nie może być zwyczajne. Kiedy na stole pojawił się drewniany koszyk na nici (taki z półeczkami na różnych poziomach, które się rozjeżdzają na dwie strony) nie miałam pojęcia czemu on służyć miałby. Okazało się, że jest to rozkoszyk - koszyk pełen rozkoszy. Były w nim cudowne pralinki - chlebowe, śliwki nałęczowskie, winne. Pralinki nie są moją mocną stroną i czasem źle znoszą loty. Dlatego w tym roku zrobiłam rozkoszne pudełka pełne ciasteczek. 

Podam Wam przepisy na wszystkie - ciastka owsiane z suszoną wiśnią, czekoladą, skórką i migdałami; rogaliki rugelachy na serku philadelphia z orzechami włoskimi i wiśniami; maślane ciastka z tahini i pomarańczą; szybkie pierniczki. Upieczenie tych ciastek zajęło mi 3 godziny - są ich cztery rodzaje. Warto przygotować wcześniej masło, żeby było miękkie; papier do pieczenia i naprawdę robić jedną masę za drugą. Bez popijania winka, gadania przez głośno-mówiący i oglądania serialu. Poza tym, kiedy jedna porcja ciastek jest w piecu trzeba porcjować lub przygotować kolejną porcję. Taka solidna praca bardzo się opłaca, bo wszystko załatwiacie w jednym czasie. Jeśli chcecie do pracy włączyć dzieci to spokojnie zajmie Wam to cały dzień. Dlatego z ręką na sercu - nie radzę robić z dziećmi tak dużo. Za to miłośniczkom pieczenia naprawdę polecam taki maraton z piekarnikiem - to była moja najlepsza część urodzin. 

Ważna jest też kolejność przygotowania ciastek: przygotowujemy masę na rugelachy, robimy ciastka owsiane, wałkujemy masę na rugelachy, przygotowujemy ciastka z tahini, robimy rugelachy, a na końcu pierniczki. Powodzenia! 



Rugelachy z orzechami włoskim i wiśniami 

poniedziałek, 29 października 2018

Marcepanowe ciasteczka z migdałami

Kiedy nie wiesz jak uratować świat - kup marcepan i upiecz ciastka. 


Historia marcepanowych ciasteczek jest prosta. Pewnego dnia piekłam klasyczne kruche ciasteczka. Pech chciał, że dodałam za dużo masła. Pierwsza partia ciasteczek zamiast przybrać pożądany kształt zaczęła w piekarniku żyć własnym życiem. Nie chciałam jednak, by reszta ciasta podzieliła ich los. Mieliśmy akurat w domu sporo marcepanu (o tym dlaczego dowiecie się w kolejnym akapicie), więc nie zważając na nic wzięłam 375 g kawałek i wrzuciłam do miski. Nie zapomnę nieco zaskoczonej i przerażonej miny Adama, która mówiła “co ona zrobiła z tą całą masą cudownego i delikatnego marcepanu”.

Skąd w domu marcepan? Mieszkamy chwilowo w Odense. To niezwykłe jak to miasto wcześniej przewijało się przez naszą kuchnię, ale tego nie zauważaliśmy. Kiedy wygraliśmy konkurs na Kulinarnego Bloga Roku pojechaliśmy do Szwecji i stamtąd przywieźliśmy sobie dwie rolki kolorowej masy marcepanowej  z Odense do zrobienia tortu księżniczki. Dwa lata później nasza droga przyjaciółka w prezencie podarowała nam kolorowy marcepan do robienia słodkich figurek (też był z Odense). Tuż przed wyjazdem do Danii ciocia Adama podarowała nam po raz kolejny rolkę różowego marcepanu, który kupiła on-line. Oczywiście, że był z Odense. Mamy tutaj w Odense niezwykłą fabrykę marcepanu. Marcepan to kwintesencja świąt Bożego Narodzenia i grudnia w Danii.
Produkuje się w niej nie tylko marcepan, ale też wspaniały nugat, kropelki czekoladowe, barwniki spożywcze i ogromne ilości fondantu do robienia tortów angielskich. My jesteśmy nudziarzami  i nas interesuje tylko marcepan. Dodajemy go do owsianki, do ciasteczek, do drożdżowych bułeczek i czekolady. Dzisiaj nasze dzieci zamówiły tartę jabłkową z marcepanem i tort bananowo-malinowy z marcepanem.

Wracając do ciasteczek – są po prostu cudowne. Mocno migdałowe, nieco miękkie w środku. Pachną niesamowicie i cudownie smakują z małym espresso, ze szklanką mleka i po tak po prostu. Nie wiem czy to marcepan czy coś innego, ale wszyscy dość nabożnie do nich podchodzimy i częstujemy się tylko jednym ciasteczkiem. Zbliża się grudzień, a w Danii to czas pieczenia ogromnych ilości ciasteczek. Będziemy mieli co robić!


Składniki:

125 g miękkiego masła
1/3 szklanki cukru pudru
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
375 g miękkiego marcepanu
1 1/2 szklanki mąki pszennej
20 migdałów bez skórki



1. Masło ubijamy z cukrem na jednolitą masę przez 2 minuty.

2.  Dodajemy jajko i ubijamy chwilę (nie przejmujemy się, że się rozwarstwia).

3 Do miski dodajemy proszek do pieczenia, cukier waniliowy i mąkę. Miksujemy do uzyskania jednolitej masy.

4 Do masy dodajemy marcepan. Masę wstawiamy do lodówki.

5 Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza – grzanie góra/dół. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia.

6 Z lodówki wyciągamy masę.

7 Łyżką odmierzamy masę ciasteczkową. Formujemy kulki i delikatnie spłaszczamy dłonią. W środek każdego ciastka delikatnie wciskamy migdał.

8 Powtarzamy do wyczerpania składników.

9 Ciastka układamy na blaszce. Pieczemy do zezłocenia około 10 minut.

10 Wyciągamy z pieca, zostawiamy na blaszce przez 5 minut i zdejmujemy.

poniedziałek, 14 marca 2016

Ciastka z pięciu ziaren

Kiedyś chciałam zrobić serię przepisów "niezłe ciacho". Jak ostatnio popatrzyłam na spis treści na blogu, to pomyślałam, że spokojnie mógłby się nazywać "pożeracze ciastek", "w stronę lepszego owsianego" albo "gdy Ci nudno, gdy Ci źle, zrób se ciastko, odpręż się".

Moją największą idolką od zawsze była zawsze bezimienna amerykańska pani domu z czystym blatem na którym stał piękny słoik z ciastkami. Kiedyś nawet przeczytałam, że jakaś pani z Indiany ma w swojej kolekcji 2653 słoiki na ciastka. Puste, oczywiście. Obejrzałam jej kolekcję i trochę się zdziwiłam. Rozumiem fascynację słoikami, ale większość z nich zupełnie ukrywała zawartość. Rozumiecie - słoik dla słoika! A przecież słoik na ciasteczka powinien być po brzegi wypełniony ciasteczkami. 

Od kiedy my mamy nasz piękny słoik, który możecie zobaczyć na naszym Instagramie, robię wszystko, żeby nie był pusty. A jest to dość trudne, bo wszyscy jesteśmy ciastkożercami. Najbardziej do słoika pasują klasyczne ciastka owsiane, ciastka owsiane bez cukru, nieziemsko cynamonowe kruche snickerdoodles i cynamonowe zakrętasy. Ostatnio w słoiku mamy ciasteczka z pięciu ziaren. Mają dodatek mąki gryczanej, płatków orkiszowych, jęczmiennych i żytnich. Smakują trochę jak poranne musli z bakaliami i dlatego idealnie nadają się na drugie śniadanie. 



Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 8-10 minut 

Składniki:
175 g miękkiego masła
1/2 szklanki brązowego cukru
1/4 szklanki cukru białego
1 jajko
1/2 szklanki mąki gryczanej
1/2 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka cynamonu
1/2 szklanki płatków owsianych górskich
1/2 szklanki płatków jęczmiennych błyskawicznych
1/2 szklanki płatków orkiszowych
1/2 szklanki płatków żytnich
2 łyżki suszonej żurawiny 

1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia.

2. Mikserem ucieramy masło z cukrem białym i brązowym na puszystą masę przez 2 minuty.

3. Dodajemy jajko i miksujemy jeszcze 1 minutę.

4. W misce dokładnie mieszamy mąki, proszek do pieczenia, cynamon, płatki i żurawinę.

5. Wszystkie składniki sypkie z miski miksujemy z masłem, cukrem i jajkiem.

6. Z powstałej masy formujemy kuleczki wielkości orzecha (najlepiej ręce delikatnie zwilżyć wodą). Delikatnie je spłaszczamy i kładziemy na blaszce pozostawiając między nimi odstępy ok. 3 cm.

7. Pieczemy do zezłocenia przez ok. 10 minut.


piątek, 26 lutego 2016

Koniczynki cynamonowe z ciasta francuskiego

Co robicie, kiedy ktoś wpada z niezapowiedzianą wizytą? Udajecie, że Was nie ma i bezskutecznie próbujecie uciszyć psa i dzieci? Otwieracie i przepraszacie w drzwiach za bałagan? A może od razu wyciągacie z szafki kawę, ciastka i te czekoladowe mikołaje, co ich nikt już nie chciał jeść po Świętach?

My zwykle robimy kawę i otwieramy nasz słoik z ciastkami. Kiedy byłam młoda (i trochę naiwna) wydawało mi się, że dom idealny to taki w którym na stole zawsze stoją świeże kwiaty, a na blacie w kuchni stoi piękny idealnie czysty słoik wypełniony pięknymi ciasteczkami. Potem zorientowałam się, że kwiaty są super, tyle że kupowanie ich co kilka dni by mnie wykończyło finansowo. A ciastka ze słoika znikają szybciej niż zdążę zrobić kawę (bo jednak funkcji dekoracyjnej ciastka pełnić nie powinny). 

Jest jeszcze jedna opcja na szybkie "coś" do kawy, w sam raz dla niezapowiedzianych gości. Cynamonowe koniczynki. Ciasto francuskie (gotowe, oczywiście) wyciągamy z lodówki, posypujemy cynamonem i cukrem, zwijamy i sklejamy jajkiem tworząc kształt koniczynek. Proste jak konstrukcja cepa, a jakoś ładniej wygląda niż zwykły palmier. Zwijanie zajmuje jakieś 5 minut, pieczenie kolejne 12. Zanim wszyscy zdążą się rozsiąść, koniczynki gotowe. Instrukcja może się wydawać długa, ale to naprawdę proste. Wystarczy najpierw przeczytać co trzeba zrobić, wyobrazić sobie jak się zwija ciasto (dwa krańce do środka!), żeby powstały stykające się ze sobą ślimaki i przystąpić do pieczenia. 


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 8-12 minut

Składniki:
1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego
1 jajko
4 łyżki cukru 
1 łyżka cynamonu
1 łyżeczka kardamonu (opcjonalnie)


1. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni Celsjusza.

2. Jajko rozkłócamy z 1 łyżką wody.

3. Rozwijamy ciasto francuskie. Odcinamy 3 mm kawałek wzdłuż krótszego boku.

4. W miseczce mieszamy cukier, cynamon i kardamon.

5. Ciasto smarujemy jajkiem i równo oprószamy cukrem z cynamonem.

6. Dłuższy brzeg rolujemy do połowy szerokości ciasta francuskiego, a potem to samo robimy z drugim końcem (mają powstać dwa ślimaczki spotykające się na środku).

7. Ciasto kroimy na równe kawałki grubości ok. 3-5 mm.

8. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia.

9. Ślimaczki z ciasta francuskiego przekładamy na blaszkę i trzy układamy obok siebie formując koniczynkę.

10. Pozostałym jajkiem smarujemy brzegi stykających się ze sobą palmierów po to, by je skleić.

11. Jeśli ślimaczki przy przenoszeniu się zdeformowały, możemy je delikatnie uformować.
Pamiętajcie, żeby ich za mocno nie ściskać. Nawet, jeśli są przerwy między kawałkami ciasta, to ciasto w piekarniku urośnie i ładnie się poskleja.

12. Z pozostawionego ciasta wycinamy 3 cm kawałki. Smarujemy brzeg (ok. 5 mm od góry), wkładamy pod spód koniczynek. Jajko sprawi, że "nóżka" się przyklei.

13. Wstawiamy do piekarnika na 8-12 minut, aż się zezłocą.


poniedziałek, 15 lutego 2016

Ciastka z zieloną herbatą

Proszek matcha, czyli specjalną odmianę zielonej herbaty zmiksowaną na pył, mieliśmy w szafce z zapasami od dłuższego czasu. Ciągle czekał na to, aż wykorzystamy go do matcha latte (którą uwielbiam). To się nie doczekał... 

A. zamarzył sobie ciasteczka z zieloną herbatą. Takie w kolorze trawy, a w smaku ... jak zielona herbata. Zrobiłam więc ciastka, których bazą jest masa do ciasteczek maślanych z dodatkiem herbaty. Tyle, że ciastka nie mają struktury kruchych maślanych ciasteczek. Dlaczego? Sproszkowana zielona herbata jest wysoce higroskropijna, więc "spija" wilgoć. Co za tym idzie, ciasteczka stają się nieco mączyste i delikatnie gorzkie (zostawiają taki sam posmak jak zielona herbata).


Co zrobić, żeby ciasteczka były idealnie okrągłe? 
Jeśli chcecie, by Wasze ciastka miały kształt idealnych walców, na czas chłodzenia w lodówce muszą leżeć w naczyniu wypełnionym ryżem. Jak to zrobić? Robimy z ciasta walec, owijamy w folię spożywczą i jeszcze kilka razy rolujemy je na blacie kuchennym. Naczynie żaroodporne lub plastikowy pojemnik, który zmieści wałek ciasta wypełniamy ryżem na wysokość ok. 3 cm i kładziemy rolki ciasta. Chłodzimy. Wyciągamy z lodówki i kroimy w plasterki. Idealnie równe plasterki.

Czas przygotowania: 10 minut
Czas oczekiwania: 30 minut
Czas pieczenia: 8-10 minut

Składniki na 40 ciasteczek:
200 g miękkiego masła
1 szklanka cukru pudru
1 1/2 łyżki proszku matcha
1 2/3 szklanki mąki pszennej


1. Przygotowujemy pojemniki z ryżem (opcjonalnie).

2. W misce mieszamy proszek matcha z mąką pszenną.

3. Mikserem na wysokich obrotach ubijamy masło z cukrem pudrem przez 2 minuty.

4. Do masła i cukru dodajemy mąkę z matchą. Miksujemy do uzyskania jednolitej masy.

5. Masę dzielimy na 2 części. Z każdej formujemy wałek o średnicy ok. 4 cm. Zawijamy w folię spożywczą i kilka razy obracamy go na blacie tak, żeby był równy. Kładziemy w pojemniku wypełnionym ryżem (jeśli chcemy mieć równe ciasteczka) i wstawiamy do lodówki na 30 minut.

6. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Blaszki (będą potrzebne 2) wyściełamy papierem do pieczenia.

7. Z lodówki wyciągamy ciasto. Rozwijamy je z folii spożywczej i kroimy w poprzek w plasterki i grubości ok. 3 mm. Układamy na blaszce zostawiając między ciasteczkami ok. 3 cm odstępu.

8. Ciastka pieczemy do delikatnego zezłocenia spodu - 8-10 minut.

9. Ciastka delikatnie przenosimy na kratkę i studzimy.

wtorek, 9 lutego 2016

Maślane ciastka a'la Rafaello

W czasie ferii dzieci się (nie) nudzą, więc pieką ciasteczka. Seria ciastek owsianych z różnymi dodatkami za nami, przyszedł czas na coś innego. 

Ciasteczka są banalne - masa jak do ciastek maślanych z wiórkami kokosowymi i migdałem na środku. Migdał "robi robotę", bo ładnie wygląda i chrupie. I jest tak przekonywujący, że nawet Ten -który- Nienawidzi -Kokosa skusił się na kilka ciasteczek. Po każdym, oczywiście, przypominał nam, że kokos jest obrzydliwy. Ale chrupiące, uprażone migdały rekompensują to wielkie poświęcenie jakim jest przełknięcie kilku wiórków. Ciastka są mało kruche, dość zwarte, mocno maślane. Dobrze się przechowują i idealnie sprawdzają się jako dodatek do kawy lub mleka. Poza tym, naprawdę ładnie wyglądają. 

Gdybyście jednak mieli ochotę na ciasteczka owsiane, to klikając TUTAJ zobaczycie ich masę - do wyboru, do koloru. 

Kilka słów o talerzach, które widzicie na zdjęciach. 
Kilka lat temu A. kupił mi na urodziny ceramiczne kolczyki. Były czerwone i żółte i bardzo ładnie wyglądały. Po jakimś czasie, sama kupiłam kolejne pary podobnych kolczyków - tym razem ze wzorem "nie prasować" (nie znoszę żelazka) i "pranie w 30 stopniach". Kolczyki własnoręcznie robiło MLY Studio. Jakiś czas temu odezwała się do nas osoba o znajomym imieniu i nazwisku - była to ta sama artystka, która robiła moje kolczyki! Teraz jednak, oprócz kolczyków, MLY studio robi piękną ceramikę. Talerze i miski z kolekcji "mikrostruktura" pięknie wyglądają na stole i sprawdzają się w codziennym użytkowaniu (mimo tej struktury spokojnie można je myć). Można wybrać spośród kolorów, które widać na zdjęciach na Facebooku (klik). Można też zamówić zupełnie wyjątkowy talerz w wybranym przez siebie kolorze. My zdecydowaliśmy się na szare i białe talerze, bo pasują nam do wszystkiego. Ciągle jednak kusi nas ciemny fiolet i mięta. Zobaczcie sami. A potem upieczcie sobie ciasteczka! 


Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 8-10 minut

Składniki:
200 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru pudru
1 1/3 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki wiórków kokosowych
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
25 migdałów (ilość migdałów zależy od wielkości ciasteczek)


1. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Blaszkę na której będziemy piec ciastka wyściełamy papierem do pieczenia.
2. Do miski wkładamy masło i cukier puder. Ubijamy mikserem na wysokich obrotach przez 2 minuty.
3. W oddzielnej miseczce mieszamy mąkę, wiórki kokosowe, proszek do pieczenia.
4. Do masy jajeczno-cukrowej dodajemy sypkie składniki. Miksujemy do połączenia.
5. Łyżką nabieramy masę i formujemy z niej kulki. Delikatnie spłaszczamy i układamy na blaszcze pozostawiając około 3 cm odstępy między ciasteczkami.
6. W środek każdego ciastka wbijamy migdał tak, żeby nie dotykał blaszki, ale żeby był mniej więcej "w połowie" ciastka. Jeśli ciastka się zdeformują, poprawmy ich kształt (dla ułatwienia: zróbmy to wilgotnymi rękami).
7. Blaszkę wstawiamy do piekarnika i pieczemy do zezłocenia - 8-10 minut.
8. Gorące ciastka delikatnie przenosimy na krateczkę i studzimy.


czwartek, 15 października 2015

Ciasteczka dyniowe

Upiekłam ciasteczka dyniowe, wrzuciłam zdjęcie na Facebooka i zaczęłam dostawać wiadomości z prośbą o podanie przepisu. Skoro wszyscy chcą piec ciastka z dynią, to muszą mieć dobry przepis. Zrobiłam szybko zdjęcia, żeby podzielić się z Wami moją recepturą na najlepsze ciastka z dynią. Najlepsze, bo moje. To oczywiste! 

Ciastka są świetne. Zrobiłam je na dwa sposoby - połowę upiekłam formując w rękach kulki wielkości orzecha, które po prostu położyłam na blaszce. Wyszły z tego ciastka miękkie, delikatnie mięsiste. Połowę upiekłam mocno spłaszczając ciasto. W rezultacie ciasteczka są cieńsze i bardziej chrupkie. Także możecie je upiec tak, jak chcecie.

Do ciastek dodałam trochę płatków owsianych (dla zdrowotności) i kropelek czekoladowych (dla radości). Użyłam białej mąki orkiszowej, ale możecie użyć zwykłej mąki pszennej. 


Czas przygotowania: 20 minut 

Czas pieczenia: 15 minut (zależy od piekarnika)

Składniki:

1 szklanka puree z dyni (przepis poniżej)
1 jajko
200 g miękkiego masła
1 szklanka brązowego cukru
1/4 szklanki białego cukru
2 szklanki mąki orkiszowej lub pszennej
2 szklanki płatków owsianych
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżki przyprawy dyniowej (przepis tutaj) 
1/3 szklanki czekoladowych kropelek (opcjonalnie)

środa, 3 czerwca 2015

Zrób tacie niespodziankę - orkiszowe ciastka wąsy, koktajl mocy i darmowe szablony

Czy myśleliście już nad prezentem na Dzień Ojca? Dzień Ojca zwykle bywa bardziej wymagający niż święto mam. Tacie nie wypada kupić czekoladek, sama laurka to też trochę za mało, a skarpetki to najgorszy prezent świata. Nie ma co ukrywać, zwykle to mamy są odpowiedzialne za zorganizowanie niespodzianki dla ojców. 


We współpracy z hp przygotowaliśmy dla Was niespodziankę. Możecie ściągnąć na Wasze komputery dokument z przepisem na pyszne ciastka orkiszowe w kształcie wąsów i okularów, szablon wąsów, który posłuży jako foremka do ciastek, przepis na wegański koktajl mocy i gotową kartkę na Dzień Ojca, którą wystarczy podpisać. Wszystko po to, żeby zachęcić dzieci do samodzielnego przygotowania prezentów. 



Przygotowując ten dokument pomyśleliśmy, że nikt tak jak dzieci nie pokaże nam ile frajdy można czerpać z zabawy w kuchni. Wyposażeni w telefon do robienia zdjęć, drukarkę hp, mąkę, masło, cukier i owoce zaczęliśmy działać w kuchni. Najpierw wydrukowaliśmy szablon wąsów i okularów. Przykładaliśmy go do ciasta, żeby nadać mu prawdziwie ojcowski kształt. Potem te same wąsy przykleiliśmy na pudełeczko do którego włożyliśmy gotowe ciastka. Zdjęcia z przygotowań od razu drukowaliśmy, bo nie ma nic lepszego niż prawdziwe zdjęcia na papierze, które można powiesić na lodówce. Tekst kartki dla Super Taty powstał zupełnie spontanicznie. 
Zachęcamy Was do zabawy z dziećmi w kuchni. Ciastka i koktajl są świetnie nie tylko dla taty i można je przygotować kiedy się tylko chce. 

Pod koniec tygodnia na blogu wystartuje konkurs z HP i będzie można sobie ułatwić przygotowania do Dnia Ojca.



Żeby pobrać plik z przepisami, kliknij TUTAJ. 



Wpis powstał we współpracy z HP producentem drukarki HP Deskjet Ink Advantage 3545. 

czwartek, 14 maja 2015

Jak upiec z dziećmi czekoladowe ciastka owsiane?

W kawiarni niedaleko naszego domu sprzedają genialne ciastka owsiane. Są ogromne, czekoladowe, pachnące i chrupiące. Czasami nasz starszy syn wpadał na pomysł organizowania wielkiej wyprawy po ciastko. Sam zamawiał, płacił, a potem z namaszczeniem godnym prawdziwego miłośnika czekolady zjadał je do ostatniego okruszka. Pewnego dnia zarządził, że spróbujemy takie ciastka upiec sami. Było nam to bardzo na rękę, bo 1) uwielbiamy piec z dziećmi, 2) lubimy wiedzieć co jest w ciastkach, które jemy, 3) za cenę jednego ciastka w kawiarni mamy porcję ciastek dla całej rodziny. Idealnie.
Pieczenie ciastek to dla dzieci absolutna frajda - można obsłużyć mikser, rozbić jajka, użyć metalowej gałkownicy do lodów (używamy jej, kiedy chcemy mieć naprawdę równe ciasteczka), formować ciastka rączkami, samodzielnie ustawić piekarnik i założyć fartuszek małego kuchcika. My przystępując do wspólnego pieczenia postanawiamy sobie, że będziemy spokojni. Że nie będą nam przeszkadzały płatki owsiane w każdym kącie, nie będziemy złościć się na podjadanie czekolady i będziemy starali się bardziej przyglądać niż działać. To wymaga ogromnej otwartości i cierpliwości, więc jeśli chcecie piec z dziećmi - musicie mieć czas i przestrzeń do zabawy i do późniejszego sprzątania. Ale talerz własnoręcznie zrobionych ciastek to najlepszy widok świata. 
Ciastka można przechowywać długo, ale znikają dość szybko. Do przechowywania polecamy metalowe pudełka po ciasteczkach duńskich.


Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: ok. 12 minut 

Składniki:
1 szklanka kropelek z gorzkiej czekolady lub posiekanej czekolady gorzkiej 
1/2 szklanki mąki
1/4 szklanki kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
3 szklanki płatków owsianych
3/4 kostki miękkiego masła
3/4 szklanki ciemnego brązowego cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 jajko


1. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. 
2. Wszystkie składniki sypkie, tj. mąkę, kakao, proszek do pieczenia, czekoladę, cynamon i płatki owsiane mieszamy.
3. W misce miksujemy masło z jajkiem i cukrem brązowym przez 2 minuty. 
4. Dodajemy ekstrakt waniliowy. Miksujemy 30 sekund. 
5. Dodajemy wszystkie składniki sypkie i mieszamy do uzyskania jednolitej masy.
6. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i formujemy ciastka. Moczymy ręce w misce z wodą, z masy robimy kulkę wielkości orzecha włoskiego i ją rozpłaszczamy (możemy użyć gałkownicy do lodów i nabierać masę na łyżkę, a potem delikatnie przyklepywać, żeby były płaskie).
7.  Ciastka układamy na blasze zostawiając między nimi odstępy ok. 4 cm - urosną. 
8. Blaszkę wkładamy do piekarnika na 12 minut, ale ... nie zaszkodzi po 10 minutach sprawdzić czy brzegi ciastek nie są ciemne. Jeśli tak, wyjmujemy ciastka i studzimy. 

Uwaga! Jeśli przyjdzie nam do głowy przekładanie gorących ciastek np. na stolnicę to proszę robić to ostrożnie, bo ciastka będą się rozpadały. Dopóki jednak są  gorące można je uratować zlepiając na nowo. 


piątek, 24 października 2014

Dyniowe whoopie pies

Może trochę nierówne. Może zbyt wyrośnięte. Może zbyt pękate. Może niezbyt artystyczne. Może to najlepsze ciastka, jakie kiedykolwiek upieczesz. Uwielbiamy whoopie pies, bo to ani ciastka ani ciasto. To taki mariaż ciasteczka i tortu, w wersji mini. Ciastko jest małe, miękkie, pękate, wilgotne od dyni i pachnące od przypraw korzennych, które zawsze na początku września robimy z tego przepisu. Krem to po prostu mascarpone z cukrem pudrem. Tradycyjny krem do whoopie pies to marshmallow fluff, czyli taki słodki krem na bazie syropu kukurydzianego i białek. My jednak wolimy delikatniejsze i mniej słodkie mascarpone.
Ciastka wymyślili Amerykanie (bo któżby inny), którzy podobno brali je do pracy w pole. Dlatego są takie duże i słodkie. Takie jedno ciacho świetnie się sprawdza jako drugie śniadanie. I naprawdę warto dla niego robić puree dyniowe (z przepisu na ciasto dyniowe)  i tę przyprawę. 

Przepis inspirowany książką Baked: New Frontiers in Baking.


Czas przygotowania: 60 minut

Składniki: 
2 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 szklanka brązowego cukru 
1/2 szklanki oleju roślinnego
2 szklanki puree dyniowego 
1 jajko
100 g serka mascarpone
3 łyżki cukru 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą i przyprawą dyniową. W oddzielnej misce dokładnie mieszamy brązowy z cukier z olejem roślinnym, puree dyniowym i jajkiem. Miksujemy wszystkie składniki do otrzymania jednolitej masy.
Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia. Za pomocą łyżki do lodów lub łyżki do zupy nabieramy ciasto i układamy na blaszce ciastka zostawiając między nimi 3 cm odstępu. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 10-12 minut (aż patyczek włożony do środka zostanie suchy). Ciastka wyciągamy z piekarnika i studzimy.
Mikserem mieszamy mascarpone z cukrem pudrem do uzyskania puszystej masy. Bierzemy do ręki ciastko, smarujemy jego płaską część kremem i przekładamy kolejnym ciasteczkiem. Ciastka przechowujemy w lodówce do 3 dni. 


piątek, 4 kwietnia 2014

Śniadaniowa sałatka z limonkowym jogurtem i ciastkami belVita

[WPIS SPONSOROWANY]

Poranek w biegu. W drodze do pracy krótka wizyta w spożywczym i szybkie zakupy – słodka drożdżówka, jogurt i banan. Wszystko pospiesznie wrzucone do torby. W głowie jedna myśl „żeby mi ten jogurt nie pękł tak jak ostatnio”. A mogłoby być inaczej. Wieczorem wyciągamy z szafki zgrabne pudełko pełne mniejszych pojemników do których wkładamy wszystko to, co z radością zjemy w pracy czy szkole. Tylko skąd wziąć taki pojemnik? Odpowiedź po japońsku brzmi: bento. Bento to tradycyjne japońskie danie „na wynos” zamknięte w jednym naczyniu. Idealne bento powinno składać się z kilku mniejszych „dań” tak, by jak najbardziej urozmaicić menu na drugie śniadanie czy obiad.


Ale jak to zrobić? My postanowiliśmy przygotować kolorowe śniadanie z ciastkami belVita z nowym nadzieniem o smaku truskawkowo-jogurtowym. Ciastka belVita, jogurt, owoc w towarzystwie ciepłego napoju, np. kawy czy herbaty idealnie wpisują się w charakter pudełka bento i tworzą zbilansowane śniadanie. Ciastka są świetnym punktem wyjścia do tworzenia różnych kompozycji smakowych. 
Ponieważ za naszym kuchennym oknem kwitną drzewa, poczuliśmy, że idzie nowe. Nowe czyli lepsze, pełne witamin, zbilansowane i przemyślane. Jogurt naturalny wymieszaliśmy z chili i sokiem i skórką z limonki. Powiało latem… W małym pojemniczku zamknęliśmy syrop klonowy, który dodamy do jogurtu tuż przed jedzeniem. Świeży ananas, pomarańcza, grapefruit i truskawki to  idealnie odświeżający kwartet. Nie ukrywamy, że jest też wyjątkowo kuszący. Do tego serwujemy kubek kawy i bento gotowe. 
Wszystko to możecie oczywiście przygotować i tradycyjnie podać w szklankach czy miseczkach. To świetna alternatywa na zabiegane poranki w tygodniu pracy.. 


Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
1/2 pomarańczy
1/2 grapefruita czerwonego
3 truskawki
1 plaster świeżego ananasa
3 łyżeczki soku z limonki
200 ml jogurtu naturalnego
2 łyżki syropu klonowego
1/2 łyżeczki chilli
1 łyżeczka świeżo otartej skórki z limonki
2 łyżeczki soku z limonki

Limonkę myjemy, ocieramy skórkę, wyciskamy sok. Pozostałe owoce myjemy i obieramy. Plaster ananasa kroimy w kostkę. Pozbywamy się błonek z grapefruita i pomarańczy. Truskawki kroimy w ćwiartki. Wszystkie owoce mieszamy i delikatnie skrapiamy 1 łyżeczką soku z limonki.
Jogurt mieszamy z chilli, syropem klonowym, skórką i pozostałym sokiem z limonki. Podajemy z sałatką śniadaniową, dwoma ciastkami belVita z nadzieniem truskawkowo-jogurtowym i ulubioną kawą lub herbatą. 

sobota, 14 grudnia 2013

Maślane ciasteczka ze stemplem
[Jadalne Prezenty #5]

Wracamy do pomysłów na jadalne prezenty. Ciągle jeszcze macie okazję je zrobić dla najbliższych na Boże Narodzenie. Doskonale zastąpią zalewającą półki sklepowe chińszczyznę.
Jakiś czas temu kupiliśmy sobie stempel do ciastek - okrągły, silikonowy, w drewnianej oprawie. Oczywiście, ciastek nie stempluje się atramentem! Nasz stempel służy jedynie do wyciskania w ciastku (przed upieczeniem) napisu "Home Made". Stempel sam w sobie jest fajnym pomysłem na upominek, ale przyda się również w przygotowaniu "homemade-owych" ciastek, które można zapakować do ozdobnej puszki i sprezentować jako załącznik do Świątecznych życzeń.
Tym razem sięgnęliśmy po nasze ulubione ciastka maślane. Są kruche, pod zębami rozsypują się na drobne kawałki. I smakują prawdziwym śmietankowym masłem, podkręconym delikatnie drobniutkimi ziarenkami wanilii. Szczerze mówiąc, doskonale sprawdzą się również bez stempli - więc jeśli stempla nie macie w domu, ani nigdzie w okolicy, to nie jest to wystarczający powód, żeby nie robić tych ciastek!
Tylko uważajcie, żeby nie zjeść komuś prezentu! Albo zróbcie podwójną porcję, tak na wszelki wypadek...


Czas przygotowania: 10 minut
Czas oczekiwania: 1 godzina
Czas pieczenia: 16-18 minut

Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
200 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru pudru
1 laska wanilii

Wanilię przekrawamy na pół i wyciągamy ze środka nożem drobniutkie czarne ziarenka. Dodajemy je do masła, które ucieramy z cukrem pudrem (mikserem przez ok. 2 minuty). Dodajemy mąkę i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Z masy formujemy wałek, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę. 
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Ciasto wyjmujemy z lodówki, między 2 arkuszami papieru do pieczenia wałkujemy je na grubość 3-5 mm. W razie potrzeby - gdyby się zbyt mocno kleiło - podsypujemy mąką. Wykrawamy kółka (na przykład szklanką) i odciskamy na nich stemple (opcjonalnie). Przekładamy na blaszkę i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy do zezłocenia około 15-18 minut. Wyciągamy z piekarnika, ostrożnie przekładamy na kratkę. Przechowujemy w metalowej puszce. 


czwartek, 24 października 2013

Ciastka maślane z czekoladą i wiórkami kokosowymi

Jak się jest "blogerką spożywczą", to w żadną wyprawę nie można ruszyć się z domu bez własnego prowiantu. Dlatego oprócz listy rzeczy do spakowania, równie ważna jest lista rzeczy do upieczenia/zrobienia na drogę. Ci, którzy śledzą Facebooka i Instagram Crust and Dust wiedzą, że byłam ostatnio w Szwajcarii. Mieliśmy wylecieć samolotem z Warszawy o godzinie 9:00, ale jesienna mgła uziemiła nas na lotnisku na ponad 3 godziny. Dobrze, że Kasia z Chillibite miała kanapkę z pulled pork, a ja pudełko tych ciastek. Inaczej byśmy wszyscy umarli z głodu :)
Już wkrótce na blogu obszerniejsza relacja ze szwajcarskiej eskapady, z kulinarnymi ciekawostkami oczywiście. 


Czas przygotowania: 20 minut
Czas oczekiwania: 1 godzina
Czas pieczenia: 15-20 minut

Składniki:
1 tabliczka gorzkiej czekolady
200 g masła
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 1/2 szklanki mąki
3/4 szklanki wiórków kokosowych

Czekoladę wyjmujemy z opakowania, zjadamy 4-5 kostek, a resztę siekamy w drobne kawałki. Mikserem ubijamy masło z cukrem przez 3 minuty, dodajemy ekstrakt waniliowy, mąkę, wiórki kokosowe i miksujemy kolejną minutę. Dorzucamy pokrojoną w kostkę czekoladę i wgniatamy ręką czekoladę w ciasto - chodzi o to, żeby ją wmieszać, ale nie mieszać za długo, bo może się topić. Gotową masę dzielimy na dwie części. Na blacie rozkładamy kawałek folii spożywczej wielkości 2 kartek A4. Z połowy masy formujemy wałek, zawijamy go w folię, kilka razy rolujemy po blacie, żeby go wyrównać, wkładamy do lodówki. Z drugą porcją ciasta postępujemy podobnie.
Po godzinie (lub więcej) nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza, blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia. Z lodówki wyjmujemy ciasto, kroimy je nożem w plastry grubości 1/2 cm. Jeśli ciasto się rozpada, po prostu je sklejmy palcami i uformujmy ładne ciasteczko. Ciastka układamy na blaszce zostawiając między nimi miejsce (nie rosną za dużo), pieczemy do zezłocenia, ok. 15-20 minut.  


piątek, 26 lipca 2013

Domowa kanapka lodowa

- Mamo, czy mogę zjeść lody?
- Nie, bo nie jadłeś śniadania.
- Ale ja nie chcę ich jeść na śniadanie. Ja chcę je zjeść przed śniadaniem!

Mama ma zafrasowaną minę i zastanawia się co zrobić. Z zasady, lodów się nie je na śniadanie, ale przecież trzylatek twierdzi, że chce je jeść przed śniadaniem. Jest więc cień szansy, że zje potem śniadanie. Mama zaczyna więc dokładnie tłumaczyć, że dzisiaj jest wyjątkowy dzień i z tej okazji można zjeść lody na śniadanie. Trzylatek ma zdziwioną minę i mówi "ale mówiłem, że ja chcę je zjeść przed śniadaniem". Zjada kanapkę lodową, a potem siada przy stole i mówi "Jestem głodny. Czy zrobisz mi na śniadanie jajecznicę?" 

To nie jest wymyślona historia - to rzeczywistość, która pokazuje, że "przed" naprawdę znaczy przed, a nie zamiast, że dzieci są uważne. I że czasem można zrobić wyjątek i zjeść lodową kanapkę przed śniadaniem. Szczególnie, jeśli sami ukręcimy lody. 



Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
2 ciasteczka belVita z orzechami i czekoladą
2 łyżki domowych lodów waniliowych

Ciastko smarujemy lodami, przykrywamy kolejnym ciastkiem i serwujemy. 

Przepis na domowe lody:
1 szklanka mleka
1/3 szklanki cukru
1 laska wanilii
2 szklanki śmietanki 36%
6 żółtek


Laskę wanilii przekrawamy wzdłuż. Przeciągamy po niej nożem tak, by wyciągnąć ziarenka. Do rondelka wlewamy mleko, dodajemy cukier, ziarna wanilii i przekrojoną laskę wanilii. Podgrzewamy, aż mleko będzie gorące, ale nie będzie się gotować. Przykrywamy i odstawiamy na minimum godzinę (laskę zostawiamy w środku - ma oddać cały aromat). Wyciągamy wanilię. W miseczce rozkłócamy żółtka. Mleko podgrzewamy i gorące bardzo wolno wlewamy do żółtek ciągle mieszając. Żółtka i mleko wlewamy z powrotem do rondla, stawiamy go na ogniu i mieszając podgrzewamy, aż masa zacznie gęstnieć, ale nie gotować się (nie powinna spływać po łyżce). Do gorącej masy dolewamy śmietankę, mieszamy. Odstawiamy do ostygnięcia, następnie wstawiamy do lodówki na noc. Schłodzoną masę wlewamy do misy maszyny do lodów i postępujemy zgodnie z instrukcją producenta.

środa, 24 lipca 2013

Jogurtowe parfait z owocami i ciastkami

Czy Wam też się zdarza jeść codziennie to samo? Wiosną każdy dzień zaczynaliśmy od jogurtowego parfait, czyli jogurtu przekładanego warstwami orzechów, suszonych lub świeżych owoców. Testując różne opcje przekonaliśmy się, że najlepiej smakuje parfait z jogurtem greckim, który jest aksamitny i wystarczająco gęsty, by utrzymać warstwy owoców i bakalii. Wiemy, że jest bardziej kaloryczny niż jogurt naturalny, ale skoro śniadanie ma być najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia, można trochę zaszaleć. Jeśli chodzi o dodatki, najczęściej sięgaliśmy po domową granolę, otręby owsiane, prażone płatki migdałowe, siekane suszone morele, konfiturę z malin i gruszek. Dzisiaj, zamiast granoli proponujemy pokruszone ciastka belVita z orzechami i orzechami. Idealnie pasują do nich sezonowe owoce. Taką ciasteczkową granolę można sobie przygotować również na drugie śniadanie: ciastka pakujemy do plecaka czy torby, kruszymy i wsypujemy do jogurtu wymieszanego z owocami tuż przed jedzeniem - dzięki temu kawałki ciastek pozostaną chrupiące.



Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
1 jogurt grecki 
6 ciastek belVita musli z owocami
2 łyżki orzechów laskowych 
3 morele

Orzechy laskowe siekamy i wrzucamy na patelnię. Mieszając podgrzewamy, aż zaczną intensywnie pachnieć. Zdejmujemy z patelni. Morele myjemy, suszymy, kroimy w drobną kostkę. W miseczkach lub pucharkach układamy warstwami: jogurt, owoce, jogurt, orzechy i pokruszone ciastka. Z podanych proporcji otrzymamy śniadanie dla 2 osób.

piątek, 19 kwietnia 2013

Ciasteczka lawendowe

Do tej pory lawenda kojarzyła nam się z reklamą najlepszej w Warszawie szkoły języka francuskiego (piszemy to z doświadczenia i nie jest to kryptoreklama). Potem, spróbowaliśmy lawendowego miodu, który z jednej strony był bardzo frapujący, a drugiej ciągle przywoływał na myśl zapach szafy babci. Jest to skojarzenie, którego trudno się pozbyć wąchając lawendę. Generalnie, zapomnieliśmy o lawendzie do momentu w którym kupując cynamon, sklep internetowy zasugerował nam właśnie ją. Nie była droga, więc postanowiliśmy dodać ją do koszyka. To była słuszna decyzja, ponieważ ciasteczka z lawendą są pyszne i oryginalne. Pachną cudnie (jakoś mniej "szafowo" niż miód), są idealnie maślane i rozpływają się w ustach. Przygotowaliśmy ich podwójną porcję i obdzieliliśmy nimi naszych najbliższych. Gwarantujemy Wam, że początkowy sceptycyzm szybko ustąpi miejsca niepohamowaniu w jedzeniu. 


Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
1 kostka miękkiego masła
3/4 szklanki cukru
2 jajka w temperaturze pokojowej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
2 1/4 szklanki mąki 
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
4 łyżeczki kwiatów lawendy 

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia.
Mikserem na średnich obrotach ubijamy masło z cukrem, aż powstanie jasna i puszysta masa - około 5 minut. Dodajemy jajka, ubijamy do uzyskania jednolitej masy. Dosypujemy mąkę, proszek do pieczenia, ekstrakt waniliowy i kwiaty lawendy. Miksujemy hakami lub mieszamy ręką do uzyskania jednolitej masy. Powstałą masę nabieramy łyżeczką do herbaty, formujemy w kulkę i delikatnie spłaszczamy. Układamy na blaszce pozostawiając ok. 5 cm odstępy między ciasteczkami, ponieważ  rosną. Pieczemy około 12-15 minut (do zezłocenia). Z podanych składników otrzymamy około 50 ciasteczek. 


wtorek, 2 kwietnia 2013

Ciasteczka podwójnie sezamowe

Co robicie, kiedy macie ochotę na ciastka? My zazwyczaj od razu sprawdzamy, czy mamy w lodówce masło. Potem oglądamy zawartość szafek w poszukiwaniu dodatków - płatków owsianych, bakalii, wiórków kokosowych. Ostatnio wypróbowaliśmy ciastka z dwoma rodzajami sezamu: czarnym i białym. Czemu nie - pomyśleliśmy - i zaczęliśmy produkcję ciastek. Do maślanej masy dodaliśmy też odrobinę ekstraktu rumowego (takiego naturalnego, esencji smaku ciemnego rumu, a nie olejku rumowego, który ma petrochemiczny posmak). Ciastka są chrupiące i maślane. Mistrzem drugiego planu jest sezam, bo jego charakterystyczny smak czujemy dopiero przegryzając ziarenka zatopione w ciastkach.


Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
200 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru
2 jajka w temperaturze pokojowej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 1/4 szklanki mąki 
1/2 łyżeczki ekstraktu rumowego
2 łyżeczki ziaren białego sezamu
2 łyżeczki ziaren czarnego sezamu 

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia.
Mikserem na średnich obrotach ubijamy masło z cukrem, aż powstanie jasna i puszysta masa - około 5 minut. Dodajemy jajka, ubijamy do uzyskania jednolitej masy. Dosypujemy mąkę, proszek do pieczenia, ekstrakt rumowy i ziarna sezamu. Miksujemy hakami lub mieszamy ręką do uzyskania jednolitej masy. Powstałą masę nabieramy łyżeczką do herbaty, formujemy w kulkę i delikatnie spłaszczamy. Układamy na blaszce pozostawiając odstępy między ciasteczkami, ponieważ  rosną. Pieczemy około 12-15 minut (do zezłocenia). Z podanych składników otrzymamy około 50 ciasteczek. 


poniedziałek, 4 marca 2013

Ciastka cytrynowo-makowe

Tych ciastek nie trzeba jakoś szczególnie reklamować. Pachną jak domowe maślane ciastka, charakteru dodaje im aromatyczna skórka cytrynowa, niezawodna w tej roli. A do tego w każdym ciastku spotkacie intrygujące makowe piegi. Można je zrobić szybko, a potem długo trzymać w ładnym słoju na kuchennym blacie.
Cytrynowo-makowe ciastka to nasze skojarzenie z wiosną, której coraz więcej za oknami. Żyjemy już wyobrażeniami o naszym wyjeździe do Sztokholmu (to nagroda w konkursie na Kulinarnego Bloga Roku, wylatujemy we czwartek). Zamierzamy zachować dużą rezerwę miejsca w walizce po to, żeby zapełnić ją marynowanymi śledziami, mięsem renifera, ciastkami korzennymi, marcepanem i skandynawskimi wspomnieniami. Poza zupełnie oczywistymi punktami do zwiedzenia w kraju Astrid Lindgren i Ikei, mamy w planie wizytę w najlepszej restauracji z Sztokholmie - to będzie chyba nasza pierwsza przygoda z gwiazdkami Michelina (i to z dwoma od razu!), Frantzén/Lindeberg to podobno jedna z najlepszych restauracji na świecie.


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
2 3/4 szklanki mąki pszennej
3 łyżki maku
skórka otarta z 2 cytryn
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 g masła o temperaturze pokojowej
1 1/2 szklanki cukru
2 jajka

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia.
W jednej misce mieszamy mąkę, mak, proszek do pieczenia. Do drugiej miski wsypujemy cukier i masło, miksujemy na średnich obrotach przez 3 minuty. Dodajemy jajka, jedno po drugim, skórkę z cytryny i miksujemy do połączenia składników. Teraz stopniowo dodajemy mąkę i mieszamy do uzyskania jednolitej masy - możemy użyć haków do miksera lub włączyć tryb ręczny.
Ciasto nabieramy łyżeczką do herbaty, formujemy na kształt kulki, delikatnie spłaszczamy i układamy na blaszce. Między ciasteczkami zostawiamy ok. 3 cm, ponieważ rosną w pieczeniu. Blaszkę wstawiamy do piekarnika na 12-15 minut i pieczemy aż zrumienią się brzegi ciastek. Wyjmujemy je z piekarnika, zostawiamy na blaszce 3 minuty i ostrożnie zdejmujemy na kratkę.




sobota, 23 lutego 2013

Proste ciastka kakaowe

Oto przepis na proste ciasteczka kakaowe z chrupiącą, cukrową skorupką. Są takie wieczory, szczególnie zimą, kiedy zapach czekolady jest nam niezbędny do przeżycia. Zwykle sam zapach jednak nam nie wystarcza i musimy tę czekoladę jeszcze poczuć. Kiedy okazuje się, że pobliżu żadnej czekolady nie ma, zaczynamy rozglądać się za jakimś substytutem. Te ciastka to właśnie efekt wieczornego pragnienia czekolady i jej braku zarazem. Przerobiliśmy nieco przepis na snickerdoodles, o których pisaliśmy na blogu już jakiś czas temu. Nie ma czekolady, jest za to kakao i cynamon. Jest też cukier i masło. Wszystko, co powinno się jeść około 22 zgodnie z zasadami zdrowego żywienia... Smacznego! 


Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
1 3/4 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 g masła o temperaturze pokojowej
1 i 1/2 szklanki cukru
2 jajka

posypka:
2 czubate łyżki cukru
2 łyżki kakao 
1 łyżeczka cynamonu

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Blaszkę na której będziemy piec ciastka wyściełamy papierem do pieczenia. Przygotowujemy 3 miski - dużą, średnią i małą. Do dużej miski wsypujemy cukier i masło. W średniej misce mieszamy mąkę, kakao, proszek do pieczenia.  W małej miseczce przygotowujemy posypkę mieszając cukier z kakao i cynamonem
Cukier z masłem miksujemy na średnich obrotach przez 3 minuty. Następnie dodajemy jajka i miksujemy do połączenia składników. Dodajemy zawartość miski ze składnikami sypkimi i mieszamy do uzyskania jednolitej masy – w tym celu używamy miksera z końcówkami-hakami lub własnej ręki.
Porcje ciasta nabieramy łyżeczką, formujemy je w kształt kulek, obtaczamy w cukrze z kakao i cynamonem. Kulki układamy na blaszce wyścielonej papierem do pieczenia i delikatnie spłaszczamy. Między ciasteczkami zostawiamy miejsce, ponieważ rosną w pieczeniu. Blaszkę wkładamy do piekarnika na 12-15 minut. Ciastka wyjmujemy z piekarnika, kiedy ich spody są wyraźnie zapieczone. Po wyjęciu z piekarnika delikatnie przekładamy je z blaszki na kratkę lub talerz do wystygnięcia.