Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 lipca 2018

Plackodzianki, czyli jagodowe placki piknikowe

Masz straszną ochotę na jagodzianki hojnie wypełnione świeżymi jagodami, kupujesz jedną w cukierni i okazuje się, że zamiast jagód ma w środku zwyczajny dżem. Wtedy planujesz już ten moment, kiedy upieczesz własne bułeczki, ale znowu nie masz czasu. Mamy na to sposób. 



Plackodzianki to mariaż jagodzianki z plackami. Od zwykłych placków różnią się niewielkim dodatkiem drożdży, przez co są bardzo puszyste. Jagód w nich jest sporo. Każdy kęs to po prostu mikro-jagodzianka. Robi się je szybciutko, więc są dobrą opcją na śniadanie czy drugie śniadanie. Pięknie farbują zęby i palce, więc efekt jagodziankowy jest! 

Plackodzianki świetnie smakują z cukrem pudrem albo syropem klonowym. Bitą śmietaną też nie pogardzą, chociaż przy tych temperaturach nie ryzykowałabym. Ciepłe są pyszne, ale mnie bardziej smakują ostudzone. Są wtedy naprawdę jak malutkie bułeczki drożdżowe. Ostudzone jagody są też mniej wybuchowe. Dzięki temu ryzyko jagodowych pamiątek na ubraniach maleje. 

Przepis powstał z inspiracji resturacją Water and Wine wokół której rośnie moc dzikich owoców. Szef kuchni Marek Flisiński czaruje z nich dania niespodziewane. Z pewnością z jagód zrobiłby jakiś niesamowity chłodnik albo deser, który zachwycałby smakiem i fakturami. Water and Wine to piękne miejsce, a latem tym cudowniejsze, że natura sama pcha się do kuchni.


Czas przygotowania: 30 minut
Liczba porcji: 4

Składniki: 

2 łyżeczki suchych drożdży 
1 łyżeczka cukru
1/2 szklanki ciepłego mleka
2 szklanki mąki tortowej
1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej 
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 szklanki maślanki
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego 
1 1/2 szklanki świeżych jagód

1. Drożdże mieszamy z cukrem i ciepłym mlekiem. Odstawiamy na 5 minut.

2. Do drożdży dodajemy pozostałe składniki, oprócz jagód - mąkę tortową i pełnoziarnistą, proszek do pieczenia, maślankę, jajka i ekstrakt waniliowy. Mieszamy łyżką do powstania jednolitej masy.

3. Miseczkę z masą przykrywamy czystą ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut.

4. Jagody myjemy i suszymy.

5. Do wyrośniętej masy dodajemy jagody i delikatnie mieszamy. 

6. Placuszki smażymy na gorącym oleju, aż się zezłocą z obu stron. Podajemy z cukrem pudrem, 
syropem klonowym lub bitą śmietaną. 


środa, 10 maja 2017

Aebleskiver czyli duńskie placko-kuleczki

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam patelnię z dziurami nie byłam pewna do czego służy. Potem zobaczyłam nazwę, której nie potrafiłam poprawnie wymówić. W końcu użyłam jej i wyszły z tego najpyszniejsze śniadaniowe kulki w historii. 

Aebleskiver to puszyste placuszki w kształcie kulek. Tak naprawdę, nazwa oznacza jabłka w cieście. W Danii placuszki czasem nadziewa się konfiturą, czekoladą lub świeżymi owocami. Najczęściej jednak smaży się po prostu kuleczki bez nadzienia, a dodatki podaje obok. Tak jest znacznie prościej. Serwuje się je zawsze w bożonarodzeniowy poranek.  

Smażenie tych kuleczek wymaga nieco zachodu. Najpierw trzeba rozgrzać patelnię i masło. Każdą dziurkę wypełniamy masą. Kiedy placki usmażą się z jednej strony, trzeba je przewrócić. Jeśli jednak mamy ochotę je nadziewać to to jest moment, żeby je włożyć w kuleczkę. Nadzienie musi być odpowiednio zwarte, żeby od razu nam nie umknęło na patelnię. Dlatego dobrze się sprawdzają dżemy, kostki czekolady czy małe maliny. Placki przewracać najlepiej bambusowym patyczkiem do szaszłyków. I lepiej nie pomagać sobie ręką, bo patelnia jest naprawdę gorąca (sprawdziłam, niestety). 

Jeśli kiedyś wpadnie Wam w oko patelnia do aebleskiver to koniecznie ją kupcie. Okrągłe placki to fajne urozmaicenie weekednowych śniadań. Jeśli będziecie w Warszawie, to koniecznie spróbujcie ich w restauracji Nabo. Podają je z konfiturą i lodami. Są przepyszne! 


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki: 
250 g mąki pszennej
1 /2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka cukru waniliowego 
3 jajka
2 szklanki maślanki
50 g masła
plus masło do smażenia (100 g)



1. Mąkę, sodę i cukier waniliowy mieszamy. Odstawiamy.

2. 50 g masła rozpuszczamy i studzimy. Wlewamy do czystej miski. Dodajemy maślankę i mieszamy.

3. Białka oddzielamy od żółtek. Żółtka dodajemy do maślanki z masłem. Mieszamy.

4. Ubijamy pianę z białek.

5. Zawartość miski z mąką miksujemy z zawartością miski z maślanką. Wyłączamy mikser. Łyżką dodajemy białka i delikatnie mieszamy.

6. Patelnię stawiamy na ogniu. Do każdego otworu wkładamy odrobinę masła. Kiedy masło się rozpuści wypełniamy otworki masą do 3/4 wysokości. 

7. Smażymy, aż boki placuszków zrobią się złote - ok. 1,5 minuty. Patyczkiem delikatnie przewracamy kuleczki i smażymy, aż się zezłocą z drugiej strony. 

8. Powtarzamy do wyczepania masy. 
9. Podajemy z konfiturą, cukrem pudrem, bitą śmietaną, owocami.  



środa, 12 listopada 2014

Racuchy drożdżowe

Racuchy vel placki drożdżowe mają specjalne miejsce wśród placków. W moim rodzinnym domu jest nawet specjalny aluminiowy garnuszek z bardzo pogiętym dnem, który służy wyłącznie do wyrabiania ciasta na racuchy (i czasem do ciasta naleśnikowego). Moja mama zawsze opiera ten garnuszek o swoje biodro, obejmuje go jedną ręką, a drugą zawzięcie miesza ciasto. Musi mieć przecież jednolitą konsystencję. Dlatego też wyciąganie miksera do zrobienia racuchów wydaje mi bezsensownym utrudnianiem sobie życia. 
Wszyscy uwielbiamy gorące racuchy suto oprószone cukrem pudrem. Nie przeszkadza nam, że ten cukier szybko zamienia się w twardą skorupę. Pierwsze placki zawsze jemy bardzo gorące. Kolejnym pozwalamy nieco ostygnąć. I zdecydowanie najlepiej smakują placki jedzone rękami, bez widelczyków, nożyków, łyżeczek. W końcu oblizywanie słodkich paluchów to część rytuału. 


Czas przygotowania: 20 minut
Czas oczekiwania: 40 minut

Składniki:
1/2 kg mąki pszennej
50 g drożdży
2 łyżki cukru
2 jajka
1 1/2 szklanki ciepłego mleka
olej do smażenia
cukier puder


Do rondelka lub miski wkładamy pokruszone drożdże, posypujemy cukrem i mieszamy do rozpuszczenia drożdży. Dodajemy ciepłe mleko, mieszamy, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 10 minut. Dodajemy mąkę, jajka i energicznie mieszamy składniki placków, aż otrzymamy jednolitą masę. Gotową masę przykrywamy ponownie ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia - na 30-40 minut (ciasto powinno podwoić swoją objętość). Racuchy będą puszyste, jeśli damy im porządnie urosnąć. Dlatego przez te 30 minut nie zaglądajmy do miski niecierpliwie.
Przygotowujemy szklankę z ciepłą wodą. 
Na patelnię wlewamy olej do wysokości ok. 1 cm (to ważne, żeby oleju było sporo). Porządnie go rozgrzewamy. Sprawdzić można to w prosty sposób: niewielką ilość ciasta wrzucamy na olej - jeśli od razu zaczyna skwierczeć, możemy rozpocząć smażenie. Ogień pod patelnią zmniejszamy. Łyżkę moczymy w ciepłej wodzie, nabieramy nią ciasto na placki i wkładamy na patelnię. Moczenie łyżki sprawi, że ciasto łatwiej będzie od niej odchodziło i szybciej zapełnimy plackami całą patelnię. Placki smażymy na złoty kolor z obu stron. Najlepiej jest smażyć placki na rozgrzanym oleju na małym ogniu - dzięki temu zezłocą się a jednocześnie dobrze usmażą w środku. Zbyt duży ogień sprawi, że placki szybko się zarumienią, ale pozostaną surowe w środku.
Usmażone placki wyciągamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, który wchłonie nadmiar tłuszczu. Chwilę czekamy i oprószamy cukrem. Przed smażeniem kolejnej porcji placków sprawdzamy czy nie ubyło nam oleju. W razie potrzeby, uzupełniamy olej, rozgrzewamy go i sprawdzamy, czy ma odpowiednią temperaturę.
Racuchy świetnie smakują też z powidłami, kremem czekoladowym, masłem orzechowym. 

Co zrobić, żeby racuchy nie były tłuste?
Po pierwsze, racuchy trzeba wkładać na dobrze rozgrzany olej. Olej wlewamy na patelnię, dobrze go rozgrzewamy i sprawdzamy jego temperaturę.
Po drugie, racuchy smażymy na małym lub średnim ogniu i przewracamy tylko raz.
Po trzecie, po smażeniu układamy je na ręczniku papierowym, który wchłonie nadmiar tłuszczu.



niedziela, 22 grudnia 2013

Mieszanka do przygotowania pancakes
[Jadalne Prezenty #6]

Dziś pomysł na Bożonarodzeniowy prezent, który można przygotować jeszcze w ostatniej chwili i który nie wymaga wiele czasu i specjalnych umiejętności kulinarnych - mieszanka do samodzielnego przygotowania amerykańskich śniadaniowych placków. Do 1 szklanki takiego gotowego miksu wystarczy dodać jajko, 1/4 szklanki oleju, do tego 1 i 1/4 szklanki maślanki (w drodze wyjątku może być mleko - 1 szklanka - choć wtedy pancakes nie będą takie puszyste) i wszystko dokładnie wymieszać. Taką instrukcję dla obdarowanych też trzeba dołączyć.
Naszą mieszankę wsypaliśmy do litrowych plastikowych pojemników z IKEA, ale możecie użyć również słoików albo miseczek z zamknięciem. Tym razem użyliśmy mąki orkiszowej zwykłej i pełnoziarnistej, do tego dodaliśmy preparowanego amarantusa - żeby było bardziej odświętnie. Ale oczywiście sprawdzi się również mąka pszenna, a amarantus jest opcjonalny. W zależności od liczby osób, które chcecie obdarować trzeba odpowiednio zwiększyć ilość składników. Poniżej podajemy proporcje na 1 kg mąki.


Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
700 g mąki orkiszowej
300 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
50 g amarantusa ekspandowanego (opcjonalnie)
2 płaskie łyżeczki sody
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki cynamonu lub cukru waniliowego

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i przesypujemy do pojemnika (pojemników).

poniedziałek, 17 września 2012

Placki ziemniaczane z ricottą i anchois

Pora na kolejne danie, które zgłaszamy do konkursu na kulinarnego bloga roku. Tym razem "wykwintny ziemniak" - hasło, które kłóci się z powszechnym odbiorem ziemniaka jako czegoś powszedniego, uniwersalnego dodatku, "taniego wypełniacza". Oczywiście, ziemniaka uznajemy za coś niezbędnego w kuchni - ale żeby od razu miał być wykwintny? Staraliśmy się więc znaleźć ziemniakowi szlachetnych towarzyszy, dla których byłby dobrym partnerem i takiego sposobu przyrządzenia potrawy, żeby ziemniak znajdował się w centrum zainteresowania, a nie w roli statysty - skrobiowego tła. Czy nam się udało? Oceńcie sami.
Proponujemy pieczone placki z ciasta, którego podstawą są gotowane ziemniaki. Nasze babcie robiły podobne (tyle że smażone), a do nich podawały najczęściej sos grzybowy. U nas nie ma sosu, zamiast niego jest delikatna, słodkawa, rozpływająca się w ustach ricotta i wyraziste anchois, ostre i słone zarazem, z korzennym posmakiem. Świeżości i żywszego wyglądu nadają plackom listki szałwii. Rzecz wyjątkowo prosta w przygotowaniu, choć trzeba trochę poczekać przy gotowaniu, a potem przy pieczeniu.
Te placki najlepiej działają jako gorąca przystawka, ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby zrobić z nich na przykład główne danie lunchowe. Z podanych proporcji otrzymamy 8 placków.



Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
4 duże ziemniaki
1 łyżeczka soli
4 łyżki masła solonego
4 łyżki tłustej śmietany
1/2 łyżeczki białego pieprzu
1/2 szklanki mąki pszennej
1 jajko
150 g świeżej ricotty
50 g filecików anchois
garść świeżych liści szałwii

Ziemniaki obieramy, kroimy na połówki lub ćwiartki i gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Odcedzamy, dodajemy masło, śmietanę, biały pieprz i miażdżymy do otrzymania jednolitego puree. Puree studzimy.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia.
Ostudzone puree łączymy z jajkiem i mąką aż do powstania jednolitej masy. Formujemy z niej 8 okrągłych placków o grubości ok. 1 cm, bezpośrednio na papierze do pieczenia. Blaszkę z plackami wstawiamy do piekarnika na ok. 10-15 minut (do lekkiego zarumienienia placków).
Placki wyciągamy z piekarnika. Na wierzch każdego kruszymy ricottę (lub - jeśli daje się kroić - kładziemy jej plaster), a następnie układamy po 2-3 fileciki anchois i wstawiamy do piekarnika na kolejnych 5 minut.
Gotowe placuszki wyciągamy z piekarnika, układamy na talerzach i obsypujemy świeżą szałwią.


poniedziałek, 28 czerwca 2010

Pancakes

Tym razem przepis na pancakes - czyli amerykańskie placki, które oryginalnie podaje się z masłem i syropem klonowym w każdym szanującym się barze śniadaniowym. Na naszym blogu pojawił się już jakiś czas temu przepis zmodyfikowany - na czekoladowe pancakes, ale wracamy do klasyki i publikujemy przepis podstawowy. Zwykle jemy pancakes na piątkowe śniadanie. Podchodzimy do nich chyba mniej ortodoksyjnie niż przedstawiciele Narodu Wuja Sama - bo jemy je bez masła, a oprócz syropu klonowego stosujemy również bardziej swojskie dodatki - serek wiejski, dżem wiśniowy albo truskawkowy... Ostatnio posypaliśmy je po prostu cukrem pudrem.



Czas przygotowania: 10-15 minut

Składniki:
1 szklanka mąki
1 szklanka maślanki
1 jajko
1 łyżka rozpuszczonego masła (albo oleju)
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżeczka brązowego cukru
1/2 łyżeczki cynamonu

i dodatki "na wierzch"

Pierwsza uwaga: jeśli nie mamy maślanki, nie trzeba koniecznie biec do sklepu albo rezygnować z przygotowywania tej potrawy. Można do szklanki mleka dodać sok z połowy cytryny, zamieszać i odstawić na 10 minut - maślanka gotowa.
Wróćmy jednak do przepisu. Najpierw mieszamy sypkie składniki. W drugiej misce roztrzepujemy jajko, dodajemy maślankę i masło (lub olej). Łączymy składniki sypkie i płynne i mieszamy - raczej niedokładnie. Zasada jest prosta: im dokładniej wymieszane ciasto, tym bardziej gliniaste placki otrzymamy. I smażymy na rozgrzanej patelni na wolnym ogniu - bez tłuszczu (tłuszcz już jest w cieście). Gdy na smażonym placku zaczną się pojawiać bąbelki powietrza - to znak że trzeba go przewrócić na drugą stronę.
Z podanych wyżej proporcji składników wychodzi około 10 placków - w sam raz na śniadanie/kolację dla dwóch osób.

sobota, 19 czerwca 2010

Serniczki

Po raz trzeci podjęliśmy próbę zrobienia serniczków. Dla tych, którzy w białostockim Podlasiaku nigdy nie byli - krótkie wyjaśnienie. Podlasiak to bar mleczny, a serniczki to takie smażone kotleciki serowe podawane ze śmietaną z cukrem i musem truskawkowym, w sezonie, a poza sezonem z kawałkami brzoskwini z puszki. Są pyszne i tanie, jak na produkt z baru mlecznego przystało. Nasze serniczki przypominają te białostockie tylko trochę - są bardziej serowe, delikatniejsze, chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Idealnie smakowały z bitą śmietaną i truskawkami albo z syropem klonowym. Ponowimy próbę otrzymania serniczków takich jak z Podlasiaka, a tym czasem podajemy przepis na nasze placki serowe. Z podanych składników wychodzą średniej wielkości placki dla trzech głodnych osób lub czterech średnio głodnych :)


Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
1 kostka twarogu chudego lub półtłustego
2 szklanki mąki
szczypta soli
1 łyżeczka sody 
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki cukru pudru
1 jajko
1 szklanka mleka
3 łyżki jogurtu bałkańskiego (opcjonalnie)
1 łyżka ekstraktu waniliowego
olej do smażenia
dodatki: bita śmietana, truskawki całe lub mus, syrop klonowy, jogurt owocowy...

W misce mieszamy mąkę, sól, proszek do pieczenia, sodę i cukier puder. Dodajemy ser, jajko, ekstrakt waniliowy, jogurt, mleko, zagniatamy na jednolitą masę. Na rozgrzaną patelnię wylewamy olej i za pomocą łyżki do zupy kładziemy na nim masę serową. Ponieważ masa jest dość lepiąca, placki trzeba formować na patelni przyciskając ciasto łyżką. Smażymy na wolnym ogniu, żeby placki się nie przypaliły (cukier w nich zawarty świetnie się pali) przewracając, gdy jedna strona zbrązowieje. Serniczki są delikatne, więc warto je przewracać przy użyciu dwóch łopatek. Gotowe placki zdejmujemy z patelni i podajemy z dowolnymi dodatkami.
Smacznego!

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Czekoladowe pancakes

W jaki sposób można urozmaicić śniadanie? Wiadomo, można zrobić placki. My robimy pancakesy, bo jak zauważyliście lubimy od czasu do czasu zjeść gliniaste wyroby ;) Zazwyczaj jemy je z syropem klonowym, serkiem wiejskim,  konfiturami. Dzisiaj wzbogaciliśmy je dodając do ciasta rozpuszczoną gorzką czekoladę. Warto! Nadal są delikatnie gliniaste, ale jakie pyszne... Do ciasta zazwyczaj nie dodajemy cukru - żeby się tak łatwo nie przypalały, ale jeśli ktoś chce mieć słodkawe placki to proponujemy dodać łyżkę cukru brązowego. Z podanych składników wychodzą porcje dla trzech głodnych osób.



Czas przygotowania: 20 minut.

Składniki:
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/4 łyżeczki soli
1 łyżka cukru brązowego
1 szklanka maślanki lub mleka
1 jajko

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Składniki sypkie wymieszać w jednej miseczce. W drugiej połączyć roztrzepane jajko z maślanką lub mlekiem. Połączyć mieszankę mączno-proszkowo-sodowo-cukrowo-solną z jajkiem i mlekiem. Dodać rozpuszczoną czekoladę. Powstałe ciasto powinno mieć konsytencję gęstej śmietany. Jeśli nie ma, dodajemy odrobinę mleka i mieszamy. Na rozgrzaną patelnię nakładamy łyżką ciasto formując placki o średnicy 6-8 cm. Smażymy do momentu pojawienia się na ich powierzchni bąbelków powietrza. Pojawiły się? Przewracamy placki i smażymy z drugiej strony około 1 minuty. 
Podajemy z:
- syropem klonowym
- serkiem wiejskim
- twarożkiem
- konfiturą z pomarańczy
- konfiturą z wiśni
- bitą śmietaną
-... , czyli z tym, co każdy lubi najbardziej.
 Smacznego!