Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 lutego 2014

Test warszawskich pączków - ściąga przed Tłustym Czwartkiem

My już zaczęliśmy Tłusty Czwartek. Przez kilka ostatnich dni intensywnie próbowaliśmy pączki, które sprzedają różne warszawskie cukiernie w poszukiwaniu tych najlepszych. Kupowaliśmy, jedliśmy i zapisywaliśmy nasze wrażenia. Pomyśleliśmy, że może pomożemy Wam w ten sposób lepiej wybrać źródło zaopatrzenia na zbliżające się karnawałowe pączkoobżarstwo.
Rankingu co prawda nie przedstawiamy, ani oceny punktowej, ale staraliśmy się każdy pączek skrótowo opisać, zwracając uwagę na to, co w pączkach najważniejsze: ciasto, nadzienie, lukier... i na jasnobrązową skórkę z charakterystyczną oponką dookoła. Wiadomo, że każdy pączkożerca ma trochę inny gust, więc nie traktujcie naszego werdyktu jak prawdy objawionej. Nie bójcie się próbować - i podpowiadajcie, gdzie jeszcze warto próbować pączków (do Tłustego Czwartku zostało jeszcze parę dni).
Nie myślcie sobie jednak, że nasz test nie ma zwycięzców. Naszymi faworytami są pączki: z Lukullusa, z Pracowni Cukierniczej Zagoździńskich przy ul. Górczewskiej oraz z cukierni Irena na Saskiej Kępie. Niżej przeczytacie, dlaczego.
I pamiętajcie, że pączki, które zrobicie sami są poza wszelkimi konkurencjami!
Dziękujemy wszystkim, którzy dowiedziawszy się o naszym teście, podpowiadali nam, których pączków warto spróbować.

Pracownia Cukiernicza Zagoździńskich (ul. Górczewska 15)
[2,20 zł]
Legendarne, z niewielkiego lokalu, w którym można kupić... wyłącznie pączki. Robią więc wiele nadziei zanim się ich spróbuje. Najbardziej przypominają nam pączki domowej roboty. Ciasto jest miękkie, szlachetne, dobrze wyrobione, miało czas w spokoju wyrosnąć. Skórka jasnobrązowa, na brzegach lekko chrupie. Regularna jasna oponka. Marmolada wieloowocowa, znalazła się w pączkach jeszcze przed smażeniem. Do tego warstwa lukru. Elegancko zapakowane w staroświecki papier z pieczątką, przewiązany sznurkiem. Dzięki temu dotrą bez uszczerbku do domu. Uwaga: w Tłusty Czwartek kolejka po pączki murowana.

Lukullus (pączek warszawski z nadzieniem różanym)
[3,50 zł]
Drogie, ale zdecydowanie warte swojej ceny. Spośród wszystkich pączków, jakie próbowaliśmy, jedynie w tych była prawdziwa konfitura z płatków róży. Swoją drogą, całkiem hojnie nałożona. Ciasto aksamitne, puszyste, pączki wysmażone jak należy. Cieniutka warstewka półprzezroczystego lukru - widać przez nią ciemnobrązową skórkę. Na wierzchu zamiast skórki pomarańczowej - zaskoczenie: pokruszona suszona malina, lekko kwaskowata. Majstersztyk. Każdy pączek jest w papierowej papilotce. Przy zakupie na wynos można dostać eleganckie kartonowe pudełko.


Cukiernia W. Czubak
[2,50 zł]
Bardzo przyzwoite puszyste, elastyczne, lekko ciągnące się ciasto drożdżowe. W środku dużo marmolady (truskawkowa). Z zewnątrz - regularna jasna obwódka, a na wierzchu gruba warstwa śnieżnobiałej pomady o smaku cytrynowym. Przyklejone są do niej kawałki skórki pomarańczowej, całość w papierowej papilotce. Właśnie pomada nam trochę dokuczała - za dużo jej, jest w niej coś sztucznego.

Pracownia Wypieków P. Lubaszka (pączek z marmoladą)
[1,85 zł]
Ciasto białe (chyba trochę za mało jajek...), gęste, z małymi bąbelkami powietrza. I trochę za suche. W środku marmolada wieloowocowa z aromatem różanym, dość oszczędna porcja. Na wierzchu stosunkowo cienka warstwa pomady i kilka kawałków skórki pomarańczowej.

Auchan (Wola Park)
[cena zależy od liczby pączków w opakowaniu, przy zakupie dwóch - 1,10 zł/szt.]
Dobry przedstawiciel pączków hipermarketowych. Ciasto całkiem puszyste, elastyczne i ciągnące się, choć robi wrażenie trochę gumowatego. Nierówne bąbelki powietrza w środku. Całkiem dużo marmolady w środku (niestety, z dodatkowym aromatem wiśniowym). Polane śnieżnobiałą, błyszczącą pomadą, ulepkowato słodką (w odróżnieniu od tej u Czubaka). Pakowane w plastik.

Cukiernia K. Strzałkowski
[3,50 zł]
Trochę nieforemne, ale przez to sprawiają wrażenie bardziej domowych. Delikatne, dobrze wyrobione, żółtawe ciasto. Dobrze wysmażone, brzegi miejscami chrupią. W środku trochę marmolady wieloowocowej. Na wierzchu lukier, delikatnie popękany. Naprawdę przyzwoity wyrób - ale za drogo jak na prostego pączka.

Cukiernia Irena
[3,20 zł]
Eleganckie, foremne kulki, lukrowane z drobniutkimi kawałkami skórki pomarańczowej. Ciasto drożdżowe bardzo nam przypomina świeżą domową drożdżówkę: jest puszyste, aksamitne, jajeczne. W środku marmolada śliwkowa z wyraźnie wyczuwalnymi drobinkami zblendowanych skórek - chyba własnej roboty, bo takiej przemysłowej nie przypomina. Każdy pączek jest zapakowany w papierową papilotkę, do tego w kartonik i papier gdy kupujemy na wynos.

Blikle
[3,20 zł]
Pączki, których markę zna cała Polska. Mniejsze niż wszystkie inne przez nas testowane, a więc w sumie droższe niż wskazuje ich cena. Foremne, jak z fabryki, każdy włożony w brązową papilotkę, obficie polukrowany, a w samym środku solidna porcja skórki pomarańczowej (miękka, niewysuszona - to całkiem rzadkie w pączkach). Ciasto delikatne, puszyste, z regularnymi małymi bąbelkami powietrza. Słabo widać jasną obwódkę na skórce. W środku marmolada (chyba wieloowocowa) o smaku różanym. Porcja marmolady w sam raz.

Cukiernia W. Gieryszewski
[2,50 zł]
Ciasto miękkie, puszyste, ma całkiem spore bąbelki powietrza, choć chyba jest w nim też jakiś dodatkowy aromat (migdałowy?). W środku cienki płaski pasek marmolady o smaku różanym - trochę jednak jej za mało. Na wierzchu cienka warstwa słodkiej pomady. Na ul. Pięknej, gdzie kupiliśmy tego pączka, pachnie nimi z daleka: plus za dodatkowe działanie na zmysły.