Podobnie jak pszenica i gluten, mleko zaczyna wzbudzać wiele kontrowersji - bo nie jest tolerowane przez nasz organizm, bo wcale nie zawiera dużo białka, bo spokojnie można je zastąpić mlekiem roślinnym. Razem z Kotem Mleczysławem, którego profil możecie polubić tutaj, spróbujemy uporać się z tymi mitami. Jednocześnie zapraszamy Was do wzięcia udziału w konkursie!
1. Mleko wcale nie ma dużo białka
Białko stanowi podstawowy składnik każdego pożywienia. W organizmie człowieka białka pełnią wszystkie istotne funkcje – budulcowe, metaboliczne, hormonalne, odpornościowe. Niestety, większości aminokwasów organizm nie umie wyprodukować sam. Trzeba je zatem dostarczyć. Mleko zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy warunkujące prawidłowy metabolizm organizmu. Przy czym białka zawarte w mleku – serwatkowe i kazeinowe – są łatwo przyswajalne. Dlatego Instytutu Żywności i Żywienia, krajowey ośrodka naukowo-badawczy opracowujący normy żywienia człowieka w Polsce, zaleca spożywanie 2 porcji produktów mlecznych dziennie. Zawartość białka w 100 ml mleka to 3.4 gramów.
2. Mleko można zastąpić mlekiem roślinnym
Oczywiście, że rano zamiast szklanki kawy z mlekiem krowim możemy wypić szklankę kawy z mlekiem roślinnym. Jednak różnica między mlekiem krowim, a roślinnym jest ogromna i nie ogranicza się do smaku. Mleko roślinne to zwykle woda, ryż/owies/migdały/kokos, sól i tłuszcz roślinny. Prawdziwe mleko, oprócz wody, zawiera rozgałęzione aminokwasy egzogenne, które odpowiadają m.in. za procesy naprawcze w naszym organiźmie. To właśnie dlatego suplementy dla sportowców bazują na serwatce z krowiego mleka. Mleko zawiera też kwasy tłuszczowe SCFA, które dają nam zastrzyk energii, a nie powodują powstawania tkanki tłuszczowej. Mleko zawiera też szereg witamin B1, B2, B4 ( cholina) B6,B12, wit.PP oraz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach A, E, D, K. Dzięki zawartości tłuszczu w mleku witamy te są dobrze przyswajalne przez nasz organizm.
3. Mleko wcale nie zawiera tak dużo wapnia
To jest chyba najczęściej spotykany mit. Szklanka mleka dostarczy tyle samo wapnia (240 mg), co aż 1 kg pomarańczy, 2 chleby graham, 400 g fasolki szparagowej, 2,5 kg kaszy gryczanej, 200 g tofu. Tę samą ilość wapnia, która jest zawarta w szklance mleka można znaleźć np. w szklance jogurtu, maślanki lub kefiru czy 300 g sera białego lub grubszym plastrze żółtego sera.
4. Mleko i produkty mleczne są ciężkostrawne
O tym, że mleko jest ciężkostrawne mówią wszyscy ci, którzy mają nietolerancję laktozy. Innymi słowy, brakuje im enzymu - laktazy- który pomaga w trawieniu cukru mlecznego. Nie oznacza to jednak, że muszą zrezygnować ze wszystkich produktów mlecznych.
Rolnictwo zastąpiło łowiectwo i zbieractwo około 10 000 lat temu. Gdy mleko krowie zostało uznane za potencjalne źródło pożywienia, początkowo spożywano je w postaci produktów takich jak jogurt i ser, bo świeże mleko było trudniej przechować. Dzięki temu ludzki organizm zaczął produkować laktazę - enzym potrzebny do rozłożenia cukru mlecznego. Jogurt i ser mają niższą zawartość laktozy, więc są lepiej tolerowane. Żółty ser, dla przykładu, jest zawsze produktem bezlaktozowym (nawet jeśli nie ma na nim tej informacji - podczas dojrzewania sera laktoza zostaje całkowicie rozłożona).
5. Mleko zawiera dużo hormonów
Jeden z mlecznych mitów mówi, że mleko zawiera mnóstwo hormonów. Chodzi głównie o hormon wzrostu - IGF-1. Badania z 2016 roku pokazują, że ten hormon nie wykazuje żadnej aktywności biologicznej w organiźmie człowieka (czyli nie ma żadnego wpływu na nasz organizm). Ponad to, jego zawartość w krwi człowieka po spożyciu zalecanej dziennej porcji produktów mlecznych jest dokładnie taka sama jaką mamy na co dzień w naszej... ślinie. Mleko nie ma wpływu na poziom estrogenów czy testosteronu.
KONKURS
Czy znasz już Kota Mleczysława, wielkiego miłośnika mleka? Jeśli nie to możesz zapoznać się z nim na facebooku i polubić jego profil.
Konkurs jest prosty: zaproponuj mleczne śniadanie dla kota Mleczysława. Może być słodkie, ale może być też wytawne, do chwycenia w łapkę lub zjedzenia łyżką.
Do wygrania jest zestaw fondue (1 miejsce), i dwie poduszki (dla 2 i 3 miejsca).
Swoje śniadaniowe propozycje prześlij do 5.08.2018 na adres crustanddust(at)gmail.com
Powodzenia!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 lipca 2018
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Delicje i łakocie - wygraj książkę
Bardzo cieszymy się, kiedy blogerzy wydają swoje książki. Tym razem radość jest o tyle większa, że Paula była pierwszą blogerką, którą poznaliśmy osobiście
Delicje i łakocie to pierwsza książka Pauli Krajewskiej, autorki bloga Just My Delicious. Na prawie 300 stronach Paula zdradza przepisy na chyba wszystkie możliwe desery i słodkości. Znajdziemy tu przepisy na "małe łakocie", takie jak lizaki, dżemy, galaretki, trufle, kremy kanapkowe; "większe łakocie" - chałwę, ciasta, torty, tarty i na "łakocie do picia" - czekolady, likiery i smoothies. Oprócz tradycyjnych przepisów, znajdziemy tutaj też receptury na zdrowe słodkości. np. czekoladowy krem z kaszy jaglanej.
Przepisy są dobrze zredagowane - obok składników znajdują się informacje o czasie przygotowania, ilości porcji i ewentualnych wymiarach form i blach. Oprócz przepisu i zdjęcia, znajdziemy też sugestie serwowania deserów i sposoby na ich odchudzenie, np. "do posłodzenia marcepanu użyj ksylitolu lub stewii w proszku." Moja ulubiona uwaga dotycząca wersji light to: "w przypadku kremu czekoladowo-karmelowo-orzechowego coś takiego jak wersja light nie istnieje."
Kiedy po raz pierwszy otworzyliśmy tę książkę, oboje stwierdziliśmy, że jest zupełnie jak Paula i jej blog. Przepisy są oryginalne i ładnie zaprezentowane, a fotografie mają dziewczęcy urok. Jest kolorowo i bardzo słodko.
Polecamy tę książkę wszystkim miłośniczkom deserów. Wydaje nam się idealna dla osób, które zaczynają swoją przygodę w kuchni. Przykład? Masło orzechowe czy krem czekoladowy. Brzmi jak coś naprawdę trudnego (i pysznego jednocześnie), a Paula pokazuje jak można zrobić je w 10 minut. A potem jeszcze poda receptury na kilka deserów z ich wykorzystaniem. Takie przepisy z pewnością ośmielą do kolejnych eksperymentów.
KONKURS
czwartek, 15 października 2015
Piękne książki o polskiej kuchni szukają nowego domu
Drodzy Czytelnicy!
Po pierwsze, bardzo dziękujemy Wam za Wasze wsparcie i głosy w konkursie Expo. Dostaliśmy dużo ciepłych wiadomości i pozytywnych wzmocnień. Nie jedziemy do Mediolanu, ale jedziemy do Krakowa. I też się bardzo cieszymy. Jednocześnie po raz kolejny gratulujemy wszystkim Blogerkom, które w fantastyczny sposób zinterpretowały tradycyjne polskie składniki i dania. Bardzo Was zachęcamy do obejrzenia blogerskiej książki kucharskiej dostępnej tutaj i do ugotowania buraczanych pierożków czy zakręcenia polskiego zabaglione z miodem pitnym.
Teraz coś dla Was. Dzięki uprzejmości PARP, Organizatora konkursu Blogerzy na Expo, otrzymaliśmy 8 pięknie wydanych książek. Książki są pełne przepisów na dania kuchni polskiej w nowej odsłonie. Jej autorami są m.in. Witek Iwański, Grzegorz Łapanowski, Marysia Przybyszewska i Liska, autorka bloga White Plate. Klimat książki, zdjęcia, aranżacje są utrzymane w stylistyce bloga Elizy. Jest pięknie, ciepło i domowo.
PIĘKNE KSIĄŻKI SZUKAJĄ DOMU
1. Konkurs w którym można wygrać książki trwa od teraz do 18.10.2015 do 23:59.
2. Waszym zadaniem jest napisanie z jakiego regionu Polski pochodzicie i jaki składnik albo jakie danie najbardziej kojarzy Wam się z Waszym regionem. Może jakiś ser albo konfitura?
Nie chcemy czytać wierszy, nie chcemy czytać wikipedii. Chcemy dowiedzieć się jakie skarby kryją różne zakątki Polski.
3. W komentarzu pod tym postem opiszcie to danie, a potem na nasz adres mailowy (crustanddust at gmail.com) prześlijcie wiadomość z wklejonym komentarzem i Waszymi danymi adresowymi. W ten sposób już w poniedziałek książki trafią na pocztę.
3. Opcjonalnie możecie zaznaczyć, którą wersję językową byście chcieli otrzymać. Ale uwaga! Jeśli Komisja Konkursowa (w składzie Adam i ja) wybierze 8 dań/składników, które nas najbardziej frapują, a osoby o nich piszące będą chciały taką samą książkę, to wyślemy pierwszą z brzegu.
4. Czekamy na Wasze historie do niedzieli!
WYNIKI
Bardzo dziękujemy za Wasze pyszne historie, wspomnienia, dania, które nas szalenie ciekawią. Gratulujemy Agacie Kuśmierowskiej za samoświadomość językową, Iwonie Wińskiej za Ducha Puszczy, Asi za "zaginiony" sernik, Adze za dumę z Koszalina, Natalii Tomali za śląską kapusto, Agnieszce za "hreczkosiejów", Marthcie za mrowisko, Ani za moskole.
Książki już do Was idą!
czwartek, 25 czerwca 2015
Konkurs dla Dzieci i Ojców - wygraj drukarkę HP
W poprzednim poście razem z HP chcieliśmy Was zainspirować do stworzenia oryginalnego prezentu na Dzień Ojca. Klikając w ten link możecie pobrać dokument PDF z szablonem ciasteczek, przepisem na pyszne ciastka w kształcie wąsów, możecie wydrukować gotową kartkę na Dzień Ojca, a potem przygotować tacie Koktajl Mocy. Tak świętowaliśmy Dzień Taty my.
Może Wy sami macie jakieś pomysły na kreatywny prezent dla ojców, tatów, tatusiów który można wykonać z dzieckiem?
Zwykle myśląc o prezentach przeglądamy w myślach półki z ulubionych sklepów. Przyjaciółka lubi biżuterię, więc na pewno ucieszy się z nowych kolczyków. Tata jest pasjonatem aut sportowych, więc kupujemy mu kolejny album z nowinkami motoryzacyjnymi. Mama piecze świetne ciasta, więc na pewno przyda jej się kolejna blaszka do babki. Wszystkie te prezenty oczywiście mogą być absolutnie trafione. Jest jednak taki rodzaj prezentu, który mówi „jest tylko dla Ciebie”. My przynajmniej raz w roku staramy się robić jadalne prezenty wszystkim naszym przyjaciołom– mieszankę do pancakes z własnoręcznie narysowaną instrukcją obsługi; zestawy świątecznych herbat z ładnymi etykietkami; świąteczne ciasteczka ze spersonalizowanymi kartkami.
Robienie prezentów z dziećmi może być niesamowitą przygodą dla wszystkich. Dzieci mają miliony pomysłów, uwielbiają robić zdjęcia i je drukować, rysować i skanować swoje obrazki. Lubią, kiedy coś się dzieje i kiedy mogą korzystać z „dorosłych” urządzeń. Jest jeszcze jeden plus przygotowania prezentu z dziećmi. Jeśli nie macie talentu plastycznego, wystarczy poprosić dziecko o narysowanie czegoś czy napisanie koślawymi literkami życzeń. Nic tak nie wzrusza i nie cieszy jak szczere życzenia pisane ręką małego człowieka.
KONKURS
Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie w którym do wygrania jest drukarka HP Deskjet Ink Advantage 3545. Taka, która pozwoli Wam drukować zdjęcia z telefonu, zeskanowane obrazki dzieci i nasze przepisy.
ZASADY
1. Przed przystąpieniem do konkursu proszę zapoznaj się z Regulaminem dostępnym TUTAJ.
2. W dniach 25.06.2015 do 01.07.2015 w komentarzu pod tym postem napisz
Jaki kreatywny prezent można wykonać z dzieckiem z okazji Dnia Ojca?
3. Dnia 5.07.2015 na blogu zostanie opublikowana zwycięska odpowiedź.
4. Liczymy na Waszą kreatywność!
5. Powodzenia!
ROZWIĄZANIE
Serdecznie dziękujemy za wszystkie pomysły na Dzień Ojca. Razem z przedstawicielem HP wybraliśmy następujący pomysł autorstwa Just.
Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt mailowy!
Nasz Tata jest mistrzem w opowiadaniu historii, wcielaniu się w różne postaci i odgrywaniu scenek. Na Dzień Taty zamienieniamy się rolami (które dziecko tego nie lubi?). Najpierw trzeba wymyślić historię z tatą w roli głównej, którą opowiemy w formie przedstawienia teatralnego. Potem wyszukujemy odpowiednie zdjęcie taty i pozostałych bohaterów naszej sztuki - prawdziwych, bajkowych albo zupełnie zmyślonych. Drukujemy normalnie i w lustrzanym odbiciu, a następnie naklejamy na rurkę od napojów, patyczek do szaszłyków albo coś podobnego (zamiast drukować można naszych bohaterów narysować). W ten sposób mamy już "aktorów". Kucamy za stołem lub przygotowujemy teatr w kartonie i do dzieła! Próba generalna wskazana, ale nieoknieczna - liczy się spontaniczność.
niedziela, 12 kwietnia 2015
Wygraj czekoladowe warsztaty!
Dziś Dzień Czekolady, czyli dzień jedzenia bez wyrzutów sumienia!
Z tej okazji Manufaktura Czekolady Chocolate Story przygotowała niespodziankę dla Czytelników Crust and Dust. Rozsiądźcie się wygodnie, przygotujcie coś do picia i dajcie się porwać czekoladowej opowieści.
Manufaktura Czekolady Chocolate Story to prawdziwy raj dla miłośników czekolady. Powstają tutaj niezwykłe tabliczki. Niezwykłe, bo każda tabliczka od początku do końca robiona jest w polskiej fabryce. Proces produkcji czekolady wygląda dokładnie tak, jak 150 lat temu kiedy to zaczęto produkować czekoladę w tabliczkach.
Do Manufaktury trafiają ziarna kakaowca z Ameryki Środkowej, Ameryki Południowej i Afryki. Wszystkie są ręcznie selekcjonowane po to, by wyeliminować ziarna mogące zepsuć końcowy smak kostki czekolady. Następnie ziarna są prażone i jest to kluczowy proces w produkcji czekolady - prażenie pozwala wydobyć z ziarna to, co najlepsze. Prażenie może również zepsuć ziarno (zupełnie jak w przypadku kawy). Uprażone ziarna kakaowca są kruszone. Następnie odwiewa się łupinki, a serce ziarna miażdży przez 4 godziny. Potem czekoladę się konszuje przez 60 godzin. Konszowanie to proces mający na celu doskonałe połączenie składników poprzez pozbycie się wody. Dzięki konszowaniu czekolada traci kwasowość. Następnie czekoladę się hartuje - podgrzewa, studzi i ponownie podgrzewa, żeby miała jednolitą strukturę i pięknie błyszczała. Bez drogi na skróty.
Rok temu rozmawialiśmy z właścicielami Manufaktury o produkcji czekolady, o złej famie "gorzkiej czekolady", o ziarnach. Niezwykle czekoladowy wywiad jest dostępny TUTAJ i bardzo zachęcamy do przeczytania.
Te wszystkie zabiegi sprawiają, że nagle Twój język i podniebienie odczuwa różnicę między czekoladą zrobioną z kakao z Ghany, a czekoladą z Dominikany. To naprawdę niezwykłe doświadczenie poczuć jak wyjątkowa i różna może być czekolada.
Manufaktura Czekolady jest miejscem w którym można poczuć się jak... Charlie w Fabryce Czekolady albo Willie Wonka. Można samodzielnie skomponować czekoladę idealną - najpierw wybieramy rodzaj czekolady (deserowa czy mleczna), potem kraj pochodzenia ziaren, a na końcu dodatki. My w Dniu Czekolady objadamy się dokładnie tym, co lubimy najbardziej - Adam czekoladą z Dominikany z kandyzowaną pomarańczą, kardamonem i orzechami laskowymi, a ja deserową czekoladą z Ghany z dodatkiem kandyzowanej cytryny i włoskich orzechów.
KONKURS
wtorek, 14 października 2014
Whisky - kilka faktów
[KONKURS]
Co znaczy whiskey?
Pierwsze skojarzenie, jakie budzi słowo whiskey/whisky to obrazek starszego pana w typie Seana Connery siedzącego w dużym skórzanym fotelu wolno popijającego szklaneczkę wypełnioną do połowy bursztynowym trunkiem. Whiskey kojarzy się elegancją, luksusem i szeroko pojętym lepszym światem, w którym można sobie pozwolić na przyjemność.
Whiskey czy whisky?
Whiskey i whisky to alkohol powstały w procesie destylacji zbóż, który leżakuje w drewnianych beczkach. Na wielu etykietach możemy zobaczyć dwie pisownie niby tego samego słowa: whiskey albo whisky. Czym różnią się te trunki? Przede wszystkim krajem pochodzenia. To, jakiej pisowni należy używać do opisania trunku reguluje prawo kraju, w którym ten trunek został wyprodukowany. Amerykanie i Irlandczycy nazywają swoje alkohole whiskey. Burbon czy Tennessee to na pewno whiskey. Szkoci, Kanadyjczycy i Japończycy posługują się terminem whisky. Szkocka jest więc whisky. Wydaje się, że dla przeciętnego konsumenta nie ma to większego znaczenia. Ma to jednak znaczenie dla prawdziwych miłośników szkockiej, którzy bronią swojej nazwy jak lwy i podkreślają wyższość whisky nad whiskey.
Co znaczy whiskey?
Pewnie każdy zna staropolskie słowo "okowita" opisujące typowy dla naszej strefy klimatycznej wysokoprocentowy trunek produkowany ze zbóż lub ziemniaków. Nazwa "okowita" pochodzi od łacińskiego aqua vitae, czyli woda życia. Mówiąc wprost, wódka to woda życia. Okazuje się, że słowo whisky znaczy dokładnie to samo. Słowo whisky to zangielszczone gaelickie słowa uisge beata, oznaczające wodę życia. My mamy okowitę, a Szkoci whisky.
Kto pije najwięcej?
Zupełnie stereotypowo może się wydawać, że najwięcej whisky na świecie piją Szkoci. W końcu to ich narodowy trunek. Według raportu Banku Światowego najwięcej whisky kupują... mieszkańcy Indii. Jest to jednak związane z ogromną liczbą ludności tego kraju. Jeśli jednak przeanalizujemy ilość whisky przypadającą na jednego obywatela, to okazuje się, że najwięcej wypijają Francuzi, Urugwajczycy i Amerykanie. Zjednoczone Królestwo jest na siódmym miejscu, a Irlandia na ósmym.
Czy beczka musi być dębowa?
Okazuje się, że w niektórych krajach prawo dokładnie opisuje rodzaj beczki, w jakiej alkohol musi leżakować. Szkocka musi leżakować dokładnie 3 lata i jeden dzień w beczkach dębowych. Z kolei, amerykańska whiskey powinna leżakować przynajmniej 2 lata w osmalonych beczkach z drewna dębu białego rosnącego na wchodzie Stanów Zjednoczonych.
Co to single-malt whisky?
Single malt whisky określa alkohol, który został wyprodukowany w jednej destylarni z jednego rodzaju słodu. Niektóre bardzo znane marki whisky to mieszanki whisky produkowanej z różnych rodzajów zbóż leżakujące przez dłuższy lub krótszy czas. Single malt to gwarancja jednorodności trunku.
[KONKURS]
Wszystkich miłośników bursztynowego trunku zapraszamy 25 i 26 października na Warsaw Whisky Fest 2014, podczas którego będzie można nie tylko poznać nowe oblicza whisky, ale również wziąć udział w Master Classes z największymi autorytetami. Więcej o festiwalu możecie przeczytać na stronie internetowej.
My mamy dla Was 3 podwójne zaproszenia na to wydarzenie. Wystarczy, że w komentarzu podacie odpowiedź na następujące pytanie:
Ile różnorodnych whisky będzie dostępnych w cenie biletu podczas Warsaw Whisky Fest 2014?
Wśród osób, które podadzą prawidłową odpowiedź, wylosujemy trzy podwójne zaproszenia.
Konkurs przeznaczony jest dla Czytelników, którzy ukończyli 18 lat.
Konkurs trwa do piątku 17.10.2014 do północy.
Wraz z odpowiedzią prosimy o podanie adresu e-mail w celu kontaktu w przypadku ewentualnej wygranej. Odpowiedzi bez adresu e-mail nie będą brały udziału w losowaniu. Wszystkie komentarze z adresami zostaną skasowane po zakończeniu konkursu (tak, żeby nikogo nie spamować).
Wyniki opublikujemy w sobotę i będzie można je zobaczyć w tym poście.
----------------
Wejściówki na Warsaw Whisky Fest otrzymują: Zawodowa Księgowa, Sysy i Chillibite. Gratulacje!
Zupełnie stereotypowo może się wydawać, że najwięcej whisky na świecie piją Szkoci. W końcu to ich narodowy trunek. Według raportu Banku Światowego najwięcej whisky kupują... mieszkańcy Indii. Jest to jednak związane z ogromną liczbą ludności tego kraju. Jeśli jednak przeanalizujemy ilość whisky przypadającą na jednego obywatela, to okazuje się, że najwięcej wypijają Francuzi, Urugwajczycy i Amerykanie. Zjednoczone Królestwo jest na siódmym miejscu, a Irlandia na ósmym.
Czy beczka musi być dębowa?
Okazuje się, że w niektórych krajach prawo dokładnie opisuje rodzaj beczki, w jakiej alkohol musi leżakować. Szkocka musi leżakować dokładnie 3 lata i jeden dzień w beczkach dębowych. Z kolei, amerykańska whiskey powinna leżakować przynajmniej 2 lata w osmalonych beczkach z drewna dębu białego rosnącego na wchodzie Stanów Zjednoczonych.
Co to single-malt whisky?
Single malt whisky określa alkohol, który został wyprodukowany w jednej destylarni z jednego rodzaju słodu. Niektóre bardzo znane marki whisky to mieszanki whisky produkowanej z różnych rodzajów zbóż leżakujące przez dłuższy lub krótszy czas. Single malt to gwarancja jednorodności trunku.
[KONKURS]
Wszystkich miłośników bursztynowego trunku zapraszamy 25 i 26 października na Warsaw Whisky Fest 2014, podczas którego będzie można nie tylko poznać nowe oblicza whisky, ale również wziąć udział w Master Classes z największymi autorytetami. Więcej o festiwalu możecie przeczytać na stronie internetowej.
My mamy dla Was 3 podwójne zaproszenia na to wydarzenie. Wystarczy, że w komentarzu podacie odpowiedź na następujące pytanie:
Ile różnorodnych whisky będzie dostępnych w cenie biletu podczas Warsaw Whisky Fest 2014?
Wśród osób, które podadzą prawidłową odpowiedź, wylosujemy trzy podwójne zaproszenia.
Konkurs przeznaczony jest dla Czytelników, którzy ukończyli 18 lat.
Konkurs trwa do piątku 17.10.2014 do północy.
Wraz z odpowiedzią prosimy o podanie adresu e-mail w celu kontaktu w przypadku ewentualnej wygranej. Odpowiedzi bez adresu e-mail nie będą brały udziału w losowaniu. Wszystkie komentarze z adresami zostaną skasowane po zakończeniu konkursu (tak, żeby nikogo nie spamować).
Wyniki opublikujemy w sobotę i będzie można je zobaczyć w tym poście.
----------------
Wejściówki na Warsaw Whisky Fest otrzymują: Zawodowa Księgowa, Sysy i Chillibite. Gratulacje!
wtorek, 17 czerwca 2014
Kuchenne niezbędniki A.
[WPIS SPONSOROWANY]
W imieniu marki Bosch zapraszamy Was do wzięcia udziału w konkursie Mój Smak. Wystarczy, że wejdziecie na stronę internetową konkursu (dostępną TUTAJ) i stworzycie kolaż ze swoich ulubionych produktów spożywczych, narzędzi kuchennych czy gotowych dań, a macie szansę wygrać sprzęt marki Bosch. Możecie wykorzystać zdjęcia dostępne w aplikacji konkursowej - jest ich mnóstwo. Jeśli chcecie stworzyć coś bardziej osobistego, możecie też dodawać swoje fotografie.
Kiedy sami próbowaliśmy stworzyć wspólny kolaż szybko okazało się, że mamy zupełnie inne spojrzenie na niezbędniki kuchenne i produkty niezastąpione. Postanowiliśmy zatem stworzyć dwa kolaże – jeden Magdy, drugi Adama.
Dzisiaj chcemy pokazać Wam bez czego nie może żyć Adam i czym jest "jego smak."
Kruche ciasteczka i dobra kawa w porcelanowej filiżance to podstawa. Filiżanka jest o tyle cenna, że dostałem ją z okazji Dnia Ojca. Sezon na konfitury właśnie się rozpoczął, więc już teraz zamykam w słoiczkach truskawki po to, by cieszyć się nimi każdego dnia. Lubię dodawać je do owsianki, którą zwykle jem z migdałami, placków czy naleśników. Od pewnego czasu nie kupujemy też keczupu, bo wolimy nasz własny, domowy. Ciastka, kawa, konfitury i bakalie to podstawa mojej porannej rutyny.
Rózga, blender, mała tarka i patelnia to moje ulubione narzędzia kuchenne. Jestem niekwestionowanym mistrzem naleśników cienkich jak papier, koktajli truskawkowych i czereśniowych oprószonych otartymi na tarce migdałami i cynamonem. To jest właśnie "mój smak".
wtorek, 10 czerwca 2014
Niezbędniki kuchenne M.
[WPIS SPONSOROWANY]
W imieniu marki Bosch zapraszamy Was do wzięcia udziału w konkursie Mój Smak. Wystarczy, że wejdziecie na stronę internetową konkursu (dostępną TUTAJ) i stworzycie kolaż ze swoich ulubionych produktów spożywczych, narzędzi kuchennych czy gotowych dań, a macie szansę wygrać sprzęt marki Bosch. Możecie wykorzystać zdjęcia dostępne w aplikacji konkursowej - jest ich mnóstwo. Jeśli chcecie stworzyć coś bardziej osobistego, możecie też dodawać swoje fotografie.
Kiedy sami próbowaliśmy stworzyć wspólny kolaż szybko okazało się, że mamy zupełnie inne spojrzenie na niezbędniki kuchenne i produkty niezastąpione. Postanowiliśmy zatem stworzyć dwa kolaże – jeden Magdy, drugi Adama.
Dzisiaj chcemy pokazać Wam bez czego nie może żyć Magda i czym jest "jej smak."
Większość sprzętów, które uwielbiam to niezbędniki domorosłego cukiernika - miarki, szpatułki do wyjmowania ciasta, łopatki do równania kremów, rózga do kremu angielskiego i kilka(naście) blaszek do pieczenia ciast. Oprócz tego, w mojej kuchni nie może zabraknąć: jaglanki, którą jem na śniadanie i mojego ukochanego masła orzechowego od którego jestem uzależniona. Do czego używać masła orzechowego? Ja dodaję go do porannej jaglanki, ciasteczek, lodów, naleśników czy stir-fry. Jak każdy mam też swoje ulubione kubki i talerzyki - dlatego w kolażu znalazł się ten, który ostatnio mnie zauroczył. Z całej palety sprzętu Bosch najczęściej (czytaj przynajmniej raz na dwa dni) korzystam z blendera - koktajle, domowe masło orzechowe czy migdałowe, zupy kremy, bita śmietana i kremy do ciast. Tak wygląda mój smak i moja "wyprawka" kuchenna.
A jaki jest Wasz smak?
sobota, 24 maja 2014
Ugotuj swój biznes - wygraj książkę!
[RECENZJA]
Pierwszą refleksją po przeczytaniu tych wszystkich opowieści jest "Boże, komu by się chciało". Okazuje się, że dobry produkt to za mało, żeby osiągnąć sukces. Oprócz szczęścia potrzeba mnóstwo determinacji, wiary w sukces i przede wszystkim dobrego planu.
Książkę dostałam do recenzji w momencie, w którym jeden ze znajomych mojej przyjaciółki chciał ze mną porozmawiać o wejściu na rynek spożywczy. Z jego doświadczeń wynika, że Polacy nie są skłonni dużo płacić za produkty, nawet jeśli są najwyższej jakości i trudno ich przekonać do eksperymentowania. W książce opisane są podobne problemy i ewentualne rozwiązania, które wydają się logiczne - mniejsze opakowania, konsekwentna komunikacja produktu, pozycjonowanie go w odpowiednich sklepach. Moją jedną, dość smutną, konkluzją było to, że Ci wszyscy producenci opisywani w książce dostali szansę od Whole Foods Market - największej sieci ekologicznych delikatesów w USA - i to pozwoliło im przetrwać i się rozwijać. Nie znam w Polsce żadnych delikatesów tego typu. Takich, do których możesz przyjść z produktem i powiedzieć "cześć, wstawicie to na półkę w tym jednym sklepie na miesiąc?"
Czy kupując czekoladę zastanawialiście się kto założył firmę, która ją produkuje? Czy kupując soki jednodniowe zadaliście sobie pytanie jak zaczynał ich producent? Amerykańska dziennikarka odwiedzająca małe sklepy zadawała sobie takie pytania wiele razy i postanowiła spisać najciekawsze historie.
Już 26. maja nakładem wydawnictwa Illuminatio ukaże się tłumaczenie książki Rachel Hofstetter "Ugotuj swój biznes". Autorka przedstawia sylwetki kilku amerykańskich miłośników dobrego jedzenia, którym udało się wejść na rynek i z sukcesem sprzedać swój produkt. Jest opowieść o matce, która nie lubiła zwykłej wody i zaczęła sprzedawać wodę aromatyzowaną owocami (swoją drogą, moi amerykańscy znajomi ją uwielbiają); o chłopaku, który chciał zarobić na swoje wypady w góry i zaczął sprzedawać burritos; o kobiecie, która była pionierką w wypiekaniu bezglutenowych ciasteczek; wreszcie o dziewczynie, która postanowiła sama robić ekskluzywne czekolady z niecodziennymi dodatkami. Jest też coś o blogerach i wycieczkach kulinarnych!
Pierwszą refleksją po przeczytaniu tych wszystkich opowieści jest "Boże, komu by się chciało". Okazuje się, że dobry produkt to za mało, żeby osiągnąć sukces. Oprócz szczęścia potrzeba mnóstwo determinacji, wiary w sukces i przede wszystkim dobrego planu.
Książkę dostałam do recenzji w momencie, w którym jeden ze znajomych mojej przyjaciółki chciał ze mną porozmawiać o wejściu na rynek spożywczy. Z jego doświadczeń wynika, że Polacy nie są skłonni dużo płacić za produkty, nawet jeśli są najwyższej jakości i trudno ich przekonać do eksperymentowania. W książce opisane są podobne problemy i ewentualne rozwiązania, które wydają się logiczne - mniejsze opakowania, konsekwentna komunikacja produktu, pozycjonowanie go w odpowiednich sklepach. Moją jedną, dość smutną, konkluzją było to, że Ci wszyscy producenci opisywani w książce dostali szansę od Whole Foods Market - największej sieci ekologicznych delikatesów w USA - i to pozwoliło im przetrwać i się rozwijać. Nie znam w Polsce żadnych delikatesów tego typu. Takich, do których możesz przyjść z produktem i powiedzieć "cześć, wstawicie to na półkę w tym jednym sklepie na miesiąc?"
Książkę świetnie się czyta, wszystkie historie są wciągające i każda jest zupełnie inna (co sprawia, że można ją czytać trochę jak lekką powieść, a nie instrukcję obsługi mikroprzedsiębiorstwa). Oczywiście, trzeba wziąć poprawkę na to, że wszystko dzieje się w USA, rady przedsiębiorców odnoszą się do tamtego rynku (np. skontaktuj się z najbliższym biurem Food and Drug Administration...) i tamtejszych regulacji prawnych i sanitarnych. Na szczęście, meritum pozostaje uniwersalne - profesjonalna komunikacja, promocja w docelowym środowisku, etc. Chętnie zobaczyłabym podobną książkę o polskich "jedzeniowych" przedsiębiorcach i ich drodze.
KONKURS
Wydawnictwo chciałoby obdarować troje Czytelników naszego bloga egzemplarzem książki "Ugotuj swój biznes". Prosimy w komentarzu wpiszcie nazwę polskiej firmy albo produktu z rynku spożywczego, których historia Was fascynuje i można by ją opisać podobnie jak historie zza oceanu. Zostawcie też w komentarzu swój adres e-mail. Na maile czekamy do północy 27 maja. 28 maja wylosujemy 3 odpowiedzi, a adresy e-mailowe Autorów przekażemy Wydawnictwu.
WYNIKI
Dziękujemy za wszystkie komentarze. Maszyna losująca wybrała Autorów komentarzy nr 5, 13 i 19. Gratulujemy!
wtorek, 29 kwietnia 2014
Konkurs z Książęcym - do wygrania książka kucharska
Właśnie przyszła do nas pachnąca farbą drukarską książka Książęce - przepis na piwo, która jest dla nas szczególna. Znalazł się w niej jeden z naszych przepisów na tartaletki z kurkami i bardzo nas to cieszy. Książka jest przewodnikiem po świecie piwa - można się z niej dowiedzieć jak się warzy piwo, na co należy zwrócić uwagę degustując wszystkimi zmysłami i jak łączyć piwo z potrawami.
Tomasz Jakubiak, Jerzy Sobieniak, Bite Delite, Filozofia Smaku, Gotowanie z Pasją, Time 4 Cooking i Męski Wypas przedstawiają swoje pomysły na dania, które świetnie podkreślają smak ciemnego łagodnego, złotego pszenicznego, jasnego ryżowego czy czerwonego lagera. Przykłady? Cielęce kotleciki w ziołowej skorupce z pieczonymi warzywami, jabłkowy boczek z anyżem i miodem lipowym, lody waniliowe z prażonymi orzechami w piwnym karmelu z czarnym pieprzem - receptury na dania, które stanowią alternatywę dla golonki i bigosu.
Książęce - przepis na piwo to po prostu bardzo ładna książka. Jej projekt graficzny jest spójny, a zdjęcia rzeczywiście odzwierciedlają danie z przepisu. Podoba nam się nie tylko dlatego, że możemy oglądać w niej nasze zdjęcia.
KONKURS
Mamy do rozdania trzy egzemplarze książki. Wystarczy odpowiedzieć na proste pytanie "jaka jest Twoja ulubiona przekąska do piwa". Odpowiedź wraz z adresem mailowym opublikujcie w komentarzu pod tym postem. Nie będziemy oceniać Waszych odpowiedzi - trzech szczęśliwców wybierze "maszyna losująca". Na komentarze czekamy do piątku 2 maja 2014. W sobotę w tym poście opublikujemy imiona (nicki) zwycięzców i skontaktujemy się z nimi mailowo.
Powodzenia!
WYNIKI
Dzisiaj rano używając random.org wylosowaliśmy troje Zwycięzców. Gratulujemy Autorom komentarzy nr 1, 17 i 23 - Adrianie Baran, Ewie (sklepy cynamonowe) i Konotori.
środa, 26 marca 2014
Mały Wspaniały – wygraj ekspres TASSIMO Vivy!
Puszyste cappuccino, trójwarstwowe latte, esencjonalne espresso, czy może gorąca czekolada i herbata o niezwykłym indyjskim aromacie? W nowym ekspresie TASSIMO Vivy przyrządzisz nie tylko szeroki wybór kaw Jacobs i Carte Noire, ale również czekoladę Milka albo herbaty Twinings.
Jest on bardzo wygodny i prosty w obsłudze - sam dostosowuje ilość, temperaturę i czas parzenia wody do konkretnego napoju. Jak to się dzieje? Na każdej kapsułce umieszczony jest kod kreskowy. Ekspres skanuje kod i automatycznie wybiera program zaparzania konkretnego napoju. Jedyne co musisz zrobić, to włożyć kapsułkę z ulubionym napojem do ekspresu, zaopatrzyć go w wodę, przycisnąć przycisk i podstawić ulubiony kubek. Po chwili napój jest gotowy.
Zaletą TASSIMO Vivy jest również nowoczesny design i kompaktowość. Ekspres jest bardzo mały, dlatego zmieści się w każdej kuchni. Ma szerokość zaledwie 17 cm i wysokość 25 cm, czyli dużo mniej niż kartka A4.
Więcej informacji na temat ekspresu TASSIMO Vivy znajdziesz na stronie www.tassimo.pl.
Jeżeli chciałbyś mieć w swojej kuchni właśnie ten ekspres, mamy dla Ciebie dobrą wiadomość!
Weź udział w naszym konkursie i rozwiń zdanie: „Tassimo Vivy – tak mały jak…”
Zwycięzcą zostanie osoba, która udzieli najbardziej niebanalnej odpowiedzi. Swoje pomysły publikujcie w komentarzu i nie zapomnijcie o podaniu adresu e-mail.
Na zgłoszenia czekamy do 9.04.2014.
Wraz z przedstawicielami marki TASSIMO wybierzemy jednego Zwycięzcę.
Wynik konkursu opublikujemy 13.04.2014.
WYNIKI KONKURSU:
Dziękujemy wszystkim autorom porównań - naprawdę były świetną lekturą i udowodniły nam, że większość z nas marzy rano o wspaniałej kawie lub aromatycznej herbacie.
Serdecznie gratulujemy Autorowi porównania:
Tassimo Vivy - tak mały, jak krótka jest chwila spokojnego poranka, gdy wszyscy jeszcze śpią i aromat espresso daję nadzieję na resztę miłego dnia.
Mamy nadzieję, że dzięki Tassimo Vivy te spokojne poranne chwile będą jak najdłuższe.
środa, 19 lutego 2014
Rozwiązanie konkursu z Russell Hobbs
Nareszcie są wyniki konkursu "Karnawałowe pyszności z Russell Hobbs". O tym, że przesłane przepisy i zdjęcia były świetne, możecie przekonać się oglądając galerię na naszym Facebooku klikając TUTAJ. Dziękujemy wszystkim za wzięcie udziału w konkursie i inspiracje dla nas. Gratulujemy Zwycięzcom!
Przypominamy, że drugi etap konkursu rozpocznie się 24.02. na fanpage'u firmy Russell Hobbs - tam w specjalnej aplikacji konkursowej można będzie wybierać pomiędzy daniami, które zwyciężyły konkursy odbywające się na różnych blogach kulinarnych. Powodzenia!
Przypominamy, że drugi etap konkursu rozpocznie się 24.02. na fanpage'u firmy Russell Hobbs - tam w specjalnej aplikacji konkursowej można będzie wybierać pomiędzy daniami, które zwyciężyły konkursy odbywające się na różnych blogach kulinarnych. Powodzenia!
WYRÓŻNIENIE
MAGDALENA ZAGRABA - sernik "zimowy spacer"
WYRÓŻNIENIE
MAŁGORZATA GROCHOWSKA - koktajl bananowo-pomarańczowy z jagodami goji
WYRÓŻNIENIE
DARIA DĘBSKA - banany smażone w cieście cydrowym
I MIEJSCE
KATARZYNA KOZIOŁ - Chruściki kokardki
czwartek, 30 stycznia 2014
Konkurs! Karnawałowe pyszności z Russell Hobbs
Pączki, faworki, smażone róże, a może serowe obwarzanki?
Churros czy pączuszki z ricottą?
Hiszpańska paella a może pieczona szynka?
Sushi a może steki?
A może coś jeszcze innego?
Co gotujecie w karnawale? Pokażcie nam, a będziecie mieli szansę wygrać robot planetarny Desire marki Russell Hobbs, szatkownicę Desire lub zestaw gadżetów. Zwyciężczyni lub Zwycięzca nie będzie już musiał przez 20 minut ręcznie zagniatać ciasta na brioszki ani męczyć rąk tarciem marchewki na ciasto marchewkowe. Żegnajcie palce porozcinane tarką do warzyw, żegnajcie brudne kciuki, żegnaj utytłany mąką blacie!
Poniżej znajdziecie link do pełnego regulaminu konkursu, który każdy chcący wziąć w nim udział będzie musiał otworzyć i przeczytać (jest tam oświadczenie do podpisania!). Przedstawiamy Wam też najważniejsze zasady w telegraficznym skrócie.
Już kilka razy mieliśmy szansę przekonać się o Waszej kreatywności, więc nie mamy wątpliwości, że nas czymś zaskoczycie. Czekamy na Wasze karnawałowe pyszności - wszystkie zdjęcia będziemy publikować na naszym Facebooku. Powodzenia!
Zasady konkursu w telegraficznym skrócie:
- Konkurs podzielony jest na dwa etapy. Pierwszy etap odbywa się na naszym blogu (i na kilku innych), a drugi - w aplikacji konkursowej na Facebooku.
ETAP I:
1. Przygotowujecie swoją popisową karnawałową potrawę/wypiek/deser.
2. Robicie najlepsze zdjęcie jakie tylko potraficie.
3. Wskazujecie, który produkt marki Russell Hobbs świetnie nadaje się do przygotowania Waszej potrawy - nie musicie mieć tego produktu w domu!
4. Zdjęcie, autorski przepis wraz z podpisanym oświadczeniem dostępnym na ostatniej stronie Regulaminu przesyłacie na nasz adres mailowy: crustanddust (malpa) gmail.com
5. Wchodzicie na fanpage marki Russell Hobbs (https://www.facebook.com/RussellHobbsPolska) i klikacie "Lubię to!"
Macie czas od teraz do 12.02.2014 do godz. 23:59.
Spośród nadesłanych prac Komisja Konkursowa (czyli my i przedstawiciel marki Russell Hobbs) wybierze trzy wyróżnione przepisy, których autorzy otrzymają zestawy kuchennych gadżetów oraz jeden zwycięski przepis, którego autor lub autorka otrzyma szatkownicę Desire, przejdzie do II etapu konkursu i tym samym będzie miał/a szansę na wygranie robota planetarnego.
Wyniki pierwszego etapu ogłosimy 18.02.2014.
ETAP II:
Etap II trwa od 24.02.2014 od godz. 12:00 do 9 marca 2014 do godz. 23:59.
Najlepsze przepisy wybrane na poszczególnych blogach zostają opublikowane w aplikacji na Facebooku www.facebook.com/RussellHobbsPolska i będą oceniane przez fanów marki Russell Hobbs. Tutaj oczywiście wiele w rękach Waszych i Waszych przyjaciół, których głosy pomogą Wam wygrać wymarzony robot planetarny.
Spośród trzech najpopularniejszych przepisów, Komisja Konkursowa wybierze jednego zwycięzcę i swoją decyzję ogłosi 12.03.2014.
Dokładne zasady konkursu znajdują się w Regulaminie dostępnym TUTAJ. Przystąpienie do konkursu jest równoznaczne z zapoznaniem się i zaakceptowaniem Regulaminu.
Powodzenia!
wtorek, 1 października 2013
Kocham Wino Fest - wygraj wejściówki!
W sobotę 12 października w Forcie Legionów w Warszawie odbędzie się druga osłona Kocham Wino Fest organizowanego przez Centrum Wina, którego patronem medialnym będzie Crust and Dust (o pierwszej edycji Festiwalu możecie przeczytać tutaj). I tym razem będzie można degustować i kupować wino w okazyjnych, festiwalowych cenach (radzimy przyjechać samochodem... z kierowcą). Będzie można również wziąć udział w próbie pobicia rekordu Guinnessa w największej zbiorowej degustacji wina.
Informacje:
Kocham Wino Fest - Festiwal Dobrego Smaku
12 października 2013, niedziela, godz. 12.00-20.00
Fort Legionów, ul. Zakroczymska 12, Warszawa
Bilet wstępu 20 zł (+ 10 zł kaucja zwrotna za kieliszek).
Klubowicze Kocham Wino - wstęp bezpłatny
Dzieci - wstęp bezpłatny
Bilety do kupienia w dniu imprezy przed wejściem.
Mamy dla Was 10 podwójnych zaproszeń na Kocham Wino Fest. Zaproszenia upoważniają do otrzymania jednego festiwalowego wina gratis! Sprostowanie: zaproszenia upoważniają do zniżki na wino w festiwalowym sklepie. Dodatkowo, 3 wylosowane osoby otrzymają vouchery na wino.
Napiszcie w komentarzach pod postem, którą ojczyznę wina szczególnie lubicie. Nie zapomnijcie podać adresu e-mail (Zwycięzców będziemy później prosili o adres "tradycyjny" do wysyłki zaproszenia). Spośród nadesłanych odpowiedzi wylosujemy 10 zwycięzców. Na odpowiedzi czekamy do czwartku 3 października. W piątek opublikujemy listę Zwycięzców i skontaktujemy się z każdym z nich.
środa, 28 sierpnia 2013
Dodaj oleju rzepakowego do blogosfery - zwycięzcy
Dziękujemy wszystkim, którzy przesłali do nas przepisy z wykorzystaniem oleju rzepakowego. Olej rzepakowy okazał się składnikiem słodkich ciast, wytrawnych dań rodem z Orientu i codziennych przekąsek. Jury postanowiło nagrodzić trzy najciekawsze przepisy. Zwyciężczyniom serdecznie gratulujemy!
1. MIEJSCE
Cynamonowy cobbler z prażonymi jabłkami papierówkami
autor: Paulina Bączyk
2. MIEJSCE
Tatar z łososia z awokado
autor: Małgorzata Grochowska
3. MIEJSCE - Pierożki z zielonym serkiem
autor: Barbara Malina-Kozak
piątek, 21 czerwca 2013
Wejściówki do Kina Muranów
Mamy dla Was 3 podwójne zaproszenia do Kina Muranów na specjalny pokaz filmu 18 SPOTKAŃ PRZY STOLE, z hiszpańskim winem, spotkaniem z szefem kuchni hiszpańskiej restauracji Casa Pablo i atrakcyjnymi konkursami.
O czym jest film?
18 SPOTKAŃ PRZY STOLE to kulinarna podróż po hiszpańskiej Galicji, krainie owoców morza i folkowej muzyki o celtyckich korzeniach. Uliczny muzyk usiłuje odzyskać straconą miłość, przyjaciele wspólnie celebrują śniadanie, aktor gotuje dla ukochanej... Jeden dzień, sześć śniadań, sześć obiadów, sześć kolacji i sześć historii starych i nowych miłości. A wszystko w cudownej atmosferze Santiago de Compostela.
Kiedy?
24 czerwca godzina 21:00, warszawskie kino Muranów
Jak zdobyć zaproszenie?
Znajdźcie słowo "śniadanie" w języku galisyjskim, odpowiedzi opublikujcie w komentarzach i dołączcie adres mailowy. Spośród prawidłowych odpowiedzi w niedzielę wieczorem wylosujemy 3 szczęśliwców.
Prosimy, żeby o bilety walczyły osoby, które naprawdę chcą zobaczyć film i mają wtedy wolny wieczór.
piątek, 4 stycznia 2013
Jesteśmy Blogiem Roku 2012
Nasi drodzy Czytelnicy!
Konkurs na kulinarnego bloga roku 2012 organizowany przez producenta masła LURPAK dobiegł końca. Dzięki Waszym głosom i ocenom jurora, Piotra Bikonta, zostaliśmy wyróżnieni tytułem Kulinarnego Bloga Roku. Bardzo Wam dziękujemy za wszystkie głosy, komentarze, wsparcie. Zakładając bloga nawet nie marzyliśmy o takim wyróżnieniu. Dziękujemy.
Jednocześnie chcemy pogratulować wszystkim Blogerom startującym w konkursie. Wasze przepisy, pomysłowość są dla nas źródłem inspiracji. Szczególnie gratulujemy i dziękujemy Justynie i Danielowi - autorom bloga Eintopf. Dzięki konkursowi poznaliśmy niesamowicie zdolne gotująco-blogujące małżeństwo.
Dla przypomnienia - krótki raport z naszego udziału w konkursie:
Jednocześnie chcemy pogratulować wszystkim Blogerom startującym w konkursie. Wasze przepisy, pomysłowość są dla nas źródłem inspiracji. Szczególnie gratulujemy i dziękujemy Justynie i Danielowi - autorom bloga Eintopf. Dzięki konkursowi poznaliśmy niesamowicie zdolne gotująco-blogujące małżeństwo.
Dla przypomnienia - krótki raport z naszego udziału w konkursie:
W pierwszej konkurencji "Słodkie maślane wypieki" zgłosiliśmy hipnotyzujące ciastka cynamonowe. Za nasz przepis od jurora konkursu dostaliśmy pierwsze miejsce - i dodatkowe punkty, które wsparły głosy internautów. Ostatecznie zajęliśmy w tej konkurencji drugie miejsce.
W drugiej konkurencji "Jajko na dzień dobry" zgłosiliśmy jajka zapiekane ze szpinakiem pomidorkami i karmelizowanym boczkiem. Ten etap zakończyliśmy na dziewiątym miejscu.
W trzeciej konkurencji "Słone przekąski dla kibiców" zgłosiliśmy kruche krążki z bryndzą, jabłkiem i buraczkiem. Ten etap wygraliśmy i znaleźliśmy się na pierwszym miejscu w klasyfikacji generalnej.
W czwartej konkurencji "Świeże ryby i owoce morza" zgłosiliśmy łososia po prostu z czterema masłami. W tym etapie zajęliśmy drugie miejsce.
W piątej konkurencji "Wyborny jak... ziemniak" zgłosiliśmy pieczone placki ziemniaczane z ricottą i anchois. W tym etapie zajęliśmy piąte miejsce.
W szóstej konkurencji "Domowe pieczywo" zgłosiliśmy bułki marszałki z kardamonem. Ten etap wygraliśmy.
W ostatniej konkurencji "Sylwestrowe kreacje... kulinarne" zgłosiliśmy kakaowe łódeczki z pastą wątróbkową i jarzębiną. Ten etap również wygraliśmy.
Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za Wasze głosy!
Magda i Adam
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























