Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2018

Sałatka z pieczonym burakiem w miodzie i twarogiem

To jedna z naszych ulubionych sałatek do pracy. Łączy w sobie bardzo polskie smaki i jest niezwykle piękna. 

Czasem do pracy zabieramy to, co akurat mamy pod ręką. Są też tacy, którzy pudełka lunchowe traktują z ogromną uważnością i wieczorem długo przygotowują posiłek. Wieczorny rytuał lunchowy bardzo nam się podoba i kusi. Szczególnie teraz, kiedy mieszkamy w Danii. Tutaj większość pracowników na lunch je sałatkę lub kanapkę. Zazwyczaj przynosi ją z domu i widać, że zazwyczaj są to przemyślane pudełka hojnie wypełnione warzywami. Ponieważ zwykle przygotowujemy trzy śniadaniówki próbujemy połączyć smaki, które lubią wszyscy. U nas, szczęśliwie, wszyscy lubią pieczone buraki i twaróg. 

Tę sałątkę można spokojnie nazwać polską. Nie dlatego, że jest tak wszechobecna jak sałatka jarzynowa, ale ze względu na składniki. Pęczak, twaróg i pieczone buraki to przecież na wskroś nasze lokalne produkty, które bardzo się lubią na talerzu. Twaróg, a nie feta, sprawia że całość jest niezwykle delikatna, słodkawa i lekka. 

Twaróg zasługuje na oddzielny wpis. Jest to ser tak niezwykły i tak lubiący towarzystwo. Raz jest słodki, raz występuje w wersji słonej. Dokładnie pamiętam smak i kremową konsystencję twarogu z Mlecznej Drogi, który zaserwował nam szef kuchni restauracji Water&Wine. Do tego momentu zawsze wydawało mi się, że twaróg to po prostu taki biały ser. Szef Marek Flisiński pokazał, że dobry twaróg nie jest kwaśny, za to cudownie kremowy, tłusty i aromatyczny. Właśnie takiego twarogu poszukaj do sałatki. Nie zapomnij też upiec kilku buraków więcej. 


Czas przygotowania: 30 minut
Czas oczekiwania: 2 godziny

Składniki dla 2 osób:
150 g umytych liści szpinaku
200 g twarogu tłustego 
2 buraki
1/2 szklanki ziaren pęczaku
2 łyżki pestek z dyni
1 łyżka miodu
2 łyżki octu jabłkowego
6 łyżek oleju rzepakowego


1. Buraki myjemy, zawijamy w folię i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy do miękkości, około godziny.

2. Pęczak wsypujemy do garnka, wlewamy 1 szklankę wody, dodajemy szczyptę soli i gotujemy na małym ogniu, aż kasza zmięknie. Pęczak studzimy.

3. Upieczone buraki obieramy, kroimy w kostkę.

4. W szklance mieszamy miód, ocet, olej, aż powstanie gęsty sos.

5. Sos mieszamy z burakami.

6. Do miski wrzucamy szpinak, pęczak, pokruszony twaróg, pestki z dyni. Dodajemy buraki w sosie. Wszystko delikatnie mieszamy.

wtorek, 10 stycznia 2017

Portobello z pęczakiem, szynką i szpinakiem

Portobello to piękna nazwa ogromnych pieczarek, które są stworzone do faszerowania i zapiekania. I właśnie w ten sposób je przygotowaliśmy.

Pierwszy raz portobello widzieliśmy w jakimś programie kulinarnym kilka lat temu. Jakaś piękna pani grillowała je i podawała razem z pomidorami i papryką. Nie mogliśmy ich znaleźć wtedy w żadnym sklepie, więc pomyśleliśmy, że to była jakaś genetycznie zmodyfikowana pieczarka stworzona na potrzeby programu. Ale ostatnio takie piękne duże pieczarki leżały sobie spokojnie w Biedronce i czekały, aż ktoś je zabierze do koszyka. Więc je wzięliśmy. Okazało się, że smakują zupełnie jak ich mniejsze pieczarkowe odpowiedniki. 

W domu mieliśmy ugotowany pęczak, jakieś resztki szpinaku, szynkę dojrzewającą i kawałek parmezanu. Wszystko to zupełnie nadawało się do zrobienia farszu do pieczarek. Wyszło naprawdę pyszne i lekkie danie - takie, które można zrobić sobie do oglądania ulubionego serialu albo nakarmić nim przyjaciół. Wystarczy pół godziny i wszystko jest gotowe. Prostota i smak!


Czas przygotowania: 30 minut

Składniki dla 3 osób:

3 pieczarki portobello
1/2 szklanki pęczaku
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
2 łyżki masła
1 1/2 szklanki szpinaku (jakieś 100 g)
1/2 szklanki tartego parmezanu
3 plastry szynki dojrzewającej (może być jamón lub szwarzwaldzka)
1 łyżka octu balsamicznego
szczypta soli
duża szczypta pieprzu


1. Na dno prostokątnej blaszki w której zmieszczą się nasze pieczarki wylewamy 1/2 szklanki wody. Kładziemy pieczarki i wstawiamy do zimnego piekarnika. Ustawiamy temperaturę 180 stopni Celsjusza i zabieramy się za przygotowanie kaszy.

2. Do rondelka wsypujemy kaszę, wlewamy 1 szklankę wody. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy, aż kasza wchłonie wodę - około 10 minut. W tym czasie myjemy szpinak pod bieżącą wodą.

3. Liście szpinaku myjemy, odrywamy końcówki.

4. Szynkę kroimy w cienkie paseczki.

5. Cebulę i czosnek drobno siekamy.

6.  Na patelni rozgrzewamy masło, dodajemy cebulę. Przykrywamy i zostawiamy na małym ogniu na minutę. Okrywamy, dodajemy czosnek i szpinak. Ciągle mieszając czekamy, aż szpinak zwiędnie - około 2 minut. Dodajemy szynkę, parmezan, ocet balsamiczny, sól i pieprz. Mieszamy, zdejmujemy z ognia.

7. Ugotowany pęczak wkładamy na patelnię i mieszamy z pozostałymi składnikami.

8. Z pieca wyciągamy pieczarki. Każdą z pieczarek nadziewamy farszem, który jest na patelni.

9. Pieczarki wstawiamy do piekarnika i podpiekamy 10 minut.



poniedziałek, 20 czerwca 2016

Sałatka z wędzonym pstrągiem i śliwką kalifornijską

Czy wiecie, że właśnie trwa sezon na świeżutki szpinak? Taki zielony, chrupiący i delikatnie kwaskowaty. Idealny do jedzenia na surowo. 

Szpinak przez długi czas kojarzył nam się z bezsmakową papką podawaną do obiadu jako alternatywa do cudownej surówki z marchewki i jabłuszka. Nic dziwnego, że zielono-bura breja nigdy nie wyzwalała w nas jakiegoś szczególnego entuzjazmu. Do czasu kiedy odkryliśmy jaki surowy szpinak może być cudowny. Dorzucony do koktajlu z bananem i sokiem z cytryny jest świetnym drugim śniadaniem. Idealnie sprawdza się w towarzystwie pieczonych jajek z karmelizowanym boczkiem (przepis) czy fety w pierogach (przepis). Dzięki niemu zielone ciasto Shreka jest takie prawdziwe (zobacz tutaj).

Szpinak to też świetny składnik sałatek i dobrze kontrastuje z wyrazistym, dymnym smakiem wędzonego pstrąga. Do tego suszona śliwka kalifornijska nadająca słodyczy i świeże pierwsze pomidorki. Wszystko to składa się na cudowną kolację.


Liczba porcji: 2
Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
350 g świeżego szpinaku
200 g wędzonego pstrąga
50 g śliwki kalifornijskiej
200 g pomidorków koktajlowych
150 g ciecierzycy z puszki
 1/3 szklanki oliwy z oliwek
1 łyżka miodu
3 łyżki czerwonego octu winnego
1 łyżeczka musztardy


1. Szpinak myjemy i suszymy.

2. Pstrąga obieramy ze skóry, usuwamy ości i rwiemy na mniejsze kawałki.

3. Śliwki i pomidorki przekrajamy na pół. Ciecierzycę odsączamy.

4. Wszystkie składniki wkładamy do miski.

5. Oliwę z oliwek, miód, ocet winny i musztardę energicznie mieszamy do otrzymania gęstego sosu.

6. Sosem skrapiamy składniki sałatki i wszystko delikatnie mieszamy.


wtorek, 29 września 2015

Ostrygi Rockefellera, czyli nasz pierwszy raz z otwieraniem ostryg

To były moje pierwsze w życiu ostrygi. Sama chyba nie miałabym odwagi z nimi eksperymentować.  Bo kojarzą się z luksusem, bo ciężko jest dostać, bo takie enigmatyczne. Wiadomo - tysiąc argumentów. A z ostrygami, podobnie jak w innymi owocami morza, jest tak, że w miejscu w którym się je poławia nie są żadną mecyją - ot, zwykły małż, którego można zjeść zawsze. Tylko w miejscach oddalonych od ostrygowych rajów, wszyscy traktują je z wielkim szacunkiem.

Ku memu wielkiemu zaskoczeniu, ostrygi Rockefellera robiliśmy na warsztatach poświęconych kuchni amerykańskiej organizowanych przez Ambasadę USA w Warszawie. Szef Kris Jabłoński, który na co dzień prowadzi restaurację Boys Meet Girls chciał przekonać nas, że kuchnia amerykańska to nie tylko hot-dogi i hamburgery. Nas nie trzeba przekonywać, bo mamy wielką słabość (OK, jedno z nas – M.) ma wielką słabość do smażonych w głębokim tłuszczu ciasteczek owocowych, mac and cheese, grilled cheese, beef jerky, deep dish pizza, clam chowder i innych amerykańskich dań. Ostrygi "po amerykańsku" to była zupełna nowość. Ostrygi Rockefellera to danie rodem z Nowego Orleanu, miejsca w którym ostrygi są na porządku dziennym.



piątek, 24 kwietnia 2015

Wiosną - szpinak!

Podobno miał gwarantować nadwyżki żelaza w organizmie, podobno daje siłę godną marynarza Popey'a. Szpinak. Można go kupić przez cały rok, ale to właśnie wiosną smakuje najlepiej. Przedstawiamy kilka szpinakowych inspiracji i szpinakowe rady.


Szpinak BABY  - szpinak baby to nie jest młody czy niedojrzały szpinak. Baby to po prostu odmiana szpinaku - ma mniejsze liście, które są zupełnie płaskie i delikatne. Świetnie sprawdza się w  sałatkach czy jako dodatek do makaronu, jajecznicy. 

Szpinak warzywny to szpinak o nieco większych, mocniejszych liściach. Świetny do zup, lasagne i szpinakowego ciasta. 


Jak przechowywać?

- w torebce: szpinak zamknięty w torebce przetrwa dwa razy dłużej niż surowe listki, ponieważ zamknięty traci mniej wilgoci

wtorek, 10 lutego 2015

Ciasto szpinakowe

Zielone ciasto po raz pierwszy zobaczyliśmy w Green Coffee Nero. Przymierzaliśmy się do niego kilka razy, ale szpinak zamiast w cieście lądował w sałatce albo w lasagne z fetą. Przyszła na niego pora w dniu w którym na dnie lodówki znaleźliśmy prawie pół worka nieco zwiędłych liści. Mieliśmy z nich zrobić sałatkę, ale nie wyglądały zbyt apetycznie. I tak znaleźliśmy przepis na tym blogu i upiekliśmy szpinakowe ciasto. Opublikowaliśmy zdjęcie na naszym Instagramie i rozpoczęło się szpinakowe szleństwo.
Ciasto jest niesamowicie wilgotne i długo zachowuje świeżość - po 3 dniach smakowało jakby dopiero co było upieczone. Zawiera 350 g szpinaku i smak liści wyczuwalny jest na tyle mocno, że dzieci po zjedzeniu małego kawałeczka odmówiły dokładki mimo, że sam kolor bardzo je intrygował. Jest jednak na to świetny sposób: bita śmietana i granat. Te dwa dodatki sprawiają, że  szpinakowy posmak staje się bardzo delikatny i akceptowalny nawet dla tych, którzy nie mają ochoty być tak silni jak Popeye. 
Z podanych składników otrzymamy ciasto, które wypełni tortownicę o średnicy 25 cm lub 12 muffinków o podstawie 5 cm.


Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 30 minut

Składniki:
350 g szpinaku
4 jaja
1/3 szklanki oleju rzepakowego
3/4 szklanki cukru
2 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki soku z cytryny
250 ml śmietanki 36%
2 łyżki cukru pudru
1 granat


1. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. 
2. Blaszkę w której będziemy piec ciasto wykładamy papierem do pieczenia.
3. Szpinak dokładnie myjemy, wrzucamy do misy blendera. Dodajemy olej rzepakowy i jajka. Miksujemy około 1 minuty do uzyskania jednolitej zielonej masy. 
4. Do misy blendera dodajemy cukier i sok z cytryny. Miksujemy ok. 20 sekund.
5. W dużej misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Dodajemy do kielicha blendera i miksujemy 1 minutę. 
6. Gotową masę wlewamy do blaszki, wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 30 minut (tortownica) lub 18 minut (muffiny). Warto sprawdzić ciasto patyczkiem - jeśli jest suchy, ciasto jest gotowe. 
7. Ciasto wyciągamy z pieca, po 10 minutach wyciągamy z blaszki na talerz i dokładnie studzimy. 
8. Po około 20 minutach studzenia, mikserem na wysokich obrotach ubijamy zimną śmietankę z cukrem pudrem do otrzymania puszystej bitej śmietany. 
9. Granat przekrawamy na pół, kładziemy na desce rozkrojoną częścią do dołu i delikatnie w niego uderzamy uwalniając krwiosto-czerwone słodkie ziarenka.
10. Bitą śmietaną smarujemy ciasto, dekorujemy granatem wedle uznania. 


sobota, 16 sierpnia 2014

Spanakopita

Grecka kuchnia to zapachy i kolory lata - pomidory, bakłażany, cukinie. Grecka kuchnia to też cieniusieńkie płaty ciasta filo, które zapieczone z tłuszczem staje się niesamowicie chrupkie i piękne. Pomyślcie jak pięknie wygląda baklava z milionem listków ciasta filo.
Spanakopita to szpinakowa zapiekanka z ciastem filo. Jest wyjątkowo prosta w przygotowaniu i efektowna. Świetnie nadaje się do jedzenia na ciepło i na zimno. Dla ułatwienia, film przygotowany we współpracy z Piotr i Paweł S.A.



Czas przygotowania: 40 minut
Czas pieczenia: 30 minut

Składniki:
15 rozmrożonych płatów ciasta filo
1 kostka masła
1/2 kg mrożonych liści szpinaku
1 średniej wielkości szalotka
2 łyżki oliwy z oliwek
15 dag sera feta
10 dag sera ricotta
1 łyżka soku z cytryny 
1 jajko
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
1/4 łyżeczki soli (opcjonalnie)
1 łyżeczka gałki muszkatołowej

Szpinak rozmrażamy podgrzewając w garnku, aż wyparuje z niego cały płyn - szpinak musi być prawie suchy. Studzimy.
Szalotkę drobno siekamy. Na patelni podgrzewamy oliwę z oliwek i smażymy na niej szalotkę, aż będzie szklista. Pietruszkę myjemy i drobno siekamy. Czosnek drobno siekamy lub przepuszczamy przez praskę. Jajko rozkłócamy. Do zimnego szpinaku dodajemy szalotkę, pietruszkę, czosnek, sok z cytryny, pokruszoną fetę i ricottę. Szpinak i sery mieszamy palcami do momentu, kiedy grudki fety będą wielkości grochu. Przyprawiamy pieprzem i gałką. Jeśli masa wydaje się nam za mało słona, dodajemy sól. Do powstałej masy dodajemy jajko i mieszamy.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza.
Masło rozpuszczamy. Naczynie w którym będziemy piekli spanakopitę smarujemy masłem.
Przygotowujemy kawałek folii spożywczej o wielkości płatów ciasta filo i wilgotną ścierkę (przydadzą nam się do przykrywania ciasta).
Na dno posmarowanego masłem naczynia układamy 5 płatów ciasta filo. Pozostałe płaty przykrywamy folią i ściereczką. Ciasto w formie smarujemy rozpuszczonym masłem, układamy nadzienie szpinakowe i przykrywamy resztą ciasta. Smarujemy rozpuszczonym masłem i wstawiamy do piekarnika na 35 minut lub do momentu zarumienienia ciasta. Upieczoną spanakopitę wyjmujemy z piekarnika, pozwalamy jej odpocząć 10 minut i kroimy.

niedziela, 11 maja 2014

Pierogi z twarogiem i szpinakiem polane palonym masłem

Pierogi to dla mnie temat rzeka. Domowe pierogi to specjalność mojego taty, który robieniu pierogów podporządkowywał całą kuchnię i wszystkich mieszkańców naszego domu. W wieku lat 7 mogłam specjalną szklanką wykrawać kółka. Owa specjalna szklanka od wielu lat służy tylko do wykrawania pierogów. Kiedy opanowałam tę technikę, tata pozwolił mi wałkować ciasto. Nigdy nie zapomnę jego uwag: "cienko, równo, nie rób jak Ci się nie chce, bo wszyscy to poczują". Czasem mnie to nieźle złościło... Dzisiaj jestem mu za to ogromnie wdzięczna.
Potem nauczył mnie sklejać pierogi idealne - nie z falbanką, ale z pięknym warkoczem. I teraz mogę śmiało powiedzieć, że jestem specjalistką od równych warkoczyków. Jako mała dziewczynka podziwiałam jego ogromne - jak mi się wtedy wydawało - palce, które z niesamowitą precyzją i zręcznością raz po razie sklejały ze sobą dwa końce pierogowego ciasta.


W pierogach jest moc! Proste składniki, nieograniczone możliwości, a wszystko to dzięki pracy rąk. Próbowałam wyrabiać pierogowe ciasto w mikserze planetarnym i nie wychodzi tak dobrze, jak to wyrabiane ręcznie. Próbowałam też przygotowywać różne rodzaje ciasta - takie z jajkami albo z dodatkiem śmietany, ale konkluzja jest jedna - najlepsze ciasto na pierogi ma dwa składniki: mąka pszenna typ 550 i woda. Tata zawsze zalewał mąkę wrzątkiem. Ja wolę mieszać mąkę z ciepłą wodą - ciasto jest wtedy miękkie, bardzo elastyczne i świetnie się rozwałkowuje. Lubię też moje ciasto zawinąć w folię spożywczą i zostawić na 10-15 minut, żeby odpoczęło. Wtedy wałkuje się jeszcze łatwiej, więc może być jeszcze cieńsze. 
Dla wielu obcokrajowców Polska to właśnie pierogi. Uczę ich czasem jak zrobić domowe pierogi, pokazuję jak bardzo różnią się pierogi robione z różnych rodzajów mąki, a potem zachęcam do kupienia sobie kilograma mąki i zabrania do domu. Potem dostaje maile z podziękowaniami, bo jednak polskie pierogi smakują najlepiej gdy są z polskiej mąki.


Czas przygotowania: 2 godziny

Składniki:
(na 26 pierogów)
ok. 300 g mąki
2 szklanki ciepłej wody
250 g twarogu tłustego
2 ząbki czosnku
250 g szpinaku
1 łyżeczka soli
5 łyżek masła
3 łyżki soku z cytryny
sól
pieprz
3 łyżki posiekanej natki pietruszki 

Zaczynamy od przygotowania farszu. Szpinak dokładnie myjemy i siekamy. Na patelnię wrzucamy szpinak, dodajemy 1 łyżeczkę soli i łyżkę wody. Cały czas mieszając dusimy go na patelni, starając się pozbyć jak największej ilości wody - zajmie to około 7 minut. Pod koniec dodajemy drobno posiekany czosnek.  Szpinak dodajemy do twarogu i dokładnie wszystko mieszamy.
Przygotowujemy ciasto. Na blacie usypujemy kopczyk z mąki i wlewamy na jego środek najpierw 1 1/2 szklanki wody, a kiedy w trakcie wyrabiania ciasta okaże się, że się nie klei - dodajemy więcej wody. Wyrabiamy ciasto ręką, aż będzie miękkie i sprężyste - to zajmuje około 8-10 minut. Owijamy je w folię spożywczą i odkładamy na 10-15 minut.
Potem odrywamy kawałek ciasta i wałkujemy je na blacie na grubość 2-3 mm. Szklanką o średnicy około 7 cm wykrawamy kółka. Na środek kółka kładziemy łyżkę farszu i zaczynając od środka sklejamy ciasto. Możemy je zostawić sklejone "w falbankę", możemy tę falbankę ponakłuwać nożem, możemy też zrobić z niej warkoczyk.
Jak zrobić ładny warkoczyk na pierogu?
Kciukiem i palcem wskazującym chwytamy najbardziej zewnętrzny kawałek zlepionego pieroga, przyciskamy spłaszczając ciasto. Ciągniemy je delikatnie i kciukiem wywijamy ku palcowi wskazującemu. Delikatnie spłaszczamy i powtarzamy. Mniej więcej na dwudziestym pierogu pierogu powinien Wam wyjść śliczny warkoczyk. Na pięćdziesiątym będzie idealny!

W dużym garnku zagotowujemy wodę. W oczekiwaniu na to aż woda będzie wrzeć, przygotowujemy palone masło. Na patelnię wrzucamy masło i na wolnym ogniu doprowadzamy je do spienienia. Mieszając raz na jakiś czas podgrzewamy je przez 4 minuty, aż nabierze brązowego koloru. Delikatnie dolewamy sok z cytryny (uwaga! może pryskać), oprószamy solą i pieprzem. Pierogi gotujemy w wodzie aż wypłyną na powierzchnię. Wykładamy na talerz, polewamy je palonym masłem, oprószamy pietruszką i podajemy.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Pieczona biała kiełbasa z warzywami w białym winie

Śniadanie w Wielkanoc zaczyna się zwykle od żurku z białą kiełbasą i jajkiem na twardo. Choć reguła nie jest żelazna, bo na przykład w domu M. żurku nie jadło się nigdy. Jadło się parzoną białą kiełbasę z domowym chrzanem. Mistrzem kiełbasy jest od wielu lat tata M., który dba i jej jakość do tego stopnia, że ma specjalny kieliszek, którym odmierza ilość soli potrzebą na kilogram mięsa. Kieliszek jest świętością i pod żadnym pozorem nie można go użyć do czegoś innego. 
Z kiełbasą wiąże się wiele anegdot. Jedną z nich jest to, że nasze dzieci absolutnie odmawiają jedzenia sklepowej "kijbałski" twierdząc, że jest niedobra i że chcą "kijbałski od dziadka". I przynajmniej raz w tygodniu chcą jeść na śniadanie parzoną białą kiełbasę. Tylko skąd wziąć taką jak domowa? Na szczęście, jest jeszcze słynna pani Ania z Hali Mirowskiej. Jej syn jest kiełbasianym mistrzem i mimo, że przyprawia ją trochę inaczej, dzieciaki są zachwycone. 
Ostatnio kiełbasę upiekliśmy ze szpinakiem, brukselką, ziemniakami i białym winem. Pieczenie białej kiełbasy to świetna alternatywa do parzenia. Kiełbasa jest soczysta i chrupiąca z góry, nie oddaje nic ze swojego smaku zalewie, którą potem się zwykle wylewa. A warzywa dają poczucie, że jest to prawdziwy, pełnowartościowy obiad.
Przepis "krok po kroku" możecie znaleźć na stronie Piotr i Paweł. 


Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki: 
2 białe kiełbasy
1 opakowanie świeżych liści szpinaku
3 ziemniaki
½ czerwonej cebuli
6 brukselek
1 szklanka białego wina stołowego
4 łyżki oliwy z oliwek
½ łyżeczki soli


Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Szpinak dokładnie myjemy. Ziemniaki obieramy, kroimy w półcentymetrowe plasterki. Brukselki myjemy, usuwamy zewnętrzne liście. Każdą brukselkę przekrawamy na pół. Cebulę kroimy w cienkie krążki. Na dno naczynia żaroodpornego wlewamy 3 łyżki oliwy z oliwek. Kładziemy liście szpinaku, plastry ziemniaków, brukselkę i cebulę. Oprószamy solą. Kiełbasę dokładnie nacieramy pozostałą oliwą i układamy na warzywach. Wlewamy wino. Całość przykrywamy folią aluminiową i pieczemy 20 minut. Po tym czasie zdejmujemy folię i pieczemy kolejne 10 minut.

piątek, 4 maja 2012

Jajka zapiekane ze szpinakiem, pomidorkami i karmelizowanym boczkiem

Tym razem pomysł na niecodzienne śniadanie. Szpinak, pomidorki koktajlowe i jajka - to składniki, które zwykle lądują w omlecie albo jajecznicy. Tym razem proponujemy coś innego: jajka zapiekane w piekarniku. Na wierzch dodajemy do nich przepyszny boczek karmelizowany w miodzie z orzechami włoskimi (pisaliśmy o nim niedawno). Danie jest sycące i dostarcza kubkom smakowym niesamowitych wrażeń, daleko wykraczających poza zwykłą jajecznicę. Polecamy więc szczególnie na śniadania sobotnie lub niedzielne - które można spokojnie celebrować.

Pamiętacie, że uczestniczymy w konkursie na Kulinarnego Bloga Roku 2012? Ten przepis wystawiamy do drugiej rundy konkursu zatytułowanej "Jajko na dzień dobry". W pierwszej rundzie poszło nam całkiem nieźle. Nasz przepis - na hipnotyzujące ciastka cynamonowe zajął drugie miejsce wśród wszystkich uczestniczących blogów. Cieszymy się zwłaszcza z tego, że dostaliśmy maksymalną liczbę punktów od jurora, krytyka kulinarnego, Piotra Bikonta. Jego ocena i Wasze cenne głosy sprawiły, że jesteśmy na drugiej pozycji. Bardzo dziękujemy! Jesteśmy zmobilizowani i gramy dalej! To znaczy - gotujemy dalej!




Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:
4 jajka
2 łyżki mleka
1 szklanka świeżych liści szpinaku
10 pomidorów koktajlowych
3 łyżki masła
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu
2 plastry wędzonego boczku
2 łyżeczki miodu
5 orzechów włoskich
2 kromki pieczywa

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 160 stopni. Przygotowujemy dwa naczynia żaroodporne - jedno mniejsze (o pojemności ok. 0,5 litra, które można zastąpić dwoma ramekinami) i drugie większe, do którego zmieści się bez problemu to mniejsze. Zagotowujemy około 2 litrów wody.

Na dno mniejszego naczynia wlewamy 2 łyżki mleka, dodajemy łyżkę masła, umyte i osuszone liście świeżego szpinaku i przepołowione pomidorki koktajlowe. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 5 minut. W tym czasie do miseczki wbijamy jajka, dbając o to żeby nie uszkodzić żółtek.
Wyjmujemy z piekarnika gorące naczynie, wstawiamy do większego naczynia żaroodpornego, które napełniamy wrzącą wodą do połowy wysokości mniejszego naczynia. Na szpinak z pomidorami wylewamy ostrożnie jajka, posypujemy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Wstawiamy do piekarnika na ok. 15-18 minut - białko ma być ścięte, a żółtko luźne. 
Orzechy drobno siekamy i wrzucamy na rozgrzaną patelnię (bez tłuszczu). Prażymy je około 2 minut do momentu w którym poczujemy intensywny zapach orzechów (powinny być delikatnie brązowe). Uprażone orzechy szybko zdejmujemy z patelni i wysypujemy na talerz. Dajemy im ostygnąć, by nabrały chrupkości. 
Pora na karmelizowanie boczku. Plaster boczku kroimy na kawałki o boku 1/2-1 cm. Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła do momentu w którym się spieni. Wrzucamy boczek i smażymy około 2-3 minut, aż tłuszcz zacznie się wytapiać. Dodajemy miód i smażymy kolejne 4-5 minut, aż boczek nabierze ciemnobrązowego koloru, a miód i tłuszcz połączą się tworząc karmel. W międzyczasie pieczywo smarujemy masłem.
Z piekarnika wyjmujemy zapieczone jajka, wykładamy na wierzch zawartość patelni - czyli chrupiący boczek w miodowym karmelu - i posypujemy uprażonymi orzechami. Podajemy z pieczywem. I jemy póki ciepłe.


niedziela, 20 listopada 2011

Spanakopita

Bardzo lubimy szpinak, ale tym razem chcieliśmy przygotować go inaczej niż zwykle. Zazwyczaj szpinak ląduje w lasagnii, spaghetti lub naleśnikach. Dawno temu M. szukając w Internecie sposobu na wykorzystanie szpinaku znalazła właśnie spanakopitę. Jest to grecki przysmak z ciasta filo przełożonego szpinakiem, fetą z delikatną nutą gałki muszkatołowej. Spanakopita może mieć formę zapiekanki lub małych trójkącików (wielkości kawałków baklawy). Bardzo kusił nas ten przepis, ale  ciasto filo zawsze wydawało nam się za drogie, żeby zapiekać w nim zwykły szpinak. Na szczęście dla nas, ostatnio okazało się, że bywa nawet tańsze niż ciasto francuskie. Bez wahania kupiliśmy dwie rolki i jedną z nich od razu wykorzystaliśmy do przygotowania spanakopity. Bardzo ją polecamy - nawet jeśli filo postanowicie zastąpić ciastem francuskim. Nadzienie jest niesamowite - pietruszka i gałka muszkatołowa wspaniale grają ze szpiankiem i fetą, ale nie są przytłaczające (mimo intensywności ich smaku). Oczywiście, zamiast szpinaku mrożonego można użyć świeżego. Trzeba go umyć, zblanszować i bardzo dobrze odcedzić. Nadzienie nie może być zbyt wilgotne, ponieważ ani filo ani ciasto francuskie tego nie wytrzymają.
Jeszcze jedna uwaga dotycząca fety - tym razem użyliśmy bułgarskiej fety z mleka owczego. Po raz pierwszy jedliśmy taką fetę, bliższą oryginalnej, i przyznajemy, że smakuje zupełnie inaczej niż polska feta (czyli np. favita produkowana przez Mlekovitę). Jesteśmy pewni, że smak i rodzaj sera są kluczowe dla ostatecznego smaku zapiekanki. Dlatego jeśli już inwestujecie w filo, to radzimy również zainwestować w dobrą fetę - nie potrzeba jej dużo.
Nie podajemy źródła przepisu, ponieważ jest on wypadkową co najmniej 10 przepisów, które znaleźliśmy w sieci. Podajemy więc proporcje, które wykorzystaliśmy my w naszej wersji tej potrawy.
Z podanych składników wyjdą cztery solidne porcje spanakopity. Polecamy piec ją w naczyniu o wymiarach 20 cm x 20 cm.


Czas przygotowania: 40 minut
Czas pieczenia: 30 minut

Składniki:
15 rozmrożonych płatów ciasta filo
1 kostka masła
1/2 kg mrożonych liści szpinaku
1 średniej wielkości szalotka
2 łyżki oliwy z oliwek
15 dag sera feta
10 dag sera ricotta
1 łyżka soku z cytryny
1 jajko
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
1/4 łyżeczki soli (opcjonalnie)
1 łyżeczka gałki muszkatołowej

Szpinak rozmrażamy podgrzewając w garnku, aż wyparuje z niego cały płyn - szpinak musi być prawie suchy. Studzimy.
Szalotkę drobno siekamy. Na patelni podgrzewamy oliwę z oliwek i smażymy na niej szalotkę, aż będzie szklista. Pietruszkę myjemy i drobno siekamy. Czosnek drobno siekamy lub przepuszczamy przez praskę. Jajko rozkłócamy. Do zimnego szpinaku dodajemy szalotkę, pietruszkę, czosnek, sok z cytryny, pokruszoną fetę i ricottę. Szpinak i sery mieszamy palcami do momentu, kiedy grudki fety będą wielkości grochu. Przyprawiamy pieprzem i gałką. Jeśli masa wydaje się nam za mało słona, dodajemy sól. Do powstałej masy dodajemy jajko i mieszamy.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza.
Masło rozpuszczamy. Naczynie w którym będziemy piekli spanakopitę smarujemy masłem.
Przygotowujemy kawałek folii spożywczej o wielkości płatów ciasta filo i wilgotną ścierkę (przydadzą nam się do przykrywania ciasta).
Na dno posmarowanego masłem naczynia układamy 5 płatów ciasta filo. Pozostałe płaty przykrywamy folią i ściereczką. Ciasto w formie smarujemy rozpuszczonym masłem, układamy nadzienie szpinakowe i przykrywamy resztą ciasta. Smarujemy rozpuszczonym masłem i wstawiamy do piekarnika na 35 minut lub do momentu zarumienienia ciasta. Upieczoną spanakopitę wyjmujemy z piekarnika, pozwalamy jej odpocząć 10 minut i kroimy.

czwartek, 13 października 2011

Sałatka ze szpinaku z truskawkami i kakaowym winegretem

Długo zajęło nam odczarowanie szpinaku - w dzieciństwie go w ogóle nie jedliśmy, ale i tak był symbolem jakiegoś niezbyt dobrego jedzenia, zielonej paćki bez smaku. Nie pomagały kreskówki o marynarzu Popeye, który dzięki szpinakowi z puszki stawał się raptem silny i odważny... Szpinak nie ma dobrego PR-u, a jest naprawdę smaczny. Do tej pory próbowaliśmy szpinaku duszonego w różnych wydaniach, a tym razem sięgnęliśmy po szpinak świeży, z którego z powodzeniem można zrobić znakomite sałatki. Tę poleciła nam Agnieszka, która cały czas twierdzi że jest to najlepsza sałatka, jaką jadła. Oryginalnie przepis pochodzi z Kwestii Smaku, a przynajmniej tam go znaleźliśmy. Oczywiście wprowadziliśmy drobne modyfikacje - nie dodawaliśmy cukru i śmietanki. Szpinak w tej sałatce ma słodkawe towarzystwo - to połączenie smaków jest niebanalne i - jeśli spróbujecie - przekonacie się, że szpinak naprawdę ma intensywny smak!
Z naszego doświadczenia wynika, że z podanych niżej proporcji na winegret wychodzi go tyle, że spokojnie wystarczy na podwójną porcję sałaty. Ale może to tylko kwestia gustu - i używaliśmy go zbyt oszczędnie...
Przepis jest trochę nie z tego sezonu, przyznajemy. Ale koniecznie chcieliśmy się nim z Wami podzielić. Zjedzenie tej sałatki jesienią trochę kosztuje... Truskawki teraz są drogie, a poza tym nie smakują tak jak latem. I są niepolskie - co niektórym mogłoby przeszkadzać...


Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
4 garści świeżych liści szpinaku
1 kulka mozarelli
250 g truskawek
1/2 szklanki orzechów włoskich


Kakaowo-truskawkowy winegret:
150 g truskawek pokrojonych na kawałki
1 łyżka miodu
2 łyżki octu balsamicznego
1 łyżeczka kakao
1 łyżeczka oliwy z oliwek

Zaczynamy od przygotowania sosu. Wrzucamy do rondelka wszystkie składniki i zagotowujemy. Zdejmujemy z ognia, blendujemy i odstawiamy do studzenia.
Szpinak myjemy i suszymy, mozzarellę rwiemy na kawałki, truskawki kroimy na połówki lub w ćwiartki, orzechy prażymy na patelni.
Na talerzu układamy szpinak, mozzarellę, truskawki i posypujemy orzechami, polewamy winegretem. Podajemy z bagietką lub crostini.

czwartek, 15 września 2011

Lazania ze szpinakiem i łososiem

Lazania to pyszny sposób na makaronowy głód. M. uwielbia makarony i wielki makaronowy głód można by nazwać permanentnym chceniem. A. natomiast kocha ryby. Lazania jest więc bardzo kompromisowym daniem - coś dla jednego i drugiego. Szpinak lubimy oboje, a do tego bardzo ładnie się komponował kolorystycznie z łososiem. Lazanię robiliśmy dwa razy - raz zostawiając łososia na noc w lodówce, a raz przesmażając go. Nie zauważyliśmy różnicy w smaku między lazanią A i lazanią B, więc każdy może wybrać opcję, którą uważa za szybszą i wygodniejszą.
Słowo "szybkie" jednak do lazanii nie pasuje wcale. To obgotowywanie płatów makaronu jest naprawdę czasochłonne i gdyby nie to, że danie smakuje rewelacyjnie, nie powtarzalibyśmy go.
Wybaczcie, że zdjęcie nie pokazuje przekroju lazanii, ale w dniu, gdy ją robiliśmy tak bardzo byliśmy wszyscy głodni, że nie wystarczyło nam cierpliwości do robienia zdjęć.


Czas przygotowania: 90 minut

Składniki:
1 opakowanie makaronu do lazanii
1/2 kg świeżego łososia
1/2 kg mrożonego szpinaku
1 ząbek czosnku
sok z 1/2 cytryny
5 łyżek fety
1/2 kostki mozarelli
sól pieprz
30 dkg sera żółtego lub parmezanu

Sos beszamelowy:
1/2 l mleka
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
3 ziarna pieprzu
40 g masła
35 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu

Łososia myjemy, suszymy, skrapiamy sokiem z cytryny, przykrywamy folią spożywczą i zostawiamy na noc w lodówce. Wyjmujemy, obieramy ze skóry, pozbywamy się ości, kruszymy na kawałki, posypujemy 1 łyżeczką soli i 1 łyżeczką pieprzu. Jeśli chcemy, możemy go poddać obróbce termicznej i dać sobie spokój z przetrzymywaniem go w lodówce. W tym celu umytego i wysuszonego łososia smażymy na 2 łyżkach oliwy z oliwek. Gotową rybę kruszymy na kawałki, skrapiamy sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem. Odstawiamy.
Szpinak odmrażamy, odparowujemy wodę. Do gorącego szpinaku dodajemy fetę, mozarellę, ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę, sól i pieprz do smaku. Feta i mozarella muszą się rozpuścić. Odstawiamy.
Przygotowujemy beszamel. Mleko, gałkę, pieprz i sól zagotowujemy po czym wyjmujemy ziarenka pieprzu. W drugim rondelku rozpuszczamy masło, zdejmujemy z ognia, wsypujemy mąkę i energicznie mieszamy. Powoli dolewamy mleko nie przerywając mieszania i wstawiamy rondel na palnik. Nie przerywając mieszania gotujemy do uzyskania gęstego białego sosu. Doprowadzamy go do wrzenia, zmniejszamy ogień do minimum i ciągle mieszając gotujemy około 1 minuty. Zdejmujemy z ognia, przykrywamy folią spożywczą tak, by dotykała brzegów sosu. 
Gotujemy makaron według instrukcji. Ważne jest, żeby makaron był naprawdę ugotowany, bo ta ilość sosu nie sprawi, że makaron cudownie zmięknie. 
Na dno naczynia żaroodpornego wlewamy kilka łyżek sosu, kładziemy płaty makaronu, układamy na nich szpinak, przykrywamy 1/3 sosu beszamelowego, układamy kolejną warstwę makaronu, na niej łososia, 1/3 sosu beszamelowego, ostatnią warstwę makaronu, resztę beszamelu. Jeśli ktoś lubi, posypujemy hojnie parmezanem lub startym serem, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut.