Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 lipca 2018

Jagody z boczkiem, czyli nasz nowy sposób na letnią sałatkę

Myślisz, że to kolejna nudna sałatka? Myślisz, że boczek z jagodami to jakaś pomyłka? Spróbuj!


Widok świeżych jagód przywołuje słodkie wspomnienia - letnich placków brudzących paluchy, makaronu ze śmietaną, który miał najpiękniejszy kolor dzięki jagodom. Jagody to też zupa owocowa, która spektakularnie plami ubrania właśnie po to, by pamiętać o niej w długie zimowe wieczory. Zupa, makaron, placek, pierogi - jagody kojarzą się wyłącznie ze słodkimi daniami. Skąd więc boczek?

Boczek to nasza mała słabość. Szczególnym afektem darzymy taki cienki, chrupiący boczek z miękkim środkiem (brzmi zupełnie jak dobra beza, prawda?) Jakieś 6 lat temu, kiedy mieszkaliśmy w USA, zapanowała tam nieuleczalna zupełnie empidemia klonowej boczkomanii. Gdzie się człowiek nie odwrócił tam widział boczek z syropem klonowym - w śniadaniu z jajkami, na lunchu w kanapce, w cukierni na cupcakes i w lodach. U nas na blogu boczek wylądował w ciateczkach. Skoro boczek tak cudowne smakuje z syropem klonowym (i miodem też) to pewnie dobrze smakuje z jagodami, pomyśleliśmy. Ponieważ działamy dość spontanicznie, szybciutko podsmażyliśmy boczek i spróbowaliśmy go ze świeżymi jagodami. Cudowność - jest troszeczkę słono, ale za chwile kwaśne zwykle jagody pękają i oblewają boczek swoim słodkim sokiem. Tak, proszę Państwa, działają przeciwieństwa smakowe. Coś, co wydaje nam się nieco kwaskowate dzięki ciupińce słonego nagle staje się słodyczą. Takie łączenie smaków podpatrzyliśmy w restauracji Water&Wine u szefa Marka Flisińskiego. Karmel z miso? Oczywiście. Lody z kwiatem soli? Naturalnie! Dzięki takim niezwykłym doświadczeniom smakowanym wiedzieliśmy, że jagody i boczek muszą się udać.  Tyle, że kto będzie jadł sam boczek z jagodami? 

Okazuje się, że skoro pomidory są stworzone wprost do łączenia ich na podniebiu z malinami (i kozim serem jak tutaj) czy czereśniami (jak tutaj) to i jagody są dla nich dobrym kompanem. Dla urozmaicenia dodaliśmy awokado i podaliśmy sałatkę w liściach sałaty. To nasz ukłon w stronę akcji No Waste (i jeszcze większy ukłon w stronę jedzenia palcami, które uwielbiamy). Uwierzcie, nikt do tej pory nie jadł czegoś takiego. Jagód w sałatce. Zachwytom nie ma końca - spróbujcie na gościach. 

P.S. W trakcie pisania tego przepisu wpadło mi do głowy, by następnym razem zrobić jagodowy sos do sałatek. Albo grillowanego mięsa...

Co zrobić żeby sałata była soczyście zielona i chrupiąca? 
Trzeba ją umyć w zimnej wodzie (wkładając liście), a następnie na 5 minut włożyć do miski wypełnionej kostkami lodu i lodowatą wodą. 


Czas przygotowania: 20 minut
Składniki na 4 porcje:

4 małe liście sałaty rzymskiej
100 g boczku wędzonego
1 małe dojrzałe awokado
8 pomarańczowych pomidorków
4 czerwone pomidorki
1/2 szklanki jagód

sos:
4 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
1 łyżka octu jabłkowego
1 łyżeczka miodu
1/2 łyżeczki musztardy

1. Sałatę myjemy w zimnej wodzie i na 5 minut wkładamy do miski z zimną wodą z lodem. W międzyczasie przygotowujemy boczek. 

2. Boczek kroimy w cienkie paseczki i na wolnym ogniu smażymy, aż stanie się chrupki - około 4 minut.

3. Sałatę wyciągamy z miski i osuszamy. 

4. Pomidorki kroimy w kosteczkę, podobnie awokado. 

5. Jagody myjemy i suszymy. 

6. Składniki sosu (oprócz oleju) wlewamy do miseczki. Ciągle mieszając wolno dolewamy olej, aż powstanie gęsty sos. 

7. Na liściach sałaty układamy boczek, awokado, pomidorki i jagody. Skrapiamy sosem. 

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Sałatka ziemniaczana ze szparagami na lunch

Jeśli na przygotowanie lunchu masz tylko pół godziny to mamy dla Ciebie dobrą wiadomość: co dwa tygodnie znajdziesz na naszym blogu inspiracje na pyszne i proste jedzenie. 


Zaczniemy od wyjaśnienia. Bardzo lubimy dobre jedzenie. To widać na blogu. Przygotowanie posiłków wymaga jednak kilku rzeczy: czasu, produktów i pomysłu. Jesteśmy zupełnie normalnymi ludźmi. Zdarza nam się mieć ogromnego lenia albo światło w lodówce. Czasem jedyną motywacją do zjedzenia czegoś porządnego są dzieci. Trzeba im dać do szkoły coś pożywnego i atrakcyjnego (smak dla ośmiolatka to nie wszystko). Dzięki nim jemy całkiem dobrze. Czasem jednak brakuje nam pomysłów na nowe dania. Nowe, ale proste, przyjemne i dające się włożyć w pudełko. Stąd pomysł na cykl przepisów "lunchbox w pół godziny". Raz będzie to lunchbox bardziej dla dużych, a czasem dla młodszych. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby dorośli inspirowali się śniadaniami dla dzieci, a dzieciom przygotowywali "dorosłe lunche".Naszym partnerem jest Cisowianka. Restauracja Water&Wine z jej ogrodem, które znajdują się na terenie rozlewni Cisowianki, będą naszą naturalną inspiracją. 

Sałatka ziemniaczana to bardzo wdzięczny temat. Ma wiele zalet: ziemniaki są niesamowitym źródłem błonnika, ich delikatny smak pozwala na dowolną zabawę dodatkami. Poza tym, ziemniaki są wszechobecne i niesamowicie różnorodne. Pisaliśmy już o typach ziemniaków.  Do sałatki ziemniaczanej idealne są ziemniaki typu A - takie, które się nie rozpadają, dają się pokroić. Szukajcie odmian Accent, Anuschka, Albina, Belana, Bellinda, Cykada, Frezja, Regina. Gotując te ziemniaki musicie jednak coś wiedzieć: one nigdy nie będą bardzo miękkie. Gotujemy je około 15-20 minut do momentu w którym możemy swobodnie wbić w nie widelec. 

 Z ziemi wystają już pięknie zielone szparagowe główki. Wystarczy je ugotować w lekko osolonej wodzie i przelać zimną wodą. Kwietniowie temperatury mocno nas rozpieszczają. Baliśmy się nieco sosu na bazie jogurtu greckiego, chociaż ten pasowałby tutaj idealnie. Dlatego zdecydowaliśmy się na prawie klasyczny winegret z syropem klonowym. 

Sałatka lubi się z plastikowym pojemnikiem, plecakiem, torbą, biurkiem, stolikiem w firmowej kuchni, ale też kocem piknikowym i ławką w parku. Smacznego! 


Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:

2 ziemniaki
6 szparagów
3 rzodkiewki
1 łyżka szczypioru (można pominąć, jeśli ktoś boi się ostrych zapachów)

sos:
1 łyżka octu jabłkowego
3 łyżki oleju rzepakowego
1 łyżeczka syropu klonowego lub płynnego miodu
1 łyżeczka musztardy

1. Ziemniaki obieramy. Gotujemy je w lekko osolonej wodzie (jeśli woda ma smak wody morskiej to znaczy, że jest idealnie) do miękkości - około 15-20 minut. Ziemniaki wyciągamy, ale nie wylewamy wody! 

2. W czasie kiedy gotują się ziemniaki przygotowujemy szparagi. Myjemy je. Odcinamy zgubiałą końcówkę. Kroimy je w kawałki długości 4-5 cm. Wrzucamy do wody po ziemniakach i gotujemy 3 minuty. 

3. Szparagi odcedzamy i zalewamy zimną wodą. 

4. Ziemniaki kroimy w dużą kostkę. Rzodkiewki kroimy w półplasterki. Szczypior siekamy. 

5. Do miseczki wlewamy składaniki sosu i mieszamy widelcem lub trzepaczką, aż powstanie gęsty sos. 

6. Sos mieszamy z warzywami. Wszystko przekładamy do pudełka.


sobota, 30 kwietnia 2016

Sałatka na ciepło z pieczonym łososiem i quinoa

Jak można w 20 minut przygotować kolację i lunch do pracy? Wystarczy upiec kawałek łososia. 

Zawsze lubiliśmy szybkie dania - indyka marynowanego w cytrynie w "pół godziny", makarony z dyniowym sosem, burgery z czarnej fasoli, warzywne stir-fry. Dzięki nim mieliśmy więcej wolnego czasu. Ostatnio w ramach ułatwiania sobie życia, próbujemy podwajać porcje albo robić czegoś odrobinę więcej - gotujemy większą porcję kaszy, bo łatwo ją odgrzać i na szybko przygotować do niej warzywa; pieczemy nieco większe porcje mięsa, bo można je wykorzystać na kanapki. Dzięki temu możemy przygotować sobie obiad w 5 minut. 

Ta sałatka jest idealna, bo wszystko można przygotować w większej ilości, a potem tylko wyciągać z lodówki i ze sobą łączyć. Oczywiście, najlepiej smakuje z ciepłym łososiem. ale bez przesady. Taki z lodówki też jest w porządku. 

Quinoa, czyli komosa ryżowa, to ostatnio nasza ulubiona kasza. Wygląda jak małe robaczki, zabawnie strzela pod zębami. Podobno jest też niesamowicie zdrowa. Dobrze smakuje w sałatkach i świetnie sprawdza się rano zamiast owsianki. Też gotujemy jej więcej. Chwała plastikowym pojemnikom, które ratują nam życie!

Łososia przed pieczeniem potraktowaliśmy sokiem z cytryny i pieprzem. Zamiast tego można użyć odrobiny sosu sojowego. Dzięki temu łosoś będzie delikatnie słony i aromatyczny. Nie dodawaliśmy do ryby soli, bo tego nie potrzebowała. Dodatek soku nadaje jej charakteru i wyrazistości. 

Wpis powstał we współpracy z  Cisowianka - Gotujmy Zdrowo - Mniej Soli.


Liczba porcji: 2
Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
200 g łososia 
1 łyżka soku z cytryny
1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
2 łyżki quinoa
½ sałaty lodowej
4 liście radicchio
100 g groszku cukrowego
6 pomidorków koktajlowych

cytrynowy vinaigrette
skórka z ½ cytryny
sok z ½ cytryny
2 łyżki białego octu winnego
1 łyżka miodu
2 łyżeczki musztardy Dijon
4 łyżki oliwy z oliwek 


1. Łososia skrapiamy sokiem z cytryny, oprószamy pieprzem i wstawiamy do piekarnika ustawiając funkcję grilla i temperaturę 250 stopni Celsjusza.
2. Quinoa wsypujemy do rondelka, dodajemy ¾ szklanki wody. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 7 minut. W międzyczasie przygotowujemy warzywa. 
3. Sałatę i radicchio myjemy, suszymy i rwiemy na kawałki.
4. W garnku doprowadzamy do wrzenia wodę. Wrzucamy groszek cukrowy. Gotujemy minutę, odcedzamy i przelewamy zimną wodą. 
5. Pomidorki przekrawamy na pół. 
6. W miseczce przygotowujemy cytrynowy vinaigrette. Dokładnie mieszamy skórkę i sok z cytryny, ocet, miód, musztardę. Wolno dolewamy oliwę z oliwek nie przerywając mieszania. Mieszamy do powstania gęstego sosu.
7. Z piekarnika wyciągamy łososia i delikatnie rozdzielamy go na kawałki.
8. Do miseczki wkładamy sałatę, groszek, pomidorki, quinoa i sos. Mieszamy. Na wierzchu układamy kawałki łososia. 


niedziela, 28 lutego 2016

Sałatka z cykorii z duszonymi winogronami, burakiem i pekanami

Wiecie dlaczego cykoria jest taka biała? Wiecie którą kupić, żeby nie była taka gorzka?

Cykoria uprawiana jest w zupełnej ciemności. Dlatego ma jasny kolor i tylko delikatnie żółtawo-zielone czubki. Ma kształt podobny do cygara. W smaku jest dość gorzka, bo zawiera dużo intybiny (dzięki niej ma właściwości odtruwające). Im bardziej zielone liście, tym bardziej gorzkie. Dlatego kupując, wybierajmy te jaśniejsze główki. Warto kupować też mniejsze egzemplarze, bo są bardziej soczyste i mają więcej smaku. 

Cykorię przechowujemy w lodówce, a przed podaniem koniecznie myjemy. Jeśli chcemy, żeby cykoria chwilę poleżała, warto skropić ją sokiem z cytryny. Inaczej może ściemnieć. A liście cykorii dobrze sprawdzają się jako jadalne talerze - warto w nich serwować pasty kanapkowe, sałatki, sery. 

Sałatka na którą przepis znajdziecie niżej jest idealna dla osób, które nie przepadają na cykorią. Wolno duszone na maśle winogrona i jabłka z dodatkiem rozmarynu, słodkie pieczone buraki dobrze grają z delikatną goryczą liści. Żeby jednak nie było za słodko, w sałatce są kawałki sera typu feta i aromatyczne pekany. Z jednej strony przypomina to misz-masz nieco niezwiązanych ze sobą składników (bo te winogrona...), a z drugiej to intrygujący sposób na udowodnienie, że w kuchni liczy się wyobraźnia. Poza tym, te winogrona i jabłka sa słodkie i soczyste i dobrze maskują gorycz cykorii (której jedno z nas po prostu nie lubi. A tym razem zupełnie ją zaakceptowało). 


Wpis powstał we współpracy z  Cisowianka - Gotujmy Zdrowo - Mniej Soli.


Czas przygotowania: 10 minut

Składniki na 4 porcje:

4 liście cykorii (1 główka)
1/2 jabłka
12 winogron bezpestkowych
1 łyżka masła
1/2 łyżeczki suszonego rozmarynu
1 mały pieczony burak
40 g sera typu feta
12 pekanów lub orzechów włoskich


1. Z cykorii zdejmujemy liście, myjemy je i osuszamy ręcznikiem papierowym.

2. Jabłko kroimy na 4 kawałki i pozbywamy się gniazda nasiennego (zostawiamy skórę). 

3. Na patelnię wrzucamy masło, jabłko, winogrona. Posypujemy rozmarynem i smażymy na małym ogniu 4 minuty, aż jabłka zmiękną. Owoców najlepiej nie mieszać, żeby się nie rozpadły.

4. Burak obieramy i kroimy w cienkie słupki.

5. Ser kroimy w kostkę. 

6. Na każdym liściu układamy jabłka, winogrona, buraki, fetę i orzechy. Serwujemy. 

wtorek, 4 sierpnia 2015

Co zrobić z resztkami upieczonego kurczaka? Sałatkę z borówkami i orzechami

Zdarza Wam się, że pieczecie całego kurczaka i zostają z niego resztki? Kawałek uda, kawałeczek piersi. Kawałki upieczonego mięsa, które raczej nie nadają się do kanapek. Niektórzy korzystają ze starej opcji "na potrawkę". Inni przerzucają te kawałki w lodówce w nadziei na rychłą konsumpcję, a potem i tak lądują w koszu.

My postanowiliśmy zrobić z nich sałatkę. Taką, którą można wziąć do pracy w plastikowym pudełku po otwarciu którego nie przestraszymy koleżanki z sąsiedniego biurka. Taką, która pięknie wygląda i krzyczy "zjedz mnie". Taką, która nie powoduje wyrzutów sumienia mimo, że ma w składzie orzeszki w karmelu (które są naszą tajemną bronią, bo zawsze świetnie chrupią, nawet po kilku godzinach w sałatce).

Sałatka robi się sama w tempie ekspresowym. Jeśli bardzo Wam się podoba, a nie macie w domu kurczaka mamy małą radę - kupcie w supermarkecie ćwiartkę kurczaka z rożna i już. Albo dwie, bo jedną pewnie będziecie chcieli zjeść od razu. Nóż wykorzystujemy do przekrojenia cebuli i otwarcia opakowania z fetą. Prościej się nie da. Sałatkę można podać z bagietką albo bajglem, najlepiej delikatnie przypieczonym. 

Jeśli macie pomysły na resztki pieczonego kurczaka, koniecznie dajcie nam znać! 


Czas przygotowania: 15 minut
Liczba porcji: 2

Składniki:
1 mała główka sałaty lodowej
150 ml resztek pieczonego kurczaka 
80 g borówek
30 g czerwonej cebuli (1/2 główki)
50 g orzeszków ziemnych w karmelu
50 g fety
1 łyżka musztardy
1 łyżeczka miodu
6 łyżek oliwy z oliwek 

1. Sałatę rwiemy na małe kawałki i wrzucamy do miseczki.
2. Resztki pieczonego kurczaka rwiemy w rękach na małe kawałki. Dodajemy do miski z sałatką.
3. Borówki myjemy i suszymy. Dodajemy do sałaty.
4. Cebulę obieramy, kroimy w cienkie plasterki i rozdzielamy je w palcach. Dodajemy do miski z sałatką.
5. Orzechy wsypujemy do miski.
6. Fetę kroimy w kostkę i dodajemy do sałatki.
7. Do kubeczka wlewamy miód, dodajemy musztardę i oliwę z oliwek. Energicznie mieszamy widelcem do uzyskania jednolitego sosu.
8. Sos dodajemy do miski z sałatą. Wszystkie składniki delikatnie mieszamy.


sobota, 18 kwietnia 2015

Sałatka z makaronem, krewetkami i fetą

Przyszła wiosna, a z nią ochota na zieloność i lekkość. Nareszcie można znaleźć szparagi (i cóż, że z importu…), gdzie nie gdzie pojawia się bób (oczywiście z importu) i sałata (to może być pewnie zaskoczenie, ale zdarza się sałata z prawdziwie lokalnych upraw np. od Majlertów z Warszawy). W takich okolicznościach dajemy się porwać bryzie znad morza Śródziemnego i nie zważając na nic kupujemy krewetki, krzaki mięty i cytryny. Potem wszystko to szybko podsmażamy, siekamy, mieszamy i wyciskamy.  Sałatka doprawiona sokiem z cytryny i ziołami smakuje obłędnie rześko i wiosennie. Jest tak lekka jakby nie miała w sobie grama mąki, a przecież ma dodatek makaronu. Dlatego mimo, że lekka świetnie sprawdzi się jako obiad do pracy. Najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej dlatego nie trzeba jej wkładać do lodówki. Spokojnie wytrzyma w pudełku 8 godzin. 
Do sałatki użyliśmy makaronu cavatelli, który ma kształt zwiniętych do środka wałeczków. Świetnie sprawdzi się orzo w kształcie ziarenek ryżu albo inny makaron średniej wielkości. 
Wpis powstał we współpracy z Cisowianką w ramach akcji "Gotujmy zdrowo - mniej soli". 



Czas przygotowania: 30 minut
Liczba porcji: 6-8

Składniki:
250 g makaronu cavatelli
¼ szklanki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
250 g dużych krewetek
½ łyżeczki pieprzu
2 cytryny (skórka i sok)
2 szalotki
1/3 szklanki posiekanej mięty
1/3 szklanki posiekanego koperku 
100 g ogórka 
200 g sera feta
50 g czarnych oliwek bez pestek


1. Makaron gotujemy w osolonej wodzie 3 minuty krócej niż sugeruje opakowanie (dzięki temu nawet po 6 godzinach w towarzystwie soku z cytryny będzie jędrny).
2. W czasie, gdy gotuje się makaron zajmujemy się krewetkami. Myjemy je, obieramy z pancerzyków, odrywamy ogonki i siekamy na duże kawałki.
3. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy z oliwek, wrzucamy czosnek i po 20 sekundach wrzucamy krewetki i pieprz. Smażymy 1 minutę.
4. Odcedzamy makaron i przekładamy do dużej miski.
5. Z cytryn ociekamy skórkę, dodajemy ją do makaronu, a następnie wyciskamy sok. Dodajemy go do makaronu.
6. Szalotki kroimy w cienkie paseczki, wrzucamy do makaronu.
7. Ogórka obieramy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do miski z makaronem.
8. Ser feta kruszymy i wrzucamy do miski z makaronem.
9. Oliwki, miętę, koperek, krewetki, pozostałą oliwę dodajemy do makaronu. Wszystkie składniki sałatki delikatnie mieszamy i podajemy.


niedziela, 22 lutego 2015

Sałatka ze szpinaku z tuńczykiem i jajkiem

Wiele osób traktuje sałatki jako absolutnie dietetyczne dania mające niewiele kalorii i dające niewiele energii. Nic bardziej mylnego! O tym, czy danie jest nisko kaloryczne nie świadczy tylko duża liczba warzyw. Ważne jest też to, co oprócz tych warzyw w sałatce się znajduje. Dlatego sałatka jest pełnowartościowym posiłkiem, jeśli tylko jest dobrze skomponowana. 
Sałatka z tuńczykiem i jajkiem to nasze stare-nowe odkrycie. Stare, bo zajadaliśmy się nią wieki temu. Nowe, bo okazuje się, że straciła na atrakcyjności. Jest jednak coś o czym absolutnie trzeba pamiętać przygotowując ją – jakość tuńczyka. Ponieważ tutaj wszystko się kręci wokół niego, zadbajmy, aby był jak najlepszej jakości. Farfocle rybne pływające w mętnym płynie nie będą najlepszym wyborem. Lepiej jest dołożyć kilka monet i kupić porządną rybę. Poczujecie różnicę w smaku natychmiast! 
Wpis powstał we współpracy z Cisowianką w ramach akcji "Gotujmy zdrowo - mniej soli". 


Czas przygotowania: 15 minut
Składniki na 2 porcje:

150 g szpinaku 
1 puszka tuńczyka w sosie własnym
2 jajka ugotowane na twardo
8 rzodkiewek
12 pomidorków koktajlowych
½ czerwonej cebuli
¼ szklanki jogurtu greckiego 
2 łyżki octu winnego
2 łyżki oliwy z oliwek
½ łyżeczki pieprzu 


1. Szpinak myjemy i suszymy.
2. Tuńczyka rozrywamy na spore kawałki lub kroimy.
3. Jajka obieramy i kroimy w ósemki.
4. Rzodkiewki myjemy i kroimy w plasterki.
5. Pomidorki myjemy i przekrawamy na pół.
6. Cebulę obieramy i kroimy w piórka.
7. Jogurt grecki mieszamy z octem winnym, oliwą z oliwek i pieprzem.
8. Na talerzach układamy szpinak. Na nim kładziemy pozostałe składniki i skrapiamy jogurtem greckim.



poniedziałek, 29 września 2014

Sałatka z wędzoną makrelą i jeżynami - bez soli!

O tym, że większość z nas beztrosko nadużywa soli w codziennym gotowaniu  pisano już wiele. My chcemy pokazać, że sól można ograniczać i nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby się tego nauczyć. W poprzednim tekście zachęcaliśmy do pozbywania się nawyku dosalania i proponowaliśmy przepis na galette ze śliwkami i serem pleśniowym. 
Dzisiaj chcemy skupić się na kolejnym kroku: wykorzystywaniu soli naturalnie występującej w różnych produktach. Na czym to polega? Większość produktów spożywczych zawiera sól - począwszy od wędlin skończywszy na serach. Co za tym idzie, jedząc je - zjadamy jakąś część naszej maksymalnej dziennej dawki soli (dla przypomnienia, ta dawka to jedna łyżeczka). Często jednak zapominamy o tym i automatycznie dosalamy np. makaron, który ląduje na talerzu z wędzonym łososiem i kaparami albo z parmezanem i suszonymi pomidorami. Zastanawiając się chwilę nad smakiem tych składników odkrywamy, że wszystkie są naturalnie słone - i pomidory, i kapary, i łosoś. Do tej listy można spokojnie dodać anchois, oliwki, szynkę długo dojrzewająca czy solone orzeszki. Ktoś już je posolił. Chcąc ograniczać ilość soli w diecie, nie powinniśmy jej dodawać do tych dań, których składniki już ją zawierają. Po prostu, chwilę pomyślmy o tym, co  mamy w garnku i zastanówmy się czy koniecznie musimy dosalać. 
Dla ułatwienia zadania, przedstawiamy przepis na doskonałą, pięknie prezentującą się na talerzu sałatkę z naturalnie słoną wędzoną makrelą, jeżynami i ciecierzycą. Nie ma w niej ani grama dodatkowej soli, jest tylko ta naturalnie występującą w składnikach - i uwierzcie, zupełnie jej nie brakuje.

Wpis powstał we współpracy z Cisowianką w ramach akcji "Gotuj zdrowo - mniej soli". 


Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
1 średniej wielkości makrela
1 puszka ciecierzycy
1 średniej wielkości świeży ogórek
1 czerwona cykoria
200 g roszponki
2 łyżki posiekanych liści bazylii
1 czerwona cebula
100 g sera koziego
5 łyżek oliwy z oliwek
300 g jeżyn 
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka miodu


Roszponkę dokładnie myjemy i osuszamy. Mieszamy z liśćmi bazylii. Makrelę obieramy ze skóry, pozbywamy się ości, a mięso rwiemy na kawałki. Ciecierzycę odcedzamy. Umytego ogórka przekrawamy na pół i kroimy w cienkie półplasterki. Z cykorii obrywamy listki. Ser kozi kroimy w kosteczkę. Połowę jeżyn miażdżymy widelcem, dodajemy sok z cytryny, miód i oliwę z oliwek. Dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitego sosu.
Na dnie miski układamy roszponkę, makrelę, ciecierzycę, ogórka, cykorię, ser kozi. Delikatnie mieszamy. Następnie na sałatce układamy jeżyny, wszystko skrapiamy sosem i serwujemy. 


czwartek, 25 września 2014

Sałatka z figami, mozzarellą i szynką parmeńską

To jest chyba najpiękniejsza jesienna sałatka. Figi, które teraz są naprawdę tanie, świetnie smakują z długodojrzewającą szynką. Szynka, trochę sucha i mocno słona, nagle staje się wyjątkowo soczysta za sprawą soku z fig. Genialnym i zupełnie nieintuicyjnym składnikiem w tym daniu jest mozzarella. Połączenie fig z szynką jest trochę oklepane, ale dorzućcie do tego jędrną, soczystą, świeżą mozzarellę, roszponkę, orzechy... Wspaniałe!

Jak pewnie zauważyliście, blog się nieco zmienia i zaczynamy więcej pisać. Dobrze czujemy się pisząc, lubimy to robić i mamy poczucie, że mamy coś do powiedzenia poza przepisem na ciasta, sałatki czy niedzielny obiadek. Dlatego klikając w odnośnik "czytelnia" przeniesiecie się do kuchni słowa. Poznacie historie powstawania restauracji, czekolady, lodów, dowiedziecie się co naukowcy sądzą o jedzeniu śniadań i co my sądzimy o programach kulinarnych. Raz na jakiś czas dorzucimy też nasz osobisty przewodnik kulinarny po jakimś mieście - na pierwszy rzut poszedł Białystok, wkrótce przyjdzie kolej na Kraków i Berlin. Mamy sporo pomysłów i nie możemy się doczekać, kiedy wszystkie zobaczycie.
A teraz smacznego! 


Czas przygotowania: 15 minut

Składniki na 2 porcje:
150 g roszponki 
1 kula mozzarelli
3 figi
6 plastrów szynki długodojrzewającej 
4 łyżki orzechów laskowych
1 łyżka miodu
1 łyżka musztardy
6 łyżek oliwy z oliwek


Roszponkę myjemy i suszymy. Mozzarellę rwiemy na małe kawałki. Figi myjemy i przekrawamy na ćwiartki. Szynkę zwijamy. Orzechy wrzucamy na patelnię, podgrzewamy, aż zaczną mocno pachnieć (ok. 2 minut) i szybko zrzucamy na talerz. Chwilę studzimy i siekamy. W szklance energicznie mieszamy miód, musztardę i oliwę z oliwek. Najlepiej robić to widelcem. Na talerzu układamy roszponkę, mieszamy z sosem, potem układamy pozostałe składniki. Posypujemy orzechami. Podajemy ze świeżą bagietką. 


sobota, 12 lipca 2014

Sałatka z pomidorków, arbuza i czereśni

Czym pachnie lato? U moich rodziców pachnie pomidorami, u babci pachniało czereśniami, a u Adama zazwyczaj pachnie arbuzem. Właśnie arbuz to magiczny składnik tej urokliwej sałatki. Nie dajcie się zwieść - to nie jest sałatka owocowa, ale wytrawna sałatka z owocami w niecodziennej roli. I w towarzystwie czosnku! Arbuz świetnie podkreśla naturalną słodycz i świeżość pomidorów. Czereśnie ze swoim sokiem panoszą się nie tylko na talerzu, ale podniebieniu. Wszystko tutaj żyje! Sałatka świetnie smakuje z posiekanymi liśćmi mięty, ale nie załapały się już na nasze zdjęcie... 


Czas przygotowania: 15 minut

Składniki na 2 porcje:
200 g pomidorków koktajlowych (najlepiej żółtych i czerwonych)
200 g arbuza
10 czereśni
1 łyżeczka posiekanej drobno cebuli
1 łyżeczka drobno posiekanego czosnku
1 łyżka miodu
3 łyżki czerwonego octu winnego
6 łyżek oliwy z oliwek
1 łyżka posiekanych liści mięty (opcjonalnie)

Zaczynamy od sosu vinagrette. Mieszamy w misce lub blendujemy w małej misie blendera cebulę, czosnek, miód, ocet winny i oliwę. Sos ma być gęsty. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Pomidorki myjemy, osuszamy i przekrawamy na pół. Arbuza myjemy, pozbywamy się skórki i pestek, kroimy w niewielką kostkę. Czereśnie myjemy, przekrawamy na pół i usuwamy pestki. Wszystkie owoce mieszamy z sosem. Gotową sałatkę można posypać świeżą miętą. 


wtorek, 3 września 2013

Jarmuż z żurawiną i pestkami dyni w imbirowym winegrecie

- Dzień dobry, czy dostanę topinambur?
- Na topinambur jest za ciepło. Ale mam jarmuż.
Tak w skrócie wyglądała wizyta M. na Hali Mirowskiej u znanego bywalcom pana Darka (nazywanego też Wodzem, Hipisem lub Jezusem). Pan Marek jest najlepiej zaopatrzonym sprzedawcą warzyw jakiego znamy. Sprzedaje rzeczy świeże i porządne. Na przykład rukola wyciągnięta z czeluści lodówki pana Marka ma dużo więcej wyrazu niż sklepowa. Jest ostra jak należy, soczyście zielona i jędrna. W zakamarkach listków spotkać można ziarnka piasku, co świadczy o tym, że rosła w prawdziwej ziemi a nie na hydroponicznej uprawie.
Jarmuż też pokazał się od najlepszej strony. Niektórzy twierdzą, że najlepszy jest po pierwszych przymrozkach. Ale uznajemy, że nie warto czekać. Potraktowaliśmy go w prosty, "sałatkowy" sposób. Imbirowy winegret na occie ryżowym i słodziutka żurawina doskonale balansują kapuściano-kalarepowaty smak jarmużu. Spróbujcie sami. Z podanych składników wychodzą 3-4 porcje.

 

Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
200 g jarmużu
1/4 szklanki wody
1/3 szklanki suszonej żurawiny
1/3 szklanki prażonych pestek z dyni

imbirowy winegret:
1 cm korzenia imbiru
1 ząbek czosnku
1 łyżka miodu
3 łyżki octu ryżowego
1/4 szklanki oleju rzepakowego

Jarmuż myjemy, wykrawamy twarde części (łodygi), układamy na desce do krojenia jeden liść na drugim i kroimy w cienkie paski. Wrzucamy na patelnię, wlewamy wodę i dusimy na małym ogniu przez minutę, aż jarmuż nabierze intensywnie zielonej barwy i nieco zmięknie. Imbir i czosnek obieramy, drobno siekamy, wrzucamy do blendera. Dodajemy miód, ocet ryżowy, olej i blendujemy do powstania jednolitego, gęstego sosu. Gotowy sos mieszamy z jarmużem. Przekładamy na talerze, posypujemy żurawiną i pestkami z dyni.

czwartek, 13 października 2011

Sałatka ze szpinaku z truskawkami i kakaowym winegretem

Długo zajęło nam odczarowanie szpinaku - w dzieciństwie go w ogóle nie jedliśmy, ale i tak był symbolem jakiegoś niezbyt dobrego jedzenia, zielonej paćki bez smaku. Nie pomagały kreskówki o marynarzu Popeye, który dzięki szpinakowi z puszki stawał się raptem silny i odważny... Szpinak nie ma dobrego PR-u, a jest naprawdę smaczny. Do tej pory próbowaliśmy szpinaku duszonego w różnych wydaniach, a tym razem sięgnęliśmy po szpinak świeży, z którego z powodzeniem można zrobić znakomite sałatki. Tę poleciła nam Agnieszka, która cały czas twierdzi że jest to najlepsza sałatka, jaką jadła. Oryginalnie przepis pochodzi z Kwestii Smaku, a przynajmniej tam go znaleźliśmy. Oczywiście wprowadziliśmy drobne modyfikacje - nie dodawaliśmy cukru i śmietanki. Szpinak w tej sałatce ma słodkawe towarzystwo - to połączenie smaków jest niebanalne i - jeśli spróbujecie - przekonacie się, że szpinak naprawdę ma intensywny smak!
Z naszego doświadczenia wynika, że z podanych niżej proporcji na winegret wychodzi go tyle, że spokojnie wystarczy na podwójną porcję sałaty. Ale może to tylko kwestia gustu - i używaliśmy go zbyt oszczędnie...
Przepis jest trochę nie z tego sezonu, przyznajemy. Ale koniecznie chcieliśmy się nim z Wami podzielić. Zjedzenie tej sałatki jesienią trochę kosztuje... Truskawki teraz są drogie, a poza tym nie smakują tak jak latem. I są niepolskie - co niektórym mogłoby przeszkadzać...


Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
4 garści świeżych liści szpinaku
1 kulka mozarelli
250 g truskawek
1/2 szklanki orzechów włoskich


Kakaowo-truskawkowy winegret:
150 g truskawek pokrojonych na kawałki
1 łyżka miodu
2 łyżki octu balsamicznego
1 łyżeczka kakao
1 łyżeczka oliwy z oliwek

Zaczynamy od przygotowania sosu. Wrzucamy do rondelka wszystkie składniki i zagotowujemy. Zdejmujemy z ognia, blendujemy i odstawiamy do studzenia.
Szpinak myjemy i suszymy, mozzarellę rwiemy na kawałki, truskawki kroimy na połówki lub w ćwiartki, orzechy prażymy na patelni.
Na talerzu układamy szpinak, mozzarellę, truskawki i posypujemy orzechami, polewamy winegretem. Podajemy z bagietką lub crostini.

czwartek, 24 marca 2011

Sałatka z gruszką, awokado i lazurem

Przyszła wiosna, już parę dni temu. Może więc czas odświeżyć trochę jadłospisy... Najlepiej do tego nadają się sałatki, najlepiej jeszcze z jakichś nowalijek - ale przyznajemy szczerze, że nie czujemy się zbyt mocno w tej dziedzinie sztuki kuchennej. Sałatka, na którą przepis podajemy dzisiaj to nasza ulubiona całoroczna sałatka - składniki do niej są dostępne niezależnie od pory roku. Sprawdza się z powodzeniem jako samodzielne danie i naprawdę można się nią najeść (nie jest wcale dietetyczna, jak spojrzycie na składniki). Ważne, że nie tylko oryginalnie smakuje (jest bardzo wyrazista dzięki serowi, orzechom i cebuli), ale też kolorowo wygląda na talerzu. W zeszłym roku przez pewien czas robiliśmy sobie co tydzień miskę tej sałatki - i znikała dość szybko. Potem trochę od niej odpoczęliśmy - i znowu wróciła na nasz stół.
A przepis na nią znaleźliśmy na Kwestii Smaku. 


Czas przygotowania: 25 minut

Składniki:
1/2 główki sałaty lodowej
1/2 awokado
1/2 czerwonej cebuli
1/2 gruszki lub jabłka
50 g sera z niebieską pleśnią
3 łyżki orzechów włoskich
2 łyżki soku z cytryny
8 łyżek oliwy z oliwek
2 łyżki miodu
1 ząbek czosnku
1/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu

Liście sałaty myjemy, osuszamy i rwiemy na kawałki. Orzechy prażymy na patelni. Awokado i gruszkę kroimy w cienkie plasterki lub kosteczkę. Cebulę drobno siekamy. Do miski wrzucamy sałatę, awokado, gruszkę, cebulę, orzechy, wkruszamy ser. Przygotowujemy sos. Czosnek prasujemy w prasce, wrzucamy do kubeczka, posypujemy solą i pieprzem. Dodajemy sok z cytryny, miód, oliwę z oliwek i dokładnie mieszamy. Pozostałym sosem polewamy sałatkę i serwujemy.