Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bułki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bułki. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lipca 2018

Nie masz czasu na pieczenie ciasta? Zrób scones z borówkami

Kiedy masz wielką ochotę na ciasto, ale nie masz tyle czasu. Co robisz? Ja robię scones.


Scones odkryłam na drugim roku studiów podczas wizyty u przyjaciół w Oxfordzie. Ależ to były czasy! Jedliśmy najtańszą kiełbasę z jabłkami (w smaku dość wymagająca), makaron z gotowym sosem i tonę najtańszych gliniastych bułeczek o wdzięcznej nazwie scones. Wszystko po to, żeby móc napić się kawy w Starbucks (bo to było coś w 2006)  i wypić piwo w ulubionym pubie Tolkiena. Klasyczni polscy studenci.

Jakis czas pózniej mieszkaliśmy w USA i tam po raz kolejny spróbowałam scones. Ależ były inne. Jakby delikatniejsze, nieco tylko gliniaste, wypełnione hojnie borówkami. Same w sobie były po prostu dobre, ale z ciepłą kawą aromatyzowaną orzechami laskowymi smakowały po prostu odlotowo! Od tamtej pory scones mają specjalne miejsce w moich biodrach i robię je, kiedy tylko w TKmaxx dorwę aromatyzowaną kawę. To jak Fish and Chips albo Gin z Tonikiem.

Złota zasada sconesow jest taka: rób na odwal się. Naprawdę. Zbyt mocno wymieszane i wyrobione, idealnie gładkie ciasto to nie scones. To ciasto półkruche. Scones wymagają tylko połączenia składników. Jak coś opada to zakładamy, że tak właśnie ma być. Nierówno, nieidealnie, domowo. Mam doświadczenie w mieszaniu ciasta na scones mikserem - nie róbcie tego. Prawdziwe scones to kwintesencja pieczenia w trudnych czasowo warunkach.


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 20 minut 

Składniki na 8 sztuk:

2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
1 łyżka proszku do pieczenia 
szczypta soli 
1 łyżka cukru waniliowego albo ekstraktu 
1 jajko
200 ml śmietany 18%
170 g zimnego masła
1 szklanka umytych borówek 
opcjonalnie: 1/2 szklanki drobnego cukru 

1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.

2. Składniki sypkie mieszamy w misce.

3. Masło siekamy. Dodajemy do sypkich składników i łączymy palcami tak, żeby masło miało wielkość ciecierzycy.

4. Dodajemy jajko, śmietanę, borówki. Mieszamy ręką do połączenia składników.

5. Z ciasta formujemy płaski placek o średnicy kartki a4. Kroimy go na 8 części (jak pizzę).
Jeśli chcemy chrupką skórkę na bułeczkach otoczmy je w cukrze drobnym.

6. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 20-25 minut (do zezłocenia).


piątek, 7 marca 2014

Bułeczki orkiszowe na śniadanie

Jakiś czas temu odkryliśmy, że pieczywo z naszej pobliskiej piekarni jest dość słone. A przynajmniej na tyle słone, że zaczęło to nam przeszkadzać. Dlatego ostatnio wpadliśmy w wir wieczornego pieczenia domowych kajzerek. Lubimy wypieki z mąki orkiszowej, bo są proste, w smaku jakby treściwsze, w wyglądzie nieco ciemniejsze. Wydają się bliższe naturze. Do ich przygotowania wykorzystujemy mikser planetarny (tym razem testowaliśmy mikser marki Russell Hobbs), który świetnie sobie radzi z wyrabianiem ciasta drożdżowego. Przestaliśmy się już przejmować zakwasami w mięśniach rąk i zabobonami (według ludowych prawideł są takie dni w miesiącu, kiedy kobieta nie powinna kisić ogórków, piec biszkoptów i wyrabiać ciasta drożdżowego). Tak naprawdę nie przejmowaliśmy się ani jednym ani drugim... chociaż lenistwo czasem brało górę i nikomu nie chciało się wyrabiać ciasta.
Świeże bułki potrzebują jedynie porządnego masła. Dzięki niemu świetnie smakują również kolejnego dnia.


Czas przygotowania: 30 minut
Czas oczekiwania: 90 minut

Składniki:
250 ml mleka
50 g masła
400 g mąki orkiszowej
100 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
2 łyżeczki soli
15 g świeżych drożdży 
1 łyżka cukru
1 jajko
1 łyżka wody
2 łyżki maku
2 łyżki sezamu
2 łyżki otrąb owsianych


W rondlu podgrzewamy mleko i masło tak, by się prawie zagotowało. Studzimy do takiej temperatury, by móc włożyć do mleka palec i czuć, że nie parzy.
Drożdże mieszamy z cukrem do rozpuszczenia. Mieszamy mąkę, sól, rozpuszczone drożdże i mleko z masłem. Wyrabiamy ciasto hakiem, aż będzie elastyczne i będzie odchodzić od misy miksera. Przykrywamy je czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę. Po tym czasie wyrośnięte ciasto dzielimy na 12 części. Z każdej formujemy w dłoniach kształtną kulkę i układamy na blaszce do pieczenia. Uformowane bułeczki przykrywamy ściereczką i odstawiamy do napuszenia na 20 minut.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. W misce rozkłócamy mleko z jajkiem i smarujemy nim wierzch każdej bułeczki. Posypujemy makiem, sezamem lub otrębami. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy do zezłocenia ok. 7 minut (bułeczki uderzone w spód powinny wydawać głuchy dźwięk).  
Gotowe bułki można mrozić (gdy ostygną).


sobota, 3 marca 2012

Precle z sezamem

Chrupiąca skórka, miękki środek, uroczy kształt i piękny kolor - czy trzeba czegoś więcej, by cudowny zawijasek wylądował na naszym talerzyku? Jest idealną alternatywą dla kajzerki czy chleba, świetnie pasuje do kanapek z różnymi pastami i serkami typu Philadephia. Dobry jest też jako przekąska, małe danie samo w sobie. Proszę Państwa oto precel.


Czas przygotowania: 15 minut
Czas oczekiwania: 1 godzina
Czas pieczenia: 12-15 minut

Składniki:
1 1/2 szklanki ciepłej wody
1 łyżka cukru
2 1/4 łyżeczki suchych drożdży
2 łyżeczki soli
4 1/4 szklanki mąki
50 g masła
6 szklanek wrzątku
1/2 szklanki sody do picia
1 jajko
sezam lub mak (opcjonalnie)

Do ciepłej wody dodajemy cukier i drożdże. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na 5 minut (w tym czasie drożdże powinny "ruszyć" i zamienić się w pianę). Do drożdży dodajemy sól, mąkę i masło. Wyrabiamy ciasto aż będzie miękkie i będzie z łatwością odchodziło od ręki. Jeśli używamy stojącego miksera, 5-7 minut wyrabiania wystarczy. Wyrobione ciasto wkładamy do miseczki nasmarowanej olejem, przewracamy tak,by cała powierzchnia była pokryta tłuszczem, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Zagotowujemy wodę w dużym, ale płaskim garnku (lub głębokiej patelni). Do wrzątku dodajemy sodę. W oddzielnym naczyniu jajko roztrzepujemy z łyżką wody.
Wyrośnięte ciasto uderzamy dłonią, wyjmujemy na blat i dzielimy na 16 części. Z każdej z nich formujemy wałeczek, który zwijamy na kształt precelka. Gotowe precelki wrzucamy do wrzątku (z sodą) i czekamy, aż wypłyną. Przenosimy je na blaszkę wyściełaną papierem do pieczenia. Każdy precelek smarujemy jajkiem i obsypujemy jakimiś dodatkami. Między preclami zostawiamy nieco miejsca (niedużo). Blaszkę wstawiamy do piekarnika na 12-15 minut - gotowe precle mają mieć głęboki brązowy kolor. Blaszkę wyjmujemy, zdejmuejmy precelki, studzimy i pałaszujemy. Jeśli chcemy je przechować, radzimy włożyć je do torebki. 
A tutaj znajdziecie filmik instruktażowy (od 9 minuty ;)) pokazujący jak formować ciasto, by miało kształt precla.

czwartek, 1 marca 2012

Bułki grahamki

Na półce w pobliskim sklepie dostrzegliśmy mąkę graham, która przypomniała nam o naszym grahamkowym poście: nie jedliśmy ich naprawdę długo. Szybko znaleźliśmy przepis i po powrocie do domu upiekliśmy takie oto grahamki. Smakują jak prawdziwe grahamki z naszego dzieciństwa - pachną miodem, mają lekko błyszczącą, chrupiącą skórkę i miękki środek. Niestety, tak wspaniałe są tylko pierwszego dnia, ponieważ następnego robią się całkiem twarde. Dlatego polecamy zrobić je i zjeść. Szybko.


Czas przygotowania: 20 minut
Czas oczekiwania: 120 minut
Czas pieczenia: 25 minut

Składniki:
1/2 szklanki letniego mleka
1/2 szklanki letniej wody
2,5 łyżki miodu
1 łyżeczka soli
2,5 szklanki mąki graham
1 szklanka mąki pszennej
2 łyżki oleju
14 g świeżych drożdży
1 jajko

Do pół szklanki letniego mleka dodajemy drożdże i miód. Mieszamy i odstawiamy aż drożdże "ruszą" (będzie widać bąbelki). Oba rodzaje mąki mieszamy z solą, dodajemy olej i drożdże. Wyrabiamy ręką lub hakiem do ciasta drożdżowego przez 10-15 minut (ciasto powinno być miękkie i mało klejące). Ciasto przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce aż podwoi swoją objętość (około 1,5-2 godziny).
Blaszkę na której będziemy piec bułeczki wyściełamy papierem do pieczenia. 
Ciasto uderzamy pięścią, wyjmujemy na blat i kroimy nożem na 12 części. Z każdej z nich formujemy bułeczkę. Wszystkie bułeczki układamy na blaszce pozostawiając między nimi spore odstępy, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy w ciepłym miejscu do ponownego wyrośnięcia (około 40-60 minut).
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni Celsjusza. Jajko rozbijamy z łyżką wody. Bułeczki odkrywamy, smarujemy jajkiem i wstawiamy do piekarnika na około 25 minut (jeśli używamy termoobiegu, warto po kwadransie sprawdzić czy bułeczki się zbytnio nie przypiekają.)
Jeśli chcemy delektować się ich smakiem podczas śniadania, możemy ciasto wyrobić wieczorem i pozostawić do wyrośnięcia na noc w lodówce. Wtedy rano formujemy bułeczki, czekamy aż podrosną w cieple i pieczemy.

sobota, 20 listopada 2010

Bułeczki dyniowe

Sezon na dynię powoli dobiega końca, przynajmniej na okolicznych straganach. Nasi stali czytelnicy pewnie pamiętają tę 5-kilogramową dynię z której robiliśmy... prawie wszystko. Został jeszcze jeden zaległy przepis. Z wykorzystaniem dyniowego puree upiekliśmy bułeczki dyniowe. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak zrobić, puree, przeczytajcie nasz przepis na muffiny. Przepis na dyniowe bułeczki pochodzi z bloga Gotowanie Cieszy. Tak się złożyło, że nie mieliśmy pieczywa, nieszczęsna dynia zalegała w lodówce...  Daliśmy się skusić. Słuszna to była decyzja, ponieważ lepienie bułek sprawiło nam mnóstwo frajdy. W oryginalnym przepisie z ciasta formuje się supełki - nasze bułki przybrały 12 różnych kształtów. Najładniejsze okazały się jednak gniazdka - dwa wałeczki ciasta splatamy ze sobą i łączymy końce tak, żeby powstała oponka. Jak to z bułeczkami własnej roboty bywa, najlepsze są zaraz po upieczeniu. Następnego dnia nie są złe, ale nie grzeszą już świeżością. My część zamroziliśmy i odmrożone są naprawdę przyzwoite. Z podanych składników wyjdzie 12 małych bułeczek



Czas przygotowania: 10 minut (+ czas na zrobienie puree)
Czas oczekiwania: 1 godzina 15 minut
Czas pieczenia: 15 minut


Składniki: 
1/2 szklanki puree z dyni
1 paczka suchych drożdży
1/2 szklanki ciepłego mleka
2 łyżki masła
3/4 łyżeczki soli
1 płaska łyżeczka cukru
1 żółtko
3 szklanki mąki
1 jajko
2 łyżki wody

Drożdże, mąkę, sól i cukier mieszamy. W oddzielnym naczyniu mieszamy ciepłe mleko, z puree, masłem, i żółtkiem. Zawartość dwóch miseczek mieszamy ręką i przez 5 minut wyrabiamy ciasto. Powinno być elastyczne. Jeśli jednak klei się do rąk, dosypujemy mąki i dalej wyrabiamy. Gotowe ciasto przekładamy do miseczki wysmarowanej oliwą i przewracamy w miseczce tak, by było pokryte tłuszczem. Zapobiegnie to wysychaniu. Przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno rosnąć około 45 minut. Po tym czasie uderzamy w środek ciasta pięścią uwalniając nagromadzone w nim gazy. Dzielimy  je na 12 części (my formujemy z niego kulę i przekrajamy ją na pół tyle razy, ile trzeba - dzięki temu wszystkie części są równe) i formujemy bułeczki nadając im pożądane kształty. Bułeczki układamy na blaszce pokrytej papierem do pieczenia pamiętając o pozostawieniu odstępów między nimi (ślicznie rosną!). Jajko i wodę mieszamy. Bułeczki smarujemy jajkiem i odstawiamy do wyrośnięcia na kolejne 30 minut. Możemy darować sobie tę czynność i po prostu przykryć je ściereczką.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni. Po 30 minutach bułki smarujemy ponownie jajkiem (lub ponownie darujemy sobie) i wstawiamy do piekarnika na kwadrans. Jeśli Wasz piekarnik nie zapieka dobrze góry, po upływie tego czasu trzeba bułeczki podważyć i zobaczyć czy są rumiane od spodu. Jeśli tak, można je wyciągnąć. A jeśli Wasz piekarnik działa normalnie, to zapamiętajcie, że bułeczki sprawdza się oglądając ich spód :)

czwartek, 8 lipca 2010

Śniadaniowe bułeczki jogurtowe

Dzisiejszego ranka gościliśmy Martę - naszą nadmorską przyjaciółkę. Chcieliśmy podać coś wyjątkowego, ale zupełnie nie mieliśmy siły na spędzanie długich porannych godzin w kuchni. Wybór padł na upieczenie świeżych, domowych bułeczek - takich, które można przygotować poprzedniego dnia, zostawić na noc w lodówce, a rano tylko wyjąć i upiec. Przepis znaleźliśmy na tym blogu. Nasz piekarnik przypiekł je pod spodem zupełnie ignorując górę i właśnie dlatego są bladziutkie. Dodanie jogurtu do ciasta sprawiło, że są delikatne i wilgotne. W sam raz do masła orzechowego z dżemem.



Czas przygotowania: 5 minut
Czas oczekiwania: 1,5 h + cała noc 
Czas pieczenia: 20 minut

Składniki:
1/2 kg mąki pszennej
1 opakowanie suchych drożdży
1 łyżka cukru
1 1/2 łyżeczki soli
1 jajko
200 ml jogurtu naturalnego
120 ml ciepłego mleka
60 g masła

Wszystkie sypkie składniki mieszamy, dodajemy jogurt, mleko, masło, jajko. Zagniatamy ciasto, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5 h. W wyrośnięte ciasto uderzamy pięścią, żeby je "odpowietrzyć".  Forumujemy 12 bułeczek i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Bułki przykrywamy folią spożywczą. Blachę z bułkami wkładamy na noc do lodówki. Rano wyjmujemy, nagrzewamy piekarnik do 180 stopni i wstawiamy bułeczki uprzednio smarując je wodą lub roztrzepanym jajkiem wymieszanym z łyżką mleka. Pieczemy około 20 minut.
Jeśli jednak blaszka nie mieści się w naszej lodówce możemy nieco zmodyfikować przepis. Wyrobione ciasto (w całości) przykrywamy szczelnie folią spożywczą i wstawiamy na noc do lodówki do wyrośnięcia. Rano formujemy bułeczki, przykrywamy ściereczką, odstawiamy na 40 minut do wyrośnięcia, nagrzewamy piekarnik, pieczemy. Przed  wstawieniem do piekarnika bułki można posypać makiem/sezamem/czarnuszką/siemieniem lnianym lub mieszanką ww.