Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2016

Ostatnie szparagi z halloumi

Sezon na szparagi się kończy. Warto więc przygotować coś szczególnego. Na szybko.

Ze szparagami (i truskawkami zresztą też) jest tak, że znikają równie szybko jak się pojawiają. Co roku mamy poczucie, że zjedlibyśmy ich jeszcze trochę. Mogłyby czekać na nas na bazarkach jeszcze przez kilka tygodni. Ale kończy się czerwiec i kończą się szparagi. Zamiast więc zastanawiać się kiedy pojawią się znowu, kupujemy pęczek i robimy najprostszą warzywną kolację.

Dziś proponujemy Wam jedno z najszybszych szparagowych dań. Warzywa na ciepło z serem halloumi. Halloumi to ser z mleka koziego i owczego, który świetnie nadaje się do grillowania. Warto spróbować go w wersji z arbuzem i burakami i pomarańczami. Można go kupić w sklepach z żywnością śródziemnomorską, delikatesach i sieciach handlowych które promują tydzień grecki. Koniecznie sprawdźcie z jakiego jest mleka! To ważne, bo oryginalny ser jest delikatnie kwaskowaty i niesamowicie sprężysty. Do warzyw dodaliśmy miętę i bazylię, które je orzeźwiły. Świeże zioła rozkosznie oddają swój aromat i warto się nimi cieszyć póki dobrze rosną na parapetach, balkonach i w ogródkach. 

Wpis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy zdrowo.


Czas przygotowania: 15 minut
Liczba porcji: 3

Składniki:
1/2 bakłażana
1 łyżeczka soli
3 garście umytych liści szpinaku
1 pęczek zielonych szparagów
6 rzodkiewek
1 cukinia
100 g sera halloumi
4 łyżki oliwy z oliwek
1/4 szklanki liści bazylii
1/4 szklanki liści mięty

1. Bakłażan myjemy, osuszamy. Kroimy w plasterki o grubości ok. 3 mm. Oprószamy solą i odstawiamy. 

2. Szparagom odłamujemy zdrewniałe końcówki. Wrzucamy je do wrzącej delikatnie osolonej wody. Gotujemy 4 minuty. 

3. W czasie, gdy gotują się szparagi myjemy cukinię. Kroimy ją (ze skórką) w 3 mm plastry.

4. Rzodkiewki myjemy, osuszamy i kroimy w cienkie plasterki. Wyciągamy szparagi. Kroimy na pół. 

5. Ser kroimy w plastry grubości ok. 5 mm. Bakłażany osuszamy ręcznikiem papierowym.

6. Na patelnię wlewamy oliwę z oliwek, układamy plastry osuszonych bakłażanów tak, by tworzyły jedną warstwę. Smażymy/grillujemy z obu stron do zezłocenia. 

7. Na tę samą patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy z oliwek, wrzucamy cukinię i smażymy ok. 1 minuty na każdej strony. Zdejmujemy z patelni. 

8. Na patelnię wkładamy ser i smażymy ok. 30 sekund z każdej strony. 

9. Na talerzu układamy szpinak, plastry bakłażana, cukinii, szparagi, rzodkiewkę i halloumi. Obsypujemy świeżymy ziołami i serwujemy. 

środa, 20 kwietnia 2016

Zapiekanka z białych warzyw z parmezanem

Moje dziecko zbudowane jest z kurzych jaj i... trzech kebabów. 

W ciąży miewa się różne zachcianki. Niektóre dziewczyny w środku nocy jeżdżą po frytki (albo bezwarunkowo żądają frytek), inne jedzą kanapki z dżemem i ogórkami kiszonymi. Ja na początku zjadałam trzy kebaby. W ciągu jednego tygodnia. A potem to już pozostałam wierna jajkom. Jajka mają moc magiczną - dobrze zacząć nimi dzień, bo dają mnóstwo energii i uwielbiają różne dodatki. Dlatego dzisiaj, kiedy w ciągu dnia nie mam czasu na wielkie gotowanie sięgam po ... jajka.

Ta zapiekanka jest idealną opcją obiadową na ciepło i na zimno. Białe warzywa delikatnie udusiłam na wodzie (unikam smażonego), a potem razem z czerwoną cebulką i masą jajeczną zapiekłam. Mimo pięciu jajek, całość jest cudownie lekka i sycąca. Nie jest to przepis "na jedną rękę", bo naprawdę ciężko siekać warzywa z małym człowiekiem na boku. Jest za to szybki, więc spokojnie można go przetestować wieczorem. 

Do zapiekanki nie dodałam soli poza tą naturalnie występującą w parmezanie. Ostatnio złapałam się na tym, że tak ograniczyłam dodatek soli w diecie, że nie dam rady zjeść bułek z pobliskiej piekarni - takie wydają mi się słone. Wybieram więc żytni chleb na zakwasie. Jednocześnie nie dodając soli do warzyw odkrywam codziennie ich niesamowitą słodycz. 

Wpis powstał we współpracy z  Cisowianka - Gotujmy Zdrowo - Mniej Soli.



Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 40 minut

Składniki:
3 łyżki oliwy z oliwek
4 łyżki sezamu
1 piet(r)uszka
1 fenkuł
1 średniej wielkości cukinia
1 czerwona cebula
1 ząbek czosnku 
1 łyżka tymianku
5 jajek
1/2 szklanki otartego parmezanu (lub sera bursztyn)
1/2 szklanki mąki (użyłam orkiszowej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
1 łyżeczka kurkumy (opcjonalnie)


1. Blaszkę o średnicy ok. 23 cm smarujemy oliwą z oliwek. Dno i brzegi posypujemy sezamem. 

2. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. 

3. Pietruszkę obieramy i kroimy w cienkie plasterki. 

4. Fenkuł myjemy, przekrawamy na pół. Wycinamy kłąb, a resztę kroimy w cienkie kawałeczki.

5. Cukinię myjemy i kroimy w cienkie plasterki pozostawiając skórkę. 

6. Cebulę obieramy, odkrawamy 2 cienkie plasterki. Resztę drobno siekamy. 

7. Czosnek siekamy.

8. Na patelnię wlewamy 1/3 szklanki wody, wrzucamy pietruszkę, fenkuła i posiekaną czerwoną cebulę, czosnek i tymianek. Przykrywamy i dusimy na małym ogniu przez 5 minut. 

9. W miseczce rozbijamy jajka, dodajemy parmezan, mąkę, proszek do pieczenia, pieprz, kurkumę. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy. 

10. Uduszone warzywa zdejmujemy z patelni. Wrzucamy do miski, dodajemy pokrojoną cukinię i masę jajeczno-mączno-serową. Dokładnie mieszamy. 

11. Gotową masę z warzywami wlewamy do blaszki. Na górę kładziemy plasterki cebuli. 

12. Zapiekankę wstawiamy do pieca na 40 minut, aż się zezłoci. Wyciągamy i serwujemy na ciepło lub na zimno. 


środa, 8 stycznia 2014

Zapiekanka z chałką, chorizo i warzywami

Co zrobić z nieco sczerstwiałym pieczywem? Niektórzy oddają je kaczkom, inni przerabiają na bułkę tartą, a jeszcze inni używają do zrobienia tostów francuskich.
My czasem robimy mięsno-warzywne zapiekanki wykorzystując czerstwą chałkę. Jej delikatna słodycz świetnie współgra z warzywami, trochę nasiąknie aromatyczną oliwą i jajkiem, ale i tak będzie chrupać pomiędzy miękkimi kawałkami warzyw. Całkiem jesteśmy dumni z tego "recyklingu jedzeniowego", zwłaszcza że wychodzi zdrowo, elegancko i oryginalnie. Żeby było ciekawiej - inspiracją do włączenia chałki do lekkich warzywnych zapiekanek były dla nas przepisy na tzw. stuffing (po naszemu "farsz") do indyka, który Amerykanie przygotowują na Święto Dziękczynienia. Nie nadziewają nim pieczonego indyka, ale pieką razem z nim, w oddzielnej brytfannie, a potem stawiają na stole obok - jako dodatek, równouprawniony z ziemniakami.
Tym razem w naszej zapiekance znalazło się chorizo, bo to jedna z ulubionych kiełbas M. Przypomina jej o katalońskiej przygodzie i małym pokoiku bez okna…  


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki: 
300 g kiełbasy chorizo 
5 łyżek masła
1 jabłko
¼ szklanki żurawiny suszonej (opcjonalnie)
1/4 szklanki orzechów włoskich (opcjonalnie)
1 cebula
2 ząbki czosnku
2 pędy selera naciowego
12 brukselek 
1 średniej wielkości cukinia
½ szklanki białego wytrawnego wina lub bulionu wieprzowego
1 jajko
½ pęczka natki pietruszki
1 mała lekko sczerstwiała chałka
3 łyżki tartego sera parmiggiano reggiano

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Zdejmujemy osłonkę z chorizo i siekamy w kostkę. Jabłko myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Cebulę, czosnek obieramy i drobno siekamy. Seler naciowy myjemy, kroimy w cienkie plasterki. Cukinię myjemy i kroimy w cienkie plastry. Brukselkę myjemy i każdą przekrawamy na dwie części. Natkę pietruszki myjemy i drobno siekamy. Do miseczki rozbijamy jajko, mieszamy z posiekaną natką. Chałkę kroimy w kostkę o boku ok. 1 cm. Naczynie żaroodporne smarujemy 2 łyżkami masła. Patelnię stawiamy na średnim ogniu, wrzucamy chorizo i smażymy ok. 3 minut. Zdejmujemy z patelni kiełbasę, a na pozostały tłuszcz wrzucamy cebulę i seler naciowy. Smażymy mieszając 5-6 minut, dodajemy czosnek i smażymy 30 sekund mieszając. Zdejmujemy z ognia. W dużym garnku mieszamy chorizo, jabłko, żurawinę, orzechy, podsmażoną cebulę z czosnkiem, seler naciowy, brukselki, cukinię, chałkę, dodajemy jajko z natką, wywar wieprzowy lub wino. Mieszamy. Wszystko przekładamy do naczynia żaroodpornego. Pozostałe masło siekamy w kostkę i posypujemy nim wierzch zapiekanki. Naczynie wstawiamy do piekarnika i pieczemy 30 minut – do zezłocenia. Przed podaniem zapiekankę oprószamy serem. 

środa, 26 czerwca 2013

Szybki stir-fry dla niejadka

Za namową koleżanki M. zapisała się na bezpłatny internetowy kurs żywienia dzieci organizowany przez Uniwersytet Stanforda. Nie robiła tego z poczucia winy, że nasze dzieci jedzą źle, ale z ciekawości. Jak się okazało, kurs był bardzo inspirujący, a dzisiejszy szybki stir-fry jest jedną z prac domowych...
Rodzice na całym świecie miewają jakieś problemy związane z żywieniem dzieci: nieregularne pory posiłków, za mało warzyw, monotonia i nadmiar słodyczy. Na większość z nich na szczęście jest jakieś rozwiązanie. Skupmy się na warzywach, bo to od zawsze było dla nas nie lada wyzwanie: jak zachęcić dzieci do jedzenia warzyw?
Po pierwsze, zacząć od siebie, bo nie ma nic lepszego niż dobry przykład. Mama i tata z uśmiechem na ustach jedzący fasolkę szparagową mogą być na tyle przekonujący, że po chwili małe warzywne niejadki będą podciągać ją z ich talerza. Jeśli to nie zadziała, trzeba uciec się do innych trików. Oto kilka z nich:

(1) Warzywa zawsze serwujemy na początku posiłku, bo nikt nie będzie miał ochoty na brokuły po zjedzeniu talerza makaronu z sosem.

(2) Danie z dużą ilością warzyw najlepiej podać dziecku, kiedy jest nieziemsko głodne - po popołudniowej drzemce lub po wyczerpującym spacerze czy zabawie na podwórku. Trzeba tylko pamiętać, żeby w międzyczasie nie wciskać pociechom worka chrupek kukurydzianych, wafli ryżowych, kanapeczek czy butli słodzonego napoju. Jak jest ciepło, można warzywa zapakować do pojemnika i urządzić mały piknik na świeżym powietrzu.

(3) Możecie stać się miłośnikami warzyw ugotowanych na parze. Ale jeśli - tak jak my - Wam to nie wychodzi, ugotowanym na parze warzywom trzeba dobrać jakieś miłe towarzystwo. My używamy masła albo sosu (azjatyckiego, pomidorowego, serowego, z dodatkiem czosnku, cebulki, imbiru). To właśnie na kursie z żywienia małych smakoszy M. dostała pracę domową "podaj dzieciom stir-fry z co najmniej 4 warzyw". Była bardzo sceptyczna wobec tego pomysłu, oczami wyobraźni widząc dzieciaki plujące sosem sojowym. Na własne oczy przekonaliśmy się, że to bezpodstawne obawy. Ważne jest, żeby warzywa nie były rozgotowane, a delikatnie chrupiące. Dlatego na patelnię najpierw wrzucamy te twarde - marchewki, pietruszkę, posiekane łodygi brokułów czy kalafiora, a potem miękkie - pieczarki, paprykę, cukinię, bakłażana, szparagi. Nie ma niczego złego w tym, że warzywa dla 2-3-letnich dzieci podsmaży się na 2 łyżkach oliwy z oliwek, podlewając w razie potrzeby wodą. Do warzyw możemy dodać odrobinę cukru czy miodu, żeby podkreślić ich naturalną słodycz. Ale odrobinę! 

(4) Warzywa są kolorowe i to jest nasza tajemna broń - im więcej kolorów znajdzie się na talerzu, tym będzie on ciekawszy, a co więcej - będzie stanowił większe pole do samodzielnych decyzji.
Stir-fry z wieprzowiną, cukinią i papryką, o którym piszemy dzisiaj można traktować jako punkt wyjścia do tworzenia własnych dań z wykorzystaniem ulubionego mięsa, ryb, warzyw, sosów. 


Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
50 g makaronu sojowego
100 g schabu
1/2 papryki
1/2 marchewki
1 mała cukinia
1/4 cebuli
ok. 1 cm korzenia świeżego imbiru
1 ząbek czosnku
2 łyżki białego sezamu
2 łyżki oliwy z oliwek lub oleju z pestek winogron
3 łyżki sosu sojowego
1 łyżka powideł śliwkowych (lub 1 łyżeczka miodu)
1 łyżka octu ryżowego
3 łyżeczki oleju sezamowego

Makaron przygotowujemy według instrukcji na opakowaniu. Schab myjemy, kroimy w paseczki. Paprykę kroimy w paski, cukinię i marchewkę w plasterki, cebulę, czosnek i imbir drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy cebulę, szklimy przez ok. 3 minuty, dodajemy czosnek, imbir, marchewkę, sos sojowy, schab i smażymy kolejne 3 minuty mieszając i ewentualnie dodając odrobinę wody. Na patelnię wrzucamy paprykę, cukinię, sezam, powidła, ocet ryżowy i smażymy kolejne 3 minuty. Pamiętajmy, żeby co jakiś czas mieszać zawartość patelni. Makaron odcedzamy, mieszamy z mięsem i warzywami. Wykładamy na talerze i przed podaniem skrapiamy olejem sezamowym. 

piątek, 1 marca 2013

Dorsz pieczony w pistacjach

Dzisiaj piątek, a skoro piątek - to na blogu ryba. Dorsza nikomu przedstawiać nie trzeba i zbędnym jest przypominanie, że najlepszy dorsz to ten świeży. Owego dorsza proponujemy podać w pistacjach, które nadadzą mu charakteru. W ogóle, bardzo lubimy łączyć orzechy z rybą - dania wydają się wykwintniejsze i zdecydowanie zyskują na wyglądzie i smaku. Jako dodatek proponujemy pieczone pomidorki z cukinią  z delikatną nutką octu balsamicznego. Nadadzą daniu świeżości - w końcu zwiastują wiosnę na którą naprawdę czekamy... Przygotowanie dania nie zajmie Wam więcej niż pół godziny, więc zostanie jeszcze trochę na oczekiwanie wiosny.


Czas przygotowania: 25 minut 

Składniki:
2 filety z dorsza
4 łyżki oliwy z oliwek
50 g pistacji
1 cukinia
100 g pomidorów
1 łyżka octu balsamicznego
sól
pieprz

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza.
Dorsza myjemy, osuszamy przy pomocy papierowego ręcznika. Pistacje obieramy i drobno siekamy. Cukinię i pomidory dokładnie myjemy. Cukinię kroimy w bardzo cienkie plasterki, a pomidorki przekrawamy na 4 części. Dorsza smarujemy od spodu oliwą z oliwek, układamy na blaszce, oprószamy pieprzem, solą i posypujemy posiekanymi pistacjami. Na dno naczynia żaroodpornego wlewamy pozostałą oliwę, układamy plasterki cukinii  i pomidorki. Delikatnie oprószamy solą i pieprzem, skrapiamy octem balsamicznym. Blaszkę z rybą i naczynie żaroodporne wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15 minut.

piątek, 6 lipca 2012

Papryka faszerowana z cukinią i orzo

Zrobiliśmy sobie przerwę wakacyjną na blogu - już dawno nic nie publikowaliśmy. Ale wracamy, zresztą z nowym zapałem do gotowania. Dzięki głosom naszych Czytelników połączonym z głosami jurorskimi, zajęliśmy pierwsze miejsce w rozstrzygniętym niedawno trzecim etapie konkursu na Kulinarnego Bloga Roku 2012. Ucieszyliśmy się niesamowicie!
Dzisiaj propozycja lunchowa lub obiadowa - faszerowana papryka. Powiedzmy sobie wprost: w smaku pieczonej papryki nie ma wielkiej finezji; jest też prawie pewne, że jeśli zjemy jej za dużo, będzie o sobie przypominać przez dłuższy czas... Ale papryka - zwłaszcza różnokolorowa - sprawdza się świetnie jako aromatyczny, efektowny pojemnik na smakowite nadzienie. Proponujemy na chwilę zapomnieć o pokusie, która zwiodła już niejednego restauratora - tzn. o wypchaniu papryk nadzieniem od gołąbków. Pokazujemy tym razem nadzienie warzywne wymieszane z drobniutkim makaronem orzo przypominającym ziarenka ryżu (w większości supermarketów można go bez problemu kupić). A na wierzchu aromatyczny zapieczony ser pecorino... Zaskoczą Was smakiem liście mięty dodane do środka, dodają świeżości - nie pomijajcie ich przygotowując to danie.
Ten przepis, podany przez Giadę de Laurentiis, znaleźliśmy tutaj.


Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 1 godzina


Składniki:
2 papryki czerwone, pomarańczowe lub żółte
1 puszka pomidorów (400 g)
1 mała cukinia
1/4 szklanki posiekanych liści mięty
1/4 szklanki sera Pecorino Romano
3 łyżki oliwy
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka pieprzu
3/4 szklanki makaronu orzo
2 szklanki bulionu

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. 
Pomidory odsączamy z zalewy i rozrywamy palcami. Cukinię myjemy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Czosnek przepuszczamy przez praskę. Pomidory, cukinię, miętę, ser, czosnek mieszamy z solą i pieprzem.
Bulion doprowadzamy do wrzenia i gotujemy w nim makaron orzo przez 4 minuty (makaron ma pozostać twardy, ponieważ dogotuje się w piekarniku). Makaron odcedzamy przelewając bulion do naczynia żaroodpornego, w którym będziemy piec papryki.
Makaron mieszamy z masą warzywną - w ten sposób powstanie nadzienie naszych papryk.
Papryki myjemy, odcinamy górę, pozbywamy się pestek. Jeśli papryki nie chcą równo stać, podcinamy im spody (byle nie na wylot). Tak przygotowane warzywa nadziewamy masą z makaronu i warzyw. Papryki wstawiamy do naczynia z bulionem. Naczynie przykrywamy folią alumionową i wstawiamy do piekarnika na 45 minut. Po tym czasie papryki wyciągamy z piekarnika, odkrywamy, posypujemy 2 łyżkami sera, wstawiamy do piekarnika na kolejny kwadrans (aż ser się roztopi i zarumieni). Wyjmujemy z piekarnika i bardzo ostrożnie układamy na talerzach.

piątek, 21 października 2011

Tagliatelle z dynią, cukinią i serem ricotta

Jesień widać i czuć coraz mocniej. Jest pochmurno, deszczowo i książkowo tzn. jedyna aktywność, na jaką naprawdę mamy ochotę wieczorami to picie kawy i czytanie książek. Głód jednak nas nie opuszcza (jak głosi hasło jednej z kulinarnych stacji telewizyjnych - "always stay hungry"), a stragany z różnymi dyniami kuszą. Ulegliśmy pokusie i postanowiliśmy przygotować danie, którego kolory przypomną nam o tym, czego nie ma - słońcu. Jest więc bardzo żółte, ale - jak na jesień przystało - sycące. Czas przygotowania może wydawać się długi, ale to dlatego, że dynię trzeba obrać i pokroić, a cukinię dokładnie umyć. Takie niby prozaiczne czynności przy braku światła są takie czasochłonne...


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
2 porcje makaronu tagliatelle
1 średniej wielkości żółta cukinia
2 szklanki dyni piżmowej pokrojonej w kostkę
2 łyżki masła
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
150 g ricotty
sól
pieprz
1 łyżka oregano
parmezan do posypania

Dynię obieramy i kroimy w kostkę. Cukinię dokładnie myjemy, kroimy w talarki grubości 3-5 mm pozostawiając skórkę. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy dynię i dusimy pod przykryciem około 10 minut. Jeśli dynia zacznie się przypalać, podlewamy ją wodą. Po 10 minutach na patelnię wrzucamy cukinię, posypujemy 1 łyżeczką soli i przykrywamy. W międzyczasie przygotowujemy makaron. Po około 5 minutach cukinia i dynia powinny być miękkie. Dodajemy do nich czosnek przeciśnięty przez praskę, pieprz, ewentualnie sól, oregano, gałkę i ricottę. Mieszamy wszystko energicznym ruchem, zdejmujemy z ognia i mieszamy z makaronem. Podajemy oprószone parmezanem.

środa, 30 marca 2011

Tagliatelle razowe z pomidorami, cukinią i serem korycińskim

W miniony weekend trafiła do nas kolejna dostawa sera korycińskiego prosto z Podlasia. O tym specjale pisaliśmy już kiedyś. Ostatnio na zakupach A. zauważył na półce z makaronami nową serię razowych makaronów Lubelli, skusiły go pozwijane w gniazda tagliatelle - i je kupił. I dopiero wtedy zaświtał nam w głowie pomysł, że może warto spróbować jakoś połączyć makaron z serem korycińskim. Sięgnęliśmy po sprawdzony już w niejednej potrawie zestaw pomidorów, cukinii i sera korycińskiego; eksperymentalnie dołożyliśmy do tego czarne oliwki, które dodają jeszcze jeden nadliczbowy smak i do tego ładnie komponują się wizualnie z całością. Pomidory - niestety - jeszcze z puszki, ale w sezonie można je oczywiście podmienić świeżymi.
Nadal jesteśmy w niedoczasie, więc nadal potrzebujemy szybkich dań obiadowych - to nadaje się idealnie. Jeśli zaopatrzycie się w składniki, to przygotowanie tej potrawy nie powinno Wam zająć więcej niż 15 minut.



Czas przygotowania: 15 minut

Składniki:
250 g makaronu tagliatelle
1 mała cukinia
1 puszka (400 g) pomidorów krojonych
ok. 150 g przecieru pomidorowego (tomatery)
1 ząbek czosnku
1 łyżka oliwy lub oleju
100 g sera korycińskiego
ok. 10 czarnych oliwek
sól
pieprz
oregano
bazylia

Myjemy cukinię i kroimy w grube (ok. 1 cm) plastry, potem te plastry przekrajamy na ćwiartki i posypujemy solą. Ser koryciński kroimy w kostkę, a oliwki w plastry. Gotujemy makaron w osolonej wodzie, zgodnie z przepisem podanym na opakowaniu (na wszelki wypadek warto sprawdzić, czy nie jest miękki wcześniej niż podaje przepis - u nas prawie zawsze gotuje się krócej niż podaje producent). Po tym jak wstawimy wodę na makaron, przygotowujemy sos: rozgrzewamy na patelni łyżkę oliwy, wyciskamy na nią czosnek przepuszczony przez praskę (lub drobno posiekany) i podsmażamy chwilę. Wrzucamy cukinię, pomidory z puszki, dolewamy tomaterę i zioła (my użyliśmy bazylii i oregano). Mieszamy wszystko i dusimy na wolnym ogniu przez ok. 6-7 minut. Na zakończenie doprawiamy do smaku solą i pieprzem, ewentualnie dosypujemy jeszcze ziół.
Makaron odcedzamy, wykładamy na talerze i obficie polewamy sosem. Na wierzchu rozsypujemy ser i oliwki. Voila!

sobota, 18 grudnia 2010

Galette z cukinią

Bardzo bardzo dawno nie publikowaliśmy żadnego przepisu. Nie znaczy to, że zarzuciliśmy wszelkie aktywności gastronomiczne. Wręcz przeciwnie! Przygotowania do  Świąt trwają pełną parą - pracujmy intensywnie, robimy zdjęcia, ale późno w nocy (kiedy kończymy) nie mamy już siły napisać blogowego posta. Ale wracamy!
Zanim świąteczne potrawy zakrólują na naszym blogu, zanim wyjadą na świąteczny stół, jesteśmy zmuszeni zaspakajać głód tymi bardziej konwencjonalnymi. Jedną z nich jest galette z przepisu znalezionego na Smitten Kitchen. Spód przypomina bardzo ciasto francuskie - też się rozwarstwia i zawiera nieprzyzwoitą ilość masła. Jego przygotowanie nie powinno sprawić trudności naszym zahartowanym polskim mrozem rękom, zwłaszcza zimą - wszystkie składniki są lodowate. Na szczęście, efekt końcowy rekompensuje całe poświęcenie.


Czas przygotowania: 1 godzina
Czas pieczenia: 30-40 minut

Składniki:
1 1/4 szklanki mąki
1/2 łyżeczki soli
100 g zimnego masła
1/4 szklanki kwaśnej śmietany
2 łyżeczki soku z cytryny
1/4 szklanki lodowatej wody
1 duża lub 2 małe cukinie
2 łyżeczki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
1/2 szklanki ricotty
1/2 szklanki parmezanu
1/4 szklanki mozarelli
1 łyżka liści świeżej bazylii (użyliśmy suszonej)
1 żółtko

Mąkę wkładamy do zamrażarki na pół godziny. Masło siekamy i posiekane wstawiamy jeszcze raz do lodówki, żeby się ochłodziło. Wodę wstawiamy do zamrażalnika na 20 minut (mogą w niej być kryształki lodu). Przygotowujemy spód. Mąkę i sól mieszamy, dodajemy masło i mieszamy za pomocą robota kuchennego do momentu, kiedy masa nie będzie grudkowata. W małej miseczce mieszamy sok z cytryny, śmietanę i wodę, a następnie dodajemy do masy mączno-jajecznej. Ręką lub łyżką mieszamy bardzo szybko wszystkie składniki, aż masa składać się będzie z wielkich grudek. Zbieramy te grudki, zawijamy w folią spożywczą i wkładamy do lodówki na godzinę. Ciasta nie wolno mieszać zbyt długo i go nagrzewać, ponieważ zrobi się gliniaste. 
Przygotowujemy nadzienie. Cukinię myjemy dokładnie i całą (ze skórką) kroimy w plastry grubości 3 mm. Układamy je na ręczniku papierowym i posypujemy 1/2 łyżeczki soli. W ten sposób cukinia puści sok, który wchłonie ręcznik. Po 15 minutach przewracamy plasterki na drugą stronę i czekamy kolejny kwadrans. Mozzarellę kroimy bardzo drobno i mieszamy z ricottą, startym parmezanem, łyżeczką oliwy z oliwek i wyciśniętym ząbkiem czosnku. Doprawiamy solą i pieprzem (dodaliśmy po 1/2 łyżeczki).
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Na papierze do pieczenia wałkujemy ciasto tak, by otrzymać okrąg o średnicy 30 cm. My na papierze ołówkiem odrysowaliśmy kółko i staraliśmy się wałkować tak, by ciasto wypełniło okrąg. Ciasto smarujemy masą serową zostawiając 5 cm wolnego brzegu wokół zewnętrznej krawędzi. Zaczynając od zewnętrznej krawędzi, układamy plastry cukinii dookoła tak, by przypominały francuskie tarty (na stronie Smitten Kitchen jest dokładna instrukcja obrazkowa). Polewamy pozostałą łyżeczką oliwy z oliwek. Ciasto zawijamy do środka zakładając na siebie brzegi tak, by było równo. Ciasto smarujemy żółtkiem roztrzepanym z 1 łyżeczką wody. Galette wstawiamy do piekarnika na 30-40 minut. Ciasto ma być złote. Wyjmujemy z piekarnika, obsypujemy bazylią, czekamy 5 minut, kroimy i delektujemy się cudownym smakiem serów, czosnku i cukinii.

sobota, 28 sierpnia 2010

Tarta z serem korycińskim

Zgodnie z obietnicą, publikujemy przepis z dodatkiem musztardy pomidorowej, o której pisaliśmy poprzednio. Ale tak naprawdę ta tarta może się obejść i bez tego specjału (choć oczywiście ze stratą dla podniebienia); ma ważniejszego bohatera - ser koryciński. Chcemy o nim słówko napisać, bo pochodzi z tego samego regionu co my. Zresztą, za sprawą stowarzyszenia producentów i obrotnego wójta Korycina robi coraz większą furorę i można go dostać na różnych jarmarkach z regionalnym jadłem w całej Polsce (oczywiście jest wtedy co najmniej dwa razy droższy niż na Podlasiu). Ser koryciński jest dość twardy, ma mleczną barwę, lekko wysuszoną skórkę i niepozorne dziurki w środku. Jest dość słony (zresztą, sprzedawcy zwykle mają kilka bryłek sera o różnym stopniu "wysolenia") i rozpływa się w ustach. Przypomina trochę twardy ser kozi. Wyróżnia się naturalnym, wiejskim smakiem, zwłaszcza w zalewie różnych żółtych serów bez wyrazu, które sprzedają w sklepach.
Z naszej bryłki sera korycińskiego, kupionej na giełdzie rolnej w Białymstoku zrobiliśmy tartę, w której serowi towarzyszą pomidory i cukinia - trzeba korzystać póki i jedno i drugie są świeże i tanie. To warzywne połączenie już nieraz nam się świetnie sprawdziło, naprawdę polecamy.



Czas przygotowania: 25 minut
Czas pieczenia: 5 + 35 minut 

Składniki:
Kruchy spód:
  3/4 szklanki mąki pszennej
  3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej żytniej lub pszennej
  1/2 kostki masła
  1 łyżeczka soli
  1 jajko
 
Nadzienie:
  30 dkg cukinii
  2 pomidory
  1 duża kulka mozarelli
  15 dkg sera korycińskiego
  1 łyżeczka tymianku
  2 łyżeczki musztardy pomidorowej
  sól
  pieprz
  3 łyżki octu balsamicznego
  2 łyżki oliwy z oliwek
  2 jajka
  4 łyżki mąki
  8 łyżek mleka

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę do tarty smarujemy masłem. Wszystkie składniki na kruchy spód mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Wylepiamy formę ciastem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 5 minut.
Cukinię i pomidory myjemy. Cukinię kroimy w plasterki grubości ok. 3 mm. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy cuknię i przewracając od czasu do czasu czekamy, aż plasterki zmiękną. Na koniec dolewamy ocet balsamiczny, mieszamy tak, żeby cukinia go wchłonęła i posypujemy solą. Pomidory kroimy w plastry, podobnie mozarellę. Ser koryciński najlepiej pokroić w kostkę.
Kruchy spód po wyjęciu z piekarnika smarujemy cienką warstwą musztardy pomidorowej, układamy kolejno: mozarellę, cukinię, pomidory i ser koryciński. Przyprawiamy solą, pieprzem i tymiankiem. 
Z jajek, mąki i mleka robimy jednolitą "zalewę" (najpierw jajka z mąką, potem dopiero mleko - dzięki tej kolejności unikniemy grudek) i równomiernie lejemy ją na tartę. Wstawiamy do piekarnika. Masa jajeczna powinna się ściąć, a kostki sera korycińskiego na wierzchu tarty powinny się delikatnie zarumienić. Smacznego!

niedziela, 4 lipca 2010

Schab pieczony w majeranku z pieczonymi pomidorami i cukinią

Dwa dania w jednym przepisie - nie rozdzielamy ich, bo są wspaniałym połączeniem na niedzielny obiad. Przepis na przyprawienie pieczonego schabu jest efektem wielokrotnych prób i błędów (trudno podać dokładne proporcje składników, najlepiej żeby każdy wypracował sobie własny sposób przyprawiania mięsa...). A przepis na duszoną cukinię z pomidorami mamy od pani Marii S., której sztukę kulinarną nie od dziś podziwiamy. Prosty warzywny dodatek a smakuje wyśmienicie (również jako samodzielne danie). Do dzisiejszego obiadu podaliśmy również pietruszkowe pesto, przyrządzone wcześniej.



Czas na peklowanie mięsa: minimum 2 godziny, najlepiej 24 godziny przed pieczeniem
Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 1 godzina

Składniki:

Schab pieczony:
1 kg schabu bez kości
sól
pieprz
majeranek
tymianek
czosnek (1 ząbek lub czosnek granulowany)
6 łyżek oliwy z oliwek
3 łyżki octu balsamicznego

Pieczone pomidory i cukinia:
1 średniej wielkości cukinia
3 pomidory
sól
oliwa z oliwek
ocet balsamiczny

Schab trzeba zapeklować wcześniej (najlepiej dzień wcześniej) - mięso musi zmięknąć i przejść przyprawami. Umyty kawałek mięsa umieszczamy w naczyniu i posypujemy delikatnie solą (na 1 kg mięsa minimum pół łyżeczki soli), pieprzem, czosnkiem (wyciśniętym przez praskę lub granulowanym), tymiankiem i - obficie - majerankiem. Przyprawy powinny pokryć cienką warstwą kawałek mięsa. Na koniec polewamy delikatnie mięso oliwą i octem balsamicznym. Przykrywamy szczelnie naczynie i wstawiamy do lodówki.
Schab pieczemy w naczyniu żaroodpornym, obłożony ziemniakami, przykryty, w temperaturze 180 stopni. Gdy schab wstawimy do pieczenia, możemy zabrać się za przygotowywanie cukinii i pomidorów. Umyte warzywa kroimy w cienkie plastry i układamy w drugim naczyniu żaroodpornym (lub w blaszce, którą da się szczelnie przykryć folią aluminiową). Kładziemy naprzemian plastry cukinii i pomidora, następnie polewamy niewielką ilością oliwy i octu balsamicznego (po 3-4 łyżki) i posypujemy delikatnie solą. Cukinię i pomidory wstawiamy w połowie czasu pieczenia schabu - tak aby dusiła się w naczyniu ok. 30 minut. Na stół oba naczynia żaroodporne powinny trafić razem.
Łatwe i smaczne. Dzisiaj sprawdziliśmy.