Kiedy słyszę, że dobre jedzenie musi być skomplikowane, wybucham śmiechem. Przecież najlepsze na świecie są świeże truskawki, zerwane z krzaka pomidory i ciepłe od słońca śliwki...
Śliwki to takie absolutnie polskie owoce. Są wszędzie - w ogrodach babci, przy ulicy, w parku. Niektóre szanujemy bardziej (jak węgierkę), innymi czasem gardzimy (jak mirabelkami). Śliwki mają niesamowitą moc w kuchni - pchają się do schabu, dają się zamknąć na zimę w słoiku jako dżem i jako lekko ostra przekąska do mięs i pasztetów. Najlepsze jednak są śliwki prosto z ognia.
Uwielbiamy pieczone albo duszone śliwki. Kiedy złapie się dobry moment, można cieszyć się śliwką miękką z zewnątrz i delikatnie twardą w środku. Takie są najlepsze i takie najchętniej jemy z owsianką. Jednak śliwki można utytłać w karmelu z dodatkiem rozmarynu. Są jeszcze słodsze, pachną nieziemsko i dobrze smakują z prostym jogurtem.
Tymianek w tym karmelu to nie jest wielka fanaberia. On naprawdę zmienia jej smak. Do ziół w kuchni, naszym zdaniem, trzeba dorosnąć. A przynajmniej my musieliśmy do nich dorosnąć. Teraz zaskakuje nas jak jedna gałązka tymianku czy rozmarynu zmienia charakter i smak potrawy. Jeśli boicie się wielkich eksperymentów, zacznijcie od delikatnego tymianku lub bazylii. Dodawajcie je do sosu, do zupy, posypcie nimi jajecznicę. Powąchajcie i spróbujcie. A potem zróbcie te śliwki i podajcie je gościom na deser - będą zachwyceni Waszą kreatywnością.
Tymianek w tym karmelu to nie jest wielka fanaberia. On naprawdę zmienia jej smak. Do ziół w kuchni, naszym zdaniem, trzeba dorosnąć. A przynajmniej my musieliśmy do nich dorosnąć. Teraz zaskakuje nas jak jedna gałązka tymianku czy rozmarynu zmienia charakter i smak potrawy. Jeśli boicie się wielkich eksperymentów, zacznijcie od delikatnego tymianku lub bazylii. Dodawajcie je do sosu, do zupy, posypcie nimi jajecznicę. Powąchajcie i spróbujcie. A potem zróbcie te śliwki i podajcie je gościom na deser - będą zachwyceni Waszą kreatywnością.














