Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 września 2016

Tymiankowa śliwka

Kiedy słyszę, że dobre jedzenie musi być skomplikowane, wybucham śmiechem. Przecież najlepsze na świecie są świeże truskawki, zerwane z krzaka pomidory i ciepłe od słońca śliwki...


Śliwki to takie absolutnie polskie owoce. Są wszędzie - w ogrodach babci, przy ulicy, w parku. Niektóre szanujemy bardziej (jak węgierkę), innymi czasem gardzimy (jak mirabelkami). Śliwki mają niesamowitą moc w kuchni - pchają się do schabu, dają się zamknąć na zimę w słoiku jako dżem i jako lekko ostra przekąska do mięs i pasztetów. Najlepsze jednak są śliwki prosto z ognia. 

Uwielbiamy pieczone albo duszone śliwki. Kiedy złapie się dobry moment, można cieszyć się śliwką miękką z zewnątrz i delikatnie twardą w środku. Takie są najlepsze i takie najchętniej jemy z owsianką. Jednak śliwki można utytłać w karmelu z dodatkiem rozmarynu. Są jeszcze słodsze, pachną nieziemsko i dobrze smakują z prostym jogurtem.

Tymianek w tym karmelu to nie jest wielka fanaberia. On naprawdę zmienia jej smak. Do ziół w kuchni, naszym zdaniem, trzeba dorosnąć. A przynajmniej my musieliśmy do nich dorosnąć. Teraz zaskakuje nas jak jedna gałązka tymianku czy rozmarynu zmienia charakter i smak potrawy. Jeśli boicie się wielkich eksperymentów, zacznijcie od delikatnego tymianku lub bazylii. Dodawajcie je do sosu, do zupy, posypcie nimi jajecznicę. Powąchajcie i spróbujcie. A potem zróbcie te śliwki i podajcie je gościom na deser - będą zachwyceni Waszą kreatywnością.

niedziela, 31 lipca 2016

Jak przekonać dzieci do koziego sera?

Kiedy dzieci są malutkie i poznają nowe smaki nie gardzą niczym. A potem idą do przedszkola i na niewinnie brzmiące nazwy składników reagują stanowczym i pełnym odrazy "bleeee". Są jednak sposoby na przekonanie ich, że warto próbować.


Ostatnio kupiliśmy kozi ser. Na ich pytanie "co to" odpowiedzieliśmy zgodnie z prawdą. Na nasze pytanie czy chcą spróbować odpowiedzieli, również zgodnie z prawdą, "kozi ser. Z Koziołka Matołka może." Nie wdaliśmy się w dyskusję na temat pochodzenia mleka i płci Matołka. Po prostu wciągnęliśmy kozi ser na dziecięcą czarną listę. 

Nie zmuszamy dzieci do jedzenia. Nie szantażujemy ich emocjonalnie mówiąc, że zrobiliśmy to specjalnie dla nich, a oni nie chcą jeść. Nie siadamy przy stole na długie godziny udając latające samolociki. Wiemy, że jedzą kiedy są głodne i szanujemy to. Za każdym razem jednak pytamy czy nie chcą spróbować tego, co akurat robimy. 

Kozi ser kupiliśmy specjalnie, żeby spróbować go w nowym połączeniu. Zwykle latem dodajemy go do sałatki z pomidorami i malinami, którą podpatrzyliśmy u Agaty Wojdy. Tym razem spróbowaliśmy go w połączeniu z brzoskwiniami, śliwkami i miodem mniszkowym, który dostaliśmy w Fundacji Pogranicze. Wszystko wyglądało na tyle interesująco, że dzieci spróbowały tego miksu i nagle polubiły kozi ser. Nie są jego wyznawcami, ale nie reagują tak zasadniczo. 

Nasze dzieci dają się przekonać do nowych smaków tylko wtedy, kiedy widzą coś dobrego i mogą same zdecydować czy chcą tego spróbować czy nie. I uprzedzając Wasze pytania - jeśli nie chcą spróbować to też nie zmuszamy. Jak byliśmy mali nie lubiliśmy śledzi, kaszanki, budyniu z sokiem. Dzisiaj nie tylko to tolerujemy, ale uwielbiamy! 

Wpis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy zdrowo.


Czas przygotowania: 10 minut
Liczba porcji: 2

Składniki:
1 brzoskiwnia
6 śliwek
50 g sera koziego 
2 łyżeczki miodu mniszkowego
garść liści mięty

1. Brzoskwinię i śliwki myjemy. Owoce przekrawamy na pół, usuwamy pestki i kroimy w ósemki.

2. Owoce układamy na talerzu, posypujemy pokruszonym kozim serem, skrapiamy miodem mniszkowym.

3. Posypujemy listkami mięty i serwujemy.


piątek, 20 listopada 2015

Boisz się kaczki? Genialna pierś z kaczki w śliwkowym sosie

Kaczka to bardzo wdzięczne mięso. Ma mnóstwo smaku i jest zdrowe. Z kaczką jest tylko jeden problem: czasem wychodzi sucha i łykowata. Z tego powodu wielu z nas boi się ją przygotowywać  i wybierając drób sięga po bezpieczne kurczaki i indyki. A to wielka szkoda! Kaczka jest przepyszna, a pierś to już szczególnie!


Na warsztatach z Arturem Morozem, szefem kuchni restauracji Bulaj, organizowanych w ramach kampanii "O kaczka" przygotowywaliśmy pierś z kaczki w różnych odsłonach: ze śliwkami, owocami leśnymi, dynią i pak choyem, sosem winnym. Możliwości kaczych dodatków są nieograniczone. Tym samym, przestaliśmy się bać kaczki i zaczęliśmy częściej po nią sięgać.

Żeby dobrze przygotować pierś z kaczki, należy pamiętać o kilku rzeczach:


- pierś wyciągamy z lodówki przynajmniej pół godziny przed smażeniem
- mięso solimy zaraz po wyciągnięciu z lodówki
- delikatnie nacinamy skórę (tak, żeby łatwiej się wytapiał tłuszcz)
- uzbrajamy się w cierpliwość i smażymy od zimnej patelni na małym ogniu skórą do dołu. Kaczki nie przewracamy nerwowo, nie miziamy. Pozwalamy, żeby tłuszcz ze skóry wolno się wytapiał.
- w miarę jak wytapia się tłuszcz, zbieramy go łyżeczką i polewamy pierś od góry. Nie musimy tego robić, ale dzięki temu kaczka równomiernie się smaży
- w trakcie smażenia piersi przygotowujemy śliwkowy sos (lub inne dodatki)
- po smażeniu dajemy mięsu "odpocząć" 5 minut - zostawiamy je na desce i cierpliwie czekamy, aż wszystkie soki się w nim równomiernie rozejdą

Czas przygotowania: 20 minut
Składniki dla 2 osób:
1 duża pierś z kaczki
10 śliwek
10 śliwek kalifornijskich 
1/2 lampki wina burgundzkiego
1 szklanka wody
1 laska cynamonu
2 gwiazdki anyżu
3 goździki

1. Pierś z kaczki wyciągamy z lodówki. Osuszamy ręcznikiem papierowym i oprószamy 1/2 łyżeczki soli z obu stron. Odstawiamy na 30 minut.

2. Skórę kaczki nacinamy w poprzek w 5 miejscach. 

3. Na zimną patelnię kładziemy pierś. Smażymy na najmniejszym ogniu. Kiedy tłuszcz z piersi zacznie się wytapiać, podlewamy nim pierś od góry.

4. Zanim jednak na patelni pojawi się tłuszcz, przygotujmy sos. Do rondelka wkładamy śliwki bez pestek, śliwki kalifornijskie, wino, wodę, cynamon, anyż, goździki. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu 5 minut.

5. Teraz podlewamy pierś z kaczki wytopionym tłuszczem.

6. Kiedy skóra nabierze mocno złotego koloru, przewracamy pierś i smażymy z drugiej strony około 3-4 minut. Bardzo trudno dokładnie określić ten czas, bo zależy od wielkości piersi i stopnia wysmażenia, który chcemy osiągnąć. Ale na standardową pierś te 4 minuty w zupełności wystarczą. 

7. Kaczkę zdejmujemy z patelni i kładziemy na deskę.

8. W czasie, kiedy kaczka odpoczywa, kończymy przygotowywać sos. Z rondelka wyciągamy cynamon, anyż i goździki, a resztę składników blendujemy na jednolitą masę. 

9. Pierś z kaczki kroimy w poprzek na plasterki grubości ok. 3-5 mm.

10. Podajemy z sosem i ewentualnie posiekanymi drobno śliwkami. 



poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Sałatka z serem korycińskim z czarnuszką, jarmużem i węgierkami

Nasz remont ciągle trwa i ciągle nie mamy własnej kuchni. Dlatego rzadko publikujemy nowe przepisy - nie mamy ich gdzie przygotować. Na szczęście, dzisiaj spędziliśmy wspaniałe popołudnie u naszej przyjaciółki i skorzystaliśmy z jej kuchni. Wracamy więc z szybką, lokalną i sezonową (jakie to modne!) sałatką. 

Sezon śliwkowy w pełni! Bardzo lubimy śliwki w wypiekach i zwykle skupiamy się właśnie na tym,  by bez opamiętania dodawać je do ciast i placków. Śliwki to dla nas ciągle nieodkryte pole do wytrawnych popisów. Świetnie sprawdzają się w sosach do mięs, nieco podkręcone ostrą papryką. Śliwki to też świetny dodatek do sałatek - skoro w sałatkach panoszą się jabłka, gruszki i winogrona to dlaczego nie dodawać do nich również śliwek? Szczególnie w takim mocno polskim wydaniu?
Sałatka z jarmużem, serem korycińskim z czarnuszką (koniecznie z czarnuszką!) i śliwkami to ostatnio nasza ulubiona kolacja. Wiele razy przygotowując sałatkę z jarmużem utyskiwaliśmy na twarde liście i znaleźliśmy na to sposób - urządzamy liściom jarmużu małe spa. Najpierw przygotowujemy klasyczny sos vinegrette, a potem przez 2-3 minuty delikatnie wmasowujemy go w liście. Dzięki temu stają się delikatne! 

Wpis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy Zdrowo - Mniej Soli. 


Czas przygotowania: 15 minut
Liczba porcji: 2-3

Składniki:
200 g umytych liści jarmużu
10 pomidorków koktajlowych
10 śliwek węgierek
100 g sera korycińskiego z czarnuszką
50 g zielonego ogórka
3 łyżki pestek słonecznika

sos vinegrette
2 łyżki musztardy
2 łyżki miodu
1/3 szklanki oliwy z oliwek


1. W szklance lub małej miseczce energicznie mieszamy wszystkie składniki sosu vinegrette.
2. W liście jarmużu "wcieramy" sos przez ok. 2 minuty - aż liście staną się delikatniejsze.
3. Pomidorki przekrawamy na pół.
4. Śliwki przekrawamy na pół, pozbywamy się pestek.
5. Ser koryciński kroimy w kostkę.
6. Ogórek kroimy w półplasterki.
7. Na suchą patelnię wrzucamy pestki słonecznika i prażymy je na wolnym ogniu cały czas mieszając  - około 1 minuty.
8. Do miski wkładamy jarmuż, warzywa, ser, śliwki. Posypujemy pestkami dyni.


wtorek, 9 września 2014

Galette ze śliwkami i serem pleśniowym - bez soli!

Sól to jedna z najczęściej nadużywanych przypraw. Według raportu SGGW z 2012, przeciętny Polak codziennie zjada ok. 7,63 g soli. Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że dziennie powinniśmy konsumować nie więcej niż 1 łyżeczkę soli. Jedną. Łyżeczkę. 
Kiedy producent wody Cisowianka zaprosił nas do współpracy w ramach akcji "Gotuj zdrowo - mniej soli!" byliśmy nieco sceptyczni. Nie dlatego, że nadużywamy soli, ale dlatego, że sól często stanowi o jakości dania - nie ma przecież nic gorszego niż mdły niedosolony sos do makaronu... Zapytaliśmy więc naszych fanów na Facebooku co im przychodzi na myśl, kiedy słyszą "gotuję bez soli". Okazało się, że wielu z nich bezskutecznie próbuje ograniczać sól w diecie i naprawdę chcieliby dowiedzieć się jak można gotować bez soli. 
Czytając różne artykuły na temat ograniczania soli można się nieźle przestraszyć. Sól przedstawiana jest jako cichy zabójca czyhający na nas w warzywach w puszce, gotowych sosach, wędlinach i serach. Jest niewidzialna i niebezpieczna, powoli i skutecznie niszczy nasze nerki, żyły i serce... Prawda jest taka, że sól jest nam potrzebna i spokojnie możemy ją jeść - byle z umiarem. Dlatego w najbliższym czasie pokazując różne dania będziemy Wam przedstawiać nasze obserwacje dotyczące racjonalnego dodawania soli. Zaczynamy od pozbycia się nawyku dosalania.


Na pomysł zrobienia galette bez dodatku soli wpadliśmy stojąc na straganie z owocami. Śliwki były takie piękne, że nie mogliśmy się powstrzymać i je kupiliśmy. Tylko jak wpleść śliwki do prostego i smacznego dania bez soli? W lodówce mieliśmy masło, ser pleśniowy i odrobinę pesto. Próbowaliśmy zrobić galette z kruchego ciasta. Chcąc dodać mu smaku, sięgnęliśmy po pesto (które samo w sobie jest słone, bo ma przecież parmezan). Zagnietliśmy ciasto i... w ostatniej chwili powstrzymaliśmy się przed dosypaniem soli. Przecież ZAWSZE solimy ciasto do wytrawnych tart. Ułożyliśmy śliwki, ser, orzechy i znowu sięgnęliśmy po młynek z solą morską. Tym razem siłą woli odstawiliśmy go na półkę. Okazuje się, że nadmiar soli w diecie nie zawsze wynika z realnej potrzeby dodania słonej nuty daniu. Bardzo często jest to nawyk - szczypta soli do wody na makaron zmienia się w łyżkę (bo tak mi się sypnęło), szczypta soli na plasterku pomidorka (bo zawsze tak się sypało), szczypta do każdego kęsa jajka na miękko, etc. Zupełnie bezwiednie, i zwykle też niepotrzebnie, przekraczamy dzienny limit. Przypomina to trochę otwieranie okna Facebooka wraz z otwarciem przeglądarki - niby nie chcieliśmy się logować, a już wiemy komu w ostatnim tygodniu urodziło się nowe dziecko... 
Galette ze śliwkami i serem pleśniowym - bez dodatku soli - jest pyszne. Podaliśmy je naszym przyjaciołom i nikt nie zorientował się, że nie dosalaliśmy. Kiedy im o tym powiedzieliśmy, nie mogli uwierzyć. A smakowało wszystkim!


Czas przygotowania: 40 minut
Czas pieczenia: 35 minut

Składniki:
100 g zimnego masła
50 g serka typu philadelphia
1 łyżka zielonego pesto
180 g mąki pszennej
12 dużych śliwek
100 g sera z błękitną pleśnią
50 g orzechów nerkowca

Masło siekamy na kawałki. Dodajemy serek, pesto, mąkę pszenną i szybko zagniatamy. Z ciasta formujemy kulę, owijamy ją folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na 20 minut.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni Celsjusza. Śliwki myjemy i osuszamy. Z każdej usuwamy pestkę i przekrawamy ją na 4 części. Ser kroimy w bardzo cienkie plasterki. Na arkuszu papieru do pieczenia rozwałkowujemy kruche ciasto starając się, by miało kształt koła o średnicy ok. 25 cm. Na cieście układamy układamy śliwki zaczynając od zewnętrznej części zostawiając 4 cm wolnego brzegu wokół zewnętrznej krawędzi. Między kawałki śliwek wkładamy plasterki sera. Wierzch posypujemy orzechami. Ciasto zawijamy do środka zakładając na siebie brzegi. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 30-40 minut (do zezłocenia ciasta). Wyciągamy z piekarnika, pozwalamy mu odpocząć przez 5 minut i kroimy.

piątek, 12 października 2012

Crumble śliwkowy z orzechami włoskimi

Jesień robi się coraz zimniejsza. Trzeba zdążyć nacieszyć się tym, co sezonowe. Właśnie zapakowaliśmy do słoików trochę słodkich i aromatycznych powideł gruszkowych, żeby zachować smak jesieni na dłużej. W przyszłym tygodniu bierzemy na warsztat dynię. Ale na blogu dziś będzie coś ze śliwek - to też jesienny skarb, nawet jeśli to nie węgierka (zauważyliśmy ostatnio, że niektórzy sprzedawcy znają tylko dwie odmiany śliwek: węgierki i czeczenki; równie dobrze można by napisać "małe" i "duże"...) Jako alternatywę dla ciasta do popołudniowej kawy czy herbaty proponujemy śliwki przykryte chrupiącą owsianą kruszonką i orzechami włoskimi. Wszystko - jak przystało na crumble'a - zapieczone w piekarniku i podawane na ciepło, może być z lodami.



Czas przygotowania: 10 minut
Czas oczekiwania: 30 minut

Składniki:
300 g śliwek
25 g mąki pszennej
50 g płatków owsianych
50 g posiekanych orzechów włoskich
1/2 łyżeczki cynamonu
40 g cukru
40 g zimnego masła

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Śliwki myjemy, przekrawamy na pół i pozbywamy się pestek. Wykładamy je na dno naczynia żaroodpornego.
W misce mieszamy mąkę, cukier, płatki owsiane, cynamon i posiekane orzechy włoskie. Dodajemy posiekane masło i wyrabiamy palcami do uzyskania kruszonki. Powstałą kruszonką obsypujemy śliwki, wstawiamy do piekarnika i pieczemy do momentu, w którym owsiana kruszonka się zezłoci - około 30 minut.

czwartek, 20 września 2012

Proste ciasto ze śliwkami węgierkami

Targowiska i osiedlowe ryneczki, nawet supermarkety, pełne są śliwek, które pięknie wyglądają i kuszą. To znak, że koniecznie trzeba zrobić placek ze śliwkami. Taki prosty i tradycyjny, bez udziwnień i wspinania się na szczyty cukierniczej wyobraźni. Najlepszy w towarzystwie cukru pudru i szklanki mleka. Bardzo polecamy!




Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 70 minut

Składniki:
100 g masła
3/4 szklanki cukru
2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki maślanki
2 jajka
2 łyżeczki cukru waniliowego
20 śliwek węgierek

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Tortownicę o średnicy 26 cm wykładamy papierem do pieczenia, dno i boki smarujemy masłem, oprószamy dwiema łyżkami mąki (nadmiar wysypujemy). Śliwki myjemy, przekrawamy na pół, wyrzucamy pestkę.
Masło z cukrem ucieramy mikserem przez 2-3 minuty, aż masa będzie puszysta. Dodajemy jajko, miksujemy na jednolitą masę, dodajemy kolejne jajko i miksujemy do otrzymania jednolitej masy. Dodajemy jogurt, miksujemy. Wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, cukier waniliowy. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Wylewamy masę na dno tortownicy, wyrównujemy łopatką, wciskamy delikatnie śliwki w ciasto i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy około 70 minut do tzw. "suchego patyczka". Upieczone ciasto wyjmujemy z piekarnika, studzimy w blaszce i dopiero potem otwieramy tortownicę. Ostudzone ciasto przed podaniem hojnie obsypujemy cukrem pudrem. 

poniedziałek, 11 października 2010

Tarta z powidłami i orzechami włoskimi

Jesteśmy miłośnikami tart. To pewnie nietrudno zauważyć odwiedzając naszego bloga. Dzisiaj na tapecie tarta z powidłami śliwkowymi własnej roboty (a właściwie roboty A.) i orzechami włoskimi w miodzie. Zamiast własnych powideł, możemy użyć tych kupowanych w sklepie. Nie będziemy uprawiać kryptoreklamy, ale są na polskim rynku wyśmienite powidła śliwkowe polskiego producenta  Na pewno się zorientujecie patrząc na sklepowe półki.
Kilka uwag do samej tarty. Jeśli chodzi o orzechy, radzimy przed pieczeniem je uprażyć, żeby wydobyć z nich głębię smaku, chyba że na koniec pieczenia włączycie opiekanie góry w piekarniku (my - póki co - nie mamy takiej opcji). Spód należy wcześniej podpiec, żeby zapobiec ewentualnym katastrofom powodziowym na powierzchni tarty.
Tarta śliwkowa jest bardzo szybka, mało pracochłonna, a przede wszystkim - jesienna. Na pewno przyda się na poprawienie sobie humoru, kiedy mgła za oknem przekonuje nas, że jedyne co warto - to zostać w domu i grzać się. Ilość składników podajemy w gramach - rodzice A. sprezentowali nam cudowną wagę! Polecamy wszystkim! Teraz żadne przepisy z tajemniczymi oz i lb nie będą nam straszne. 
 


Czas przygotowania: 15 minut
Czas oczekiwania: 30 minut
Czas pieczenia: 30 minut

Składniki:
160 g mąki
50 g białego cukru
120 g masła
1 żółtko
2 łyżeczki zimnej wody
300 ml powideł śliwkowych
4 garści orzechów włoskich łuskanych
8 łyżeczek płynnego miodu

Mąkę, biały cukier, masło, żółtko i wodę ugniatamy delikatnie do otrzymania masy o konsystencji piasku. Zbieramy ciasto tworząc kulę i wstawiamy do lodówki na pół godziny.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Formę do tarty smarujemy masłem, równomiernie wylepiamy ciastem, gęsto nakłuwamy spód widelcem i wstawiamy do piekarnika na 10 minut. Zanim dodamy powidła spód powinien się podpiec. Orzechy, najlepiej całe połówki, prażymy na suchej patelni, czyli rozgrzewamy patelnię, wrzucamy na nią orzechy i energicznie przewracamy je przez około minutę. Orzechy powinny zacząć wydzielać piękny zapach. 
Podpieczony spód wyjmujemy z piekarnika, smarujemy powidłami, wykładamy prażonymi orzechami. Orzechy delikatnie i równomiernie smarujemy miodem. Wstawiamy do piekarnika na minimum 20 minut.