Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 marca 2016

9 prezentów na Dzień Kobiet

Już 8 marca Dzień Kobiet. Jeśli zamierzacie świętować, mamy dla Was kilka inspiracji. 

Wiemy, że Dzień Kobiet wzbudza wiele emocji. Niektórym kojarzy się z goździkami i rajstopami. Inni uważają, że to dzień wzmacniający nierówności wobec kobiet i należy go zignorować. My  czasów goździków zupełnie nie pamiętamy. Uważamy też, że równouprawnienie powinno być rzeczą naturalną i codzienną, a Dzień Kobiet go nie podważa. 

Zupełnie apolitycznie lubimy sobie sprawiać niespodzianki i dla nas każdy dzień jest do tego odpowiedni. Wiemy jednak, że niektórym potrzebny jest specjalny motywator, bo trudno im zdobyć się na spontaniczne ruchy. I to właśnie oni potrzebują Dnia Kobiet. 

Żebyście więc nie musieli sięgać po koszmary stojące przy kasach w hipermarketach i drogeriach (mamy na myśli TO), przygotowaliśmy listę dziewięciu potencjalnych prezentów w sam raz na Dzień Kobiet. Są wsród nich drobiazgi, rzeczy codziennego użytku i małe dzieła sztuki. A jeśli nie macie ochoty niczego kupować, sięgnijcie po garść inspiracji do naszej zakładki "jadalne prezenty" i zróbcie na przykład porcję bezcukrowych ciasteczek owsianych (przepis). 


1. Skarpetki "The Pickles" Many Mornings, 25 PLN (są też skarpetki z burakami, śledziami i truskawkami). Dzięki nim będzie jej ciepło w stopy. W końcu nic nie grzeje tak dobrze jak fermentacja.

2. Skarpetki Bacon and Eggs, Mustache, 30 PLN. W takich skarpetkach nigdy nie zapomni o śniadaniu. 

3. Kolczyki wuzetki, Pakamera, 26 PLN. Ciastka w uszach nie tuczą! 

4. Kubek termiczny, Mustache, 69 PLN. I bez kawy wiadomo, że jest "awesome", ale kubek po prostu dobrze wygląda.

5. Kufel dla miłośniczki piwa, Red Onion, 71 PLN. Bo nie tylko faceci lubią małe browary.

6. Słoik na hipsterskie zielone koktajle, Makutra, 17 PLN. Dzięki nim będzie się czuła zdrowo i pięknie. 

7. Filiżanka Kristoff, Ceramika Kristoff, 92 PLN. W takiej filiżance każdy drip i chemex smakuje lepiej.

8. Filiżanka Eva Minge, Ćmielów Chodzież, 169 PLN. Po prostu elegancka i ładna filiżanka. Parafrazując klasyka "powiew luksusu w jej domu".

9. Filiżanka For.rest, For.rest, 40 PLN. Nawet jeśli rano będzie miała zły humor, jeżykowi nie poskąpi uśmiechu. 

poniedziałek, 14 grudnia 2015

9 pomysłów na prezenty dla miłośników kuchni

Wiesz, że nie masz ochoty stać w długich kolejkach po prezenty? Szukasz prezentu dla kogoś, kto lubi jeść i gotować? 

Mamy propozycję 9 prezentów dla tych, którzy cenią sobie dobre smaki i ręczną produkcję. 



1. Krokus Powidła Truskawkowo-Jabłkowe bez dodatku cukru, 12 PLN. 

Idealny element "koszyka z pysznościami". Wystarczy kupić ładną skrzynkę lub pudełko, włożyć do niego poszarpany karton lub sianko i wypełnić dobrami. Krokus to nasza ulubiona firma produkująca przetwory. Oprócz tych bez cukru, bardzo polecamy uzależniający syrop z pigwowca do kawy i najlepszy ketchup. 

Wyroby Krokusa można nabyć w sieci Piotr i Paweł, Delikatesy Centrum i Top Markecie oraz w sklepach ze zdrową żywnością. 

2. Eterno Cytrynki z Rumem,  16 PLN.

Świetny dodatek do zimowej herbaty. Dobrze sprawdzają się również posiekane w deserach lub na tortach w całości. Najlepiej jednak pasują do herbaty. Oprócz cytryn, Eterno robi świetne powidła truskawkowo-czekoladowe i pigwę w syropie. 


3. RAJMAN jabłkowy krem, jabłkowy ocet, syrop jabłkowy, 17-35 PLN. 

Jabłkowe arcydzieła Rajmana produkowane są z ekologicznych jabłek. Smakują bosko! Są świetne do deserów i dań wytrawnych (jabłkowy krem świetnie komponuje się z pieczonymi mięsami). Produkty Rajmana były prezentem dla zagranicznych dziennikarzy uczestniczących w kolacjach promujących polską kuchnię - Eat Poland. 




4. Manufaktura Czekolady Chocolate Story. Czekolada Ghana 100% kakao, 16,90 PLN.

Jeśli ktoś jeszcze nie zna Manufakury Czekolady, polecamy przeczytanie wywiadu "skąd się bierze czekolada". Czekolada Ghana składa się z 100% kakao i jest jedną z najlepszych czekolad, jakie jedliśmy (mimo, że A. nie przepada za czekoladą z wysoką zawartością kakao). Ghana wolno rozpuszcza się na języku pozostawiając poczucie, że właśnie zjadło się najprawdziwszą czekoladę świata. Rewelacja! 


5. Kawa kenya Karma Roasters. 50 PLN.

Uwielbiamy kawę. Uwielbiamy porządną, jednorodną kawę, która pachnie i ma bogaty smak. Kenya smakuje owocowo - porzeczką, malinami i ma delikatnie kwaśny posmak. Jest idealna dla osób, które lubią dripa, chemexa czy syfon. 
Jeśli chcecie przeczytać o tym, jak pali się tę kawę kliknijcie tutaj. 

Do nabycia w sklepie internetowym Karma.

6. Herbata Jade Jasmine Pearls, 25 PLN. 

Delikatna zielona herbata w formie perełek. Liście obtaczane są kwiatem jaśminu dzięki czemu herbata nabiera wyjątkowego aromatu. Pięknie wygląda zapakowana w mały słoiczek. 


7. Porcelanowy paper cup i talerzyk, 80 PLN. 

Ręcznie wykonana filiżanka do espresso i talerzyk przypominające nieco pogniecione papierowe kubki i papierowe talerzyki. Wyglądają pięknie, wzbudzają zachwyt i dobrze wyglądają na stole. Występują w kolorze białym, szarym, kobaltowym i cherry. Sami mamy dwa komplety i je uwielbiamy. 

8. Talerz jaglany, miska jaglana, 90-180 PLN.

Talerze i miski z serii "mikrostruktura" wykonane ręcznie z kamionki, szkliwione. Inspirowane naturą i strukturą kaszy jaglanej. Pięknie wyglądają na stole i na zdjęciach (dla miłośników foodporn). 

9. Wałek z napisem Merry Christmas, 110 PLN. 

Grawerowany wałek z napisem Merry Christmas. Napis dobrze odbija się na klasycznych maślanych kruchych ciasteczkach. Wałek nadaje się również do zabawy ciastoliną. Można zamówić wałki z własnymi napisami czy grafikami. 

poniedziałek, 8 grudnia 2014

O prezencie idealnym

Święta to czas, kiedy chcemy bardziej życzliwi dla sąsiadów, którzy tupią w nasz sufit w środku nocy, bardziej wyrozumiali dla kumpli z pracy, którzy miotają się w zakupowej gorączce, bardziej szczodrzy dla tych, którzy mają trudności. Po prostu, chcemy być "bardziej" niż naprawdę jesteśmy. 
I tak biegając i szukając prezentów dla najbliższych szukamy tego swego lepszego "ja". Takiego, które pamięta o której zawieszce do bransoletki wspominała siostra, o której płycie mówił chłopak w maju i którą piosenkarkę mama lubiła w młodości. Po to, żeby każde z nich poczuło się naprawdę wyjątkowo kochane i słuchane.


Przecież nie chodzi o to, żeby dawać cokolwiek. Prezent idealny musi całą sobą pokazywać, że należy do konkretnej osoby. Nie jest biletem na koncert o którym marzy pół Twego biura, nie jest też Twoim wymarzonym flakonikiem perfum. Prezent jest dla tego, kogo obdarowujesz. Warto więc pomyśleć chwilę co lubi właśnie ta konkretna osoba. 
Czasem łapiemy się na tym, że nie kupujemy pewnych rzeczy, bo w jakiś irracjonalny sposób nie akceptujemy czyichś preferencji. Nawet jeśli wiemy, że właśnie to koszmarnie kwaśne wino jest ulubionym winem wujka, a siostrzenica uwielbia te sztucznie aromatyzowane czekoladki od których robi nam się niedobrze. Po prostu, skoro my tego nie lubimy, to oni też nie mogą tego lubić. Dlatego zwykle toczymy taką małą wewnętrzną walkę powtarzając sobie "to nie jest dla Ciebie, to nie jest dla Ciebie". Przy trzecim prezencie zaczyna działać. 
Kiedy już zupełnie nie mamy żadnych pomysłów siadamy na kanapie i wracamy myślami do tego, co już było. Do wspólnych wakacji, wspólnych kolacji czy wypadów za miasto. Wtedy po prostu rekonstruujemy smaki i zamykamy je szczelnie w słoikach. Właśnie tak powstało masło pierniczkowe, którego spróbowaliśmy po raz pierwszy u Ani, która właśnie wróciła z Belgii czy syrop cytrynowy do herbaty, który przypomina pigwę od cioci Kasi. Przypominamy sobie też najsilniejsze emocje. Tak też powstał album dla rodziców dokumentujący ostatnie 10 lat z życia naszej rodziny i tak powstał kubek, który widzicie na zdjęciu. Kubek ma dla nas ogromną wartość mimo, że jest tylko kubkiem. 
Kiedy byłam małą dziewczynką zupełnie nie rozumiałam codziennego rytuału mojej mamy. Jakoś w środku dnia mama siadała przy stole w kuchni z gazetą i filiżanką kawy i mówiła mi "to ja się teraz napiję kawy, a Ty się pobaw". Rozumiecie przecież, że właśnie wtedy, kiedy mama tak siedziała przy stole była mi najbardziej potrzebna. Akurat wtedy najtrudniej było mi przebrać moją ukochaną lalkę, znaleźć zagubione klocki.  Właśnie wtedy chciałam, żeby poczytała mi bajki albo pobawiła się ze mną na dywanie. A ona ze spokojem i uśmiechem mówiła "dobrze, później. Teraz napiję się kawy, a potem Ci pomogę". Do dzisiaj pamiętam jak pielgrzymowałam między kuchnią, a pokojem niecierpliwiąc się, burcząc coś pod nosem i jęcząc. Jak już byłam dużą dziewczynką uzależnioną od kofeiny mama przypomniała mi jak strasznie nie lubiłam tego jej kawowego rytuału. Dopiero wtedy tak naprawdę zrozumiałam, że ona potrzebowała tego czasu dla siebie, żeby móc być bardziej dla mnie. 
I mimo, że w kawiarniach piję różne kawowe cuda, w domu z mamą mogę pić cokolwiek. Bo przecież nie chodzi o to co się pije, ale z kim.

Do 14 grudnia na stronie Przepisy na kawę możecie sami zaprojektować kubek na którym wpiszecie własne życzenia (lub jakieś powiedzenie). Codziennie można wygrać 100 kubków. Oprócz kubka, bliska nam osoba znajdzie w zestawie również kawę Jacobs, foremki na pyszne, kawowe muffiny wraz z przepisem i jedną z czterech aromatycznych przypraw do kawy skomponowaną specjalnie dla marki Jacobs przez Anię Starmach. Taki osobisty kubkowy zestaw cichutko szepcze "w te święta ktoś naprawdę o Tobie pomyślał." 


A jeśli nie uda Wam się wygrać kubka, to zawsze kubek możecie pomalować sami. Tę filiżankę znalazłam pod poduszką. Bo moje dzieci jeszcze nie potrafią same napisać "mama potrzebuje kawy". 

Wpis powstał we współpracy z marką Jacobs. 

sobota, 6 grudnia 2014

Syrop do herbaty z kandyzowanymi cytrynami [Jadalne prezenty #9]

Szukając prezentów, biegając od sklepu do sklepu, klikając na kolorowe produkty i porzucając nadzieję na coś wspaniałego i wyjątkowego często zapominamy, że mamy dwie ręce. Ręce, które może nie leczą, ale są w stanie co nieco pokroić, pocisnąć i pomieszać. Ponownie zapraszamy na fascynujący odcinek "jadalnych prezentów". 
Herbatka, szczególnie taka czarna pluja, potrzebuje dobrego syropu. Takim absolutnie najlepszym jest ten z pigwy z pokrojonymi w cienkie plasterki owocami hojnie oprószonymi cukrem. Taki syrop trzeba niestety zrobić latem, kiedy można spokojnie kupić pigwy. Dla tych, którzy nie potrafią w sierpniu przewidzieć, że w grudniu będą Święta mamy dobrą wiadomość. Syrop z cytryn jest gotowy w 40 minut, z czego 30 minut to czas oczekiwania. Jest i słodki, i kwaśny i nieco gęsty. Ślicznie wygląda w słoiku i stanowi idealny jadalny prezent. Taki na ostatnią chwilę. 
Z podanych składników otrzymamy syrop, którym zapełnimy 4 słoiki o pojemności 250 ml.


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
6 cytryn
2 szklanki cukru
1 1/2 szklanki wody
ew. 1/4 szklanki likieru cytrynowego Limoncello

Do rondla wlewamy wodę, wsypujemy cukier i stawiamy na małym ogniu do zagotowania. W międzyczasie dokładnie myjemy cytryny. Z dwóch z nich wyciskamy sok i dolewamy do garnuszka z syropem cukrowym. Pozostałe kroimy w cienkie plasterki grubości ok. 2-3 mm starając się nie zniszczyć skórki. Gotowe plasterki wrzucamy do garnuszka z wodą, cukrem i sokiem. Gotujemy na małym ogniu przez 30 minut delikatnie mieszając co 5 minut. Zdejmujemy z ognia. Jeśli chcemy dodać to syropu alkohol, studzimy delikatnie cytryny i likier wlewamy do ciepłego syropu.
Słoiki dokładnie myjemy, przelewamy wrzątkiem. Do każdego słoika wkładamy plasterki cytryny, zalewamy syropem i zakręcamy. Gotowy syrop przechowujemy w butelce. Zarówno syrop jak i same plasterki cytryn możemy wykorzystać do przygotowania tortów - syropem nasączamy biszkopty, a cytrynami dekorujemy wierzch ciasta. Syrop świetnie sprawdza się też jako dodatek do drinków.