Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmaryn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmaryn. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 września 2016

Tymiankowa śliwka

Kiedy słyszę, że dobre jedzenie musi być skomplikowane, wybucham śmiechem. Przecież najlepsze na świecie są świeże truskawki, zerwane z krzaka pomidory i ciepłe od słońca śliwki...


Śliwki to takie absolutnie polskie owoce. Są wszędzie - w ogrodach babci, przy ulicy, w parku. Niektóre szanujemy bardziej (jak węgierkę), innymi czasem gardzimy (jak mirabelkami). Śliwki mają niesamowitą moc w kuchni - pchają się do schabu, dają się zamknąć na zimę w słoiku jako dżem i jako lekko ostra przekąska do mięs i pasztetów. Najlepsze jednak są śliwki prosto z ognia. 

Uwielbiamy pieczone albo duszone śliwki. Kiedy złapie się dobry moment, można cieszyć się śliwką miękką z zewnątrz i delikatnie twardą w środku. Takie są najlepsze i takie najchętniej jemy z owsianką. Jednak śliwki można utytłać w karmelu z dodatkiem rozmarynu. Są jeszcze słodsze, pachną nieziemsko i dobrze smakują z prostym jogurtem.

Tymianek w tym karmelu to nie jest wielka fanaberia. On naprawdę zmienia jej smak. Do ziół w kuchni, naszym zdaniem, trzeba dorosnąć. A przynajmniej my musieliśmy do nich dorosnąć. Teraz zaskakuje nas jak jedna gałązka tymianku czy rozmarynu zmienia charakter i smak potrawy. Jeśli boicie się wielkich eksperymentów, zacznijcie od delikatnego tymianku lub bazylii. Dodawajcie je do sosu, do zupy, posypcie nimi jajecznicę. Powąchajcie i spróbujcie. A potem zróbcie te śliwki i podajcie je gościom na deser - będą zachwyceni Waszą kreatywnością.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Śliwkowy Yorkshire pudding z szałwią i boczkiem

Jak przygotować niebanalny dodatek do pieczonych mięs? Jak wykorzystać śliwkę kalifornijską na co dzień? Czym jest pudding Yorkshire?

W zeszłym tygodniu miałam niebywałą przyjemność uczestniczyć w warsztatach kulinarnych prowadzonych przez Witka Iwańskiego, szefa kuchni restauracji Aruana. W towarzystwie innych blogerów uczyliśmy się jak mądrze wykorzystywać suszoną śliwkę kalifornijską w kuchni. Jednym z przepisów, który mnie zachwycił był śliwkowy pudding Yorkshire. Bardzo proste danie, wymagające niewielkiego nakładu pracy okazało się idealnym dodatkiem do pieczonego indyka. Pudding może być również samodzielnym daniem, na przykład na kolację. 

Najważniejszym elementem przygotowania puddingu, o którym wcześniej nie wiedziałam, jest rozgrzanie formy i tłuszczu. Do rozgrzanej formy ostrożnie trzeba wlać składniki puddingu i jak najszybciej wstawić do pieca. Dzięki temu prostemu zabiegowi, na brzegach ciasta formuje się chrupiąca skorupka, a wnętrze pozostaje delikatne i konsystencją przypomina nieco gęstsze niż zwykle puree ziemniaczane. Dodatek świeżej szałwii i rozmarynu sprawia, że wokół piekarnika roznosi się obłędny zapach.

fot. Lawendowy Dom 

Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 20 minut

Składniki:
285 ml mleka
150 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jaja
100 ml oleju słonecznikowego
garść świeżej szałwii
garść świeżego rozmarynu
100 g wędzonego boczku
1 cebula biała
2 ząbki czosnku
120 g suszonej śliwki kalifornijskiej 

1. Piekarnik nagrzewamy do 240 stopni Celsjusza.

2. Blaszkę lub formę o wymiarach ok 10 cm x 25 cm wykładamy papierem do pieczenia. Wlewamy na dno połowę oleju. Wstawiamy do piekarnika na 15 minut.

3. W czasie, gdy nagrzewa się blaszka przygotowujemy pudding. Wędzony boczek kroimy w kostkę, cebulę w małą kosteczkę, czosnek w plasterki, a śliwkę drobno siekamy.

4. Na patelnię wlewamy pozostały olej (ok. 50 ml), wrzucamy boczek, cebulę, czosnek, śliwkę kalifornijską. Smażymy na wolnym ogniu mieszając ok. 5 minut (aż boczek się delikatnie usmaży, ale nie będzie chrupiący).

5. W misce dokładnie rozkłócamy jajka. Dodajemy mleko i dokładnie mieszamy. Ostrożnie wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia i mieszamy za pomocą rózgi. Powinniśmy otrzymać ciasto nieco gęstsze niż naleśnikowe (bez grudek!).

6. Zawartość patelni wkładamy do masy jajeczno-mącznej.

7. Z piekarnika bardzo ostrożnie wyciągamy nagrzaną formę i ostrożnie wlewamy do niej zawartość miski. Uwaga, może pryskać!

8. Na wierzchu puddingu szybko układamy szałwię i rozmaryn. Wstawiamy do pieca na ok. 20 minut. Pudding powinien mieć delikatnie brązowy kolor.

9. Gotowy pudding wyciągamy z piekarnika, delikatnie studzimy i serwujemy. 

środa, 28 października 2015

Tarta tatine z czerwoną cebulą i kozim serem

Myśląc o pysznej jesiennej przekąsce, przyszła mi na myśl cudowna bruschetta z konfiturą z czerwonej cebuli i koziego sera. Długo duszona czerwona cebula jest na naszej liście "słoiczków", których zawartość jemy praktycznie od razu. Słodka, aż karmelowa, głęboko zapadająca w kubki smakowe, idealnie podkreśla delikatny i nieco kwaskowaty smak koziego sera. Konfitura z cebuli to naprawdę rewelacja i nie ma nic wspólnego z syropem z cebuli. Cebulę trzeba dusić dość długo, na bardzo małym ogniu po to, by skarmelizował się zawarty w niej cukier. Dlatego smakuje tak wspaniale.

Tarta z cebulą to szybka wersja konfitury. Cebuli nie trzeba długo dusić - wystarczy położyć ją w karmelu z brązowego cukru, przykryć kruchym ciastem i wstawić do piekarnika. Jej smak świetnie podkreśla rozmaryn i młotkowany pieprz. Uwielbiam, kiedy małe kawałki pieprzu raz po raz pękają po zębami. Tarta pysznie smakuje na ciepło i na zimno. Koniecznie trzeba wykonywać ją w wersji "tatin", czyli odwracanej. Dzięki temu w trakcie pieczenia cebula mięknie i nabiera karmelowego smaku. Pieczona w sposób klasyczny po prostu by wysychała... Tarta pięknie wygląda, więc można  ją spokojnie podać ważnym gościom.

Wpis powstał we współpracy z  Cisowianka - Gotujmy Zdrowo - Mniej Soli.


Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 20-25 minut

Składniki: 

cebula
5 małych czerwonych cebul
20 g masła
2 łyżki cukru muscovado
1 łyżeczka rozmarynu
1/2 łyżeczki pieprzu młotkowanego
100 g sera koziego 

ciasto
2 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej (można użyć pszennej)
180 g zimnego masła
1 jajko
2 łyżki lodowatej wody

wtorek, 21 lipca 2015

Makaron z chorizo i czereśniami - bez soli!

Lato w pełni, czasem jest bardzo gorąco i gotowanie bywa ostatnią rzeczą na jaką mamy ochotę. Na szczęście, dzięki kilku prostym składnikom można w kwadrans zrobić pyszny obiad. Chorizo, czereśnie, pomidory i rozmaryn składają się na pyszny, delikatnie pikantny sos, który świetnie smakuje w towarzystwie makaronu. Chorizo i czereśnie (oprócz pięknego brzmienia) to naprawdę niesamowite połączenie - jest słono, słodko i ostro. Wygląda pięknie i dobrze smakuje. Zgodnie z zapowiedzią, w daniu nie ma dodatku soli. W zupełności wystarczy tej, która zamknięta jest w hiszpańskiej kiełbasce. 

Przepis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy Zdrowo. Mniej soli. 


Czas przygotowania: 15 minut

Składniki dla 2 osób:
200 g makaronu casarecce 
100 g ostrego chorizo
50 g czereśni wydrylowanych
2 łyżki passaty pomidorowej 
2 gałązki rozmarynu
1 mała cebula
2 ząbki czosnku
3 łyżki oleju rzepakowego


1. Makaron przygotowujemy według instrukcji na opakowaniu. 
2. W czasie, gdy gotujemy makaron przygotowujemy sos.
3. Cebulę i czosnek drobno siekamy. 
4. Chorizo kroimy w kostkę (pozbywamy się osłonki). 
5. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę, rozmaryn i smażymy na małym ogniu przez 3 minuty. 
6. Do cebuli dodajemy czosnek i smażymy 30 sekund.
7. Do cebuli i czosnku dodajemy chorizo i smażymy mieszając 1 minutę. Dodajemy passatę, połówki czereśni i podsmażamy kolejną minutę. 
8. Gotowy sos mieszamy z makaronem, wyjmujemy rozmaryn i serwujemy. 

środa, 26 listopada 2014

Policzki wołowe

Policzki wołowe to, jak sama nazwa wskazuje, mięśnie policzkowe krowy. Są bardzo twarde i niezwykle chude. Na szczęście, długie pieczenie działa na ich korzyść i sprawia, że mięso staje się niezwykle delikatne i miękkie. Rozdziela się na takie małe niteczki i po prostu rozpływa się w ustach. Policzki wołowe przygotowaliśmy według przepisu Karola Okrasy, który znaleźliśmy na stronie jego programu (można przeczytać tutaj). Pięknie pachną rozmarynem, a sos z pieczonych warzyw wspaniale podkreśla smak mięsa. Najważniejsze, że bardzo łatwo się je przygotowuje. A po obejrzeniu filmu Julie and Julia i zmagań z wołowiną po burgundzku, trochę się baliśmy o te policzki. Julia Child na przygotowanie wołowiny po burgundzku poświęcała kilka godzin raz po raz zmieniając temperaturę, coś dodając, coś odlewając... Tutaj wystarczy obsmażyć mięso, warzywa, zalać je wodą z winem i piec. Proste. 
Gdzie można kupić policzki wołowe? Warszawa ma łatwo, bo ma Halę Mirowską i tam można takie policzki po prostu zamówić. Dobra wiadomość dla innych miast jest taka, że w Auchan można zamawiać mięso. Wystarczy zadzwonić do działu mięsnego i powiedzieć czego się potrzebuje. Oni wykroją co trzeba i sprzedadzą. To bardzo ułatwia sprawę. A jak ktoś ma w okolicy prawdziwy sklep mięsny z prawdziwym rzeźnikiem, to jest w mięsnym raju i nie musi się szczególnie trudzić. 


Czas przygotowania: 20 minut
Czas oczekiwania: 3 godziny

Składniki:
1 kg policzków wołowych
3 pędy selera naciowego
1 mały seler korzeniowy
2 marchewki
1 cebula
3 gałązki świeżego rozmarynu
5 łyżek mąki pszennej
3 ząbki czosnku
4 ziarna ziela angielskiego
3 liście laurowe
200 ml wina czerwonego (najlepiej burgundzkiego)
200 ml wody
2 łyżeczki soli 
2 łyżeczki pieprzu
10 łyżek oleju

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 160 stopni Celsjusza. 
Policzki wołowe myjemy, osuszamy, oprószamy solą, pieprzem i 2 łyżkami mąki. Smażymy na oleju z obu stron na złoto i wkładamy do naczynia żaroodpornego. 
Seler korzeniowy, marchewki, cebulę obieramy i kroimy w duże kawałki. Pędy selera naciowego kroimy w duże kawałki. Wszystkie warzywa oprószamy pozostałą mąką i wrzucamy na patelnię z 5 łyżkami oleju. Na patelnię wrzucamy też czosnek, liść laurowy, ziele angielskie i rozmaryn. Podsmażamy 5 minut, aż warzywa się delikatnie zezłocą. Dolewamy wino, czekamy aż się zagotuje. Następnie wszystkie warzywa z winem przekładamy do naczynia żaroodpornego, wlewamy wodę. Naczynie przykrywamy i zostawiamy w piekarniku na 3 godziny.
Wyciągamy z piekarnika mięso z warzywami. Połowę warzyw miksujemy na gładką masę. Na talerze wykładamy pokrojone w plastry policzki, pieczone warzywa, polewamy sosem. Ozdabiamy świeżym rozmarynem. Podajemy z ugotowaną kaszą gryczaną, świeżą bagietką albo pieczonymi ziemniakami. 


środa, 22 maja 2013

Pstrąg w pomarańczach z rozmarynem

Lubimy świeże pieczone ryby. Są delikatne, soczyste, świetnie pachną i wyglądają smakowicie. Dzisiejszy pstrąg jest idealny na letnie dni - pomarańcza doda świeżości, a rozmaryn przeniesie na pachnącą ziołami łąkę. Możecie go podać z pieczonymi ziemniakami czy świeżą bagietką. Sałatka z pomarańczą to bardzo prosty dodatek, który z czystym sumieniem polecamy do pieczonych ryb.   

 

Czas przygotowania: 30 minut 

Składniki:
2 pstrągi (tusze)
2 pomarańcze
2 gałązki rozmarynu
2 łyżki masła
sałata lodowa
4 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Pstrągi myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym. Pomarańcze myjemy. Z jednej ścieramy skórkę, a potem obieramy z pozostałej skórki. Drugą pomarańczę też obieramy. Obie kroimy w plasterki o szerokości ok. pół centymetra. W środek każdego pstrąga wkładamy 2 lub 3 plastry pomarańczy, gałązkę rozmarynu i 1 łyżkę masła. Wierzch i spód ryby delikatnie smarujemy oliwą z oliwek (zostawiamy 2 łyżki do sałatki). Układamy na blasze. Wierzch każdego pstrąga posypujemy startą skórką z pomarańczy. Wstawiamy wszystko do piekarnika na 20 minut. W czasie, gdy ryba się piecze, przygotowujemy surówkę. Sałatę myjemy i suszymy. Pozostałe plastry pomarańczy kroimy w kostkę, dodajemy do sałaty, mieszamy z 2 łyżkami oliwy z oliwek i 1 łyżką octu balsamicznego. Z piekarnika wyjmujemy rybę. Podajemy z sałatką.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Łosoś po prostu z czterema masłami

Długo myśleliśmy o tym, jaki przepis zgłosić do kolejnego etapu Konkursu na Kulinarnego Bloga Roku. W naszej kuchni ryby i owoce morza pojawiają się zwykle w tak prostych odsłonach, że aż głupio podawać na nie przepis... Na przykład świeżą rybę (tzn. najświeższą jaką się nam uda znaleźć w supermarkecie) po prostu grillujemy albo pieczemy z solą, ziołami i cytryną. Próbowaliśmy więc ostatnio przepisów bardziej wyszukanych - było to nawet przyjemne dla podniebienia - ale nadal obstajemy przy swoim: dobrą rybę wystarczy potraktować prosto, a nawet nieskomplikowane dodatki potrafią z nią świetnie zagrać.
Startujemy więc z czymś banalnie prostym. Ale z biglem, który tkwi w sposobie podania - i w wolnym wyborze jaki dajemy jedzącemu. Upiekliśmy łososia (można też zgrillować) najprościej jak umieliśmy i przygotowaliśmy do niego cztery masła smakowe, które nałożone na gorącą rybę delikatnie się rozpłyną po jej powierzchni i zaczną intensywnie pachnieć. Bohaterów jest więc dwóch: ryba i masło. W sam raz jak na konkurs, który organizuje producent masła...
Masła smakowe można przygotować wcześniej, można też potraktować nasz pomysł jak inspirację i szukać innych, dodatkowych smaków. Zamierzamy to zresztą robić w najbliższym czasie - jak znajdziemy coś wartego uwagi, to się przypomnimy.
I jeszcze drobny przypis odnośnie masła koperkowego: mogłoby się wydawać, że koper to taki sztampowy i nudnawy kompan łososia. Zazwyczaj jednak do łososia dodajemy tylko świeży koperek. Spróbujcie jednak ten świeży pomieszać z koperkiem marynowanym, najprościej - wyciągniętym ze słoika z ogórkami konserwowymi. Wtedy dopiero odkryjecie, że istnieje... wyższy stopień koprowatości! 

Po raz kolejny chcemy podziękować za wszystkie głosy oddane na nasze poprzednie przepisy. Jeśli podoba się Wam nasza łososiowa propozycja bardzo prosimy o głosy. Można je oddać klikając TUTAJ lub w banner umieszczony pod przepisem i w zakładce Crust&Dust Blogiem Roku.






Czas przygotowania: 30 minut
Czas oczekiwania: co najmniej 3 godziny
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
40 dkg fileta z łososia ze skórą
2 łyżki oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu, najlepiej białego
8 łyżek miękkiego masła solonego
10 liści bazylii
8 gałązek rozmarynu
5 liści natki pietruszki
1 mały suszony pomidor
2 łyżeczki posiekanego świeżego koperku
1 łyżeczka posiekanego marynowanego koperku (z zalewy ogórków konserwowych)
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka świeżo startej skórki cytrynowej
1 łyżeczka świeżo startej skórki z pomarańczy

Przynajmniej 3 godziny przed planowanym podaniem ryby przygotowujemy 4 rodzaje masła.

Masło ziołowe
4 liście bazylii, rozmaryn i natkę pietruszki myjemy i osuszamy. Oskubujemy gałązki rozmarynu zostawiając same liście. Liście bazylii, rozmarynu i pietruszki bardzo drobno siekamy. Dodajemy 2 łyżki masła i mieszamy do powstania jednolitej masy. Gotowe masełko zawijamy w folię spożywczą formując walec i wkładamy do lodówki, aby stężało (2-3 godziny).

Masło koperkowe
Ze słoika z ogórkami konserwowymi wyławiamy koperek. Świeży koperek myjemy i dobrze osuszamy. Siekamy drobno oba rodzaje kopru, dodajemy zmiękczone masło i mieszamy aż uzyskamy jednolitą masę. Zawijamy w folię spożywczą starając się uformować walec. Wkładamy do lodówki na 2-3 godziny. 

Masło z bazylią i suszonym pomidorem
Pomidor wyjmujemy z zalewy i osuszamy. 6 liści bazylii myjemy i osuszamy. Pomidor i bazylię drobno siekamy, następnie dodajemy 2 łyżki miękkiego masła i mieszamy. Gotowe masło zawijamy w folię spożywczą formując mały walec. Wkładamy do lodówki na 2-3 godziny (aż stężeje).

Masło cytrusowe
Cytrynę i pomarańczę sparzamy wrzątkiem. Ocieramy z nich skórkę tak, by otrzymać po jednej łyżeczce skórki cytrynowej i pomarańczowej. Z cytryny wyciskamy jedną łyżeczkę soku. Sok z cytryny, skórkę z cytryny i pomarańczy ucieramy z 2 łyżkami miękkiego masła. Gotowe masło owijamy w folię spożywczą, starając się nadać mu kształt walca. Wstawiamy do lodówki na 2-3 godziny, aby stężało.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170 stopni Celsjusza. Filet z łososia dokładnie myjemy. Kroimy na dwie porcje. Blaszkę, na której będziemy piec rybę wyściełamy papierem do pieczenia. Papier smarujemy oliwą i układamy filety z łososia (skórą do dołu). Rybę posypujemy solą i pieprzem. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 10-12 minut (łosoś jest gotowy, jeśli jego mięso zblednie i rozdziela się na kawałki po włożeniu widelca).
Gotową rybę układamy na talerzach i podajemy do niej cztery rodzaje masła.