Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dynia. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 października 2018

Hummus z pieczoną dynią, burakiem i pistacjami

Nie ma lepszej pory roku na dynię niż listopad. Dynia to nie tylko witaminy, ale też zniewający kolor.  Tak potrzebny w jesienne dni pracy.


Czy można zrobić hummus z dynią i burakiem w pół godziny? Widziałam to powątpiewające spojrzenie Adama, któremu zakomunikowałam co zamierzam zrobić mu na lunch do pracy. Hummus to oczywiste, ale dynia z burakiem. To przecież zajmuje tak dużo czasu. Jest jednak sposób na dynię. Jest też sposób na pieczonego buraka. Dynię hokkaido (lub piżmową) obieramy i kroimy w małe kawałki. Oprószamy solą i pakujemy w folię aluminiową. Podobnie postępujemy z burakiem - obieramy go, kroimy w małe kawałki, zawijamy w folię. Wszystkie warzywne paczuszki wkładamy do piekarnika na pół godziny. Jeśli burak będzie pokrojony w małą kostkę spokojnie się upiecze.

W pół godziny, niestety, nie da się namoczyć, ugotować i zmiksować ciecierzycy. Dlatego dzisiaj hummus zrobiłam z ciecierzycy z puszki. Żeby zmniejszyć wyrzuty sumienia kupiłam tę ekologiczną. Czy robię aquafabę z wody po ciecierzycy? Sama nigdy nie robię ani bezików ani wegańskiego majonezu. Próbowałam ich i są naprawdę dobre, więc jeśli macie ochotę ich spróbować to nie wylewajcie płynu z puszki do zlewu!

Pieczona dynia i pieczony burak to nie wszystko. Potrzeba jeszcze miodu, odrobiny octu jabłkowego, kuminu i kapkę rozmarynu. Oraz kilka pistacji. Wtedy hummus będzie po prostu zniewalający!

Przepis powstał we współpracy z restauracją Water and Wine


Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:
1 puszka ciecierzycy
2 łyżki tahini
szczypta soli
1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka soku z cytryny

plaster dyni (ok. 100 g)
1/4 łyżeczki rozmarynu
1 mały burak
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka octu jabłkowego

1. Ciecierzycę miksujemy z tahini, solą, mielonym kminem, czosnkiem i sokiem z cytryny. Masa musi być gładka.

2. Dynię obieramy, kroimy w kosteczkę, oprószamy odrobiną soli i zawijamy szczelnie w folię alumioniową. To samo robimy z burakiem. Warzywa wstawiamy do pieca na 180 stopni na 30 minut.

3. Wyciągamy warzywa z pieca. Dynię oprószamy rozmarynem. Buraka mieszamy z miodem i octem.

4. Hummus wkładamy do pojemnika, dodajemy warzywa, posypujemy obranymi pistacjami.

piątek, 16 grudnia 2016

Świąteczna kolacja dla przyjaciół

Wigilia kojarzy nam się z białym wykrochmalonym obrusem, siankiem i dwunastoma potrawami. Pierwszy dzień Świąt to czas "od stołu do stołu". A drugiego Dnia Świąt można odpocząć. 

Uwielbiamy tradycyjne świąteczne potrawy - śledzie, barszcz, rybę po grecku, dobrze zrobionego karpia, kutię i sałatkę jarzynową. Ta ostatnia występuję w święta w tylu wersjach ile stołów jesteśmy w stanie "objeść". Uwielbiamy tę powtarzalność, te rytuały, te miejsca przy stole zajmowane zawsze przez te same osoby. To nam daje poczucie stałości i bezpieczeństwa. Dla niektórych brzmi to jak scenariusz na najnudniejsze święta, a dla nas to po prostu część naszej tożsamości.

Kiedy jednak nacieszymy się tradycją, eleganckimi sukienkami i koszulami z krawatem mamy ochotę zaprosić przyjaciół, włączyć ulubioną muzykę i przygotować coś pysznego.  Mamy ochotę usiąść na kanapie i zjeść coś widelcem. Bez serwetek, setek sztućców i całego tego świątecznego blichtru. Naszych przyjaciół nie karmimy świątecznymi szlagierami, bo te najlepiej robi mama i babcia. My nie lubimy konkrencji w których z góry skazani jesteśmy na porażkę. Dlatego staramy się wyjść poza świąteczny schemat i szukać inspiracji gdzie indziej. Ma być szybko, prosto i obłędnie pysznie! 

Dlatego w piekarniku pieczemy kawałki dyni obsypane parmezanem, które mają piekny kolor i nabierają cudownego aromatu. Na patelni przesmażamy delikatnie cebulkę z ostrym chorizo, które nadaje charakteru całości. Makaron gotujemy od zimnej wody, żeby oszczędzić sobie zaglądania czy woda już wrze czy nie (ten sposób świetnie działa!). Na koniec dodajemy chrupiącą i słodką kukurydzę Bonduelle. Makaron jest boski - słodki, pikantny i słoneczny. Przypomina bardziej wakacje w Hiszpanii niż zimę w Warszawie. Można go jeść w kiczowatym sweterku z reniferem, siedząc na kanapie w grubych skarpetach z miską na kolanach i przyjaciółmi po boku. Świąteczna beztrosko trwaj!

KONKURS 

Jeśli masz ochotę na takie beztroskie chwile z przyjaciółmi, weź udział w naszym konkursie. Do wygrania jest bon zakupowy do sklepu Home&You na kwotę 150 zł, idealny żeby kupić świąteczne dekoracje.  Nagrody za 2 i 3 miejsce to zestawy produktów Bonduelle.

Pytanie konkursowe brzmi: Który świąteczny przebój najbardziej kojarzy Ci się z Twoimi przyjaciółmi? 

Na Wasze odpowiedzi czekamy przez 10 następnych dni.

WYNIKI
10 kolejnych dni po 16.12 daje nam 26.12. Do 26.12 czekaliśmy na Wasze przeboje, które przysyłaliście w komentarzach i w mailach. Pięknie dziękujemy za wszystkie anegdoty, linki i przepisy.

Pierwsze miejsce w konkursie otrzymuje Marta S. (szanujemy Twoją prośbę o anonimowość), jej przyjacielski utwór "That's what Friends are for" i utwór, który kojarzy jej się ze Świętami i przyjacielskim kolędowaniem - Tak jak śnieg 

Drugie miejsce Magda za "Północ już była" i kotlety z farszu na uszka na które mamy ochotę

Trzecie miejsce otrzymuje Sylwia za piosenkę DeMono "Świąt wesołych życzę Wam".

Gratulujemy i prosimy o wiadomość mailową z adresem do wysyłki (crustanddust at gmail.com).




Czas przygotowania: 35 minut
Liczba porcji: 6

Składniki:
1 dynia piżmowa 
50 g tartego parmezanu
4 łyżki oliwy z oliwek
500 g makaronu świderki
300 g ostrego chorizo 
1/2 cebuli
2 łyżki masła
1 puszka kukurydzy bonduelle
pieprz



1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. 

2. Dynię przekrawamy na pół (nie obieramy!). Łyżką oczyszczamy ją z pestek. Kroimy w poprzek w plastry grubości ok 1 cm. 

2. Blachę do pieczenia wyściełamy papierem do pieczenia lub folią alumionową. 

3. Na folię wylewamy oliwę z oliwek i kawałkiem dyni rozsmarowujemy oliwę po całej blaszce. 

4. Układamy plasterki dyni. Przewracamy je (dzięki temu są natłuszczone z obu stron). 

5. Dynię posypujemy parmezanem i wstawiamy do piekarnika na 20 minut - aż zmięknie. W międzyczasie przygotowujemy makaron. 

6. Wrzucamy makaron do zimnej wody, a czas gotowania skracamy o 2 minuty wględem sugestii na opakowaniu. W międzyczasie przygotowujemy cebulę i chorizo. 

7. Cebulę siekamy w drobną kostkę i smażymy na maśle na małym ogniu przez 2 minuty. Mieszamy co 20 sekund. 

8. Chorizo kroimy w kostkę o boku ok. 1/2 cm. 

9. Do cebuli dodajemy chorizo i przesmażamy przez 3 minuty mieszając. 

10. Upieczoną i miękką dynię wyciągamy z piekarnika, odkrajamy skórkę, a miąższ kroimy w kostkę o boku ok. 1/2 cm. 

11. Dynię i makaron dodajemy do cebuli z chorizo. Podsmażamy ciągle mieszając 2 minuty. Dodajemy odcedzoną kukurydzę. Mieszamy i doprawiamy pieprzem. 


Wpis powstał we współpracy z Bonduelle. 

środa, 24 sierpnia 2016

Dynie - odmiany, techniki, przepisy

Zaczął się sezon dyniowy i wielki festiwal dyń. Dynie to królowe babiego lata.

Przyglądamy się bacznie stronie gospodarstwa rolnego Ludwika Majlerta (klik), żeby zobaczyć co pojawiło się w sklepiku. Pojawiły się dynie - przeróżne, piękne, pękate, pomarańczowe i nieco szare, okrągłe i podłużne, makaronowe i ozdobne. Pozostaje jednak dylemat - którą dynię wybrać, która nadaje się do przygotowanie naszego ulubionego dania,  jak uprażyć pestki i co zrobić z tymi kilogramami pomarańczowego dobra?


Jak wybrać dynię? 

1. Zawsze wybieraj dynię, która wydaje się dorodna i ciężka. Najlepiej wziąć do ręki kilka dyń tego samego gatunku i porównać je. Starsze egzemplarze będą lżejsze niż te świeższe.

2. Obejrzyj dynię dokładnie. Skóra powinna być jednolita - bez pęknięć, miękkich plam, oznak pleśni.

3. Szukasz dyni idealnej do gotowania? Wybierz hokkaido. Ma miękką skórkę, która idealnie się rozgotowuje. Można zrobić z niej zupę, puree do wypieków.


Jeśli nie przeszkadza Ci obieranie, warto spróbować dyni piżmowej (butternut squash). Dynia piżmowa idealnie nadaje się do nadziewania, zapiekania, zup, ciast.

Jeśli chcesz przygotować dyniowy makaron, kup dynię makaronową. Wystarczy upiec ją w całości w 200 stopniach Celsjusza (1,5-2 kg dynię pieczemy około 90 minut). Potem przekrawmy ją na pół, wyrzucamy pestki, a makaronowy miąższ wybieramy widelcem.


poniedziałek, 26 października 2015

Zupa krem z dyni z serem manchego

Zupa krem dyniowy z jabłkiem i boczkiem, krem z dyni piżmowej ze słodkimi ziemniakami to nasze jesienne hity. Kremowe zupy w pięknych kolorach są świetną opcją na kolację. Pure z dyni można przygotować wcześniej, a potem używać go do przygotowania zup, sosów do makaronów, ciast, ciasteczek. Puree z dyni można też mrozić zapewniając sobie dostęp do dyni zawsze, kiedy najdzie nas ochota.

Krem z dyni z serem manchego to zupa  z charakterem. Jest mocno śmietanowa i gładka, ma wyraźne nuty czosnku i kremową strukturę. Wszystko to dzięki pieczeniu kawałków dyni z czosnkiem i tartym serem. Zupa nie jest naszym autorskim pomysłem, ale próbą rekonstrukcji kremu z dyni serwowanego przez szefa restauracji Słony - Tomasza Królikowskiego. On używa do zupy sera carskiego z Hajnówki, który uwielbiamy, ale który trudno dostać poza Podlasiem. Spokojnie można go zastąpić tartym serem Bursztyn lub Szafir (dostępnym w dużych marketach). My użyliśmy mocno wyschniętego manchego, który akurat mieliśmy w lodówce. Nie lubimy marnować dobrych serów.

Jesienią uwielbiamy jeść zupy na kolację. Są sycące, rozgrzewające. Nie ma chyba nic lepszego w szaro-bure popołudnie niż talerz ciepłej zupy. Albo filiżanka zupy. Albo kubek. Bo zupy ostatnio lepiej smakują w kubkach lub miskach niż głębokich talerzach.


Liczba porcji: 4

Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
750 g dyni hokkaido
2 ząbki czosnku
1/4 szklanki tartego twardego sera (manchego, bursztyn, carski)
1 szklanka mleka
1/2 szklanki śmietanki 30%
2 szklanki bulionu drobiowego
1 łyżeczka rozmarynu
pestki dyni do podania 



1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. 
2. Dynię kroimy w plastry, pozbywamy się pestek. Nacieramy czosnkiem, obsypujemy serem. Zawijamy szczelnię w folię alumioniową i wstawiamy do piekarnika.
3. Kawałki dyni pieczemy do miękkości przez ok. 30 minut.
4. Gotową dynię wyciągamy z piekarnika, ostrożnie zdejmujemy skórę. 
5. Miąższ dyni wkładamy do garnka, dolewamy mleka, bulionu, śmietanę. Wsypujemy rozmaryn. 
6. Zawartość garnka doprowadzamy do wrzenia. Miksujemy do uzyskania jednolitej masy.
7. Gotową zupę doprawiamy solą i pieprzem wedle uznania.
8. Serwujemy solo, z grzankami lub posypaną pestkami z dyni.


czwartek, 15 października 2015

Ciasteczka dyniowe

Upiekłam ciasteczka dyniowe, wrzuciłam zdjęcie na Facebooka i zaczęłam dostawać wiadomości z prośbą o podanie przepisu. Skoro wszyscy chcą piec ciastka z dynią, to muszą mieć dobry przepis. Zrobiłam szybko zdjęcia, żeby podzielić się z Wami moją recepturą na najlepsze ciastka z dynią. Najlepsze, bo moje. To oczywiste! 

Ciastka są świetne. Zrobiłam je na dwa sposoby - połowę upiekłam formując w rękach kulki wielkości orzecha, które po prostu położyłam na blaszce. Wyszły z tego ciastka miękkie, delikatnie mięsiste. Połowę upiekłam mocno spłaszczając ciasto. W rezultacie ciasteczka są cieńsze i bardziej chrupkie. Także możecie je upiec tak, jak chcecie.

Do ciastek dodałam trochę płatków owsianych (dla zdrowotności) i kropelek czekoladowych (dla radości). Użyłam białej mąki orkiszowej, ale możecie użyć zwykłej mąki pszennej. 


Czas przygotowania: 20 minut 

Czas pieczenia: 15 minut (zależy od piekarnika)

Składniki:

1 szklanka puree z dyni (przepis poniżej)
1 jajko
200 g miękkiego masła
1 szklanka brązowego cukru
1/4 szklanki białego cukru
2 szklanki mąki orkiszowej lub pszennej
2 szklanki płatków owsianych
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżki przyprawy dyniowej (przepis tutaj
1/3 szklanki czekoladowych kropelek (opcjonalnie)

piątek, 24 października 2014

Dyniowe whoopie pies

Może trochę nierówne. Może zbyt wyrośnięte. Może zbyt pękate. Może niezbyt artystyczne. Może to najlepsze ciastka, jakie kiedykolwiek upieczesz. Uwielbiamy whoopie pies, bo to ani ciastka ani ciasto. To taki mariaż ciasteczka i tortu, w wersji mini. Ciastko jest małe, miękkie, pękate, wilgotne od dyni i pachnące od przypraw korzennych, które zawsze na początku września robimy z tego przepisu. Krem to po prostu mascarpone z cukrem pudrem. Tradycyjny krem do whoopie pies to marshmallow fluff, czyli taki słodki krem na bazie syropu kukurydzianego i białek. My jednak wolimy delikatniejsze i mniej słodkie mascarpone.
Ciastka wymyślili Amerykanie (bo któżby inny), którzy podobno brali je do pracy w pole. Dlatego są takie duże i słodkie. Takie jedno ciacho świetnie się sprawdza jako drugie śniadanie. I naprawdę warto dla niego robić puree dyniowe (z przepisu na ciasto dyniowe)  i tę przyprawę. 

Przepis inspirowany książką Baked: New Frontiers in Baking.


Czas przygotowania: 60 minut

Składniki: 
2 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 szklanka brązowego cukru 
1/2 szklanki oleju roślinnego
2 szklanki puree dyniowego 
1 jajko
100 g serka mascarpone
3 łyżki cukru 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą i przyprawą dyniową. W oddzielnej misce dokładnie mieszamy brązowy z cukier z olejem roślinnym, puree dyniowym i jajkiem. Miksujemy wszystkie składniki do otrzymania jednolitej masy.
Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia. Za pomocą łyżki do lodów lub łyżki do zupy nabieramy ciasto i układamy na blaszce ciastka zostawiając między nimi 3 cm odstępu. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 10-12 minut (aż patyczek włożony do środka zostanie suchy). Ciastka wyciągamy z piekarnika i studzimy.
Mikserem mieszamy mascarpone z cukrem pudrem do uzyskania puszystej masy. Bierzemy do ręki ciastko, smarujemy jego płaską część kremem i przekładamy kolejnym ciasteczkiem. Ciastka przechowujemy w lodówce do 3 dni. 


środa, 22 października 2014

Dynia na Halloween - Jack O'Lantern

Wiemy, że to taki absolutnie importowany sposób radowania się z jesieni. Specjalnie podkreślamy słowa "radość" i "jesień", bo właśnie o to chodzi w Halloween. Przynajmniej dzisiaj.
Przez pewien czas mieszkaliśmy w USA, kraju Halloween. Przed wyjazdem zupełnie sceptycznie podchodziliśmy do tego święta sądząc, że jest przereklamowane i trochę głupie. Na miejscu okazało się, że przereklamowane to jest świętowanie Halloween made in Poland.
Amerykanie uwielbiają jesień. Od początku września wszystkie domy, sklepy, ogrody, restauracje przystrojone są dyniami, patisonami, pomarańczowymi kwiatami, chryzantemami, te ostatnie nam kojarzą się jedynie z grobami. Wszyscy piją kawę z przyprawą dyniową, w piekarniach można kupić bułki cynamonowe z dynią czy dyniowe bajgle i gofry. Kulminacją tej jesiennej radości jest właśnie Halloween. Dzieciaki z podstawówki nie mają tego dnia lekcji, ale razem z nauczycielami przebierają się i organizują wesołe parady. Wieczorem dzieci (z rodzicami!) chodzą po domach i są tak cudnie poprzebierane. Nie chodzą wszyscy, nie wszyscy też otwierają. Ale wygląda to trochę jak kolędowanie u nas za Bugiem - puk, puk, otwierają albo nie, wchodzisz, wypełniasz rytuał. A przy okazji, poznajesz dzieci sąsiadów, rozmawiasz z nimi, czujesz się członkiem jakiejś wspólnoty. W Polsce Halloween to bale przebierańców rodem z Piły 2 i dynie. Wszystko pojawia się i znika jednego dnia.
My mamy na balkonie dynię od kilku dni, bo nasze dzieci bardzo chciały ją zrobić. Możecie posłuchać piosenki, która zainspirowała je do poproszenia dziadka o wielką pomarańczową banię. Nasz Jack O'Lantern powstał w ciągu godziny. Dzieci nie mogły doczekać się, kiedy w końcu zajdzie słońce i nasza dynia zaświeci. Świeci codziennie, a wieczorne zapalanie świeczki stało się miłym rytuałem. 



Jak wykrawać dynię z dziećmi?

1. Kup sporą dynię. Najlepiej taką, która jest kształtna i utrzymuje równowagę. Lepsze są trochę wyższe niż niskie, a szerokie. Po prostu, takie wyższe łatwiej się wykrawa.

2. Przygotuj przestrzeń do wyciągania miąższu z dyni. Rozłóż na podłodze gazety (albo duże arkusze szarego papieru) i na środku połóż dynię. Dzięki temu, miąższ zostanie na papierze, a nie pod stołem, lodówką, szafkami i płytką.

3. Przygotuj ostry nóż, łyżki (mogą być takie do zupy) i marker. I małe świeczki też.

4. Wykrój górę dyni (ok. 4 cm). Staraj się wykrawać ją pod kątem 45 stopni tak, żeby pokrywka dobrze się trzymała.

5. Wyciągnij pestki i za pomocą łyżek do zupy wydłub ze środka miąższ. Ile? Tyle, żeby nie było tam żadnych "niteczek" łączących pestki z pozostałą częścią dyni. Ta część zajmuje najwięcej czasu, ale jest też najmilszym elementem zabawy dla dzieci.

6. Narysuj dyni oczy, nos i usta. Możesz to wcześniej zrobić na brązowym papierze, a potem przerysować.

7. Wytnij twarz zgodnie ze swoim rysunkiem. Jeśli na dyni zostały linie z malowania można je wytrzeć albo zignorować. W końcu w ciemności nie będzie ich widać.

8. Zapal tealight, wstaw do środka dyni, przykryj pokrywką i trzymaj na balkonie. 

9. Zwiń papier i wszystko wyrzuć. 








piątek, 17 października 2014

Pumpkin pie - Placek dyniowy

Pumpkin pie - czyli kruche ciasto wypełnione po brzegi kremem z purée dyniowego to amerykański klasyk. Nie ma Święta Dziękczynienia bez pumpkin pie lub sweet potatoe pie. Oczywiście, że Amerykanie zwykle korzystają z gotowego puree dyniowego z puszki. Na marginesie napomkniemy, że to produkowane przez Libby's jest pyszne i... wygodne. Otwierasz puszkę mleka skondensowanego, puszkę dyni, mieszasz, dodajesz gotowej (!) przyprawy pumpkin spice i wlewasz wszystko do blaszki. Koniec przygotowań. Teraz, ze względu na brak Libby's, robimy sami puree dyniowe i najbardziej smakuje nam to z dyni hokkaido. Jest pięknie pomarańczowe (czyli bogate w betakaroten), ma intensywny i słodki smak. W dodatku, przygotowuje się je nieco szybciej niż puree z innych rodzajów dyni.
Zawsze zastanawiało nas, dlaczego szał na dynię pojawił się tak niedawno, skoro dynie zawsze rosły w polskich ogrodach. Nasze babcie jednak rzadko używały ich w kuchni. Pamiętamy jedynie zupy mleczne z kawałkami dyni i zacierkami i prażone pestki dyni. Poza tym, nigdy jej nie jedliśmy. Ale teraz nadrabiamy te zaległości i próbujemy dyniowych zup, ciast, pierogów. Próbujemy też zorientować się w dyniowym świecie, bo przecież występują w tylu odmianach. 


Czas przygotowania: 40 minut 
Czas pieczenia: 60-70 minut

Składniki:
150 g masła
100 g mąki krupczatki
100 g mąki tortowej
75 g cukru pudru
1 kg dyni hokkaido (2 szklanki puree)
1 szklanka mleka skondensowanego
1 łyżka przyprawy dyniowej (przepis tutaj)
2 jajka
1/4 szklanki oleju

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza.
Przygotowujemy kruche ciasto. W misce mieszamy mąkę krupczatkę i mąkę tortową, dodajemy cukier puder. Masło siekamy i dodajemy do mąki z cukrem. Wyrabiamy szybko, aż powstanie jednolita masa. Wałkujemy ją na papierze do pieczenia tak, by powstał okrąg o 3 cm większy niż rozmiar naszej blaszki (my użyliśmy blaszki o średnicy 23 cm). Ciasto wkładamy do blaszki wyrównując brzegi. Wstawiamy na 30 minut do zamrażarki.
W tym czasie przygotowujemy puree z dyni. Można to zrobić nawet 2 dni wcześniej. Dynię myjemy, przecinamy wzdłuż na pół, pozbywamy się pestek, kroimy w ćwiartki i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza na około 30 minut. Pieczemy dynię aż zmięknie (nie należy przejmować się tym, że się nieco zrumieni). Potem wystarczy ją wyjąć z piekarnika, obrać (chociaż nie jest to konieczne, bo skórka jest bardzo miękka i jadalna), wrzucić do misy blendera i blendować razem z mlekiem skondensowanym do uzyskania jednolitej masy. Taką masę studzimy.
Do piekarnika wstawiamy kruche ciasto i pieczemy 20 minut. 
Do zblendowanej dyni dodajemy jajka, olej i przyprawę dyniową. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy. 
Z piekarnika wyciągamy kruchy spód, wlewamy masę dyniową, wstawiamy do pieca na 60-70 minut. Po godzinie sprawdzamy czy masa dyniowa się ścięła (wystarczy dotknąć jej palcem - powinna być sprężysta). Gotową tartę wyciągamy z piekarnika, studzimy i podajemy. Świetnie smakuje z bitą śmietaną. 


wtorek, 8 października 2013

Pumpkin donuts czyli dyniowe oponki

Naszej dyniowej epopei ciąg dalszy. Jeśli nadal zostało Wam kilka kilogramów dyni i ani jednego pomysłu na to, co można z niej zrobić, proponujemy pieczone oponki dyniowe. Są delikatne i wilgotne, pachną jesienno-korzennie, a na rozgrzeszenie dodajmy, że mają mniej kalorii niż ich smażone odpowiedniki. Żeby zrobić oponki w piekarniku, musicie zaopatrzyć się w blaszkę do pączków (jakkolwiek dziwnie to brzmi). My naszą blaszkę Wiltona dostaliśmy od siostry M. Jeśli nie macie ochoty się w nic zaopatrywać, bo przecież wystarczyło już Wam zaopatrzenie w tonę dyni, to spokojnie - zamiast pączków możecie upiec klasyczne muffiny. Będą smakować dokładnie tak samo. 
Zaczynamy od przygotowania puree z dyni (instrukcja tutaj) i pumpkin spice (instrukcja tutaj), a potem przechodzimy do przepisu. 



Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 20 minut

Składniki:
1 1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1/4 szklanki otrąb owsianych (można zastąpić mąką pełnoziarnistą)
1 łyżka proszku do pieczenia
1 łyżka pumpkin spice
1/3 szklanki brązowego cukru 
1 jajko
1/2 szklanki puree z dyni
1/2 szklanki maślanki 
1/4 szklanki oleju 
3 łyżki zarodków pszennych (opcjonalnie)

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Mąkę, otręby, proszek do pieczenia, pumpkin spice i brązowy cukier mieszamy na jednolitą masę. W oddzielnej misce mieszamy jajko, puree z dyni, maślankę, olej. Zawartość obu misek mieszamy dokładnie (ale bez przesady, nie zawzięcie przez kilka minut...). Łyżką nakładamy masę do blaszki pączkowej lub foremek do muffinów. Obsypujemy wierzch każdej oponki zarodkami pszennymi. Wstawiamy do piekarnika na 20 minut.
Wyciągamy z piekarnika, pozwalamy im chwilę ostygnąć i ostrożnie wyciągamy. Rada dla tych, którzy nie dbają o linię: jeszcze ciepłe pączki możemy zanurzyć w roztopionym maśle, a potem obtoczyć w cukrze pudrze wymieszanym z pumpkin spice. Ale równie dobrze można klasycznie oprószyć cukrem pudrem.


niedziela, 6 października 2013

Pumpkin Spice Latte

Fall is here! Zwykle M. dostaje dreszczy na myśl o tym, że lato się skończyło na dobre i będzie jeszcze zimniej. Pewnie większość ciepłolubnych/normalnych ludzi tak ma. Ale od czego jest marketing - od tego, żeby Ci, którzy nie znoszą zimna cieszyli się jesienią z innego powodu - na przykład... z pumpkin spice latte. M. dała się zwieść Starbucksowi i pokochała Pumpkin Spice Latte. Ten cudownie rozgrzewający aromat korzennych przypraw i tona bitej śmietany na wierzchu. Ale, ale.. Po wypiciu połowy napoju kawowego (bo kawa to jednak nie jest), M. stwierdziła, że jest jej już za słodko i więcej nie chce. Przy następnej wizycie zapytała, ile pompek syropu cukrowego jest w kawie. Gdy okazało się, że standardowo aż trzy, poprosiła tylko o jedną. Kawa była słodka jak trzeba, ale dużo mniej aromatyczna. Ale zamiana... Trzeba było więc wziąć sprawy w swoje ręce.

Foto: papermag.com

Niezliczona ilość stron internetowych sugerowała różne reczy - dodanie do kawy puree dyniowego (ale chcę kawę, a nie ciasto!), 2 łyżek miodu (będzie ulepkowato) i przyprawy dyniowej. Na to ostatnie  musiałam się zgodzić. Na spód filiżanki powędrowało 1/2 łyżeczki przyprawy dyniowej, dalej espresso, sporo spienionego mleka, odrobina przyprawy na wierzch i już. Dla tych, którzy nie lubią słodkich napojów kawowych opcja idealna, bo kawa naprawdę smakuje jesiennie. Oczywiście, możecie dodać do niej puree dyniowego i bitej śmietany, a nawet odrobinę ekstraktu waniliowego tak jak blogerzy z Inspired Taste. W zasadzie wszystkie chwyty dozwolone, bo jest jesień i jest zimno. Coraz zimniej.

Foto: inspiredtaste.net

Czas przygotowania: 5 minut

Składniki:
1 łyżeczka przyprawy dyniowej (przepis podajemy tutaj)
1 espresso
spienione mleko

Na dno filiżanki wsypujemy 1/2 łyżeczkę pumpkin spice, zalewamy gorącym espresso, dopełniamy spienionym mlekiem. Całość posypujemy 


A na koniec cytat z Late Night Jimmy Fallon Show (więcej można obejrzeć tu):
Thank you the Pumpkin Spice Latte. Basically, you're being a cup of coffee that wears a slotty Halloween costume.

poniedziałek, 30 września 2013

Spaghetti z dyniowym sosem Alfredo

Bardzo prosty przepis na sos do makaronu na bazie dyni. Jeśli macie gotowe puree dyniowe, jego zrobienie zajmie Wam 5 minut. O tym, jak zrobić puree z dyni pisaliśmy tutaj. Efekt? Nam przypomina trochę mac&cheese, który czasem jedliśmy na obczyźnie - jest równie żółty i serowy. Nasze dzieci zakochały się w nim bez pamięci, chociaż dla nich zamiast spaghetti gotowaliśmy makaron o bardziej fikuśnych kształtach. Z podanej proporcji wyjdą 3-4 porcje sosu. 
Inspiracją do przygotowania dania był program The Pioneer Woman, w którym Ree Drummond pokazywała jak przygotowuje domowe Halloween. 


Czas przygotowania: 15 minut

Składniki:
300 g spaghetti (lub innego makaronu)
8 liści laurowych
2 łyżki masła
1 szklanki puree z dyni piżmowej 
3 czubate łyżki śmietany
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
sól do smaku
40 g tartego parmezanu

Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu. Do rondelka wkładamy liście laurowe i masło, podgrzewamy, aż masło mocno się spieni, dodajemy puree dyniowe, śmietanę, gałkę muszkatołową. Cały czas mieszając doprowadzamy do wrzenia. Doprawiamy do smaku solą. Wyjmujemy z sosu liście laurowe. Odcedzony makaron mieszamy z sosem. Przekładamy do miseczek, posypujemy tartym parmezanem. 

piątek, 27 września 2013

Zupa krem dyniowy z jabłkami i boczkiem

Zdobyliśmy za oceanem spore doświadczenie w oglądaniu, dotykaniu i próbowaniu różnych gatunków dyń. Zwłaszcza w pobliżu Haloween pojawiały się masowo na targach i w sklepach. Wszystkie były stosownie opisane, każdy gatunek miał swoją nazwę (choć czasem trzeba było się dobrze przypatrzeć żeby zobaczyć różnice między zawartością dwóch koszy). Zresztą, zobaczcie sami na zdjęciu poniżej.
Kiedy ostatnio M. trafiła na Halę Mirowską, poczuła się oszołomiona ilością dyń i faktem, że wszystkie były... po prostu dyniami. Żadnych gatunków, żadnych dodatkowych wyjaśnień na piśmie. U niektórych sprzedawców można by pewnie jakieś uzyskać w mowie - ale dla wielu "dynia to dynia". Dynia, 4 złote za kilogram. Koniec. M. sięgnęła po swoją ulubienicę, dynię piżmową, której niestety odmówiono jej własnego imienia. Wyszło z niej doskonałe dyniowe puree, a z tego puree w naszej kuchni powstało kilka smakowitych dań. Dziś - zupa.


Ale najpierw o tym jak zrobić puree z dyni piżmowej. Wystarczy ją umyć, przeciąć wzdłuż na pół, pozbyć się pestek, pokroić w grube plastry i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza na około 30 minut. Pieczemy dynię aż zmięknie (nie należy przejmować się tym, że się nieco zrumieni). Potem wystarczy ją wyjąć z piekarnika, obrać (chociaż nie jest to konieczne, bo skórka jest bardzo miękka i jadalna), wrzucić do misy blendera i blendować do uzyskania jednolitej masy. Uwaga! W trakcie blendowania trzeba będzie do niej dodać odrobinę wody, by puree było jednolite. Z 2-kilogramowej dyni otrzymaliśmy 4 1/2 szklanki puree.
Dzisiejsza zupa jest niesamowita w smaku. Delikatny smak dyni i jej nudną przecierowatą konsystencję idealnie przełamują kwaskowate kawałki jabłek i chrupiący boczek -  trio nieoczywiste, przyznacie, ale bardzo udane. Oczywiście, proponujemy skorzystać z prawdziwego bulionu warzywnego (nasz przepis podawaliśmy kiedyś tu) lub drobiowego, a nie kostki rosołowej.
Przepis na zupę pochodzi z nowego numeru Food Network Magazine.



Czas przygotowania: 15 minut

Składniki:
1 szklanka puree z dyni (jak je zrobić - opisujemy powyżej)
2 szklanki bulionu drobiowego lub wołowego
3 łyżki śmietany 18%
1 łyżeczka przyprawy dyniowej
sól
pieprz
1 twarde jabłko
1 łyżka masła
6 plasterków wędzonego boczku

Boczek kroimy w cienkie paski. Jabłko obieramy, kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy jabłko i prażymy, aż zmięknie (ale nie rozpadnie). Przekładamy na talerz.
W garnku mieszamy puree z dyni, bulion, śmietanę, przyprawę dyniową, sól. Mieszając, doprowadzamy do wrzenia. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Na patelni smażymy boczek tak, by nabrał chrupkości. Do miseczek nalewamy zupę, wkładamy prażone jabłka, obsypujemy boczkiem. 

czwartek, 26 września 2013

Pumpkin spice czyli przyprawa dyniowa

Panie i Panowie! Na naszym blogu oficjalnie rozpoczęła się jesień, a co za tym idzie zaczynamy serię dyniowych przepisów. Żeby ułatwić wszystkim życie, proponujemy zacząć od przygotowania porcji przyprawy dyniowej, a dokładniej - przyprawy do dyni i dań z dynią. Przyda się nie tylko do dyniowych pączków czy scones, ale będzie też świetnym dodatkiem do jesiennej kawy. Przyprawa dyniowa to nie znana wszystkim przyprawa do pierników - składa się tylko z czterech składników (nie ma w niej ani kardamonu ani goździków), a przez to inaczej smakuje. My do jej przygotowania użyliśmy młynka do kawy, ale zachęcamy do ubijania jej w moździerzu. W sam raz na coraz dłuższe jesienne wieczory.


Czas przygotowania: 5 minut

Składniki:
4 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki imbiru
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
8 dużych ziaren ziela angielskiego

Wszystkie składniki mielimy na proszek, przekładamy do słoiczka, zamykamy.

wtorek, 16 października 2012

Ryż pełnoziarnisty z dynią i porem

[WPIS SPONSOROWANY]

Dzisiaj przedstawiamy Wam przepis na bardzo szybkie, jesienne danie obiadowe. Czas przygotowania jest zaskakujący: 15 minut. Kwadrans spokojnie wystarczy, żeby ugotować ryż pełnoziarnisty i podsmażyć dynię z porem i czosnkiem. Użyliśmy ryżu pełnoziarnistego z dwóch powodów. Po pierwsze,  idealnie komponuje się kolorystycznie z innymi składnikami dania. Po drugie, zawiera więcej błonnika dzięki któremu dłużej czujemy się najedzeni. Nie zapomnijcie też o prażonych pestkach dynii - niesamowicie komponują się z porem i nadają charakteru dyni. 

Jednocześnie przypominamy, że do jutra można przesyłać swoje przepisy na zdrowy, ryżowy deser na jesiennie popołudnie. Szczegóły konkursu TUTAJ.



Czas przygotowania: 15 minut

Składniki:
1 woreczek ryżu pełnoziarnistego Uncle Ben's
150 g obranej dyni piżmowej
50 g pora
1 ząbek czosnku
50 g pestek z dynii
4 łyżki oliwy z oliwek
1 liść laurowy
sól
pieprz

Ryż gotujemy według instrukcji na opakowaniu. W między czasie, przygotowujemy warzywa. Dynię kroimy w bardzo cienkie plastry - ok. 2 mm. Te kroimy na plasterki o szerokości ok. 5 mm. Pora również kroimy w bardzo cienkie plasterki. Czosnek drobno siekamy.
Na suchą patelnię wrzucamy pestki z dyni i prażymy je, aż nabiorą złotego koloru - około 1 minuty. Zdejmujemy z patelni. Na tę samą patelnię wlewamy oliwę z oliwek, wrzucamy dynię, pory, czosnek i liść laurowy. Posypujemy szczyptą soli i smażymy na małym ogniu około 5-7 minut (aż warzywa zmiękną i zezłocą się). Odcedzamy ryż, a z warzyw wyjmujemy liść laurowy. Ryż wrzucamy na patelnię i dokładnie mieszamy z warzywami. Układamy na talerzach i posypujemy uprażonymi pestkami.

piątek, 21 października 2011

Tagliatelle z dynią, cukinią i serem ricotta

Jesień widać i czuć coraz mocniej. Jest pochmurno, deszczowo i książkowo tzn. jedyna aktywność, na jaką naprawdę mamy ochotę wieczorami to picie kawy i czytanie książek. Głód jednak nas nie opuszcza (jak głosi hasło jednej z kulinarnych stacji telewizyjnych - "always stay hungry"), a stragany z różnymi dyniami kuszą. Ulegliśmy pokusie i postanowiliśmy przygotować danie, którego kolory przypomną nam o tym, czego nie ma - słońcu. Jest więc bardzo żółte, ale - jak na jesień przystało - sycące. Czas przygotowania może wydawać się długi, ale to dlatego, że dynię trzeba obrać i pokroić, a cukinię dokładnie umyć. Takie niby prozaiczne czynności przy braku światła są takie czasochłonne...


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
2 porcje makaronu tagliatelle
1 średniej wielkości żółta cukinia
2 szklanki dyni piżmowej pokrojonej w kostkę
2 łyżki masła
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
150 g ricotty
sól
pieprz
1 łyżka oregano
parmezan do posypania

Dynię obieramy i kroimy w kostkę. Cukinię dokładnie myjemy, kroimy w talarki grubości 3-5 mm pozostawiając skórkę. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy dynię i dusimy pod przykryciem około 10 minut. Jeśli dynia zacznie się przypalać, podlewamy ją wodą. Po 10 minutach na patelnię wrzucamy cukinię, posypujemy 1 łyżeczką soli i przykrywamy. W międzyczasie przygotowujemy makaron. Po około 5 minutach cukinia i dynia powinny być miękkie. Dodajemy do nich czosnek przeciśnięty przez praskę, pieprz, ewentualnie sól, oregano, gałkę i ricottę. Mieszamy wszystko energicznym ruchem, zdejmujemy z ognia i mieszamy z makaronem. Podajemy oprószone parmezanem.

piątek, 7 października 2011

Zupa krem z dyni piżmowej i słodkich ziemniaków

Sezon dyniowy w pełni - widać to i w warzywniakach i na blogach kulinarnych. Dynia ma to do siebie, że jest składnikiem idealnym tzn. można z niej zrobić prawie wszystko - począwszy od samodzielnego dania skończywszy na chlebie czy ciastkach. Pole do dyniowych popisów jest więc szerokie. 
Przepis, który prezentujemy znaleźliśmy w książce Nigelli Lawson. Ponieważ nie zapamiętaliśmy proporcji, a książkę zdążyliśmy oddać do biblioteki, postanowiliśmy przeszukać jej oficjalną stronę. Przepis się znalazł. Polecamy tę zupę ze względu na dodatek gałki muszkatołowej - Nigella sugeruje cynamon, ale my go pominęliśmy. Dodaliśmy za to więcej warzyw, żeby zupa była gęstsza.


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
1/2 kg dyni piżmowej - butternut squash (po obraniu)
25 dkg słodkich ziemniaków
3 szklanki rosołu
1 łyżeczka gałki muszkatałowej
sól
pieprz

Dynię obieramy, usuwamy pestki i kroimy w kostkę. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Do garnka wlewamy rosół (najlepiej swój, choć oczywiście może być też taki z kostki), dodajemy warzywa, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy pod przykryciem, aż dynia i ziemniaki będą miękkie (około 20-30 minut). Ugotowaną zupę blendujemy, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Podajemy z kleksem maślanki i crostini.

sobota, 20 listopada 2010

Bułeczki dyniowe

Sezon na dynię powoli dobiega końca, przynajmniej na okolicznych straganach. Nasi stali czytelnicy pewnie pamiętają tę 5-kilogramową dynię z której robiliśmy... prawie wszystko. Został jeszcze jeden zaległy przepis. Z wykorzystaniem dyniowego puree upiekliśmy bułeczki dyniowe. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak zrobić, puree, przeczytajcie nasz przepis na muffiny. Przepis na dyniowe bułeczki pochodzi z bloga Gotowanie Cieszy. Tak się złożyło, że nie mieliśmy pieczywa, nieszczęsna dynia zalegała w lodówce...  Daliśmy się skusić. Słuszna to była decyzja, ponieważ lepienie bułek sprawiło nam mnóstwo frajdy. W oryginalnym przepisie z ciasta formuje się supełki - nasze bułki przybrały 12 różnych kształtów. Najładniejsze okazały się jednak gniazdka - dwa wałeczki ciasta splatamy ze sobą i łączymy końce tak, żeby powstała oponka. Jak to z bułeczkami własnej roboty bywa, najlepsze są zaraz po upieczeniu. Następnego dnia nie są złe, ale nie grzeszą już świeżością. My część zamroziliśmy i odmrożone są naprawdę przyzwoite. Z podanych składników wyjdzie 12 małych bułeczek



Czas przygotowania: 10 minut (+ czas na zrobienie puree)
Czas oczekiwania: 1 godzina 15 minut
Czas pieczenia: 15 minut


Składniki: 
1/2 szklanki puree z dyni
1 paczka suchych drożdży
1/2 szklanki ciepłego mleka
2 łyżki masła
3/4 łyżeczki soli
1 płaska łyżeczka cukru
1 żółtko
3 szklanki mąki
1 jajko
2 łyżki wody

Drożdże, mąkę, sól i cukier mieszamy. W oddzielnym naczyniu mieszamy ciepłe mleko, z puree, masłem, i żółtkiem. Zawartość dwóch miseczek mieszamy ręką i przez 5 minut wyrabiamy ciasto. Powinno być elastyczne. Jeśli jednak klei się do rąk, dosypujemy mąki i dalej wyrabiamy. Gotowe ciasto przekładamy do miseczki wysmarowanej oliwą i przewracamy w miseczce tak, by było pokryte tłuszczem. Zapobiegnie to wysychaniu. Przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno rosnąć około 45 minut. Po tym czasie uderzamy w środek ciasta pięścią uwalniając nagromadzone w nim gazy. Dzielimy  je na 12 części (my formujemy z niego kulę i przekrajamy ją na pół tyle razy, ile trzeba - dzięki temu wszystkie części są równe) i formujemy bułeczki nadając im pożądane kształty. Bułeczki układamy na blaszce pokrytej papierem do pieczenia pamiętając o pozostawieniu odstępów między nimi (ślicznie rosną!). Jajko i wodę mieszamy. Bułeczki smarujemy jajkiem i odstawiamy do wyrośnięcia na kolejne 30 minut. Możemy darować sobie tę czynność i po prostu przykryć je ściereczką.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni. Po 30 minutach bułki smarujemy ponownie jajkiem (lub ponownie darujemy sobie) i wstawiamy do piekarnika na kwadrans. Jeśli Wasz piekarnik nie zapieka dobrze góry, po upływie tego czasu trzeba bułeczki podważyć i zobaczyć czy są rumiane od spodu. Jeśli tak, można je wyciągnąć. A jeśli Wasz piekarnik działa normalnie, to zapamiętajcie, że bułeczki sprawdza się oglądając ich spód :)

sobota, 30 października 2010

Muffiny dyniowe

Festiwal Dyni w pełni! Chcąc dobrze wykorzystać naszą 5-kilogramową dynię postanowiliśmy zrobić z niej potrawy dla nas nowe. W naszych domach dyni, podobnie jak bobu, raczej się nie jadało. Tylko A. pamięta z dzieciństwa marynowane kuleczki z dyni. Intensywnie nadrabiamy jesienne zaległości. Był już element śniadaniowy (konfitura), obiadowy (zupa i tarta), czas na deser. Z pomocą przyszła nam niezawodna Kwestia Smaku. Oryginalny przepis mówi, żeby wykorzystać surową dynię. My zrobiliśmy dyniowe puree, które występuje również w innych przepisach na ciasta dyniowe, ale poza tym trzymaliśmy się przepisu. Następnym razem dodamy zdecydowanie mniej miodu (1/4 szklanki  w zupełności wystarczy) i zredukujemy ilość rodzynek zastępując je innymi orzechami - ale poniżej opisujemy dokładnie to, co robiliśmy. Muffiny są wilgotne, mają miodowo-klejącą się górę i pięknie pachną. Z podanych składników wyjdzie ich 12.


Czas przygotowania: 15 minut
Czas przygotowania puree: 1 godzina
Czas pieczenia: 25 minut

Składniki:
3/4 szklanki surowej dyni
1 1/2 szklanki mąki razowej
1/3 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka mieszanki cynamonu, imbiru i kardamonu
1/2 łyżeczki sody
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki orzechów włoskich
1/2 szklanki rodzynek
2 jaja
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki miodu płynnego

Piekarnik nagrzewamy do 175 stopni. Formę muffinową wykładamy papilotkami.
Orzechy siekamy, rodzynki parzymy i odcedzamy. 
Mąkę, cukier, sól, przyprawy, sodę, proszek do pieczenia mieszamy. W oddzielnej miseczce dokładnie mieszamy jaja, olej i miód. Dodajemy dynię startą na drobnej tarce (jak w oryginalnym przepisie) albo dyniowe puree (patrz niżej), bakalie i łączymy z mokrymi składnikami mieszając tylko do połączenia składników. Papilotki napełniamy powstałą masą do 3/4 wysokości.
Jak zrobić puree dyniowe?
Dynię pokroić na plastry o grubości 2 cm pozostawiając skórkę. Układamy je na delikatnie natłuszczonej blaszce i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, Pieczemy około 15-20 minut i wbijając patyczek w dynię sprawdzamy czy jest miękka. Jeśli jedna strona jest miękka, a druga nie - przewracamy. Pieczemy do momentu, gdy dynia będzie miękka. Obieramy ją ze skórki i dusimy widelcem lub blendujemy.

piątek, 29 października 2010

Tarta z trzema serami i dynią

Kolejny przepis na danie z dynią i kolejna tarta. Tytułowe trzy sery - mozarella, ricotta i parmezan - to niezłe połączenie. Ale teraz zasłużyły na sezonowe towarzystwo dyni. Ale dynia aby nabrać smaku, musi być odpowiednio przyprawiona. Wydaje nam się, że każdy może tutaj puścić wodze fantazji. My postawiliśmy na czosnek, tymianek i rozmaryn. W połączeniu z ricottą, mozzarellą i parmezanem tworzą spójną całość. Szczególnie jednak ujął  nas intensywny kolor dyni kontrastujący z kolorem serów i razowego ciasta. Szybkie danie w sam raz na pochmurne jesienne popołudnie.


Czas przygotowania: 30 minut
Czas oczekiwania: 30 minut
Czas pieczenia: 40 minut

Składniki:
3/4 szklanki mąki razowej
3/4 szklanki mąki pszennej
1/2 kostki zimnego masła
1 jajko
3 łyżeczki soli
200 g surowej obranej dyni
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki tymianku
2 łyżeczki rozmarynu
3 łyżki oleju z pestek winogron
250 g sera ricotta
1/2 kulki mozzarelli
1/2 szklanki parmezanu

Mąkę razową, pszenną i 1 łyżeczkę soli mieszamy. Dodajemy jajko i posiekane na małe kawałki masło. Szybko zagniatamy, formujemy kulę i wstawiamy do lodówki na 30 minut.
Obraną dynię siekamy w kostki o boku 1 cm. Czosnek wyciskamy przez praskę, mieszamy z przyprawami i łyżeczką soli. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy przyprawy, czosnek, sól i smażymy na wolnym ogniu przez 30 sekund. Dodajemy pokrojoną dynię i smażymy delikatnie obracając tak, by pokryły ją przyprawy. Przestajemy, kiedy dynia będzie miękka z zewnątrz. Nam zajęło to około 5 minut, ale warto zdjąć z patelni jedną kosteczkę i po prostu ją spróbować. 
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Dno i boki formy do tarty smarujemy dokładnie masłem.
Mozzarellę kroimy na małe kawałeczki. Mieszamy trzy rodzaje sera, przyprawiamy łyżeczką soli. Dno i boki formy wylepiamy ciastem, następnie smarujemy je masą serową. Posypujemy kosteczkami dyni i wstawiamy do piekarnika na 35-40 minut.

Konfitura dyniowo-pomarańczowa

Sezon na dynię w pełni, więc postanowiliśmy nabyć drogą kupna jedną i coś z niej zrobić. Ona - dorodna, okrąglutka, szeroka i spora, bo waży 5100g. My - szczęśliwi, że już u nas jest i skłonni do przerobienia jej na dobra kulinarne. Mamy więc pole do popisu, bo gdybyśmy mieli powtarzać zupę, nakarmilibyśmy pułk głodomorów.
Zaczęliśmy przerabianie dyni od konfitury. Skoro mamy już zapas brzoskwiń, śliwek i innych owoców, kilka słoiczków dyni nie zaszkodzi. Ponieważ sama dynia nie grzeszy wyszukanym smakiem, trzeba jej było znaleźć godnego towarzysza konfiturowej niedoli - padło na pomarańcze. Miał być sok, a wyszły cztery słoiczki pysznej słoneczno-żółtej konfitury pachnącej cynamonem, kardamonem i imbirem. Idealna z chałką!


Czas przygotowania: 1 1/2 - 2 h

Składniki:
1300 g surowej dyni
350 g pomarańczy (2 średnie)
3/4 szklanki cukru
1 szklanka wody
3 łyżki cynamonu
2 łyżeczki kardamonu
2 łyżeczki imbiru

Dynię obieramy i kroimy w drobną kostkę. Pomarańcze myjemy. Jedną kroimy w półplasterki pozostawiając skórkę, a drugą obieramy i też kroimy. Wrzucamy do garnka (my użyliśmy garnka o pojemności 3 litrów), wlewamy szklankę wody i gotujemy na małym ogniu przez godzinę mieszając raz na jakiś czas tak, żeby się nic nie przypaliło. Po tym czasie dynia powinna się idealnie rozpaść, a skórka pomarańczowa zmięknąć. Cztery słoiki o pojemności 250 ml myjemy i wyparzamy.
Do gotujących się owoców dodajemy przyprawy, cukier i dokładnie mieszamy przez 5 minut nie dopuszczając do przypalenia. Powstałą konfiturę blendujemy i pakujemy w wyparzone słoiki. Zamykamy, czekamy, aż się zawekują. Część możemy zostawić i zjeść jak tylko ostygną.