Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twaróg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twaróg. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2018

Sałatka z pieczonym burakiem w miodzie i twarogiem

To jedna z naszych ulubionych sałatek do pracy. Łączy w sobie bardzo polskie smaki i jest niezwykle piękna. 

Czasem do pracy zabieramy to, co akurat mamy pod ręką. Są też tacy, którzy pudełka lunchowe traktują z ogromną uważnością i wieczorem długo przygotowują posiłek. Wieczorny rytuał lunchowy bardzo nam się podoba i kusi. Szczególnie teraz, kiedy mieszkamy w Danii. Tutaj większość pracowników na lunch je sałatkę lub kanapkę. Zazwyczaj przynosi ją z domu i widać, że zazwyczaj są to przemyślane pudełka hojnie wypełnione warzywami. Ponieważ zwykle przygotowujemy trzy śniadaniówki próbujemy połączyć smaki, które lubią wszyscy. U nas, szczęśliwie, wszyscy lubią pieczone buraki i twaróg. 

Tę sałątkę można spokojnie nazwać polską. Nie dlatego, że jest tak wszechobecna jak sałatka jarzynowa, ale ze względu na składniki. Pęczak, twaróg i pieczone buraki to przecież na wskroś nasze lokalne produkty, które bardzo się lubią na talerzu. Twaróg, a nie feta, sprawia że całość jest niezwykle delikatna, słodkawa i lekka. 

Twaróg zasługuje na oddzielny wpis. Jest to ser tak niezwykły i tak lubiący towarzystwo. Raz jest słodki, raz występuje w wersji słonej. Dokładnie pamiętam smak i kremową konsystencję twarogu z Mlecznej Drogi, który zaserwował nam szef kuchni restauracji Water&Wine. Do tego momentu zawsze wydawało mi się, że twaróg to po prostu taki biały ser. Szef Marek Flisiński pokazał, że dobry twaróg nie jest kwaśny, za to cudownie kremowy, tłusty i aromatyczny. Właśnie takiego twarogu poszukaj do sałatki. Nie zapomnij też upiec kilku buraków więcej. 


Czas przygotowania: 30 minut
Czas oczekiwania: 2 godziny

Składniki dla 2 osób:
150 g umytych liści szpinaku
200 g twarogu tłustego 
2 buraki
1/2 szklanki ziaren pęczaku
2 łyżki pestek z dyni
1 łyżka miodu
2 łyżki octu jabłkowego
6 łyżek oleju rzepakowego


1. Buraki myjemy, zawijamy w folię i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy do miękkości, około godziny.

2. Pęczak wsypujemy do garnka, wlewamy 1 szklankę wody, dodajemy szczyptę soli i gotujemy na małym ogniu, aż kasza zmięknie. Pęczak studzimy.

3. Upieczone buraki obieramy, kroimy w kostkę.

4. W szklance mieszamy miód, ocet, olej, aż powstanie gęsty sos.

5. Sos mieszamy z burakami.

6. Do miski wrzucamy szpinak, pęczak, pokruszony twaróg, pestki z dyni. Dodajemy buraki w sosie. Wszystko delikatnie mieszamy.

niedziela, 27 listopada 2016

Krem z buraków z twarogiem

Kiedy mi się tak strasznie nie chce nic robić wpadam na najlepsze pomysły dla leserów. Myślę wtedy, że na pewno można ugotować zupę na czymś innym niż wywar. 

Zaczęło się od kilku niewinnych buraczków plątających się po koszyku z warzywami. Miały być upieczone i dodane do sałatki z jarmużu. Ale jakoś zapomniałam, że przecież ja i jarmuż nie lubimy się za bardzo, więc z sałatki nici. Potem miałam ochotę zrobić brownie z burakami, ale przypomniałam sobie o nich jak już połowa blaszki ciasta była w moim brzuchu. No nic to. Trzeba było coś z nimi zrobić. Miałam akurat trochę soku jabłkowego, a wiadomo, że buraki i jabłka to jak bliźniaki. Ugotowałam więc je w soku, a potem dodałam octu jabłkowego. Bez octu smakowałyby jak deser. Tyle, że takie buraki z jabłkami to strasznie łysa zupa i zupełnie dietetyczna. Przypomniałam sobie, że tata mojej koleżanki je czerwony barszcz z twarogiem. Akurat mieliśmy twaróg w lodówce, więc dodaliśmy go do zupy. Wyszła najprostsza burakowa na świecie!

Do zupy, dla zrównoważenia słodyczy buraków i jabłek, dodaliśmy octu jabłkowego. Pamiętajcie dodając ocet, że on nie tylko dodaje kwasu, ale też podkreśla słodycz, więc wlewajcie do rozważnie. Myślę, że do tego twarogu można dodać płatków migdałowych albo sezamu albo siemienia lnianego, ale nie miałam ochoty na takie smakowe wybryki. Zostałam więc przy prostych, ale świetnej jakości burakach, porządnym soku i tłustym twarogu.

Wpis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy zdrowo. 


Czas przygotowania: 10 minut
Czas oczekiwania: 60 minut

Składniki: 
1 kg buraków 
500 ml soku jabłkowego tłoczonego
2 łyżki octu jabłkowego
szczypta soli
szczypta pieprzu
100 g twarogu tłustego 


1. Buraki obrać i pokroić w małe kawałki. Wrzucić do rondla.

2. Do rondelka wlać sok jabłkowy. Gotować na małym ogniu, aż buraki zmiękną.

3. Ugotowane buraki zblendować, dodać ocet jabłkowy, sól i pieprz. Octu można dodać odrobinę więcej, ale to bardziej podbije słodycz.

4. Zupę wlewać do miseczek i podawać z pokruszonym twarogiem.


czwartek, 24 marca 2016

Sernik wiedeński "na jedną rękę"

Sernik wiedeński to jedna z najbardziej klasycznych receptur na pieczony ser. I naprawdę można go zrobić jedną ręką. 

Kiedy w jednej ręce urzęduje Mały Człowiek, a na blacie od 24 godzin czekają składniki na najlepszy sernik, trzeba sprawdzić się w roli cukiernika-akrobaty. Będzie dużo cięcia jedną ręką, frywolnego rozbijania jajek i pokracznego wlewania masy serowej do tortownicy tak, żeby Mały Człowiek nie szturchnął lub nie wsadził rąk w masę. Na sernik wiedeński mieliśmy ochotę od dawna. Jest aksamitny w smaku, mocno jajeczny, puszysty, ale nie lekki jak chmurka. W końcu 9 jajek robi swoje. Jajka nadają mu nie tylko pięknego koloru, ale stanowią o jego smaku. Sernik nie ma żadnego spodu, więc robi się go zupełnie szybko i prosto. Wiele przepisów mówi o oddzielnym ubijaniu żółtek z cukrem i białek na pianę, a potem delikatnym łączeniu tych składników. Ja, ponieważ drugą rękę miałam zajętą , nie miałam jak robić tych wszystkich akrobacji. Dodawałam więc do masy serowej po jednym jajku. Sernik jakby mniej opadł niż ten klasyczny wiedeński, ale smak i konsystencja pozostały. Więc nie warto brudzić misek. Ale warto piec, bo przecież pieczenie jest najcudowniejszą terapią o której pisałam tutaj.

Do przygotowania sernika użyłam sera w wiaderku wyprodukowanego przez Piątnicę. Ponieważ jest to mieszanka serka śmietankowego o wysokiej zawartości tłuszczu z twarogiem, do sernika nie dodawałam masła. Jeśli jednak korzystamy z trzykrotnie zmielonego twarogu, musimy do masy dodać 250 g miękkiego masła. Pozostała część przepisu pozostaje bez zmian.


Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 1 godzina

Składniki*:
800 g sera sernikowego Piątnica (lub trzykrotnie zmielonego twarogu i 250 g miękkiego masła)
250 g cukru pudru
9 jajek
2 łyżeczki mąki pszennej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (np. domowego)

*wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową


1. Piekarnik nagrzewamy do 150 stopni Celsjusza. Przygotowujemy dwa naczynia: tortownicę i naczynie żaroodporne. Zagotowujemy w czajniku ok. 1,5 l wody.

2. Dno i boki tortownicy o średnicy 24 cm wyściełamy papierem do pieczenia. Najlepiej wyciąć kółko na dno i paski na boki i przyłożyć je do wysmarowanej olejem roślinnym tortownicy - dzięki temu nie będą się przemieszczać, a sernik będzie miał ładne i równe boki.

3. Do naczynia żaroodpornego wlewamy wrzątek. Stawiamy na najniższej półce piekarnika.

4. Do misy miksera wkładamy ser (i ewentualnie masło), cukier puder i jedno jajko. Miksujemy do połączenia składników. Dodajemy kolejne jajka POJEDYNCZO - kiedy masa będzie jednolita, wbijamy kolejne jajko. Razem z dziewiątym jajkiem do masy dodajemy też mąkę i ekstrakt waniliowy. Miksujemy 15 sekund.

5. Masę serową wlewamy do tortownicy. Wstawiamy do piekarnika na środkową półkę. Pieczemy przez godzinę. Wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim sernik na 30 minut. Po 30 minutach delikatnie uchylamy drzwiczki piekarnika i zostawiamy sernik do ostygnięcia. Po co? Żeby nie opadał i nie pękał. 

6. Gotowy sernik przechowujemy w lodówce. Możemy go przed podaniem oprószyć cukrem pudrem lub ozdobić polewą czekoladową. 



sobota, 19 marca 2016

Sernik chałwowy z białą czekoladą

Uwielbiamy serniki. Każde z nas zupełnie inne - Adam lubi lekkie jak piórko, słodkie masy serowe na bardzo kruchym spodzie. Ja wolę serniki ciężkie, nieco gliniaste - najlepiej na czekoladowym kruchym cieście z krateczką na górze. Oboje jednak mamy pewną słabość do sernika gładkiego jak masło. I chałwy, oczywiście. 

Sernik z dodatkiem chałwy i białej czekolady smakuje bardzo podobnie do obłędnego musu chałwowego, a jego konsystencja przypomina klasyczny sernik nowojorski. Na dnie sernika są pokruszone herbatniki petit beurre Jutrzenki. Jesteśmy wierni Jutrzence, bo ich mięsiste herbatniki najlepiej sprawdzają się w ciastach. Zamiast twarogu użyliśmy mielonego twarogu sernikowego (warto sprawdzać czy twaróg nie ma zbędnych dodatków np. skrobii ziemniaczanej, cukru, oleju palmowego). W skali trudności od 1 do 10, wykonanie sernika to mocna 2. Wystarczy blender, garnuszek i miska do kąpieli wodnej, tortownica i piekarnik. 

Sernik można ozdobić płatkami białej czekolady lub perełkami cukrowymi. Można również położyć na nim kawałki truskawek czy ziarenka granatu. Można go w ogóle nie dekorować, bo sam w sobie jest piękny. Bardzo polecamy na Święta! 

Wpis powstał we współpracy z  Cisowianka - Gotujmy Zdrowo - Mniej Soli.


Czas przygotowania: 30 minut
Czas pieczenia: 40-50 minut

Składniki:
140 g herbatników Jutrzenki
70 g masła
900 g sera twarogowego lub twarogu tłustego trzykrotnie mielonego
200 ml śmietanki 30%
3 jaja
150 g białej czekolady
250 g waniliowej chałwy 


1. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, a boki dokładnie smarujemy masłem. Pozostałe masło rozpuszczamy.

2. W stojącym blenderze miksujemy pokruszone herbatniki na pył. Dodajemy rozpuszczone masło i chwilę blendujemy do wymieszania składników. 

3. Herbatnikami z masłem wykładamy dno tortownicy dociskając.

Przygotowujemy masę serową

4. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 150 stopni Celsjusza. Na dolną półkę piekarnika wstawiamy żaroodporne naczynie wypełnione wrzątkiem. 

5. Do rondelka wlewamy 100 ml śmietanki, dodajemy pokruszoną chałwę i ciągle mieszając podgrzewamy do rozpuszczenia chałwy.

6. Do metalowej miseczki wlewamy pozostają śmietankę, dodajemy połamaną białą czekoladę. Stawiamy na garnku z gotującą się wodą (czyli robimy kąpiel wodną) i ciągle mieszając doprowadzamy do rozpuszczenia czekolady.

7. Do dużej miski wlewamy śmietankę z chałwą, śmietanką z czekoladą. Dodajemy ser i jajka. Miksujemy do połączenia składników - 1 minutę. 

8. Masę serową wlewamy do tortownicy. Wstawiamy do piekarnika - uwaga na parę wodną przy otwieraniu drzwiczek!

9. Sernik pieczemy pod przykryciem z folii aluminiowej - błyszczącą stroną do góry (dzięki temu będzie idealnie biały). Pieczemy 40-50 minut do momentu, kiedy brzegi sernika będą ścięte, a środek delikatnie galaretowaty. 

10. Upieczony sernik zostawiamy w piekarniku uprzednio uchylając jego drzwiczki. Po godzinie wyjmujemy sernik z piekarnika, studzimy na kratce i zimny wstawiamy do lodówki. Schłodzony sernik nabiera kremowej konsystencji.


niedziela, 11 maja 2014

Pierogi z twarogiem i szpinakiem polane palonym masłem

Pierogi to dla mnie temat rzeka. Domowe pierogi to specjalność mojego taty, który robieniu pierogów podporządkowywał całą kuchnię i wszystkich mieszkańców naszego domu. W wieku lat 7 mogłam specjalną szklanką wykrawać kółka. Owa specjalna szklanka od wielu lat służy tylko do wykrawania pierogów. Kiedy opanowałam tę technikę, tata pozwolił mi wałkować ciasto. Nigdy nie zapomnę jego uwag: "cienko, równo, nie rób jak Ci się nie chce, bo wszyscy to poczują". Czasem mnie to nieźle złościło... Dzisiaj jestem mu za to ogromnie wdzięczna.
Potem nauczył mnie sklejać pierogi idealne - nie z falbanką, ale z pięknym warkoczem. I teraz mogę śmiało powiedzieć, że jestem specjalistką od równych warkoczyków. Jako mała dziewczynka podziwiałam jego ogromne - jak mi się wtedy wydawało - palce, które z niesamowitą precyzją i zręcznością raz po razie sklejały ze sobą dwa końce pierogowego ciasta.


W pierogach jest moc! Proste składniki, nieograniczone możliwości, a wszystko to dzięki pracy rąk. Próbowałam wyrabiać pierogowe ciasto w mikserze planetarnym i nie wychodzi tak dobrze, jak to wyrabiane ręcznie. Próbowałam też przygotowywać różne rodzaje ciasta - takie z jajkami albo z dodatkiem śmietany, ale konkluzja jest jedna - najlepsze ciasto na pierogi ma dwa składniki: mąka pszenna typ 550 i woda. Tata zawsze zalewał mąkę wrzątkiem. Ja wolę mieszać mąkę z ciepłą wodą - ciasto jest wtedy miękkie, bardzo elastyczne i świetnie się rozwałkowuje. Lubię też moje ciasto zawinąć w folię spożywczą i zostawić na 10-15 minut, żeby odpoczęło. Wtedy wałkuje się jeszcze łatwiej, więc może być jeszcze cieńsze. 
Dla wielu obcokrajowców Polska to właśnie pierogi. Uczę ich czasem jak zrobić domowe pierogi, pokazuję jak bardzo różnią się pierogi robione z różnych rodzajów mąki, a potem zachęcam do kupienia sobie kilograma mąki i zabrania do domu. Potem dostaje maile z podziękowaniami, bo jednak polskie pierogi smakują najlepiej gdy są z polskiej mąki.


Czas przygotowania: 2 godziny

Składniki:
(na 26 pierogów)
ok. 300 g mąki
2 szklanki ciepłej wody
250 g twarogu tłustego
2 ząbki czosnku
250 g szpinaku
1 łyżeczka soli
5 łyżek masła
3 łyżki soku z cytryny
sól
pieprz
3 łyżki posiekanej natki pietruszki 

Zaczynamy od przygotowania farszu. Szpinak dokładnie myjemy i siekamy. Na patelnię wrzucamy szpinak, dodajemy 1 łyżeczkę soli i łyżkę wody. Cały czas mieszając dusimy go na patelni, starając się pozbyć jak największej ilości wody - zajmie to około 7 minut. Pod koniec dodajemy drobno posiekany czosnek.  Szpinak dodajemy do twarogu i dokładnie wszystko mieszamy.
Przygotowujemy ciasto. Na blacie usypujemy kopczyk z mąki i wlewamy na jego środek najpierw 1 1/2 szklanki wody, a kiedy w trakcie wyrabiania ciasta okaże się, że się nie klei - dodajemy więcej wody. Wyrabiamy ciasto ręką, aż będzie miękkie i sprężyste - to zajmuje około 8-10 minut. Owijamy je w folię spożywczą i odkładamy na 10-15 minut.
Potem odrywamy kawałek ciasta i wałkujemy je na blacie na grubość 2-3 mm. Szklanką o średnicy około 7 cm wykrawamy kółka. Na środek kółka kładziemy łyżkę farszu i zaczynając od środka sklejamy ciasto. Możemy je zostawić sklejone "w falbankę", możemy tę falbankę ponakłuwać nożem, możemy też zrobić z niej warkoczyk.
Jak zrobić ładny warkoczyk na pierogu?
Kciukiem i palcem wskazującym chwytamy najbardziej zewnętrzny kawałek zlepionego pieroga, przyciskamy spłaszczając ciasto. Ciągniemy je delikatnie i kciukiem wywijamy ku palcowi wskazującemu. Delikatnie spłaszczamy i powtarzamy. Mniej więcej na dwudziestym pierogu pierogu powinien Wam wyjść śliczny warkoczyk. Na pięćdziesiątym będzie idealny!

W dużym garnku zagotowujemy wodę. W oczekiwaniu na to aż woda będzie wrzeć, przygotowujemy palone masło. Na patelnię wrzucamy masło i na wolnym ogniu doprowadzamy je do spienienia. Mieszając raz na jakiś czas podgrzewamy je przez 4 minuty, aż nabierze brązowego koloru. Delikatnie dolewamy sok z cytryny (uwaga! może pryskać), oprószamy solą i pieprzem. Pierogi gotujemy w wodzie aż wypłyną na powierzchnię. Wykładamy na talerz, polewamy je palonym masłem, oprószamy pietruszką i podajemy.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Pascha z domowego twarogu

Chyba nic nie kojarzy nam się z Wielkanocą tak jak pascha. Naszą paschę robimy z delikatnego twarogu, który sami warzymy. Zwykle używamy niepasteryzowanego mleka prosto od krowy, które kupujemy w soboty na warszawskiej Hali Mirowskiej. Próbowaliśmy przygotowywać ją z mleka w kartonie i stwierdzamy, że też można i że wychodzi bez zarzutu. To dobra wiadomość dla tych, którzy nie mają pod bokiem "baby ze wsi" przywożącej dobre mleko i jaja.
Do naszej paschy dodaliśmy w tym roku brzoskwinie i gruszki z syropu oraz rodzynki i daktyle upite pomarańczowym likierem. Paschę można udekorować galaretką, ale w tym roku postawiliśmy na bakalie - wszystko po to, by bardziej wyeksponować smak delikatnego sera. Paschę można oczywiście porównywać z sernikiem - jeśli tak, to jest to chyba najdelikatniejszy i najbardziej maślany rodzaj sernika, z jakim się zetknęliśmy.
Przygotowanie paschy wymaga spokoju i odrobiny cierpliwości - delikatne mieszanie mleka na twaróg jest jedną z tych czynności, które przed Świętami pozwalają myślom wrócić na właściwe tory. Nie ma przy tym miejsca na sprzątanie kuchni, pranie firanek czy mycie okien - jesteśmy my, garnek, mleko i drewniana łyżka.
Przepis, który podajemy jest przepisem mamy Adama, która taką paschę robi od lat, raz w roku - na Wielkanoc właśnie.


Czas przygotowania: 2 godziny
Czas oczekiwania: 4 godziny

Składniki:
2 litry mleka 
800 ml śmietanki 18% (najlepiej bez żadnych zagęstników)
200 g miękkiego masła
1 szklanka cukru
8 jaj
1/4 szklanki rodzynek sułtanek
8 daktyli
1/2 szklanki likieru Cointreau (lub rumu)
3 połówki brzoskwini z syropu
3 połówki gruszki z syropu
1 opakowanie okrągłych biszkoptów

do dekoracji:
1/2 szklanki płatków migdałowych
1/4 szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej
1/4 szklanki jagód goji
3 łyżki drobnych rodzynek


Mleko wlewamy do garnka i zagotowujemy. W oddzielnej misce dokładnie mieszamy śmietanę i jajka. Kiedy mleko się zagotuje, zmniejszamy ogień tak, by nie wrzało, ale miało ciągle wysoką temperaturę i wlewamy śmietanę z jajkami. Ciągle mieszamy drewnianą łyżką trzymając mleko na ogniu. Po około 10-15 minutach powinniśmy zauważyć w mleku malutkie grudki przypominające serek granini. Wyłączamy wtedy ogień i pozostawiamy mleko do ostudzenia. W tym czasie zauważymy jak w garnku twaróg oddziela się od półprzezroczystej serwatki.
Durszlak wykładamy gazą i delikatnie wlewamy do niego zawartość garnka. Odstawiamy do odsączenia na około 2 godziny, tak by serwatka spłynęła niżej. Potem delikatnie przyciskamy twaróg drewnianą łyżką. Jeśli ciągle wylatuje nam sporo płynu, ser mieszamy i zostawiamy na kolejną godzinę. W międzyczasie siekamy daktyle, wkładamy do kubka razem z rodzynkami, zalewamy alkoholem i przykrywamy folią spożywczą. Brzoskwinie i gruszki odcedzamy z syropu i kroimy w kostkę o boku 1/2 cm. Jeśli twaróg jest odsączony i tylko delikatnie wilgotny, możemy utrzeć go z masłem.
Mikserem na średnich obrotach ucieramy masło z cukrem przez około 5 minut - tak, by masa była biała. Nie przerywając ucierania masła, dodajemy po łyżce twarogu. Wszystkie składniki miksujemy kolejne 5 minut. Dodajemy odsączone bakalie, gruszki i brzoskwinie. Delikatnie mieszamy łyżką do połączenia składników.
Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Na dno kładziemy okrągłe biszkopty, wlewamy masę twarogową i wygładzamy powierzchnię. Dekorujemy wedle uznania. Wstawiamy do lodówki do stężenia na przynajmniej 6 godzin. Przechowujemy w lodówce.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Kluski leniwe z wędzoną makrelą i różowym pieprzem

Obiecaliśmy sobie, że będziemy częściej przygotowywać polskie potrawy. Po to, żeby sobie przypomnieć, jak smakują i po to, żeby pokazać je dzieciom. Na pierwszy ogień poszły leniwe. Klasyka gatunku - ale ani trochę nudy. Leniwe stwarzają tysiące możliwości. Przepis na podstawowe ciasto jest bowiem prosty. Ale co zrobić z nimi dalej? Część zjedliśmy z rozpuszczonym masłem i cukrem (jakże by inaczej - w końcu tak się jadło u naszych babć). Ale część podaliśmy z wędzoną makrelą i różowym (a właściwie to czerwonym) pieprzem. Klasyka w niecodziennej odsłonie. 


Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
200 g twarogu tłustego 
1 jajko
100 g mąki pszennej
ok. 200 g wędzonej makreli
2 łyżeczki czerwonego pieprzu

W garnku zagotowujemy 2 litry wody i solimy ją. Jak sprawdzić czy woda jest wystarczająco słona? Wystarczy spróbować - jeśli ma smak wody morskiej, jest idealnie. 
W misce mieszamy twaróg, mąkę i jajko. Wyrabiamy do uzyskania jednolitej masy. Na delikatnie oprószonym mąką blacie formujemy z powstałego ciasta wałek, spłaszczamy go wierzchem dłoni i kroimy w paski szerokości ok. 1 cm. Wkładamy do wrzącej wody, gotujemy do wypłynięcia. 
W tym czasie w moździerzu rozcieramy różowy pieprz i obieramy makrelę tak, by pozbyć się ości. Gorące kluski kładziemy na talerze, układamy na nich makrelę i posypujemy czerwonym pieprzem.