Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2016

Ostatnie szparagi z halloumi

Sezon na szparagi się kończy. Warto więc przygotować coś szczególnego. Na szybko.

Ze szparagami (i truskawkami zresztą też) jest tak, że znikają równie szybko jak się pojawiają. Co roku mamy poczucie, że zjedlibyśmy ich jeszcze trochę. Mogłyby czekać na nas na bazarkach jeszcze przez kilka tygodni. Ale kończy się czerwiec i kończą się szparagi. Zamiast więc zastanawiać się kiedy pojawią się znowu, kupujemy pęczek i robimy najprostszą warzywną kolację.

Dziś proponujemy Wam jedno z najszybszych szparagowych dań. Warzywa na ciepło z serem halloumi. Halloumi to ser z mleka koziego i owczego, który świetnie nadaje się do grillowania. Warto spróbować go w wersji z arbuzem i burakami i pomarańczami. Można go kupić w sklepach z żywnością śródziemnomorską, delikatesach i sieciach handlowych które promują tydzień grecki. Koniecznie sprawdźcie z jakiego jest mleka! To ważne, bo oryginalny ser jest delikatnie kwaskowaty i niesamowicie sprężysty. Do warzyw dodaliśmy miętę i bazylię, które je orzeźwiły. Świeże zioła rozkosznie oddają swój aromat i warto się nimi cieszyć póki dobrze rosną na parapetach, balkonach i w ogródkach. 

Wpis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy zdrowo.


Czas przygotowania: 15 minut
Liczba porcji: 3

Składniki:
1/2 bakłażana
1 łyżeczka soli
3 garście umytych liści szpinaku
1 pęczek zielonych szparagów
6 rzodkiewek
1 cukinia
100 g sera halloumi
4 łyżki oliwy z oliwek
1/4 szklanki liści bazylii
1/4 szklanki liści mięty

1. Bakłażan myjemy, osuszamy. Kroimy w plasterki o grubości ok. 3 mm. Oprószamy solą i odstawiamy. 

2. Szparagom odłamujemy zdrewniałe końcówki. Wrzucamy je do wrzącej delikatnie osolonej wody. Gotujemy 4 minuty. 

3. W czasie, gdy gotują się szparagi myjemy cukinię. Kroimy ją (ze skórką) w 3 mm plastry.

4. Rzodkiewki myjemy, osuszamy i kroimy w cienkie plasterki. Wyciągamy szparagi. Kroimy na pół. 

5. Ser kroimy w plastry grubości ok. 5 mm. Bakłażany osuszamy ręcznikiem papierowym.

6. Na patelnię wlewamy oliwę z oliwek, układamy plastry osuszonych bakłażanów tak, by tworzyły jedną warstwę. Smażymy/grillujemy z obu stron do zezłocenia. 

7. Na tę samą patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy z oliwek, wrzucamy cukinię i smażymy ok. 1 minuty na każdej strony. Zdejmujemy z patelni. 

8. Na patelnię wkładamy ser i smażymy ok. 30 sekund z każdej strony. 

9. Na talerzu układamy szpinak, plastry bakłażana, cukinii, szparagi, rzodkiewkę i halloumi. Obsypujemy świeżymy ziołami i serwujemy. 

poniedziałek, 23 maja 2016

Wiosenne penne ze szparagami

Wiosną zaczyna się sezon na zielone, świeże i szybsze niż zwykle. Nikogo więc nie powinno dziwić, że te wszystkie cuda z warzywniaka najlepiej smakują z makaronem. 

Nasze wiosenne penne podaliśmy ze szparagami (o ich przygotowaniu i przechowywaniu możecie przeczytać tutaj), marchewką, pieczarkami i fasolką szparagową. Mieliśmy ochotę dorzucić groszek cukrowy, który jest naszą nową miłością, ale nie mogliśmy go nigdzie znaleźć. Makaron z warzywami smakuje wiosną, świeżością i radością. Można/trzeba go podawać na ciepło, ale niewiele traci serwowany na zimno. Można więc go spokojnie zabrać do pracy. 

Do makaronu dorzuciliśmy sporo bazylii, mięty i pietruszki. Nie żałujcie ziół, bo to one nadają temu daniu wyjątkowego smaku. Pięknie pachną i rewelacyjnie smakują. My używamy świeżych ziół z pewną powściągliwością, ale tym razem wrzuciliśmy po prostu wszystko, co nam rośnie na parapecie. Spróbujcie! To niesamowite jak różne zioła razem dają taki odlotowy smak. I ten zapach. Makaron po prostu pachnie zielonym! 

Mała parapetowa obserwacja: hydroponiczna bazylia i mięta (czyli taka sprzedawana w większości marketów) świetnie rośną na dobrze oświetlonym parapecie obficie podlewane raz dziennie. Po raz pierwszy udało nam się ich nie zabić po kilku dniach i zdecydowanie to zasługa słońca i wody. 



Czas przygotowania: 30 minut
Liczba porcji: 4

Składniki:
6 łyżek oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
2 dymki
 1 marchewka
6 pieczarek
1/2 kg szparagów 
200 g fasolki szparagowej
400 g penne
1/2 szklanki natki pietruszki
1/3 szklanki świeżej bazylii
1/3 szklanki świeżej mięty 
1/2 szklanki tartego parmezanu
świeży pieprz


1. Czosnek kroimy w plasterki.

2. Marchewkę kroimy w słupki 4 cm x 0,5 cm.

3. Pieczarki obieramy i przekrawamy na pół.

4. Szparagi dokładnie myjemy, odkrawamy główki, a łodyżki przekrawamy na pół.

5. Fasolkę szparagową myjemy i kroimy na 3 części.

6. Dymki siekamy.

7. Natkę pietruszki, bazylię, miętę siekamy.

8. Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu, a w tym czasie przygotowujemy na patelni warzywa. 

9. Rozgrzewamy olej i wrzucamy czosnek i dymkę. Smażymy mieszając 1 minutę. 

10. Na patelnię dodajemy marchewkę, zmniejszamy ogień i mieszając smażymy 4 minuty.

11. Do marchewki dodajemy fasolkę szparagową i łodygi szparagów. Wlewamy 1/2 szklanki wody. Smażymy 5 minut.

12. Na patelnię wrzucamy pieczarki, główki szparagów. Smażymy kolejne 3 minuty. 

13. Makaron odcedzamy zostawiając 1/4 szklanki wody z gotowania.  

14. Do garnka z makaronem dodajemy warzywa z patelni, zioła i parmezan. Dokładnie mieszamy.

15. Serwujemy makaron oprószając go świeżo zmielonym pieprzem. 



Przepis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy Zdrowo

środa, 20 maja 2015

Grillowany halloumi z burakami, pomarańczami i orzechami w miodzie

Halloumi to podpuszczkowy ser z mleka koziego i krowiego, który świetnie nadaje się do podsmażania i grillowania. Halloumi jest delikatnie słony i nieco twardy. Po przekrojeniu rozwarstwia się podobnie jak mozzarella (jednak jest dużo twardszy!). Świetnie smakuje z miętą - mięta czasem dodawana jest do sera jako naturalny konserwant. 
Pierwszy raz halloumi spróbowaliśmy w zeszłym roku w towarzystwie marynowanego arbuza - przepis możecie znaleźć tutaj. Dzisiaj halloumi serwujemy z burakami i pomarańczami. To wyjątkowo nieoczywiste połączenie. Ser jest słony, buraki słodkie i nieco mdłe, pomarańcze kwaskowate i soczyste. Po serii kęsów jednoznacznie stwierdzamy, że sałatka najlepiej smakuje, kiedy wszystkie elementy gryziemy na raz. To npiero wtedy poczujecie jakie to połączenie jest wspaniałe i o jak wielu częściach swego podniebienia nie mieliście pojęcia. To nam przypomina wizytę w cudownej restauracji Franzen w której kelner przynosząc kolejne dania udzielał nam instrukcji - to najpierw, potem to, na końcu to; tutaj koniecznie wszystko na raz. 
Po pierwszym podejściu do sałatki stwierdziliśmy, że brakuje jej elementu chrupiącego i położyliśmy na niej orzechy włoskie w miodzie. Jeśli nie macie słoika orzechów w miodzie wystarczy wymieszać orzechy z ulubionym miodem - ten miód i orzechy dodają sałatce struktury i dodatkowego wymiaru. Z orzechami jest lepiej niż dobrze. 

Przepis Good Food Magazine z naszymi orzechowo-miodowymi zmianami. 


Czas przygotowania: 15 minut

Składniki:
2 małe buraki ugotowane i obrane
2 pomarańcze
2 łyżeczki białego octu winnego 
10 orzechów włoskich
3 łyżki miodu
100 g sera halloumi 
2 łyżki oliwy
kilka listków mięty


1. Każdego buraka kroimy na 12 plasterków. 
2. Pomarańcze filetujemy tzn. odkrywamy dół i górę pomarańczy, stawiamy na desce i odkrawamy skórkę prowadząc nóż wzdłuż owocu. Nożem wykrawamy pojedyncze kawałki. Sok pozostały na desce przelewamy do miseczki. 
3. Do miseczki z sokiem dolewamy ocet winny, mieszamy. 
4. Do miseczki dodajemy kawałeczki pomarańczy i buraków. Delikatnie mieszamy. 
5. W drugiej miseczce mieszamy miód z orzechami. 
6. Ser kroimy w plasterki grubości 0,5 cm i długości ok. 4 cm. 
7. Na patelni rozgrzewamy oliwę i kładziemy ser. Smażymy do zezłocenia - około 1,5 minuty. 
8. Na talerzykach układamy cząstki pomarańczy, buraki, halloumi, orzechy w miodzie. Miodem delikatnie skrapiamy sałatkę. Dekorujemy miętą. 


sobota, 18 kwietnia 2015

Sałatka z makaronem, krewetkami i fetą

Przyszła wiosna, a z nią ochota na zieloność i lekkość. Nareszcie można znaleźć szparagi (i cóż, że z importu…), gdzie nie gdzie pojawia się bób (oczywiście z importu) i sałata (to może być pewnie zaskoczenie, ale zdarza się sałata z prawdziwie lokalnych upraw np. od Majlertów z Warszawy). W takich okolicznościach dajemy się porwać bryzie znad morza Śródziemnego i nie zważając na nic kupujemy krewetki, krzaki mięty i cytryny. Potem wszystko to szybko podsmażamy, siekamy, mieszamy i wyciskamy.  Sałatka doprawiona sokiem z cytryny i ziołami smakuje obłędnie rześko i wiosennie. Jest tak lekka jakby nie miała w sobie grama mąki, a przecież ma dodatek makaronu. Dlatego mimo, że lekka świetnie sprawdzi się jako obiad do pracy. Najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej dlatego nie trzeba jej wkładać do lodówki. Spokojnie wytrzyma w pudełku 8 godzin. 
Do sałatki użyliśmy makaronu cavatelli, który ma kształt zwiniętych do środka wałeczków. Świetnie sprawdzi się orzo w kształcie ziarenek ryżu albo inny makaron średniej wielkości. 
Wpis powstał we współpracy z Cisowianką w ramach akcji "Gotujmy zdrowo - mniej soli". 



Czas przygotowania: 30 minut
Liczba porcji: 6-8

Składniki:
250 g makaronu cavatelli
¼ szklanki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
250 g dużych krewetek
½ łyżeczki pieprzu
2 cytryny (skórka i sok)
2 szalotki
1/3 szklanki posiekanej mięty
1/3 szklanki posiekanego koperku 
100 g ogórka 
200 g sera feta
50 g czarnych oliwek bez pestek


1. Makaron gotujemy w osolonej wodzie 3 minuty krócej niż sugeruje opakowanie (dzięki temu nawet po 6 godzinach w towarzystwie soku z cytryny będzie jędrny).
2. W czasie, gdy gotuje się makaron zajmujemy się krewetkami. Myjemy je, obieramy z pancerzyków, odrywamy ogonki i siekamy na duże kawałki.
3. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy z oliwek, wrzucamy czosnek i po 20 sekundach wrzucamy krewetki i pieprz. Smażymy 1 minutę.
4. Odcedzamy makaron i przekładamy do dużej miski.
5. Z cytryn ociekamy skórkę, dodajemy ją do makaronu, a następnie wyciskamy sok. Dodajemy go do makaronu.
6. Szalotki kroimy w cienkie paseczki, wrzucamy do makaronu.
7. Ogórka obieramy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do miski z makaronem.
8. Ser feta kruszymy i wrzucamy do miski z makaronem.
9. Oliwki, miętę, koperek, krewetki, pozostałą oliwę dodajemy do makaronu. Wszystkie składniki sałatki delikatnie mieszamy i podajemy.


niedziela, 12 października 2014

Sałatka makaronowa z bobem

Kończy się bób na straganach, więc łapiemy to, co zostało. Wiemy, że płacimy więcej, ale chcemy jeszcze przez chwilę poudawać, że jest ciepło i tak zostanie. To jest przepis na absolutnie odświeżającą sałatkę z bobem i makaronem. Dodaliśmy trochę pietruszki, trochę mięty, nie żałowaliśmy bobu i pysznego makaronu. Sałatka świetnie sprawdza się jako danie na wynos - wystarczy włożyć ją do plastikowego pojemnika i zabrać ze sobą do pracy. W sam raz na poniedziałek. 
Przepis ze strony Food Network.


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
700 g bobu
200 g makaronu (uszek lub kokardek)
3 łyżki oliwy z oliwek
2 szalotki
2 ząbki czosnku
4 gałązki mięty
4 gałązki natki pietruszki
2 łyżki masła
1/2 łyżeczki płatków chili

Bób wrzucamy do wrzącej i osolonej wody i gotujemy 30 sekund. Wyciągamy łyżką cedzakową i wrzucamy do zimnej wody na 3 minuty. Nie wylewamy gorącej wody, ale wrzucamy do niej makaron i gotujemy według instrukcji na opakowaniu. W tym czasie bób obieramy ze skórek. Makaron odcedzamy zostawiając 1 szklankę wody z gotowania.
Siekamy drobno szalotki, czosnek, liście z 1 gałązki pietruszki i 1 gałązki mięty. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek z masłem, wrzucamy szalotki i smażymy mieszając raz na jakiś czas ok. 2 minut. Dodajemy czosnek, chilli i smażymy 30 sekund. Dodajemy 3 całe gałązki mięty i 3 gałązki pietruszki, 1 szklankę wody z gotowania makaronu i bób. Oprószamy 1/2 łyżeczki soli i gotujemy na wolnym ogniu ok. 10 minut. Po tym czasie, wyciągamy gałązki pietruszki i mięty. Dodajemy makaron i gotujemy jeszcze 3 minuty. Makaron i bób układamy na talerzach i oprószamy posiekanymi liśćmi pietruszki i mięty. 


wtorek, 15 lipca 2014

Halloumi z marynowanym arbuzem

Słodkie? Słone? Kwaśne? Wszystko na raz. Idealna przekąska na lato - halloumi z marynowanym arbuzem. Brzmi nieźle - tylko co to do licha jest halloumi? To taki cypryjski ser, trochę podobny konsystencją i smakiem do niewędzonego oscypka. Tradycyjny ser halloumi wytwarza się z mleka owczego i koziego, dodaje podpuszczkę i dojrzewa. Teraz, żeby było efektywniej (czytaj: taniej) większość serów wytwarza się z mleka krowiego i rzadko się je dojrzewa. Halloumi jest słony, sprężysty i świetnie nadaje się do smażenia i grillowania. Oto kolejna zaleta tej przystawki: ser jest ciepły, a arbuz chłodny. Ser jest słony, arbuz rześki i słodkawy. Gra kontrastów jest absolutnie fantastyczna!
Halloumi można kupić np. w sklepach z orientalną żywnością i Kuchniach Świata. Arbuzy są raczej wszędobylskie.
Przepis Michaela Symona pochodzi z letniego wydania Food Network Magazine. 


Czas przygotowania: 10 minut
Czas oczekiwania: 60 minut

Składniki na 4 porcje:
50 g halloumi
2 łyżki oliwy z oliwek
4 cienkie plasterki arbuza
2 łyżki płatków migdałowych
5 liści mięty
1 łyżka miodu
1 ząbek czosnku
3 łyżki octu winnego
1/3 szklanki oliwy z oliwek


Arbuza kroimy w trójkąty, pozbywając się pestek. Czosnek drobno siekamy lub przeciskamy przez praskę. Dodajemy do miski wraz z oliwą, octem i miodem. Energicznie mieszamy. Gotowym sosem smarujemy arbuza i wkładamy do lodówki na godzinę. W międzyczasie prażymy migdały: płatki migdałowe wrzucamy na suchą patelnię i mieszając podgrzewamy je do zezłocenia. Złote płatki szybko przekładamy na talerz.
Liście mięty siekamy. Ser kroimy w 4 plasterki. 
Na patelnię wlewamy oliwę, smażymy ser z dwóch stron do zezłocenia (ok. 2 minuty z każdej strony). Plasterki sera układamy na talerzu, na nim kładziemy plastry arbuza, oprószamy migdałami i miętą. Podajemy natychmiast. 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Chłodnik arbuzowo-pomidorowy

Kiedy jest ciepło i ostatnią rzeczą, o jakiej myślimy jest stanie nad parującym garnkiem czy otwieranie rozpalonego piekarnika, wszyscy zamieniamy się w wyznawców filozofii raw. Nie podgrzewamy, nie pieczemy, nie smażymy, nie dusimy. Po prostu, podajemy warzywa i owoce w jak najmniej przetworzonej formie. Przyznamy się, że z podziwem czytaliśmy o tych, którzy przestrzegają takiej diety przez cały rok i tkwiliśmy w błędnym - jak się okazuje - przekonaniu, że to jedzenie jest niesmaczne. Jeśli wszystkie dania raw smakują jak ten chłodnik, jesteśmy za! A przynajmniej w sezonie letnim. 
Jest w tym chłodniku dużo z klasycznego gazpacho: trochę pomidorów, trochę papryki. Taka hiszpańska nuda. Nie ma jednak ani chleba, ani czosnku, chłodnik nie jest zawiesisty. Jest za to słodkawy posmak i jeszcze większe orzeźwienie. Wszystko za sprawą arbuza - idealny mezalians warzyw i owoców. 
Przepis pochodzi z Food Network Magazine (wrzesień 2012).


Czas przygotowania: 20 minut 
Czas oczekiwania: 1 godzina 

Składniki:
4 pomidory
1 kg arbuza (bez skórki)
1 ogórek
1 papryka
1 mała szalotka
5 liści mięty
5 liści bazylii
5 łyżek oliwy z oliwek
1 łyżka octu z soku z granatów (lub 3 łyżki octu z białego wina)
sól

Pomidory myjemy, kroimy w kostkę. Arbuza obieramy, pozbywamy się pestek, kroimy w kostkę. Obieramy ogórek, wykrawamy nasionka, kroimy w kostkę. Paprykę odpestkowujemy i kroimy w kostkę. Szalotkę drobno siekamy. Liście mięty i bazylii myjemy. W misce mieszamy wszystkie warzywa i owoce, dodajemy liście bazylii i mięty, oliwę z oliwek i ocet. Partiami blendujemy zawartość miski. Na gęstym sicie odcedzamy chłodnik. Doprawiamy do smaku solą i chłodzimy w lodówce przez min. 1 godzinę. Idealnie smakuje z grissini.

niedziela, 23 czerwca 2013

Truskawki z miętą i ganaszem

Ostatni przepis z naszego gotowania w Puszczy Białowieskiej - deser, jak przystało na koniec. Z truskawek, jak przystało na sezon.
Niby nic szczególnego - truskawki polane czekoladą. Tym razem jednak do truskawek dodaliśmy świeżej mięty prosto z ogrodu (w Siole Budy znaleźliśmy aż 3 różne odmiany mięty, choć niestety nie umieliśmy ich nazwać) i prosty deser został w ten sposób stuningowany. Truskawki z miętą i czekoladą są orzeźwiające, co przy obecnej pogodzie może się przydać... Radzimy więc trzymać się przepisu, nie żałować mięty (bo naprawdę tu pasuje) i zaprosić kilka osób na cudowny deser.
***
Wejściówki do kina Muranów otrzymują Paweł Marder, Anna Pruszanowska i Katarzyna Socik. Miłego wieczoru!


 

Czas przygotowania: 10 minut
 Czas oczekiwania: 1 godzina

Składniki:
1/2 kg truskawek
2 łyżki cukru (lub więcej w zależności od upodobań)
garść porwanych liści świeżej mięty
100 g gorzkiej czekolady
80 ml śmietanki 36%

Truskawki myjemy, odszypułkowujemy, przekrawamy na pół i posypujemy cukrem. Mieszamy delikatnie łyżką z liśćmi mięty i odstawiamy na godzinę. Po tym czasie, w rondelku doprowadzamy do wrzenia śmietankę, zdejmujemy z ognia, dodajemy czekoladę połamaną w kostkę i mieszamy do powstania jednolitego sosu. Gotowym sosem (ganaszem) polewamy truskawki z miętą i serwujemy od razu.

niedziela, 25 lipca 2010

Pasty: jajeczna - oliwkowa - jalapeño z miętą

Po dłuższej urlopowej przerwie wracamy z nowymi przepisami! Postaramy się w najbliższych dniach nadrobić trochę zaległości. Na początek trzy przepisy w jednym - pasty do pieczywa (chyba najlepiej smakują z bagietką). Są łatwe do zrobienia i świetnie się sprawdzają w roli imprezowej przystawki. Goście mają wybór i nakładają je sobie sami, gospodarze mają więcej czasu na przygotowanie innych dań.

Pasta jajeczna na bazie serka topionego z dodatkiem czosnku różni się (na korzyść) od tych, które pamiętamy z dzieciństwa. Nie jest ani mdła ani zbyt "sypka". Pasta z oliwkami na bazie serka śmietankowego jest bardzo delikatna i nic nie przyćmiewa smaku oliwek. A pasta z jalapeño  z miętą posmakuje nie tylko miłośnikom pikantności - serek skutecznie "tępi" ostry smak papryczki, a mięta dodaje wspaniałego aromatu.



Czas przygotowania: na każdą pastę po ok. 5 minut

Składniki:

Pasta jajeczna:
3 jajka ugotowane na twardo
1 kostka klasycznego serka topionego (np. gouda)
1-2 ząbki czosnku
3 łyżki majonezu 
sól 
pieprz

Pasta oliwkowa:
1 opakowanie (125 g) serka naturalnego typu "Twój Smak" albo Philadelphia
10 oliwek czarnych (bez pestek)
10 oliwek zielonych (bez pestek)
1/2 łyżeczki ziół prowansalskich

Pasta z jalapeño i miętą:
1 opakowanie (270 g) sera feta
1 papryczka jalapeño
5-6 listków świeżej mięty
pieprz

Pasta jajeczna:
Jajka gotujemy na twardo, obieramy ze skorupek i dusimy widelcem na małe kawałeczki. Najłatwiej się to robi, kiedy jajka są jeszcze ciepłe. Do jajek dodajemy serek, przeciśnięty przez praskę czosnek, majonez. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Najlepszy serek to klasyczny serek topiony w prostokątnej kostce w złotej folii aluminiowej. Smak wybierzecie zgodnie z indywidualnymi preferencjami. Jeśli ktoś ma problem z wyborem, proponujemy goudę, ale każdy inny miękki może być. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Można dodać słodką paprykę.

Pasta oliwkowa:
Oliwki kroimy na małe półplasterki, mieszamy dokładnie z serkiem, na koniec dodajemy zioła (oczywiście zamiast suszonych ziół prowansalskich można dodać świeże posiekane listki ziół). Banalne.

Pasta z jalapeño i miętą:
Z papryczki jalapeño wydobywamy pestki, kroimy na bardzo drobne kawałki, i mieszamy dokładnie z serem feta. Można też użyć papryczki chilli (pasta będzie wtedy wyglądać jeszcze ciekawiej - bo będzie biało-zielono-czerwona). Na koniec dodajemy posiekane drobno listki mięty i trochę świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Solić raczej nie trzeba - bo feta jest już słona.

Z podanych składników wychodzi po jednej miseczce pasty.

środa, 23 czerwca 2010

Lemoniada

Tęsknota za dzieciństwem i letnie pragnienie zaowocowały zrobieniem lemoniady. Jest  zrównoważona, nie za kwaśna, nie za słodka. Gasi pragienie i ładnie wygląda.



Czas przygotowania: 10 minut
Czas oczekiwania: 2 godziny

Składniki:
3/4 szklanki cukru
5 szklanek wody przegotowanej lub mineralnej
6 cytryn
1 limonka
garść liści mięty (opcjonalnie)

Do rondelka wsypać cukier, wlać szklankę wody i ogrzewać do momentu rozpuszczenia cukru. Wycisnąć sok z 5 cytryn, wlać do dzbanka, dodać wystudzony syrop, 4 szklanki wody, miętę. Jedną cytrynę i limonkę pokroić  w plastry i wrzucić do dzbanka. Dzbanek wstawić do lodówki na ok. 2 godziny. Podawać z lodem.