Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marcepan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marcepan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 sierpnia 2018

Smørkage - duńskie ciasto maślane

Czy jest coś lepszego niż ciasto drożdżowe? Ciasto drożdżowe z migdałami i nieprzyzwoitą ilością masła. 


Jeśli jest w Danii jakiś produkt, który wydaje się wszechobecny to jest to masło. Mam poczucie, że Duńczycy są zakochani w swoim solonym maśle. Trochę im się nie dziwię - 250 g kostka Lurpaka musi mieszkaćw naszej lodówce zawsze. Czasem jest ona wystarczającym powodem, żeby sobie zrobić małą kanapeczkę. Nie wiem w czym tkwi sekret tego masła, ale ono po prostu zawsze wydaje się cudownie świeże. Ten niewielki dodatek soli sprawia, że masło jest nie tylko neutralnym klejem pozwalajacym szynce i serowi zostać w miejscu, ale ono jest tutaj głównym bohaterem kanapki. Nic dziwnego, że masło stało się też głównym składnikiem popularnego tutaj ciasta. Duńskiego ciasta maślanego. W wolnym tłumaczeniu - jest to ciasto półfrancuskie przełożone masą marcepanową z odrobiną waniliowego crème pâtissière (o którym z przekąsem lubimy mówić "budyń"). Jeśli jest jakieś bardziej kaloryczne ciasto to możecie dać nam znać. To jest niesamowicie maślane i słodkie. Już w trakcie pieczenia część masła próbuje uciec z formy. Na szczęście, po ostudzeniu zostaje w cieście i masie. Sprawia, że wszystko jest takie ... sycące.

Myślę, że to ciasto maślane to jest właśnie duńska odpowiedź na jesienną słotę. Kiedy na dworze wieje i leje, Ty siedzisz w wygodnym fotelu, masz wokół siebie miliony świeczek, kubek mleka (albo kawy przelewowej) i kawałek absolutnie nieprzyzwoicie bogatego ciasta. Takiego ciasta, które sprawia że od razu czujesz się lepiej.

Marcepan w Danii to wszędobylski składnik. Jest w batonikach, malutkich słodyczach i większych wypiekach. Najlepszy marcepan produkowany jest w Odense, czyli naszej nowej małej ojczyźnie. Do tej pory raczej nie zwracałam na to uwagi, ale ten tutejszy marcepan zawiera ponad 60% migdałów. Dla porównania, popularne marcepanowe batoniki z dyskontu to tylko 40% migdałów. Różnica w smaku jest naprawdę zauważalna. Jeśli kochacie masło i migdały to jest to przepis dla Was.

Uwaga! Podczas pieczenia crème pâtissière ma dość luźną strukturę. Po upieczeniu w miejscu zetknięcia ciasta drożdżowego z kremem powstaje taka cienka warstwa... budyniu. Przypomina to trochę surowe ciasto, ale nie jest to surowe ciasto tylko ten krem. Jeśli boicie się takich "niespodzianek" to pomińcie dodawanie tego kremu. Będzie szybciej i prościej. Myślę też, że w smaku nie zmieni się zbyt wiele.


Czas przygotowania: 45 minut
Czas oczekiwania: 1 godzina 15 minut
Czas pieczenia: 40 minut

Składniki:

ciasto:
25 g drożdży świeżych
4 łyżki cukru
150 ml mleka ciepłego
450 g mąki 
1/2 łyżeczki kardamonu
szczypta soli
1 jajko
150 g masła pokrojonego w kostkę

crème pâtissière:
150 ml mleka
1 laska wanilii (lub 1 łyżeczka cukru waniliowego)
1 żółtko
3 łyżeczki mąki ziemniaczanej
2 łyżki cukru

masa marcepanowa:
100 g miękkiego masła
100 g marcepanu
50 g cukru białego
50 g cukru brązowego


1. Drożdże kruszymy do miski. Dodajemy cukier, ciepłe mleko. Mieszamy i zostawiamy na 5 minut.

2. Do drożdży dodajemy mąkę, kardamon, szczyptę soli i jajko. Wyrabiamy ciasto przez 2 minuty. Potem dodajemy masło i wyrabiamy tylko do połączenia składników. Uwaga! W cieście mają być grudki masła.

3. Ciasto przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 40 minut. W tym czasie przygotowujemy crème pâtissière i masę marcepanową.

4. Jak zrobić krem? W rondlu zagotowujemy mleko z wanilią. W tym czasie do miski wbijamy żółtko, dodajemy cukier, mąkę ziemniaczaną i dokładnie mieszamy. Kiedy zagotuje się mleko wolnym strumieniem wlewamy mleko do miseczki z jajkiem i mąką CIĄGLE MIESZAJĄC. Wszystko przelewamy do rondelka i ciągle mieszając zagotowujemy. Zdejmujemy z ognia.

5. Jak zrobić masę marcepanową? Marcepan ścieramy na tarce. Dodajemy masło i dwa rodzaje cukru. Mieszamy ręką (tak jest najlepiej, ponieważ ciepłe dłonie rozpuszczą masło i pozwolą składnikom się połączyć).

6. Tortownicę o średnicy ok. 25 cm wykładamy papierem do pieczenia. To ważne!

7. Wyrośnięte ciasto drożdżowe dzielimy na 3 części. Jedną z nich wykładamy dno tortownicy o średnicy ok. 25 cm. Smarujemy 1/3 masy marcepanowej i kremem budyniowym. Pozostałe ciasto wałkujemy na prostokąt o wymiarach 30 cm x 10 cm. Smarujemy go pozostałą masą marcepanową, zwijamy w wałek. Wałek kroimy na 8 kawałków.

8. Na środku totownicy układamy największy "ślimak marcepanowy". Resztę ślimaków układamy wokół środka. Wszystko przykrywamy ściereczką i zostawiamy do napuszenia na 20 minut.

9. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjsza. Wyrośnięte ciasto wstawiamy do pieca i pieczemy 25 minut. Po tym czasie przykrywamy je od góry folią alumioniową i pieczemy kolejne 20 minut.

10. Upieczone ciasto wyciągamy z piekarnika i studzimy w blaszce. Tortownicę rozpinamy dopiero, kiedy ciasto będzie letnie. W przeciwnym razie wszystko się rozpadnie.




środa, 10 grudnia 2014

Stollen - wieniec bakaliowy z marcepanem

Stollen to klasyczne niemieckie ciasto na Boże Narodzenie. Hojnie wypełnione bakaliami i marcepanem jest wizytówką Drezna, w którym wypiekane jest od wieków według sekretnej receptury. Ciasto długo zachowuje świeżość, pięknie pachnie cytryną i świetnie smakuje. Wszystko to zasługa nieco "pijanych" bakalii, które moczymy w rumie. Jeśli lubimy intensywny smak alkoholu, możemy bakalie włożyć do woreczka strunowego, wlać alkohol, dobrze zamknąć i zostawić na noc. Klasyczny stollen ma kształt pnia drzewa - jest podłużny i oprószony cukrem pudrem. My pokusiliśmy się o upieczenie go w formie wieńca, bo w tej formie pięknie prezentuje się na świątecznym stole. 
Przepis pochodzi ze strony Good Food.

Ostatnio w wielu sklepach przed Bożym Narodzeniem można znaleźć surowy marcepan do wypieków. Składnik ten nie jest powszechny w tradycyjnej polskiej kuchni, więc czasem trudno znaleźć dla niego zastosowanie. Na blogu proponujemy przepisy na piernikową babkę z marcepanem i jabłkami, bezmleczną babkę z marcepanem i gruszkami, szwedzkie bułeczki semlor z marcepanem i bitą śmietaną, drożdżowe wianuszki z marcepanem i migdałami, ślimaczki z marcepanem i lukrecją.


Czas przygotowania: ok. 1 godziny
Czas oczekiwania: ok. 2 godzin

Składniki:
50 g rodzynek
50 g żurawiny
100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
4 łyżki rumu
550 g mąki
30 g drożdży
50 g cukru
skórka otarta z 1 cytryny
85 g masła
250 ml mleka
2 jajka
300 g marcepanu

lukier
1 szklanka cukru pudru
3 łyżki wody lub soku z cytryny


Rodzynki, żurawinę i skórkę pomarańczową wkładamy do miseczki i zalewamy rumem. Odstawiamy. 
Do miski kruszymy drożdże, wsypujemy cukier, dokładnie mieszamy, aż drożdże będą miały konsystencję płynu. W garnuszku podgrzewamy mleko tak, by można było je dotknąć palcem. Ciepłe mleko wlewamy do drożdży, dokładnie mieszamy i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy na 5 minut. Do wyrośniętych drożdży (powinny wyglądać jak piana) dodajemy mąkę, pokrojone w kostkę masło, skórkę otartą z jednej cytryny i 1 jajko. Wyrabiamy ciasto ręcznie lub mikserem planetarnym tylko do momentu, kiedy ciasto będzie zwarte i będzie się z niego dało uformować kulę. Wkładamy do miski wysmarowanej 1 łyżką oliwy, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 45 minut.
Gotowe ciasto wałkujemy na prostokąt o średnicy 40 cm x 20 cm. Wdłuż środka układamy 1/3 bakalii. Ciasto zwijamy jak kopertę (2/3 dolnej części przekładamy na górę i przykrywamy pozostałą 1/3). Wałkujemy na prostokąt o wymiarach 40 cm x 20 cm. Na środek prostokąta wkładamy kolejną 1/3 bakalii i powtarzamy składanie i rolowanie na prostokąt. Po raz ostatni formujemy z ciasta prostokąt, na środku robimy rządek z bakalii, składamy w kopertę i wałkujemy na prostokąt 50 cm x 15 cm. Z marcepanu formujemy wałeczek o długości około 45 cm i układamy na samym środku ciasta. Ciasto zwijamy w roladę i upewniamy się, że miejsce złączenia ciasta jest pod spodem. Boki zawijamy pod spód. Ciasto delikatnie przenosimy na blaszkę. Na środek wkładamy naczynie żaroodporne o średnicy ok. 12 cm. Wokół naczynia formujemy wieniec z ciasta. Brzegi dokładnie sklejamy. Wieniec przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu na 45 minut, żeby wyrósł.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 Celsjusza. Jajko dokładnie rozkłócamy w szklance z 1 łyżką wody lub mleka i smarujemy wierzch wieńca. Ciasto wstawiamy do piekarnika na 25 minut i pieczemy aż się zezłoci. Wyciagamy z pieca i dokładnie studzimy. 
Ostudzone ciasto lukrujemy. Lukier robimy mieszając w miseczce wodę/sok z cytryny z cukrem pudrem do otrzymania gęstej masy. Gotowym lukrem robimy na cieście esy-floresy. 
Ciasto można zamrozić przed lukrowaniem. Wtedy wystarczy wyciągnąć je z piekarnika, zawinąć w czystą ściereczkę i pozostawić na blacie na noc. Potem można je lukrować i serwować gościom. 


piątek, 28 lutego 2014

Ślimaki z marcepanem i lukrecją

Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego w IKEA sprzedają w zestawach takie śliczne małe papilotki i takie wielgachne płaskie papiloty. Po jakimś czasie zobaczyłam w Duce (czyli poniekąd Ikeowej konkurencji) reklamę z serii "nie znasz życia, bo nie masz dziecka", na której śliczny, czyściuteńki blondynek wałkował coś zawzięcie z tatusiem w idealnie sterylnej kuchni. Obok nich na absolutnie czystych blaszkach leżały w równiusieńkim rządku słynne kannelbullar, czyli szwedzkie cynamonówki. Leżały właśnie w takich dużych papierowych papilotach. Jak już doszło do mnie, do czego służą, wyciągnęłam z szafki ich ogromny zapas. W końcu kupowałam wcześniej całe zestawy po to, żeby mieć te śliczne małe papilotki do czekoladek, a ze skąpstwa nie wyrzucałam tych dużych myśląc, że na pewno jeszcze do czegoś się przydadzą. Nie myliłam się. Od czasu owego "objawienia" nie piekę drożdżówek inaczej niż w papierowych foremkach. Wyglądają ładnie, są zawsze równe i chrupkie ze wszystkich stron. 
A teraz jeszcze krótko o tym, dlaczego korzeń lukrecji znalazł się w tych bułkach. Jeśli ktoś był chociaż raz w Szwecji (my byliśmy raz), to wie, że Szwedzi uwielbiają lukrecję. Znamy ją oczywiście z czarnych lukrecjowych cukierków i żelków, które skutecznie dzielą populację na tych, którzy w środku nocy stanęliby w ich obronie i tych, którzy karmiliby nimi wyłącznie swoich wrogów.
Szwedzi używają często korzenia lukrecji jako słodzika (jest 50 razy słodszy od białego cukru buraczanego), dodając go np. do lemoniady z syropu z kwiatów bzu. Taki proszek jest dostępny w spożywczym, więc jak go zobaczyliśmy - wpakowaliśmy od razu do koszyka. Od tamtej pory czasami dodajemy go do bitej śmietany, a tym razem dosypaliśmy do drożdżówki. Bułki miały bardzo charakterystyczny zapach, a na języku zostawiały taki posmak… lukrecjowy. Lukrecjowy proszek można dostać też w Polsce u naszego ulubionego sprzedawcy internetowego Skworcu. 


Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 15-20 minut

Składniki :
160 ml mleka
25 g masła
300 g mąki orkiszowej
2 łyżki proszkowanego korzenia lukrecji
30 g cukru
14 g drożdży świeżych
2 łyżki oleju
100 g marcepanu
2 łyżki miękkiego masła
1 jajko
1 łyżka wody
3 łyżki cukru perlistego (opcjonalnie)

Mleko zagotowujemy, zdejmujemy z ognia, dodajemy masło i mieszamy do rozpuszczenia. Studzimy mleko, aż będzie ciepłe (trzeba włożyć do niego palec - jeśli nie będzie nas parzyło, można iść dalej). W szklance mieszamy drożdże z cukrem. Do miski wsypujemy mąkę, korzeń lukrecji, mieszamy. Dodajemy ostudzone masło z mlekiem i drożdże. Wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne - 5 minut w robocie planetarnym. Z gotowego ciasta formujemy kulę, smarujemy ją olejem, wkładamy do czystej miski i przykrywamy folią spożywczą. Uwaga! Ciasto podwoi swoją objętość, więc trzeba wybrać odpowiednio dużą miskę. Ciasto wstawiamy na noc do lodówki. (Uwaga! jeśli chcemy bułeczki piec jeszcze tego samego dnia musimy podwoić ilość drożdży do 28g).
Rano wyjmujemy ciasto z lodówki i od razu nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Marcepan mieszamy z masłem. Wyrośnięte ciasto drożdżowe wałkujemy na prostokąt wielkości kartki A4 i smarujemy marcepanem.
Do miseczki wbijamy jajko, dodajemy wodę i mieszamy. Roztrzepanym jajkiem smarujemy wierzch bułek, posypujemy cukrem perlistym. Bułeczki wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy do zrumienienia - 15-20 minut. Upieczone wyjmujemy z pieca i studzimy. 


czwartek, 20 lutego 2014

Semlor

To nasz drugi przepis na szwedzkie bułeczki semlor. Te pierwsze piekliśmy jakieś 3 lata temu korzystając z przepisu znalezionego w internecie. Bułki okazały się zdecydowanie za słodkie, więc wpisaliśmy je na listę "spróbowane, zapomniane". Kiedy rok temu byliśmy w Sztokholmie, trafiliśmy do malutkiej cukierni. Weszliśmy tam, bo na witrynce stało kilkanaście malutkich semlor czyli kardamonowych drożdżówek przełożonych marcepanem i bitą śmietaną. Kupiliśmy najmniejsze pamiętając nasze doświadczenie z ogromem cukru. Wgryźliśmy się w mało słodką, ale bardzo puszystą bułeczkę, poczuliśmy migdałową słodycz marcepanu i delikatną bitą śmietanę - bez cukru. Okazało się, że sekretem semla (tak brzmi liczba pojedyncza od "semlor") jest niesłodkie ciasto i niesłodzona bita śmietana. Przepadliśmy. Szwedzkie bułeczki ostatkowe stały się naszą nową miłością, więc kiedy zobaczyliśmy przepis Signe Johansen w książce Scandalicious musieliśmy je upiec. I oto są!


Czas przygotowania: 120 minut 
Czas pieczenia: 15-20 minut

Składniki :
325 ml mleka
50 g masła
600 g mąki pszennej
2 łyżki kardamonu
70 g cukru
30 g drożdży świeżych
2 łyżki oleju
1 jajko
1 łyżka wody

do przełożenia:
60 g marcepanu
200 ml śmietany 36%
cukier puder

Mleko zagotowujemy, zdejmujemy z ognia, dodajemy masło i mieszamy do rozpuszczenia. Studzimy mleko, aż będzie ciepłe (trzeba włożyć do niego palec - jeśli nie będzie nas parzyło, można iść dalej). W szklance mieszamy drożdże z cukrem. Do miski wsypujemy mąkę, kardamon, mieszamy. Dodajemy ostudzone masło z mlekiem i drożdże. Wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne (5 minut w robocie planetarnym). Z gotowego ciasta formujemy kulę, smarujemy ją olejem, wkładamy do czystej miski i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem.  
Kiedy ciasto podwoi objętość, wyjmujemy je z miski. Rozwałkowujemy je na czystym blacie na prostokąt o grubości 2 cm. Niewielką szklanką (użyłam literatki o średnicy 5 cm) wykrawamy kółka. Każde kółko bierzemy w dłonie i formujemy z niego okrągłą bułeczkę (ładniej wyglądają te, które mają półokrągły kszałt). Wszystkie bułeczki układamy na blaszce do pieczenia zostawiając między nimi spory odstęp, przykrywamy czystą ściereczką i zostawiamy do napuszenia na 10 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza.
Do miseczki wbijamy jajko, dodajemy wodę i mieszamy. Roztrzepanym jajkiem smarujemy wierzch bułek. Wkładamy je do nagrzanego piekarnika i pieczemy do zrumienienia ok. 10 minut. Upieczone wyjmujemy z pieca, przekładamy na kratkę i studzimy. 
Kiedy bułki będą miały temperaturę pokojową, zabieramy się do składania semlor. Najpierw ubijamy śmietankę tak, by otrzymać bitą śmietanę (uwaga, nie słodzimy jej!). Każdą bułeczkę przekrawamy na pół, do środka wkładamy po łyżeczce marcepanu i łyżce bitej śmietany. Zamykamy drugą połową bułki, oprószamy delikatnie cukrem pudrem i powtarzamy ze wszystkimi bułeczkami.


niedziela, 26 stycznia 2014

Drożdżowe wianuszki z marcepanem i migdałami na nudny wieczór

Masz wolny wieczór i się nudzisz? Świetnie! Masz do wyboru trzy rzeczy: 1) poczytaj, np. reportaże Tochmana albo Szczygła; 2) pooglądaj seriale - intelektualistom poleca się House of Cards (wkrótce nowy sezon) a tym, którzy chcą czegoś mniej wymagającego - 2 Broke Girls; albo 3) idź do kuchni i zrób drożdżówki. W zasadzie możesz robić wszystko na raz - wystarczy przygotować ciasto, poczytać czekając aż wyrośnie, zrobić nadzienie, trochę pooglądać, wstawić bułeczki do piekarnika, znowu poczytać i już.
Jeśli robienie takich ślicznych supełków z ciasta wydaje Wam się za trudne, wystarczy ciasto zwinąć w rulon, pokroić w 2-3 cm plastry i upiec. Też będą świetnie smakować!


Czas przygotowania: 120 minut 
Czas pieczenia: 15-20 minut

Składniki :
325 ml mleka
50 g masła
600 g mąki pszennej
2 łyżki kardamonu
70 g cukru
30 g drożdży świeżych
2 łyżki oleju

nadzienie marcepanowe:
75 g miękkiego masła
50 g płatków migdałowych
50 g masy marcepanowej
50 g cukru
3 łyżki śmietany 18% lub jogurtu naturalnego

 na wierzch bułeczek:
1 jajko
1 łyżka wody
50 g płatków migdałowych


Mleko zagotowujemy, zdejmujemy z ognia, dodajemy masło i mieszamy do rozpuszczenia. Studzimy mleko, aż będzie ciepłe (trzeba włożyć do niego palec - jeśli nie będzie nas parzyło, można iść dalej). W szklance mieszamy drożdże z cukrem. Do miski wsypujemy mąkę, kardamon, mieszamy. Dodajemy ostudzone masło z mlekiem i drożdże. Wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne (5 minut w robocie planetarnym). Z gotowego ciasta formujemy kulę, smarujemy ją olejem, wkładamy do czystej miski i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
W międzyczasie do miseczki wkładamy miękkie masło, marcepan, płatki migdałowe, cukier, śmietanę (jogurt) i widelcem łączymy w jednolitą masę.
Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem.  
Kiedy ciasto podwoi objętość, wyjmujemy je z miski. Rozwałkowujemy je na czystym blacie na prostokąt o wymiarach ok. 30 cm x 50 cm. Połowę ciasta smarujemy masą marcepanowo-maślaną. Przykrywamy drugą połową ciasta i dociskamy brzegi. Ostrym nożem kroimy ciasto na 16-20 pasków. Każdy pasek bierzemy w obie dłonie i trzymając za końce skręcamy w przeciwnych kierunkach (tak jak wyżymając pranie) - 3 razy. Zlepiamy brzegi, układamy na blaszce tak, by ciasto tworzyło w miarę kształtny wieniec. Powtarzamy z kolejnymi paskami. Gotowe wianuszki przykrywamy ścierką i odstawiamy ponownie w ciepłe miejsce na 10 minut. 
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza.
Do miseczki wbijamy jajko, dodajemy wodę i mieszamy. Roztrzepanym jajkiem smarujemy wierzch bułek, posypujemy płatkami migdałowymi. Bułeczki wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy do zrumienienia ok. 10 minut, aż się zezłocą. Upieczone wyjmujemy z pieca, przekładamy na kratkę i przed podaniem studzimy. 

niedziela, 5 stycznia 2014

Babka z marcepanem i gruszkami - bezmleczna

Czy wiecie, jak to jest, kiedy nagle z diety wypada Wam jeden z kluczowych składników? I bynajmniej nie dlatego, że jesteście w ciąży i nie możecie na coś patrzeć... Nasza dieta co prawda nie ucierpiała, ale ostatnio musieliśmy okroić dietę naszej córki (szukamy przyczyn alergii), a i nasza przyjaciółka przez jakiś czas nie może pić krowiego mleka. Pomyśleliśmy, że upieczemy babkę - dla wszystkich, ale z myślą o tym, żeby również bezmleczni mogli ją bez kłopotów jeść.
Mleko sojowe jest dostępne dziś prawie wszędzie (alleluja!), a bezmleczne ciasto właśnie takiego rodzaju mleka potrzebuje. Olej roślinny zastępuje z kolei masło. Użyliśmy mąki orkiszowej dlatego, że nie mieliśmy na podorędziu zwykłej szymanowskiej. To ci dopiero czasy - nie mieć mąki pszennej w domu... Może dopada nas kryzys świadomego jedzenia? Ale oczywiście nie jesteśmy ortodoksyjni - jeśli macie mąkę pszenną, użyjcie jej. I kupujcie marcepan póki jest w sklepach. Może traficie nawet na przeceny po Bożym Narodzeniu. Potem może być trudniej go dostać, a tej babki warto spróbować!


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 40 minut

Składniki:
2 1/2 szklanki mąki orkiszowej (lub pszennej)
1 łyżka proszku do pieczenia
1/3 szklanki cukru
1/4 szklanki oleju
2 jajka
2 gruszki
1/2 szklanki mleka sojowego
200 g marcepanu
2 czubate łyżki cynamonu

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Blaszkę smarujemy 2 łyżkami oleju. Gruszki obieramy i kroimy w kostkę o boku 0,5 cm. Marcepan ucieramy z cynamonem na jednolitą masę. W jednej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, cukier. W drugiej mikserem na wysokich obrotach ubijamy na jajka, mleko i olej. Dodajemy sypkie składniki i miksujemy do uzyskania jednolitej masy. Dodajemy gruszki, mieszamy łyżką. Masa będzie gęsta. Na dno blaszki wykładamy połowę masy. Z marcepanu ugniatamy placek, odrywamy z niego kawałki i układamy w blaszce na warstwie ciasta. Przykrywamy pozostałym ciastem, mokrą łyżką równamy powierzchnię ciasta. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 40-45 minut, aż patyczek włożony w ciasto po wyjęciu będzie czysty. Jeszcze gorącą przekładamy na talerz. Studzimy i podajemy. Można posypać cukrem pudrem.


wtorek, 17 grudnia 2013

Piernikowa babka z marcepanem i jabłkami

Babka jest dobra nie tylko na Wielkanoc. Dzisiaj przepis na całkiem prostą babkę o smaku piernika, pełną marcepanu i kawałków jabłek.
Przepis wpadł nam do głowy w sobotni poranek, kiedy zorientowaliśmy się, że mamy przygotować coś słodkiego na spotkanie z przyjaciółmi. Chcieliśmy zrobić tort makowy, ale nie da się zrobić tortu w 2 godziny jednocześnie sprzątając ze stołu, podnosząc okruchy, angażując dzieci do pomocy, próbując zapobiec katastrofie oparzeniowej z rozgrzanym piekarnikiem w roli głównej. A musieliśmy coś przygotować, bo Pani Domu, do którego byliśmy zaproszeni, wysłała takiego pięknego smsa: "Przynieście coś słodkiego. Uwielbiam Wasze wypieki".
Pożegnałam się z pomysłem na tort makowy i zaczęłam kombinować - w końcu wypieki to moja działka. Na Mikołajki dostałam wymarzoną formę do "bundt cake", czyli taką nieco spłaszczoną formę do babki z kominem. Blaszka wylądowała na blacie, więc trzeba było pomyśleć czym ją wypełnić. Składniki miały być Świąteczne i zaskakujące. Najbardziej zaskakująca była przyprawa do piernika, potem marcepan - wiem, wiem, moja kreatywność nie zna granic! Jabłka dodałam, bo leżały sobie i czekały na poranną jaglankę. Dałam im nowe perspektywy!
Takim oto sposobem powstała babka z marcepanem, kawałkami jabłek i przyprawą do piernika. Okazała się rewelacyjna. Jabłka w towarzystwie marcepanu smakowały trochę jak rodzynki - wszyscy pytali skąd takie dziwne rodzynki, więc domyślam się, że chodziło im raczej o jabłka niż marcepan... Przyprawa do piernika dodała babce smaku polskich Świąt, bo ten marcepan to jednak nie do końca polski pomysł na Boże Narodzenie...
W każdym razie, naszą spontaniczną babkę robimy na Święta ponownie. Jest pyszna, szybka i może spokojnie konkurować z innymi szybkimi ciastami - zebrą czy murzynkiem. Można ją oczywiście piec w klasycznej tortownicy z kominem.



Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 40-50 minut

Składniki:
150 g miękkiego masła
1/2 szklanki cukru
2 jajka
1/4 szklanki mleka
2 1/2 szklanki mąki
1 łyżka proszku do pieczenia
1 czubata łyżka sklepowej przyprawy do piernika lub 1 czubata łyżeczka domowej
2 jabłka 
200 g marcepanu
2 łyżki oleju
5 łyżek cukru pudru



Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Blaszkę smarujemy 2 łyżkami oleju. Jabłka obieramy i kroimy w kostkę o boku 1 cm. Marcepan kroimy tak samo jak jabłka. Mikserem na wysokich obrotach ubijamy na puszystą masę masło z cukrem - około 3 minut, dodajemy jajka, mleko i ubijamy do połączenia składników. W oddzielnym naczyniu mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i przyprawą do piernika. Dodajemy marcepan i delikatnie mieszamy (po to, żeby marcepan był otoczony w mące i od razu nie stworzył marcepanowej kulki w środku ciasta). Do masy maślano-jajeczno-cukrowo-mlecznej dodajemy mąkę z marcepanem i jabłka. Mieszamy łyżką do połączenia składników. Masa będzie gęsta. Wykładamy ją na blaszkę. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 40-50 minut, aż patyczek włożony w ciasto po wyjęciu będzie czysty. Jeszcze gorącą przekładamy na talerz. Studzimy i obsypujemy cukrem pudrem.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Drożdżówki z marcepanem

Jakiś czas temu zaopatrzyliśmy się w IKEI w marcepan - 200 g drobno zmielonych migdałów z cukrem, co najważniejsze - bez czekolady. Właśnie dzięki temu okazał się idealnym nadzieniem do kardamonowych drożdżówek, łatwiejszym w obróbce niż batony marcepanowe w czekoladzie, które zawsze okrajaliśmy z czekolady przed pieczeniem.
Drożdżówki, które Wam dzisiaj proponujemy przypominają nieco swoim wyglądem cinnamon rolls. Ale właściwie na tym ich podobieństwo się kończy. Tym razem ciasto jest mniej puszyste, więc lepiej czuć pomarańczowo-orzechowo-marcepanowe nadzienie. Jest też mniej słodkie - dzięki temu możemy naprawdę delektować się słodyczą marcepanu. W środku jest też kardamon, który w połączeniu z cynamonem i skórką z pomarańczy daje obłędny korzenny zapach.
Gdyby uważnie popatrzeć, to można dostrzec, że ciasto w naszych drożdżówkach się rozwarstwiło. Nie był to efekt zamierzony. Po prostu, tuż po wywałkowaniu ciasta do M. zadzwonił telefon, więc je szybko złożyła na 4 części, przykryła ściereczką i wróciła do niego po 10 minutach. Znowu je wywałkowała i znowu zadzwonił telefon. Ciasto więc po raz kolejny zostało złożone na 4 części, przykryte i odstawione. Dopiero potem udało się dokończyć formowanie bułeczek. Po wyciągnięciu drożdzówek z piekarnika zauważyliśmy śliczne “słoje” i dopiero wtedy zorientowaliśmy się, że to składanie i ponowne wałkowanie miało głębszy cukierniczy sens, który - najwyraźniej - sprawdza się nie tylko przy cieście francuskim, ale również przy drożdżowym. Dodajmy, że efekt “słojów” jest czysto estetyczny. Bułeczki zrobione tradycyjnie będą równie pyszne. 
 
 

Czas przygotowania: 20 minut 
Czas oczekiwania: min. 90 minut

Składniki:
4 1/2 szklanki mąki pszennej
16 g świeżych drożdży
½ szklanki cukru
1 ¼ szklanki ciepłego mleka
¾ kostki masła
2 łyżeczki kardamonu
2 łyżki cynamonu
1 pomarańcza
garść orzechów włoskich
100 g marcepanu
1 jajko
1 łyżka wody
4 czubate łyżki cukru o grubej rafinadzie lub cukru perlistego (opcjonalnie)

Masło roztapiamy i studzimy. W misce mieszamy drożdże z cukrem i ciepłym mlekiem. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 10 minut, żeby „ruszyły”. Po tym czasie, do zaczynu dodajemy mąkę, kardamon i 2/3 objętości rozpuszczonego masła. Wyrabiamy ciasto na jednolicie gładką i lśniącą masę. Ciasto ma być miękkie i sprężyste. W razie potrzeby możemy je delikatnie podsypać mąką, gdyby się kleiło lub dodać odrobinę mleka, gdyby składniki nie chciały się dobrze połączyć. Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około godzinę – ciasto powinno podwoić swoją objętość.
W czasie, gdy wyrasta ciasto przygotowujemy nadzienie. Pomarańczę oblewamy wrzątkiem, następnie na tarce o najdrobniejszych oczkach ścieramy skórkę (bez białych części). Orzechy bardzo drobno siekamy, wrzucamy na patelnię i prażymy cały czas mieszając około 1 minuty (aż zaczną intensywnie pachnieć). Uprażone orzechy przekładamy na talerz. Marcepan dzielimy na dwie części. Z każdej części formujemy wałeczek o długości ok. 30 cm.
Wyrośnięte ciasto drożdżowe uderzamy ręką, wyjmujemy z miski i dzielimy na dwie części. Każdą porcję ciasta drożdżowego wałkujemy na prostokąt o wymiarach kartki A4, smarujemy masłem, obsypujemy połową cynamonu, połową skórki pomarańczowej, połową orzechów. Wzdłuż dłuższego boku na samym brzegu ciasta układamy wałeczek z marcepanu i zwijamy ciasto w rulon, tak żeby marcepan znalazł się w jego środku. Gotowy rulon przekrawamy na plastry o grubości ok. 3 cm. Powtarzamy czynność z pozostałym ciastem. Te plastry, z których wyjdą bułeczki, układamy w papilotkach do muffinków lub w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do napuszenia jeszcze na 30 minut.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Jajko rozmącamy z wodą i smarujemy nim wierzch bułeczek. Posypujemy cukrem grubym lub perlistym. Drożdżówki wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15-20 minut (do zezłocenia). Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.
Bułeczki można mrozić – każdą zawijamy oddzielnie w folię spożywczą, żeby się nie posklejały.



wtorek, 8 marca 2011

Semlor czyli szwedzkie bułeczki ostatkowe

Oto nasza propozycja na tegoroczne Ostatki, która może Was uwolnić z monotonii rytualnego jedzenia pączków lub faworków.
Zdjęcie bułki semlor, którą tradycyjnie spożywa się w Szwecji w ostatki znaleźliśmy w książce Food and Folk Life in Southern Sweden. Niestety, autor nie podał na nią przepisu - wyjaśnił tylko, że bułeczki z nadzieniem marcepanowym i bitą śmietaną są wizytówką Szwecji dostępną w cukierniach przez cały rok. Semlor to kardamonowe bułeczki drożdżowe, które same w sobie słodkie nie są.  Dopiero towarzystwo marcepanu i bitej śmietany nadaje im niewyobrażalnej słodyczy. Autorzy przepisu, który znaleźliśmy na tej stronie słusznie radzą, żeby na jedną osobę przygotować jedną bułeczkę. Właściwie to wydaje nam się, że semlor z kawą mogą zastąpić obiad. A przynajmniej obfite drugie śniadanie. Z podanej porcji wyszło nam 16 bułeczek. Ponieważ nie mogliśmy znaleźć w pobliskich sklepach masy marcepanowej, a na masę kupioną w sklepie internetowym musielibyśmy poczekać, kupiliśmy batony marcepanowe w czekoladzie. Czekolady się pozbyliśmy, a marcepan wylądował w bułkach.
Polecamy bardzo, bo są pyszne!


Czas przygotowania: 40 minut
Czas oczekiwania: 70 minut
Czas pieczenia: 10-15 minut

Składniki:
4 szklanki mąki
1/4 łyżeczki soli
10 łyżeczek cukru
25 g drożdży
75 g masła
1 szklanka ciepłego mleka
1 łyżeczka mielonego kardamonu
2 jajka
300 g marcepanu
1/2 szklanki mleka
1 1/2 szklanki śmietany kremówki
3 łyżki cukru pudru

Miskę w której będzie wyrastało ciasto smarujemy 2 łyżkami oliwy. Masło rozpuszczamy w rondelku i studzimy. Mąkę, sól, kardamon mieszamy. Do ciepłego mleka dodajemy cukier i kruszymy drożdże, mieszamy do całkowitego rozpuszczenia i odstawiamy na 5 minut. Do składników sypkich dodajemy zawartość kubeczka z drożdżami, masło, jajka i wyrabiamy ciasto. Przestajemy, gdy zacznie nam odchodzić od ręki (M. zajęło to około 10 minut). Wyrobione ciasto wkładamy do miski, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 40 minut.
Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia. Z wyrośniętego ciasta drożdżowego formujemy 16 kulek, układamy na blaszce zostawiając między nimi odstępy i odstawiamy do napuszenia na 30 minut.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Do nagrzanego piekarnika wstawiamy bułki i pieczemy około 10-15 minut (aż się zrumienią). Upieczone bułeczki wyjmujemy z piekarnika, zostawiamy na blaszce na 10 minut, zdejmujemy z niej i studzimy. 
Ostudzone bułki przekrajamy w 1/3 wysokości, wyjmujemy z nich ciasto, które jest w dolnej, grubszej części bułki i wrzucamy je do miseczki. Wszystkie spody bułeczek powinny być puste. W miseczce ręką mieszamy ciasto wyciągnięte z bułek z marcepanem i 1/2 szklanki mleka. Masą marcepanowo-bułeczkową napełniamy powstałe "dziury" w bułkach. 
Dobrze schłodzoną śmietanę ubijamy z 1 łyżeczką cukru pudru. Bitą śmietaną napełniamy hojnie bułeczki, zamykamy je i oprószamy cukrem pudrem. Podajemy tylko miłośnikom słodyczy.