Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 października 2015

Zupa krem z dyni z serem manchego

Zupa krem dyniowy z jabłkiem i boczkiem, krem z dyni piżmowej ze słodkimi ziemniakami to nasze jesienne hity. Kremowe zupy w pięknych kolorach są świetną opcją na kolację. Pure z dyni można przygotować wcześniej, a potem używać go do przygotowania zup, sosów do makaronów, ciast, ciasteczek. Puree z dyni można też mrozić zapewniając sobie dostęp do dyni zawsze, kiedy najdzie nas ochota.

Krem z dyni z serem manchego to zupa  z charakterem. Jest mocno śmietanowa i gładka, ma wyraźne nuty czosnku i kremową strukturę. Wszystko to dzięki pieczeniu kawałków dyni z czosnkiem i tartym serem. Zupa nie jest naszym autorskim pomysłem, ale próbą rekonstrukcji kremu z dyni serwowanego przez szefa restauracji Słony - Tomasza Królikowskiego. On używa do zupy sera carskiego z Hajnówki, który uwielbiamy, ale który trudno dostać poza Podlasiem. Spokojnie można go zastąpić tartym serem Bursztyn lub Szafir (dostępnym w dużych marketach). My użyliśmy mocno wyschniętego manchego, który akurat mieliśmy w lodówce. Nie lubimy marnować dobrych serów.

Jesienią uwielbiamy jeść zupy na kolację. Są sycące, rozgrzewające. Nie ma chyba nic lepszego w szaro-bure popołudnie niż talerz ciepłej zupy. Albo filiżanka zupy. Albo kubek. Bo zupy ostatnio lepiej smakują w kubkach lub miskach niż głębokich talerzach.


Liczba porcji: 4

Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
750 g dyni hokkaido
2 ząbki czosnku
1/4 szklanki tartego twardego sera (manchego, bursztyn, carski)
1 szklanka mleka
1/2 szklanki śmietanki 30%
2 szklanki bulionu drobiowego
1 łyżeczka rozmarynu
pestki dyni do podania 



1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. 
2. Dynię kroimy w plastry, pozbywamy się pestek. Nacieramy czosnkiem, obsypujemy serem. Zawijamy szczelnię w folię alumioniową i wstawiamy do piekarnika.
3. Kawałki dyni pieczemy do miękkości przez ok. 30 minut.
4. Gotową dynię wyciągamy z piekarnika, ostrożnie zdejmujemy skórę. 
5. Miąższ dyni wkładamy do garnka, dolewamy mleka, bulionu, śmietanę. Wsypujemy rozmaryn. 
6. Zawartość garnka doprowadzamy do wrzenia. Miksujemy do uzyskania jednolitej masy.
7. Gotową zupę doprawiamy solą i pieprzem wedle uznania.
8. Serwujemy solo, z grzankami lub posypaną pestkami z dyni.


piątek, 31 lipca 2015

Chłodnik z arbuza i ogórka z bazylią i fetą w 10 minut

Dzisiaj mieliśmy 10 minut, żeby zrobić szybki obiad. Dziesięć minut to tyle, ile trwa odcinek Maszy i Niedźwiedzia. To tyle, ile trwa zaparzenie dobrej kawy w kawiarce. To tyle, ile zajmuje mi wybranie lakieru do paznokci. Dziesięć minut to naprawdę mało. 
Wciąż mamy remont, więc nasza kuchnia nie istnieje. Za to istnieje kuchnia rodziców, a w niej nasz blender. Teraz powinniśmy napisać cały pean na cześć blendera, bo nie wyobrażamy sobie bez niego życia. Jeśli szukacie sprzętu wszechstronnego - kupcie blender kielichowy. Do koktajli, do masła orzechowego, do hummusu, do hummusu z bobu, do pasty rybnej. I do szybkiego chłodnika właśnie.
Dzięki blenderowi zrobiliśmy w te 10 minut pyszny chłodnik z arbuza i ogórka. Dodaliśmy do niego pomidorów koktajlowych, fety i świeżej bazylii. Chłodnik można zrobić rano i zostawić go w lodówce do południa. Można go też przygotować z arbuza i ogórków wyciągniętych prosto z lodówki. Wtedy od razu będzie zimny i zaoszczędzimy sobie czekania.

Przepis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy Zdrowo. Mniej soli.



Czas przygotowania: 10 minut
Liczba porcji: 4

Składniki:
1 kg zimnego arbuza bezpestkowego
1/2 kg zielonego ogórka (z lodówki)
2 łyżki octu jabłkowego
8 pomidorków koktajlowych
100 g fety
8 liści bazylii


1. Arbuza obieramy i kroimy w duże kawałki. Wrzucamy do blendera.
2. Ogórki obieramy, odkrawamy kawałek o długości 6 cm. Ten 6-cm kawałek kroimy w drobną kostkę. Resztę ogórków wrzucamy do blendera.
3. Do arbuza i ogórka dodajemy ocet jabłkowy. Miksujemy do uzyskania jednolitej zupy - około 30 sekund.
4. Pomidorki kroimy na 4 części.
5. Fetę kruszymy.
6. Do miseczek wlewamy zmiksowanego arbuza, dodajemy kawałki ogórka i pomidory.
7. Na wierzch kruszymy fetę i dekorujemy bazylią.
8. Chłodzimy w lodówce albo serwujemy od razu

wtorek, 30 czerwca 2015

Krem z białych szparagów

Zupa z krem z białych szparagów to dla nas przedsmak wakacji. Delikatna, aksamitna, lekka.  Taka w sam raz na obiad i kolację. Szparagi powolutku się kończą, więc łapcie je póki są. My, oprócz kremu ze szparagów, lubimy szparagi w sałatkach, tartach, z jajkami w koszulce i takie najprostsze - z masłem. Większość ludzi uważa, że w szparagach najlepsza jest delikatna główka. Nasze dzieci są zgoła innego zdania, nie znoszą tych główek, oddają je komu się tylko da. Po to, żeby zechciały zjeść zupę, główki dodaliśmy do zupy i zmiksowaliśmy. Ale wcale nie musicie tak robić. Możecie zostawić je do dekoracji. 

Przepis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy Zdrowo. Mniej Soli. Jak się pewnie domyślacie, do kremu ze szparagów nie dodaliśmy soli. 


Czas przygotowania: 45 minut

Składniki:
500 g białych szparagów
1 por 
1 mała cebula
3 łyżki masła
1/2 lampki białego wytrawnego wina
3 szklanki wywaru warzywnego bez soli (z tego przepisu)
200 ml śmietanki 36%
olej lniany do podania

1. Szparagi dokładnie myjemy i obieramy. Odkrawamy główki, jeśli lubimy ich strukturę.
2. Pora dokładnie myjemy i siekamy białą część.
3. Cebulę obieramy i drobno siekamy.
4. Na patelni rozgrzewamy masło, dodajemy cebulę, pora. Smażymy na wolnym ogniu mieszając 5 minut.
5. W garnku rozgrzewamy wywar warzywny, dodajemy obrane szparagi, pora i cebulę, wino. Gotujemy 20 minut.
6. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę masła i przesmażamy na nim główki szparagów. Jeśli ktoś nie lubi szparagowych główek, może całe szparagi ugotować w wywarze.
7. Ugotowaną zupę zdejmujemy z ognia, dodajemy śmietankę i miksujemy na jednolitą masę.
8. Przed podaniem skrapiamy olejem lnianym.


wtorek, 28 kwietnia 2015

Krem z marchewki z krewetkami curry

Sa takie momenty, kiedy gotowanie ogranicza się do zmechanizowanych ruchów, do powtarzalnych i wyuczonych czynności. Są takie momenty, kiedy gotowanie to wyłączanie głowy i przechodzenie w tryb roboczo-zadaniowy. Są też takie momenty, kiedy gotowanie to odskocznia od rzeczywistości. Kiedy garnek, łyżka, nóż, deska to elementy scenografii potrzebne do przejścia w tryb myślenia i układania sobie ważnych spraw w ciszy. Są też takie momenty, kiedy do gotowania pcha radość tak wielka, że otwiera wszystkie szuflady w wyobraźni. Kiedy radość zamienia się w radosne gotowanie. Takie momenty lubimy najbardziej.
Krem z marchewki z kolendrową nutą i krewetkami w curry to znak, że wiosna zadomowiła się na dobre. Jest pięknie pomarańczowa, pachnie i smakuje wakacjami.



Czas przygotowania: 40 minut
Liczba porcji: 4

Składniki:
1 kg marchewki
4 łyżki oleju 
1 cebula
1 łyżka ziaren kolendry
3 szklanki bulionu lub wywaru warzywnego
1 szklanka mleczka kokosowego plus 2 łyżki do dekoracji
sól

200 g dużych krewetek 
1 łyżka oleju
1 łyżka curry
4 liście szczypiorku



1. Cebulę odbieramy i drobno siekamy. 
2. Marchewki obieramy i kroimy w cienkie plasterki.
3. Kolendrę miażdżymy w moździerzu lub mielimy w młynku.
4. W garnku rozgrzewamy olej. Na małym ogniu smażymy cebulę mieszając – ok. 3 minut.
5. Do miękkiej cebuli dodajemy marchewkę, dobrze mieszamy, przykrywamy garnek pokrywką i smażymy na małym ogniu przez ok. 7 minut (aż marchewka zmięknie). Co 30 sekund garnek otwieramy i mieszamy marchewkę. 
6. Do garnka z miękką marchewką wlewamy bulion, przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym ogniu 15 minut.
7. W czasie, gdy gotujemy zupę, obieramy krewetki.
8. Na patelnię wlewamy 1 łyżkę oleju, wrzucamy krewetki, oprószamy curry i smażymy ok. 1 minuty przewracając krewetki raz. Jeśli krewetki były obgotowane i kupiliśmy różowe smażymy je króciutko. Jeśli kupiliśmy krewetki surowe, smażymy je, aż mięso w środku będzie delikatnie różowe - około 2-3 minut. 
9. Gotową zupę zdejmujemy z ognia, dodajemy mleczko kokosowe i blendujemy do uzyskania jednolitego kremu. Uwaga! Gorąca zupa może pryskać. 
10. Zupę wlewamy do miseczek, na wierzchu robimy es-floresy z mleczka kokosowego. Układamy na niej krewetki i posiekany w długie nitki szczypiorek.

Jak odgrzać zupę krem?
Jeśli zdarzy się tak, że zupa zostanie na następny dzień przechowujemy oddzielnie zupę i krewetki. Zupę pogrzewamy w garnku na małym ogniu ciągle mieszając. Gorącą zupę zdejmujemy z ognia. Do gorącej zupy wrzucamy zimne krewetki i zostawiamy w niej przez 1 minutę.  

wtorek, 31 marca 2015

Rosół z cytryną - bez soli

Rosół z cytryną to nasze odkrycie sprzed kilku lat. Idealnie sprawdza się w roli przednówkowej zupy, kiedy niestabilna pogoda może nam wszystkim dać w kość. Od wielu osób słyszeliśmy, że nie da się ugotować zupy bez soli, że będzie mdła, że będzie słodka, że niedobra. A jednak da się i jest to chyba najmniej skomplikowana zupa. Dodatek kwaskowatej cytryny świetnie podkreśla smak rosołu i sprawia, że staje się on świetnym dodatkiem, takim "gorącym kubkiem". Cytrynowy rosół może stanowić bazę do zupy z soczewicy czy ciecierzycy z pesto. 

Wpis powstał we współpracy z Cisowianką w ramach akcji "Gotujmy zdrowo - mniej soli". 


Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki:
1 kurczak (najlepiej zagrodowy)
2 liście laurowe
1/2 łyżeczki ziela angielskiego
1/2 łyżeczki pieprzu czarnego ziarnistego
2 marchewki
1 cebula
2 pietruszki
1/2 korzenia selera
1 łyżka oliwy z oliwek
1 cytryna
ew. makaron, natka pietruszki

1. Do garnka wlewamy oliwę z oliwek.
2. Marchewki, pietruszki, selera i cebulę obieramy i kroimy w kawałki. 
3. Do garnka wkładamy warzywa i podsmażamy je na małym ogniu mieszając przez 5 minut.
4. Dodajemy przyprawy i kurczaka. Wszystko zalewamy wodą - tak, żeby przykryła mięso. 
5. Szumujemy rosół (zdejmujemy z niego szumowiny, które pojawią się na powierzchni).
6. Gotujemy na małym ogniu przez 1 godzinę. 
7. Rosół przelewamy przez sito tak, by otrzymać czysty wywar. 
8. Do wywaru dodajemy sok z cytryny. Podajemy z makaronem i natką pietruszki. 

sobota, 31 stycznia 2015

Zupa krem z pieczonej pietruszki z cytryną - bez soli

Jak zrobić idealnie gładką zupę krem, która będzie wegańska, sycąca, wytrawna i nie będzie wymagała dosypywania soli? Odpowiedź zamyka się w trzech słowach - pietruszka, cytryna, olej z orzechów włoskich. Niebywałe połączenie tych składników wynosi zwyczajną pietruszkę na zupełnie inny poziom  - nagle staje się warzywem ciekawym i subtelnym. Tak, korzeń pietruszki, który zwykle jest mało docenianym elementem pęczka włoszczyzny, z którego nikt nie wyciska soku dla dzieci i nie dodaje do ciast. 
Tylko co zrobić, żeby zupa bez dodatku soli nie stała się słodkim musem z pietruszki? Wystarczy odrobina soku z cytryny. Bardzo polecamy, bo to ostatnio nasza ulubiona zupa. 

Wpis powstał we współpracy z Cisowianką w ramach akcji "Gotujmy zdrowo - mniej soli". 


Czas przygotowania: 20 minut
Czas oczekiwania: 60 minut

Składniki:
2 marchewki
8 pietruszek
1/2 małego selera
1/2 białej części średniego pora
6 ziarenek pieprzu
4 ziarenka ziela angielskiego
2 goździki 
2 listki laurowe
5 szklanek wody
6 łyżek oleju rzepakowego
1 cytryna
4 łyżki oleju z orzechów włoskich 


1. Na blaszkę do pieczenia wlewamy 4 łyżki oleju rzepakowego.

2. Warzywa obieramy, kroimy na spore kawałki. 6 pokrojonych pietruszek kładziemy na blaszkę do pieczenia. Pozostałe pietruszki zostawiamy do wywaru.

3.  Na dno dużego garnka wlewamy 2 łyżki oleju rzepakowego i rozgrzewamy, a następnie wrzucamy pokrojone wcześniej marchewki, 2 pietruszki, seler i por. 

4. Warzywa smażymy na wolnym ogniu przez 10 minut mieszając od czasu do czasu drewnianą łopatką. 

5. Do garnka z podsmażonymi warzywami wlewamy wodę, dodajemy pieprz, ziele angielskie, liść laurowy i goździki. 

6. Garnek przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu przez 1 godzinę.

7. W trakcie, gdy gotujemy wywar, rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni Celsjusza i wstawiamy do niego pietruszki. Po 10 minutach przewracamy je i pieczemy kolejne 10 minut, aż nabiorą złoto-brązowego koloru. Wyciągamy z piekarnika.

8. Po godzinie wywar z warzyw jest gotowy. Wygotowane warzywa i przyprawy wyrzucamy, najlepiej przesączając wywar przez gęste sito.

9. Do wywaru wkładamy upieczone pietruszki i blendujemy je na gładką masę. 

10. Z 1/2 cytryny wyciskamy sok i dodajemy do zupy. Mieszamy i próbujemy. Jeśli zupa wydaje nam się zbyt słodka, możemy dodać odrobinę soku z cytryny.

11. Zupę przelewamy do miseczek. Każdą zupę skrapiamy 1 łyżką oleju z orzechów włoskich. Możemy również posypać świeżo zmielonym pieprzem.

poniedziałek, 20 października 2014

Zupa ramen - bez soli!

Wiele osób na słowo "sól" reaguje dość żywiołowo. Albo są w grupie, która bez soli nie wyobraża sobie życia i dosala wszystko albo próbują ograniczyć ilość spożywanej soli. Ponieważ większość z nas zupełnie bezwiednie przekracza zalecaną dzienną dawkę spożycia soli (czyli jedną łyżeczkę), chcemy pokazać jak można zupełnie świadomie odstawić solniczkę na półkę.
Po pierwsze, warto pozbyć się nawyku dosalania. Po drugie, przygotowując różne dania warto zastanowić się czy składniki użyte do ich przygotowania nie zawierają naturalnie występującej w nich soli. Suszone pomidory, ser feta, kapary są bardzo słone i z powodzeniem wystarczą, by nadać potrawom wyrazistego smaku. Jeśli szukacie przepisów na doskonałe dania bez soli, to polecamy galette ze śliwkami i serem pleśniowym oraz sałatkę z wędzoną makrelą i jeżynami.
Dzisiaj przepis na zupę ramen. Bez soli, oczywiście. Zupa ramen to japoński przysmak na bazie klarownego wywaru rybnego lub mięsnego, który często doprawia się sosem sojowym. Sos sojowy to naturalnie słony produkt, więc do zupy nie dodawaliśmy ani jednego kryształka soli. W każdym regionie Japonii ramen przygotowuje się nieco inaczej i serwuje z innymi dodatkami. Właśnie za to ją lubimy - ramen stwarza mnóstwo możliwości. Można do niej dodać szalotkę, albo posiekane tofu, albo odrobinę uduszonej dyni, albo pieczarki, albo chili, albo wszystko na raz. Najważniejszy jest przezroczysty, intensywny wywar. Lubimy ją najbardziej w chłodne jesienne wieczory, bo świetnie rozgrzewa.

Wpis powstał we współpracy z Cisowianką w ramach akcji "Gotujmy zdrowo - mniej soli".  


Czas przygotowania: min. 2 godziny

Składniki:
2 udka z kurczaka
3 skrzydełka z kurczaka
2 cm korzenia imbiru
3 ząbki czosnku
1 cebula
3 łyżki oleju
6 grzybów shiitake 
2 szalotki (białe i zielone części)
1 papryka chili
5 łyżek sosu sojowego
1 łyżka ostrego sosu 
300 g makaronu ramen

Cebulę drobno siekamy. Czosnek i imbir obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Na dno garnka wlewamy olej, wrzucamy czosnek, cebulę i imbir. Smażymy na wolnym ogniu mieszając raz na jakiś czas, aż nabiorą brązowego koloru - ok. 20 minut. Do oddzielnego garnka wkładamy umyte udka i skrzydełka, grzyby shiitake, zalewamy 2 litrami wody i gotujemy na wolnym ogniu. Dodajemy podsmażony czosnek, imbir i cebulę i gotujemy kolejne 1,5 godziny. Szalotkę siekamy drobno, chilli kroimy w cienkie plasterki. Po upływie 1,5 godziny rosół przecedzamy do drugiego garnka.  Z rosołu wyciągamy grzyby, które siekamy w plastry. Udka obieramy z mięsa. Do ugotowanego rosołu dodajemy: 2 szklanki wody, posiekane szalotki (części białe i zielone), paprykę chilli, sos sojowy, ostry sos i makaron ramen. Gotujemy 3 minuty i podajemy z tym, co lubimy najbardziej (my dodaliśmy jeszcze szczypiorku i odrobinę chili). 


piątek, 6 czerwca 2014

Zupa cebulowa na białym winie

Zupa cebulowa to chyba najbardziej znane danie kuchni francuskiej. Poza tym, jakieś 6-8 lat temu była obowiązkową pozycją w menu większości polskich jadłodajni. Zawsze z kawałkiem bagietki (czasem chleba tostowego - tutaj spuścimy zasłonę milczenia) i serem. My lubimy ją bez sera i bez bagietki. Wtedy jest dużo lżejsza i jakoś estetyczniej wygląda (pewnie dlatego, że nie jesteśmy wielkimi fanami sera oblepiającego brzegi miski). 
Cebulowa to zupa idealna na małe przyjęcia. Wystarczy niewiele składników, kilka chwil i efekt "wow" gotowy. Jeszcze jedna uwaga: nie używajcie bulionu w kostce, bo nie będzie smakować tak szlachetnie. Mówcie co chcecie, ale kostka zostawia taki specyficzny film na języku i zębach, którego nie da się pomylić z niczym innym...


Czas przygotowania: 70 minut

Składniki:
3 łyżki masła
4 cebule
2 ząbki czosnku
2 liście laurowe
1 szklanka białego wina
3 łyżki mąki pszennej
1 litr rosołu wołowego

dodatki (opcjonalnie):
 bagietka i 100 g sera gruyere

Czosnek i cebule obieramy. Czosnek drobno siekamy, cebule kroimy w cienkie plastry. Na patelni rozgrzewamy masło i wrzucamy pokrojoną cebulę. Podgrzewamy na wolnym ogniu, aż cebula zmięknie i nabierze słomkowego, nawet jasnobrązowego koloru - potrwa to około 25 minut. Dodajemy czosnek i smażymy jeszcze 1 minutę. Na patelnię wlewamy wino, dodajemy liście laurowe i odparowujemy. Kiedy płynu będzie już niewiele, posypujemy cebule mąką i nadal smażymy ciągle mieszając około 2 minut.  Zawartość patelni przekładamy do garnka, dodajemy rosół wołowy i ciągle mieszając doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy 15 minut na wolnym ogniu. Bagietkę kroimy w plastry, a ser ścieramy na tarce o dużych oczkach. Zupę wlewamy do żaroodpornych naczyń. Do każdego talerza wkładamy plaster bagietki, obsypujemy go serem i wstawiamy do piekarnika z grzaniem od góry. Wyjmujemy, kiedy ser i bagietka są zapieczone - zajmie to około 3 minut.


środa, 27 marca 2013

Zupa z soczewicy z kuminem

Zimą bardzo lubimy zupy, a że tej wiosny mamy piękną zimę postanowiliśmy zrobić sycącą rozgrzewającą zupę krem. Wstyd przyznać, ale do tej pory nigdy w naszym domu nie było zupy z soczewicy. W ogóle, soczewicą do tej pory raczej gardziliśmy - mimo, że lubimy ciecierzycę i fasolę. To pewnie za sprawą doświadczeń M. przywiezionych z Katalonii, gdzie soczewicę gotowano w osolonej wodzie i serwowano saute. Prosto z garnka. Nie dodawano do niej żadnych przypraw, żadnych warzyw. Nic. Spokojnie, dzisiejsza zupa to coś więcej. Sugerujemy, żebyście zrobili do niej własny wywar jarzynowy (przepis możecie znaleźć tu), ale to sugerujemy prawie zawsze podając przepis na zupę - porządny wywar to podstawa. Z podanych składników otrzymacie około 6-8 porcji zupy. Sycącej i smacznej.



Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki:
1 marchewka
1 pęd selera naciowego
1/2 średniej cebuli
2 łyżki oliwy z oliwek
1 puszka pomidorów krojonych
6 szklanek bulionu warzywnego
350 g zielonej soczewicy
1/2 łyżeczki ziaren kolendry
1/2 łyżeczki ziaren kuminu
1/2 łyżeczki chilli
sól i pieprz
śmietana

Marchewkę i cebulę obieramy i drobno siekamy. Seler siekamy. Soczewicę przepłukujemy zimną wodą. Do garnka wlewamy oliwę, wrzucamy cebulę, marchewkę, seler. Delikatnie oprószamy solą i smażymy na małym ogniu mieszając do jakiś czas, aż cebula się zeszkli - około 8 minut. W międzyczasie, na suchą patelnię wrzucamy kumin i prażymy około 1 minuty. Kumin, kolendrę i chilli ubijamy w moździeżu. Do garnka z zeszkloną cebulą wsypujemy przyprawy, mieszamy, dodajemy pomidory z zalewą (w sezonie pomidorowym oczywiście lepiej użyć świeżych), bulion warzywny, soczewicę. Całość doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy gaz, delikatnie przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu około 35 minut, aż soczewica zmięknie. Gotową zupę blendujemy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Wlewamy do miseczek, dekorujemy kleksem śmietany i ziarnami kuminu.

sobota, 8 grudnia 2012

Szybka zupa z ciecierzycą i zielonym pesto

Czy w pół godziny da się przygotować sycącą i rozgrzewającą zupę? Jasne. Trzeba tylko trochę pokombinować. Zamiast gotować wywar, jako "mięsnego podkładu" używamy pokrojone na kawałki mięso z udka kurczaka. Zamiast moczyć ciecierzycę, wykorzystujemy tę z puszki. Dodajemy drobny makaron (gotuje się krócej niż większość kasz) i zupa gotowa. Naprawdę niezły rezultat kilku kuchennych kompromisów. Polecamy zwłaszcza zapracowanym. Z podanych proporcji otrzymamy dwie michy zupy.


Czas przygotowania: 30 minut

Składniki: 
1 udko z kurczaka
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka masła
1 puszka ciecierzycy
1 mała cebula szalotka
2 pędy selera naciowego
3 szklanki wody
20 ml koncentratu pomidorowego
2 łyżeczki oregano
50 g drobnego makaronu
sól
pieprz
2 łyżki zielonego pesto

Kurczaka myjemy i suszymy. Mięso z udka kroimy w drobną kostkę. Cebulę obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Seler naciowy kroimy w cienkie plasterki. Ciecierzycę odsączamy z zalewy. Do garnka wlewamy oliwę, dodajemy masło, szklimy cebulę i seler naciowy przez ok. 3 minut często mieszając. Dodajemy kawałki kurczaka i przysmażamy (cały czas mieszając) kolejne 2 minuty. Dodajemy koncentrat, oregano, wodę, ciecierzycę, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem 5-10 minut, dodajemy makaron i gotujemy bez przykrycia zgodnie z instrukcją na opakowaniu makaronu. Gotową zupę doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Serwujemy z łyżką zielonego pesto.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Dwukolorowa zupa krem

Lubisz pomarańczowy czy zielony? Dzisiaj nie musisz wybierać, bo dostaniesz wszystko na raz. Krem w kolorze pomarańczy to zupa ze słodkich ziemniaków i kukurydzy z nutką imbiru, smkuje słodko i ostro jednocześnie. Zielony krem ma smak brokułów, zielonego groszku i oregano. Co się stanie, kiedy wymiesza się ze sobą dwa kremy? Zupa będzie miała zupełnie nowy smak i też będzie całkiem niezła. Gorzej z wyglądem. Dlatego radzimy nie mieszać intensywnie w talerzu przez zjedzeniem. Ze względu na konsystencję obie zupy łatwo da się wlać do talerzy tak, by pokojowo ze sobą sąsiadowały. Do przygotowania zup radzimy użyć bulionu warzywnego własnej roboty (przepis znajdziecie tutaj). Jeśli brakuje Wam czasu, zróbcie go w przeddzień przygotowania zupy.
Skąd pomysł na ten niecodzienny krem? Niedawno ogłosiliśmy konkurs na lekkie i zdrowe danie z wykorzystaniem produktów opakowanych w kartony Tetra Pak. Skoro Waszym zadaniem konkursowym jest przesłanie przepisu, to my pomyśleliśmy że też powinniśmy coś zaproponować. Długo zastanawialiśmy się jak wykorzystać konserwy w kartonach w niecodzienny sposób. Przecieru pomidorowego używamy bardzo często, więc wiele przepisów z przecierem już publikowaliśmy. Groszek i kukurydza kojarzyły nam się głównie z sałatką jarzynową i dlatego postanowiliśmy zmierzyć się z nimi i wykorzystać je do czegoś zupełnie innego.
Z podanych składników otrzymamy 4 porcje.


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
260 g słodkich ziemniaków
180 g kukurydzy w kartonie (bez zalewy)
1,5 cm korzenia imbiru
340 g brokułu
180 g groszku w kartonie (bez zalewy)
6 listków świeżego oregano
50 ml śmietanki 30%
sól
pieprz
2 kromki chleba wiejskiego 
kilka nitek chilli do dekoracji

Przygotowujemy dwa garnki. Do każdego wlewamy po 2,5 szklanki bulionu.
Słodkie ziemniaki obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Kukurydzę odsączamy z zalewy. Korzeń imbiru ścieramy na tarce. Brokuły myjemy i drobno siekamy (różyczki i łodygi). Groszek odsączamy z zalewy. Oregano myjemy.
Do jednego garnuszka wrzucamy słodkie ziemniaki i imbir. Gotujemy do miękkości (ok. 10 minut), dodajemy kukurydzę i gotujemy jeszcze 2 minuty. Zdejmujemy z ognia. Do zupy dolewamy 25 ml śmietanki 30%, blendujemy, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
W tym samym czasie przygotowujemy zielony krem. Do garnka z bulionem dodajemy brokuły, groszek, liście oregano. Gotujemy warzywa do miękkości (ok. 10 minut). Zdejmujemy z ognia. Do zupy dolewamy 25 ml śmietanki 30%, blendujemy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
W czasie, gdy gotują się warzywa przygotowujemy grzanki. Chleb kroimy w plasterki o grubości 1 cm i prażymy na suchej patelni, aż nabiorą złotego koloru.
Rozlewamy zupę. Najlepiej sprawdza się nalewanie dwóch zup jednocześnie, np. z dwóch rondelków. Ale można też po kolei - wtedy zaczynamy od zielonego kremu (powinien być gęstszy), wlewając porcję począwszy od zewnętrznej krawędzi talerza; dopiero potem uzupełniamy kremem ze słodkich ziemniaków i kukurdzy. Dekorujemy nitkami chilli. Podajemy z grzankami.

poniedziałek, 29 października 2012

Zupa meksykańska z tortillą

Dzisiaj na naszym stole zupa meksykańska, którą możecie przygotować w pół godziny. Całkiem niezły czas, prawda? Zupa nie jest przesadnie ostra. Dlatego jeśli ktoś z Was lubi dania "z kopem", spokojnie dosypcie chilli. Ta wersja jest zupełnie łagodna i przyjemna. Najlepszą jej częścią są oczywiście chipsy z tortilli - powstrzymajcie się przez zjedzeniem wszystkich, zanim trafią na talerz. Naprawdę powinny znaleźć się w zupie. Z podanych proporcji otrzymacie porcje dla dwóch głodomorów.

Chcemy się teraz oficjalnie czymś pochwalić, bo uważamy to za swój mały sukces. Nawiązaliśmy współpracę z firmą Menu Domowe, która dostarcza swoim Klientom najwyższej jakości składniki do przygotowania dań. Jakich dań? Takich, które wymyślamy my i Maciej Szaciłło. Jest to dla nas niesamowita frajda wiedzieć, że naprawdę są ludzie, którzy gotują według naszych receptur, że im to smakuje, że chcą więcej.
Jeśli mieszkacie w Warszawie, chcecie się przekonać jak to jest móc gotować bez konieczności chodzenia na zakupy, zapraszamy. Dla Czytelników bloga został przygotowany specjalny kod promocyjny - SCX872MD. Wpisując go, otrzymacie rabat na pierwsze zamówienie, a w nim otrzymacie produkty potrzebne do przygotowania właśnie tej zupy.



Czas przygotowania: 30 minut 

Składniki:
2 placki tortilla
1 udko z kurczaka
4 łyżki oliwy z oliwek
1/2 cebuli
1/2 zielonej papryki
1 ząbek czosnku
1/2 papryczki pepperoni
100 ml passaty pomidorowej
200 ml wody
1/2 łyżeczki kuminu
1/2 łyżeczki oregano
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 stopni Celsjusza. Tortille kroimy w paski o długości ok. 4 cm i szerokości ok. 1 cm. Do miski wlewamy 1 łyżkę oliwy z oliwek, wrzucamy tortille i przewracamy je tak, by każda złapała trochę tłuszczu. Wrzucamy je na blaszkę i wstawiamy do piekarnika na 6-8 minut (aż nabiorą złocistego koloru). Gotowe paseczki przekładamy na talerz.
Przygotowujemy zupę.
Udko z kurczaka myjemy, zdejmujemy skórę, mięso kroimy w małe kawałki. Paprykę myjemy i kroimy w drobną kostkę. Podobnie papryczkę pepperoni. Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. Czosnek drobno siekamy. W garnku rozgrzewamy oliwę, podsmażamy kurczaka cały czas mieszając, aż się delikatnie zrumieni – ok. 2 minut. Dodajemy paprykę, pepperoni, cebulę, czosnek. Smażymy 5 minut mieszając. Dodajemy kumin, smażymy 30 sekund, wlewamy passatę pomidorową, wodę, wsypujemy oregano. Doprowadzamy zupę do wrzenia i mieszając gotujemy 5 minut. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.  Limonkę przekrawamy na ćwiartki. Do każdej miski wlewamy zupę, posypujemy paseczkami tortilli. Podajemy z ćwiartkami limonki, której sok możemy wcisnąć do talerzy według uznania.


wtorek, 21 sierpnia 2012

Corn chowder (Kremowa zupa z kukurydzą)

Uwielbiamy kremowe zupy - i prawie wszystkie zupy jakie pojawiły się na naszym blogu to zupy-kremy. Ta szczególnie przypadła nam do gustu. Przepis jest całkiem prosty, zupełnie prosty jak na tak zaskakująco pyszną zupę. Jej sekret tkwi w dobrym bulionie warzywnym. Oczywiście wiadomo, że wywar jest podstawą prawie każdej zupy, ale często zdarza się, że chcąc ułatwić sobie życie ratujemy się kostkami rosołowymi. Dzisiaj podajemy przepis nie tylko na delikatny krem z kukurydzy, ale przede wszystkim na prosty i esencjonalny bulion warzywny, który można spokojnie zrobić wcześniej, schłodzić a nawet zamrozić w woreczkach do mrożenia.
Tym razem zupę zrobiliśmy korzystając ze Speedcooka. Dzięki niemu nie musieliśmy stać nad garnkiem i mieszać naszej gęstniejącej zupy, ponieważ on robił to za nas.



Czas przygotowania: 2,5 godziny

Etap I: Bulion warzywny

Składniki:

4 marchewki
2 pietruszki
1 mały seler
1/2 białej części średniego pora
1/2 średniej wielkości cebuli
6 ziarenek pieprzu
4 ziarenka ziela angielskiego
2 goździki
2 listki laurowe
6 szklanek wody
sól
pieprz
2 łyżki oliwy

Warzywa obieramy, kroimy na spore kawałki. Na dno dużego garnka wlewamy oliwę i rozgrzewamy, a następnie wrzucamy pokrojone wcześniej marchewki, pietruszki, seler i por. Posypujemy solą i prażymy na wolnym ogniu przez co najmniej 10-15 minut (można i pół godziny), mieszając od czasu do czasu drewnianą łopatką. To "pocenie warzyw" (w USA nazywają to "sweating") naprawdę poprawia smak wywaru, który potem z nich uzyskamy. "Spocone" warzywa zalewamy wodą, dodajemy pieprz, ziele angielskie, liść laurowy i goździki. Nad palnikiem opalamy cebulę: po prostu trzymamy ją bezpośrednio nad palnikiem i czekamy, aż jej wierzch nie zacznie się robić czarny. Ta gorycz z opalonej cebuli doda głębi naszej zupie. Opaloną cebulę też wrzucamy do garnka, przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu około godziny. Wygotowane warzywa i przyprawy wyrzucamy, najlepiej przesączając wywar przez gęste sito.

Etap II: Chowder

Składniki:

4 szklanki bulionu warzywnego
1 średniej wielkości cebula
1 ząbek czosnku
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka masła
2 czubate łyżki mąki
2 średniej wielkości ziemniaki
3 kolby kukurydzy
3 plastry wędzonego boczku
2 łyżki suszonego tymianku
2 łyżeczki ostrej papryki
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka pieprzu

Cebulę i czosnek drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy olej i oliwę. Na rozgrzany tłuszcz rzucamy cebulę i smażymy do miękkości około 5-7 minut. Dodajemy czosnek i smażymy 30 sekund. Zawartość patelni wrzucamy go garnka. Dodajemy mąkę, dokładnie mieszamy. Całość zalewamy bulionem i doprowadzamy wszystko do wrzenia cały czas mieszając. Dodajemy obrane i posiekane w kostkę ziemniaki, gotujemy około 10 minut często mieszając. W tym czasie myjemy kukurydzę i okrajamy ją tak, by otrzymać same ziarna. Kiedy ziemniaki będą miękkie, garnek zdejmujemy z ognia i bardzo ostrożnie blendujemy jego zawartość. Zupę krem stawiamy na ogniu, dodajemy surowe ziarna kukurdzy, sól, pieprz, tymianek, paprykę i kurkumę. Gotujemy na wolnym ogniu 10 minut, pamiętając, że zupę należy mieszać. 
Boczek siekamy w drobne paseczki i podsmażamy na 1/2 łyżeczki masła aż będzie bardzo chrupiący. Gotową zupę doprawiamy do smaku solą i pieprzem wedle uznania. Serwujemy z boczkiem. 

niedziela, 27 maja 2012

Zupa pomidorowa z masłem orzechowym

Nie przestraszcie się tego połączenia. Nie używajcie masła orzechowego tylko do nudnych kanapek. Po naszych blogowych wpisach widać, że przynajmniej jedno z nas uwielbia masło orzechowe i jest w stanie zjeść wszystko co ma je w składzie. Szukamy więc nowych smaków i nowego towarzystwa dla masła orzechowego. Tym razem coś na słono - zupa. Podobnie jak senegalskie maffe, o którym już kiedyś pisaliśmy, zupa ta łączy w sobie bogaty i intensywny smak masła orzechowego z doskonale znanym, nieco kwaśnym i dodającym świeżości smakiem pomidorów. A do tego jeszcze papryka, która sprawia, że zupa nie jest mdła. W ogóle przysmażenie na oliwie papryki i przypraw sprawia, że stają się intensywniejsze i nadają głębi naszej zupie. A zatem nie należy pomijać tego kroku albo ograniczać owo podsmażanie do kilkunastu sekund. Zabieg ten można "eksportować" do innych przepisów - wiele znanych nam przepisów w ogóle o tym nie wspomina.
Nazwa "zupa pomidorowa" jest nieco myląca, ponieważ ten krem nie przypomina tradycyjnej pomidorówki. Pomidory nie są tu w centrum uwagi. Nie jest podobna do pomidorówki na rosole, nie jest też podobna do lekkiej pomidorówki ze świeżych pomidorów, a już na pewno daleko jej do pomidorówki na vegecie lub innym doprawiającym proszku. Jeżeli więc jesteście gotowi na innowacyjne podejście do pomidorów, to polecamy. Warto naszą zupę krem podawać z chrupiącymi orzeszkami, które są idealnym uzupełnieniem jej kremowej (lub prawie kremowej) konsystencji. Papryka raczej nie zblenduje się na idealne puree - nie warto się tym przejmować.
Przepis pochodzi z majowego wydania Food Network Magazine, a jego oryginalną, zdigitalizowaną wersję można znaleźć tutaj.


Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki:
1 łyżka oliwy z oliwek
1 mała cebula
1 zielona papryka
1 łodyga selera naciowego
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki curry
1/2 łyżeczki papryki czerwonej
1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
1 łyżeczka soli
1 puszka (400 ml) pomidorów
4 szklanki bulionu
1 szklanka wody
1 łyżka brązowego cukru
1/3 kubka masła orzechowego
1 łyżeczka pieprzu
3 łyżki śmietany (opcjonalnie)
3 łyżki posiekanych orzechów ziemnych (opcjonalnie)

Cebulę i czosnek drobno siekamy. Paprykę i seler naciowy kroimy w małą kostkę. Pomidory - jeśli nie kupiliśmy już posiekanych - siekamy w puszce, nie wyjmując ich ze środka. Na dnie garnka rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy cebulę, paprykę, seler naciowy, posypujemy łyżeczką soli i smażymy na małym ogniu około 5 minut, mieszając co jakiś czas (tak, żeby nam się nic nie przypaliło). Następnie dodajemy curry, paprykę, pieprz cayenne i czosnek. Wszystko podsmażamy jeszcze przez 2 minuty ciągle mieszając. Teraz dodajemy bulion (jeśli ktoś nie ma domowego, można użyć kostek rosołowych), wodę, brązowy cukier, masło orzechowe, pomidory z zalewą i pieprz. Zwiększamy ogień. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy do momentu rozpuszczenia masła orzechowego. Zawartość garnka doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy zupę na wolnym ogniu około 30 minut - powinna wyraźnie zgęstnieć. Po upływie tego czasu zawartość garnka blendujemy i rozlewamy do talerzy. Zupę podajemy najlepiej z kleksem śmietany i posiekanymi fistaszkami.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Zupa z czarnej fasoli

Klasyczna polska fasolówka jest raczej rzadka i delikatna, trochę podobna do zupy jarzynowej. Tym razem proponujemy zupę fasolową inspirowaną bardziej amerykańsko-meksykańskimi smakami. Przepis znaleźliśmy w Food Network Magazine, był częścią reklamy fasoli w puszce. Od klasycznej fasolówki, jaką znaliśmy z dzieciństwa różni ją przede wszystkim to, że do jej przygotowania używa się dwóch rodzajów fasoli: czarnej i czerwonej. Gdybyście mieli problemy z dostaniem czarnej fasoli, można z powodzeniem zastąpić ją białą, zupa będzie miała inny kolor. Trzeba też uważać z ostrością - papryczki chipotle, które są w przepisie (można je zastąpić jalapeño czyli ich niewędzoną wersją) bywają bardzo pikantne. 


Czas przygotowania: 40 minut


Składniki:
2 puszki czarnej fasoli
1 puszka czerwonej fasoli
1 papryczka chipotle w sosie
1/2 papryki zielonej
1/2 papryki czerwonej
1 średniej wielkości cebula
3 ząbki czosnku
1 łyżka kuminu
2 łyżki oliwy z oliwek
3 szklanki bulionu drobiowego

Paprykę i cebulę drobno siekamy. Siekamy czosnek. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i na małym ogniu smażymy do miękkości paprykę czerwoną, zieloną i cebulę (zajmie to około 10-15 minut). Kiedy warzywa zmiękną, dodajemy czosnek i kumin i smażymy około 30 sekund.
Fasolę odcedzamy z płynu (niezbyt dokładnie). Jedną puszkę fasoli (czarnej) blendujemy z papryczką i bulionem, reszta fasoli zostaje w całości. Wszystkie składniki wlewamy do garnka, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 10 minut. Zupa powinna zgęstnieć. Możemy ją podawać z kleksem śmietany, świeżo posiekanym pomidorem i kolendrą.

piątek, 7 października 2011

Zupa krem z dyni piżmowej i słodkich ziemniaków

Sezon dyniowy w pełni - widać to i w warzywniakach i na blogach kulinarnych. Dynia ma to do siebie, że jest składnikiem idealnym tzn. można z niej zrobić prawie wszystko - począwszy od samodzielnego dania skończywszy na chlebie czy ciastkach. Pole do dyniowych popisów jest więc szerokie. 
Przepis, który prezentujemy znaleźliśmy w książce Nigelli Lawson. Ponieważ nie zapamiętaliśmy proporcji, a książkę zdążyliśmy oddać do biblioteki, postanowiliśmy przeszukać jej oficjalną stronę. Przepis się znalazł. Polecamy tę zupę ze względu na dodatek gałki muszkatołowej - Nigella sugeruje cynamon, ale my go pominęliśmy. Dodaliśmy za to więcej warzyw, żeby zupa była gęstsza.


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
1/2 kg dyni piżmowej - butternut squash (po obraniu)
25 dkg słodkich ziemniaków
3 szklanki rosołu
1 łyżeczka gałki muszkatałowej
sól
pieprz

Dynię obieramy, usuwamy pestki i kroimy w kostkę. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Do garnka wlewamy rosół (najlepiej swój, choć oczywiście może być też taki z kostki), dodajemy warzywa, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy pod przykryciem, aż dynia i ziemniaki będą miękkie (około 20-30 minut). Ugotowaną zupę blendujemy, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Podajemy z kleksem maślanki i crostini.

niedziela, 11 września 2011

Najprostsza zupa krem z brokułów

Jest to najszybsza i najprostsza zupa krem jaką kiedykolwiek robiliśmy. Tak naprawdę wymaga umycia i pokrojenia brokułów, otwarcia opakowania z serem feta i użycia blendera. Bajecznie szybka i smaczna. Feta dodaje jej charakterystycznego smaku i nadaje kremowej konsystencji.
Ponieważ zawiera tylko 3 składniki z pewnością znalazłaby się wśród przepisów Marty Gessler, która uwielbia prostotę.
Zupa świetnie smakuje z grzankami lub pieczywem czosnkowym. Polecamy bardzo!




Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:
2 brokuły
150 g sera feta
sól
pieprz

Brokuły gotujemy do miękkości w małej ilości wody (woda powinna przykryć warzywa). Do ugotowanych brokułów dodajemy ser feta i wszystko blendujemy. Jeśli powstała masa jest za gęsta dodajemy przegotowaną wodę. Zupę doprawiamy solą i pieprzem według uznania (my bardzo rzadko dosypujemy sól, bo feta ma jej wystarczającą ilość). Podajemy z kleksem śmietany i grzankami.
Jeśli zupa zostanie nam na kolejny obiad, można ją podgrzać na ogniu cały czas mieszając (ser bardzo lubi przywierać do dna garnka).

czwartek, 18 sierpnia 2011

Zupa krem z batatów i imbiru

Dawno chcieliśmy zrobić tę zupę. Pierwszy raz zjedliśmy ją w "Baobabie", świetnej senegalskiej knajpie na warszawskiej Saskiej Kępie. Nawet w ostatni dzień przed wyjazdem byliśmy tam, żeby zjeść krem z batatów, a na drugie danie maffe - gulasz wołowy w sosie arachidowym.
Na senegalski powiew w naszej kuchni trzeba było jednak poczekać, aż... znajdziemy się w USA. Wszystko za sprawą batatów, które w Polsce kosztują naprawdę dużo i jakoś zniechęcały nas od gotowania z nich zupy. Gdy kupujesz drogie krewetki albo świeżutką polędwicę wołową - wiesz, że kupujesz luksus. Ale bataty nam się z tym jakoś nie kojarzyły... Tutaj są dużo popularniejsze i niewiele droższe niż "nasze" białe ziemniaki. Mogliśmy więc zaszaleć i zrobiliśmy od razu wielki garnek tej smakowitości. Jej pikantność i właściwości rozgrzewające można kontrolować zwiększając lub zmniejszając ilość imbiru. Limonkę można zastąpić cytryną. Z podanych składników wychodzi 6 dużych porcji. Ale i 8 osób by się najadło.


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
1 kg batatów
10 dkg korzenia imbiru
1/4 główki posiekanej cebuli
1 łyżka oliwy z oliwek
1 l bulionu drobiowego
2 limonki
sól
pieprz
4 łyżki śmietany 18%

Cebulę drobno siekamy, bataty i imbir obieramy i kroimy na kawałki. Cebulę podsmażamy na oliwie z oliwek do miękkości, dodajemy imbir i smażymy jeszcze minutę mieszając. Zalewamy rosołem (ugotowanym wcześniej bulionem lub - gdybyście takiego nie mieli pod ręką - bulionem z kostki). Wrzucamy bataty. Gotujemy na małym ogniu przez 20-25 minut (do momentu, kiedy bataty porządnie zmiękną). Gotową zupę miksujemy, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Krem z batatów serwujemy z łyżeczką śmietany (można się pobawić w robienie eleganckiego kleksa na środku) i ćwiartką limonki. Świetnie smakuje z chrupiącą tortillą, pitą lub grzankami.

wtorek, 11 stycznia 2011

Zupa krem marchwiowy z imbirem i cytryną

Nawet jeśli za oknem roztopy, to jakoś nie sposób zapomnieć że jeszcze trwa zima. A zimą chce się zjeść coś rozgrzewającego, coś co doda nam trochę energii na ponure popołudnia. Sycąca zupa krem z marchwi, którą pokazujemy Wam dzisiaj na blogu serwowana jest w angielskim hotelu Kinloch Lodge. Przepis wydał się nam bardzo interesujący - marchewka z imbirem i cytryną to rzadkie połączenie. Dzięki pomidorom i cebuli zupa traci swój wyłącznie marchewkowy charakter i zmienia się w krem jarzynowy z delikatną korzenną nutą imbiru. Nasza przetrwała trzy dni - za każdym razem smakowała wybornie!


Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki:
1 kg marchwi
1 średnia cebula
5 dag korzenia imbiru
2 ząbki czosnku
1 puszka pomidorów
skórka otarta z 1 cytryny
sok z 1 cytryny
¾ l bulionu drobiowego lub warzywnego
2 łyżki masła
3 łyżeczki  soli morskiej

Marchew, cebulę, imbir, czosnek obieramy i kroimy na kawałki. Cytrynę sparzamy, ocieramy z niej skórkę i wyciskamy sok. W garnku rozgrzewamy masło, wrzucamy cebulę i podsmażamy przez 4 minuty mieszając. Dodajemy imbir, czosnek i podsmażamy przez 1 minutę. Dodajemy marchewkę, pomidory z puszki  i skórkę cytrynową i podsmażamy przez kolejną minutę. Dolewamy bulion, zagotowujemy i wszystko dusimy na małym ogniu przez około 30 minut (marchewka powinna być miękka). Zupę doprawiamy solą wedle uznania (my nie lubimy słonych potraw, więc użyliśmy niewielkiej ilości soli) i blendujemy. Na talerz wylewamy zupę, posypujemy świeżo zmielonym pieprzem lub tymiankiem, skrapiamy 1 łyżeczką soku z cytryny i serwujemy  z grzankami. Jeśli ktoś ma ochotę, można podawać krem z łyżką śmietany – śmietana nieco zagłuszy ostrą nutę imbiru.

czwartek, 7 października 2010

Zupa krem imbirowo-dyniowy

Dynia kojarzyła się M. tylko z amerykańskim Halloween. Widywała ją na straganach z warzywami, ale zupełnie nie miała pojęcia, co można z niej zrobić. Oprócz Jacka O'Lantern. Na szczęście, A. postanowił przytachać 2 kilogramową dynię do domu i trzeba było ją jakoś "przerobić". Wybór padł na zupę.
Rozgrzewający krem z dyni ma wyraźną nutę imbiru. Nigdy wcześniej zupy z dyni nie robiliśmy. W naszych domach nie było takiej tradycji, chociaż brat M. twierdzi, że była zanim M. się urodziła. Dla niej więc nie było. Dzisiejszy przepis jest kompilacją różnych przepisów na zupę znalezionych w blogosferze. Żaden nie był idealny, ale każdy wydawał się ciekawy. Nasza zupa jest pyszna - delikatna, rozgrzewająca, kremowa. Polecamy bardzo wszystkim, którzy dyni w tej postaci jeszcze nie jedli. Obiecujemy też, że w tym sezonie to nie jest nasze ostatnie słowo w kwestii dyniowej. Z podanych składników wychodzi 5-litrowy gar zupy.
Przy okazji, zapraszamy na Festiwal Dyni!


Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki: 
1 dynia około 2 kg (waga przed obraniem)
2 łyżki startego korzenia imbiru
2 cebule czerwone
2 marchewki
1 ziemniak
1,5 łyżeczki tymianku
1 łyżeczka kolendry
2 łyżki oliwy
2 l bulionu (najlepiej wołowego)
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka pieprzu

Dynię obieramy i kroimy w kostkę. Imbir obieramy przy pomocy łyżeczki i ścieramy go na tarce o dużych oczkach. Marchew obieramy i kroimy na małe kawałki, podobnie ziemniaki. Obieramy i siekamy cebulę. W garnku o grubym dnie rozgrzewamy olej. Na małym ogniu smażymy imbir przez 1 minutę cały czas mieszając. Dodajemy kolendrę, tymianek, marchewkę, cebulę i smażymy pod przykryciem około 10 minut mieszając raz na jakiś czas (jeśli ktoś ma wątpliwości jak często, niech robi to raz na 30 sekund). Po tym czasie wrzucamy dynię, smażymy jeszcze 2 minuty cały czas mieszając. Zalewamy warzywa bulionem, wrzucamy ziemniak, doprawiamy solą i pieprzem. Gotujemy pod przykryciem 30 minut, a  na kolejne 15 minut zdejmujemy pokrywkę z garnka. Zupę miksujemy blenderem. Podajemy takie proporcje, jakie wykorzystaliśmy my, ale ilość soli i pieprzu jest kwestią gustu. Zupę podajemy z grzankami lub groszkiem ptysiowym.