Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amarantus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amarantus. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

Orkiszowo-amarantusowe pancakes z rabarbarem

Rabarbarowa obsesja trwa w najlepsze. Do akcji powoli wkracza botwinka i próbuję objąć kontrolę nad kuchnią i garnkami, ale rabarbar szybko przejmuje prowadzenie i wpycha się wszędzie. Tak możnaby podsumować nasze kuchenne dokonania ostatnich dni.
Rabarbar to świetny dodatek do placków. Tak dobry, że jedno z naszych dzieci zupełnie zignorowało plackowy przydział i cały wysiłek włożyło w pochłonięcie jak największej ilości rabarbaru. Dlatego ten amarantus i orkisz to taki balsam na cukrowe wyrzuty sumienia. Ale cóż, że cukier skoro sezon na rabarbar jest taki krótki!


Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:
1 szklanka mąki orkiszowej 
1/4 szklanki amarantusa ekspandowanego
1 łyżka proszku do pieczenia
1 1/4 szklanki maślanki
2 jajka
4 łyżki roztopionego i ostudzonego masła
2 łodygi rabarbaru
1/3 szklanki cukru

Rabarbar dokładnie myjemy, kroimy w małą kosteczkę, przesypujemy cukrem i dokładnie mieszamy. W dużej misce mieszamy mąkę, amarantus i proszek do pieczenia. W małej miseczce mieszamy maślankę, jajka i masło. Zawartość małej miski wlewamy do dużej i mieszamy wszystkie składniki do połączenia. Z gotowej masy formujemy okrągłe placki, które smażymy na suchej patelni na małym ogniu. Kiedy na powierzchni placka pojawią się bąbelki, przewracamy go na drugą stronę i smażymy jeszcze 1 minutę. Rabarbar wkładamy do rondelka i ciągle mieszając gotujemy przez 2 minuty (można to zrobić w trakcie smażenia placków). Przekładamy do miseczki.
Placki podajemy z rabarbarem. 

piątek, 7 lutego 2014

Batoniki śniadaniowe dla śpiochów
[Jadalne Prezenty #7]

Za tydzień Walentynki. Czas, w którym jedni będą robić wszystko, żeby świętować, a inni, żeby o tym świętowaniu jak najszybciej zapomnieć. Jeśli ktoś jednak ma ochotę pokazać 14 lutego, że o kimś myśli, to może zacząć od rana. Może zadbać na przykład o jego śniadanie - żeby ten wyjątkowy ktoś mógł pospać dłużej, a jak wstanie - napić się dobrej kawy i sięgnąć po pysznego batonika zbożowego. Można też dodać do nich tylko te ulubione dodatki. Takie batony można zawinąć w papier śniadaniowy, przewiązać wstążką i włożyć do pudełka. Wyglądają uroczo, bezpretensjonalnie i są świetnym prezentem od serca.
Batoniki są wariacją na temat przepisu Nigelli Lawson.


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 1 godzina

Składniki:
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
200 g płatków owsianych
75 g wiórków kokosowych
75g amarantusa ekspandowanego
75 g ziaren sezamu
75 g łuskanych pestek słonecznika
75 g żurawiny
75 g jagód goji
50 g płatków migdałowych

Blaszkę o wymiarach kartki A4 wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 130 stopni Celsjusza. W misce mieszamy wszystkie składniki oprócz mleka skondensowanego. Mleko wlewamy do rondelka i podgrzewamy. Ciepłe mleko mieszamy ze składnikami sypkimi. Gotową masę wykładamy na blaszkę, wyrównujemy zwilżonymi dłońmi i wkładamy do piekarnika. Wyciągamy po godzinie. Studzimy i kroimy na 16 prostokątów. Każdy zawijamy w kawałek papieru do pieczenia i zawijamy sznurkiem lub tasiemką. Najlepiej przechowywać je w puszce. 


niedziela, 22 grudnia 2013

Mieszanka do przygotowania pancakes
[Jadalne Prezenty #6]

Dziś pomysł na Bożonarodzeniowy prezent, który można przygotować jeszcze w ostatniej chwili i który nie wymaga wiele czasu i specjalnych umiejętności kulinarnych - mieszanka do samodzielnego przygotowania amerykańskich śniadaniowych placków. Do 1 szklanki takiego gotowego miksu wystarczy dodać jajko, 1/4 szklanki oleju, do tego 1 i 1/4 szklanki maślanki (w drodze wyjątku może być mleko - 1 szklanka - choć wtedy pancakes nie będą takie puszyste) i wszystko dokładnie wymieszać. Taką instrukcję dla obdarowanych też trzeba dołączyć.
Naszą mieszankę wsypaliśmy do litrowych plastikowych pojemników z IKEA, ale możecie użyć również słoików albo miseczek z zamknięciem. Tym razem użyliśmy mąki orkiszowej zwykłej i pełnoziarnistej, do tego dodaliśmy preparowanego amarantusa - żeby było bardziej odświętnie. Ale oczywiście sprawdzi się również mąka pszenna, a amarantus jest opcjonalny. W zależności od liczby osób, które chcecie obdarować trzeba odpowiednio zwiększyć ilość składników. Poniżej podajemy proporcje na 1 kg mąki.


Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
700 g mąki orkiszowej
300 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
50 g amarantusa ekspandowanego (opcjonalnie)
2 płaskie łyżeczki sody
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki cynamonu lub cukru waniliowego

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i przesypujemy do pojemnika (pojemników).

niedziela, 18 sierpnia 2013

Ciasto odwrócone z amarantusem i brzoskwiniami w karmelu

[WPIS SPONSOROWANY]

Tłuszcze są niezbędnym elementem naszej diety. Są one źródłem kwasów tłuszczowych oraz ułatwiają wchłanianie przez organizm człowieka witamin (dlatego na przykład do naszego świeżo wyciskanego soku z marchewki i jabłek dodajemy 1/2 łyżeczki oleju). Kiedyś uczestniczyliśmy w warsztatach o zdrowym odżywianiu, na których dietetyczka zwróciła nam uwagę, żeby włączać do swojej diety oleje z roślin pochodzących z naszego obszaru geograficznego - jako wskazane dla nas wymieniła oleje lniane, z pestek dyni i olej rzepakowy.

Co wyróżnia olej rzepakowy?
Dobrze zrównoważony stosunek kwasów Omega 3 i Omega 6 (które pozwalają utrzymać odpowiedni poziom cholesterolu) i najniższa zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych, których powinniśmy unikać. Olej rzepakowy jest bogaty w fitosterole (które pomagają obniżać tzw. "zły cholesterol") i karotenoidy, a wśród nich - witaminę A. Ma też sporo antyoksydantów.  
Pewnie u większości z Was rodzą się teraz wątpliwości - czy to nie oliwa z oliwek miała być najlepszym olejem roślinnym? Z punktu widzenia filozofii slow-food mówiącej, że to, co rośnie najbliżej jest dla nas najlepsze, ale też z badań Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin wynika, że olej rzepakowy jest korzystniejszy dla ludzi mieszkających w naszej strefie klimatycznej. Warto oczywiście próbować różnych rodzajów oleju rzepakowego i wybrać swój ulubiony.
Pamiętamy, że podczas naszej wizyty w Siole Budy z zaciekawieniem oglądaliśmy przedruki z polskich gazet dla kobiet z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, w których były przepisy na domowe kosmetyki z wykorzystaniem właśnie oleju rzepakowego. Sugerowano, by suchą skórę dłoni posmarować ciepłym olejem, a następnie zakładać bawełniane rękawiczki, a spierzchnięte usta traktować mieszanką oleju i miodu. Na spieczoną słońcem twarz sugerowano okład z herbaty rumiankowej wymieszanej z olejem. Ciepły olej rzepakowy M. wciera sobie w zadarte skórki po kontakcie z sokiem cytrynowym. Więcej rad "urodowych" znajdziecie na stronie Pokochaj Olej Rzepakowy.


My oleju rzepakowego używamy głównie do pieczenia, bo rzadko cokolwiek smażymy. Dlatego dzisiaj przedstawiamy Wam przepis na odwrócone ciasto brzoskwiniowe z amarantusem. Brzoskwinie nie są po prostu wrzucone na dno blaszki - są przedtem oblepione bursztynowym karmelem i to właśnie przesądza o ich wyjątkowym smaku. Stopień dojrzałości brzoskwiń decyduje - jak się okazało - o ich kolorze po upieczeniu. Jeśli chcecie, żeby Wasze ciasto było słonecznie żółte, użyjcie twardych owoców. Jeśli brzoskwinie będą miękkie, ciasto z wierzchu będzie ciemniejsze - rudo-ceglane.
Amarantus i suszone wiśnie pojawiają się w naszym cieście eksperymentalnie (eksperyment wyszedł smakowicie, więc o nich piszemy). Nie są jednak niezbędne. Wiśnie nie muszą wcale przełamywać słodkiego smaku brzoskwiń, a amarantus - jeśli go nie macie - można z powodzeniem zastąpić mąką. Można też mielonymi migdałami, wtedy ciasto będzie absolutnie odświętne. 



 Czas przygotowania: 30 minut 
Czas pieczenia: 40-45 minut

Składniki:
1 łyżka masła
¾  szklanki cukru
1 łyżka wody
4 brzoskwinie
1/3 szklanki suszonych wiśni (opcjonalnie)
1 1/2 szklanka mąki pszennej
½ szklanki amarantusa ekspandowanego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (opcjonalnie)
¾ szklanki mleka
1/3 szklanki oleju rzepakowego

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Brzoskwinie myjemy, suszymy, przekrawamy na pół, wyjmujemy pestkę. Każdą połówkę kroimy na 3 części. Na patelnię wrzucamy masło, ½ szklanki cukru i 1 łyżkę wody, stawiamy na małym ogniu i mieszając raz na jakiś czas podgrzewamy, aż masa będzie ciemnobrązowa – zajmie to około 5-8 minut. Tortownicę smarujemy 2 łyżkami oleju, wlewamy na dno gotowy karmel, zaczynając od zewnątrz układamy brzoskwinie tak, by tworzyły jedną warstwę. Pomiędzy brzoskwinie wkładamy suszone wiśnie.
W misce mikserem na średnich obrotach miksujemy przez 2 minuty mąkę pszenną, amarantus, proszek do pieczenia, jajka, pozostały cukier (1/4 szklanki), mleko i olej. Gotową masę wylewamy na brzoskwinie, wyrównujemy za pomocą łopatki. Blaszkę wstawiamy do piekarnika, po 40 minutach sprawdzamy patyczkiem, czy się upiekło. Jeśli patyczek pozostaje suchy, ciasto wyjmujemy. Jeśli nie, pozwalamy się mu dopiec. Gotowe ciasto wyjmujemy z pieca, odstawiamy na pół godziny, a potem przekładamy na talerz.
Jak przełożyć odwrócone ciasto? Ciasto stawiamy na równym podłożu, na blaszkę kładziemy talerz do góry nogami (tak, by wierzchnia strona znajdowała się po stronie ciasta). Zakładamy rękawiczki kuchenne. Jedną ręką trzymamy blachę od spodu, a drugą talerz od góry. Zdecydowanym ruchem przewracamy blaszkę tak, by była na górze. Ciasto powinno zsunąć się na talerz. Jeśli nie chce, trzeba je znowu przewrócić (blaszka ma stać normalnie), nożem delikatnie odkrawać brzegi i powtórzyć manewr przewracania. 

czwartek, 18 lipca 2013

Ciastka owsiane z amarantusem, jagodami goji i czekoladą

Co robicie z czekoladowymi monetami i Mikołajami, które zostają po Bożym Narodzeniu albo czekoladowymi jajkami i królikami przypominającymi o zamierzchłej Wielkiej Nocy? My zazwyczaj upychamy to wszystko w kąt szafki, a w okolicach wakacji przypominamy sobie, że kiedyś dostaliśmy takie cuda w kolorowych papierkach. Odwijamy je sprawdzając stan czekolady - zazwyczaj mają bardzo długi termin przydatności do spożycia, więc w lipcu są takie jak w grudniu. Gdy okaże się, że wszystko z czekoladą w porządku, to siekamy ją i dodajemy do muffinów czy ciastek. Tak było też tym razem - w ciastkach ukrywa się kilka czekoladowych monet...
Kilka słów o ciastkach. Przepis inspirowany jest ciastkami Zielaka, w których się zakochaliśmy od pierwszego kęsa. Zresztą, nie tylko my. Zielak przyniosła ciastka na blogerską akcję "Kup ciastko, nakarm psa", w której braliśmy udział. Urocza starsza pani kupiła jedno ciasteczko, bo "to przecież pieniądze dla piesków". Po 10 minutach wróciła z pytaniem, ile tych ciastek zostało i czy może kupić wszystkie, które zostały. Wyobraźcie to sobie: filigranowa starsza pani z Żoliborza kupuje 30 ciastek owsianych na które patrzy jak mała dziewczynka na witrynę cukierni. Przepraszającym głosem dodaje, że bardzo chciałaby je zrobić sama, ale ma słabe ręce. Ciastka urzekły Panią, Pani urzekła nas.
Co je różni od innych ciastek owsianych? Cukier dark muscovado, który ma głęboki smak melasy; amarantus ekspandowany, który nadaje im niepowtarzalnej struktury; jagody goji z żurawiną, które zapewniają nienachalną słodycz. Koniecznie spróbujcie! Podobno dobrze się przechowują w słoju - nie wiemy, bo u nas nic słodkiego nie przechowuje się zbyt długo.


Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
100 g masła
1/3 szklanki cukru dark muscovado
1 jajko
3/4 szklanki mąki razowej lub graham
8 łyżek amarantusa ekspandowanego
2 szklanki płatków owsianych górskich
1 łyżka siemienia lnianego
1 łyżka czarnego sezamu
4 łyżki jagód goji
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki suszonej żurawiny
1/4 szklanki posiekanej czekolady


Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni.
Mąkę, amarantus, płatki owsiane, siemię lniane, sezam, jagody goji, proszek do pieczenia, żurawinę i czekoladę mieszamy. Mikserem na wysokich obrotach ubijamy masło z cukrem przez 3 minuty, dodajemy jajko i miksujemy do połączenia. Mieszamy składniki sypkie z masłem i cukrem.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i formujemy ciastka - moczymy ręce w misce z wodą, z masy robimy kulkę wielkości orzecha włoskiego i ją rozpłaszczamy. Ciastka układamy na blasze zostawiając między nimi odstępy - urosną w pieczeniu. Wkładamy do piekarnika na 12-15 minut, ale nie zaszkodzi po 10 minutach sprawdzić czy brzegi ciastek nie są brązowe. Jeśli tak, wyjmujemy ciastka i studzimy. Uwaga! Jeśli przyjdzie nam do głowy przekładanie gorących ciastek bezpośrednio po upieczeniu z blachy na blat lub stolnicę, trzeba robić to ostrożnie, bo ciastka będą się rozpadały.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Scones z amarantusem i jagodami goji

Wstajesz wcześnie rano, masz ochotę na słodkie śniadanie, ale wszystkie piekarnie są zamknięte. Możesz przewrócić się na drugi bok, próbować spać dalej i liczyć na to, że ochota minie albo wziąć się do pracy. Jeśli wybierasz opcję numer 1 nie wiesz, co tracisz. Jeśli wybierasz opcję nr 2, po 35 minutach wyjmiesz z piekarnika pyszne i świeże angielskie bułeczki śniadaniowe. W dzisiejszej wersji zostały wzbogacone o amarantus, jagody goji, otręby owsiane i suszone wiśnie. Można je smarować powidłami, serkiem lub polukrować. Niezależnie jak je potraktujecie, będą szybko znikać ze stołu. 


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 15-20 minut

Składniki:
2 szklanki mąki
1/4 szklanki płatków owsianych
1/4 szklanki otrąb owsianych
6 łyżek amarantusa ekspandowanego
1/3 szklanki brązowego cukru
1 łyżka proszku do pieczenia
100 g masła
1/2 szklanki jagód goji
1/2 szklanki suszonych wiśni (lub żurawiny)
2 jajka
1/2 szklanki maślanki
1 łyżka wody

lukier
4 czubate łyżki cukru pudru
2 łyżki mleka

Masło siekamy na małe kawałki. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 190 stopni. Blaszkę, na której będziemy piec scones wykładamy papierem do pieczenia. 
W dużej misce mieszamy mąkę, cukier, płatki owsiane, otręby, amarantus, proszek do pieczenia. Dodajemy posiekane masło i wyrabiamy ciasto palcami do momentu kiedy grudki masła w cieście będą miały wielkość grochu. Dodajemy wiśnie, jagody goji i mieszamy. W drugiej misce rozkłócamy jedno jajko z maślanką. Wolno wlewamy składniki płynne do miski ze składnikami sypkimi. Wyrabiamy ciasto ręką do połączenia składników. Z uzyskanej masy formujemy dysk i spłaszczamy ręką tworząc kolisty placek. Kroimy go na 12 trójkątów (najpierw na ćwiartki, a potem każdą ćwiartkę jeszcze na 3 części). Jajko rozkłócamy z łyżką wody i smarujemy nim powierzchnię naszych surowych jeszcze bułeczek. Gotowe scones przekładamy na blaszkę i wkładamy do piekarnika na 18-20 minut. Po 15 minutach warto sprawdzić za pomocą patyczka czy ciasto jest już upieczone. Upieczone scones wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Jeśli lubimy polukrowane bułeczki, teraz jest czas na dokładne wymieszanie cukru pudru z mlekiem i zrobienie lukrowych esów-floresów.