Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło orzechowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło orzechowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 grudnia 2017

Pralinki daktylowo-migdałowe bez cukru [Jadalne prezenty #18]

Na słowo „pralinki” reaguje kołataniem serca i wyrzutem endorfin. Na frazę „bez cukru” zwykle reaguję śmiechem, bo niesłodkie słodycze zwykle nie są smaczne. Ale kiedy chce komuś na diecie podarować coś wspaniałego, po prostu stawiam na zdrowy środek i gorzką czekoladę. 

Jakiś czas temu pisałam już, że cukier to cukier i dla naszego organizmu nie ma znaczenia w jakiej formie go przyjmuje (zobaczcie tutaj pełną treść tekstu). Okazuje się, że jednak dla naszych jelit ma to znaczenie i są produkty, które im pomagają w życiu. Jednym z nich są daktyle. Wspomagają perystaltykę jelit i mają łatwoprzyswajalne cukry. 

Do zrobienia tych pralinek użyłam daktyli medjool, które są duże, mięsiste i miękkie. W skrócie: dobrze się miksują. Dodałam też naszego ulubionego masła migdałowego i ... odrobinę świątecznych aromatów. Całość obtoczyłam w gorzkiej czekoladzie. Najważniejsze w robieniu tych pralinek jest schładzanie masy w zamrażarce. Dzięki temu nie tylko zachowują kształt, ale też pięknie błyszczą (czekolada się naturalnie temperuje). 

Pralinki można zapakować do pudełeczek. Najlepiej zjeść je w ciągu 10 dni.



Czas przygotowania: 15 minut
Czas oczekiwania: 15 minut


Składniki:
200 g daktyli medjool (można kupić w Lidlu, internecie i sklepach ze zdrową żywnością)
50 g skórki pomarańczowej 
2 łyżki przyprawy do piernika
100 g masła migdałowego (użyliśmy Maslove)
100 g gorzkiej czekolady


1. Pozbywamy się pestek z daktyli. Wkładamy je do blendera razem z przyprawą do piernika i masłem migdałowym. Miksujemy do uzyskania jednolitej masy.

2. Do masy daktylowej dodajemy skórkę pomarańczową i mieszamy.

3. Deseczkę wykładamy papierem do pieczenia. W zamrażarce robimy tyle miejsca, żeby zmieścić tę deseczkę.

3. Z powstałej masy formujemy kuleczki o średnicy ok. 2 cm. Układamy na deseczce.

4. Kulki wstawiamy do zamrażarki na kwadrans.

5. W międzyczasie w kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę.

6. Z zamrażarki wyciągamy daktylowe kuleczki. Przy pomocy dwóch łyżeczek do herbaty obtaczamy je delikatnie w czekoladzie i odkładamy na deseczkę.

7. Pralinki w czekoladzie wkładamy do zamrażarki na 5 minut. Wyciągamy i pakujemy.


środa, 6 grudnia 2017

Świąteczne chrupiące masło orzechowe [Jadalne prezenty #17]

Mikołajki, Boże Narodzenie, urodziny, imieniny. Każda okazja jest dobra, żeby podarować coś od serca. A jeśli to coś jest szybkie i proste, to jeszcze lepiej dla obdarowującego. 

Lubimy być Świętym Mikołajem, który w kuchni czaruje prezenty. Czasem brakuje nam elfów, które by zmywały. Rozumiemy, że w tym czasie są zajęte ważniejszymi sprawami. Dlatego z radością wyciągamy blendery, słoiczki i wstążki i czarujemy. 

Zapytaliśmy na naszym facebooku czy są jakieś jadalne prezenty, które chodzą Wam po głowie. Kilka razy pojawiło się masło orzechowe jako główny składnik. Jako nieskrywani wielbiciele mielonych fistaszków postanowiliśmy przyjąć to wyzwanie z radością. Masło orzechowe jako główny składnik powinno być naprawdę świetnej jakości. Przetestowaliśmy dla siebie (i dla Was też) kilka popularnych marek. Jedna z nich zagościła w naszej kuchni na stałe i chcemy się z Wami podzielić tym odkryciem. Maslove to masło z samych orzechów. Skład jest zatem bardzo krótki. Masło jednoskładnikowe jest rewelacyjne i świetnie sprawdza się w kuchni. Można je po prostu posmarować na toście czy placku, ale można z niego robić inne cuda. My zrobiliśmy i będziemy się z Wami dzielić tymi odkryciami. 

Pierwsze cudo to masło orzechowe pachnące Bożym Narodzeniem - piernikiem, keksem, makowcem. Robi się w jednej misce przy użyciu jednej łyżki. Ja lubię masło chrupiące, z wyczuwalnymi kawałkami orzechów. Lubię też raz po raz czuć skórkę pomarańczową. Jeśli tego nie lubicie i wolicie gładkie masło, użyjcie masła idealnie zmiksowanego, a skórkę zblendujcie na gładką masę. 



Czas przygotowania: 5 minut

Składniki:
200 g masła crunchy (użyliśmy Maslove mega crunch)
30 g miodu
2 łyżki przyprawy do piernika
50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej

1. Przygotowujemy słoiczek do którego będziemy chcieli włożyć gotowe masło.
2. W miseczce mieszamy wszystkie składniki.
3. Masło przekładamy do słoiczka.



piątek, 25 marca 2016

Mazurek kalifornijski

Mazurek, który łączy trzy miłości - do śliwki kalifornijskiej, masła orzechowego i włoskich ciasteczek maślanych.

Otóż przepis na ten niezwykle kruchy spód został opracowany przez włoską cukierniczkę Alessi di Donato. W Akademii Kulinarnej Whirpool podczas warsztatów cukierniczych na temat kruchego ciasta Alessia pokazywała czym klasyczne kruche ciasto różni się od jego włoskiej wersji. Klasyczne kruche to posiekane zimne masło, cukier, mąka, lodowata woda. Włosi robią to zupełnie inaczej! Pasta frolla, bo tak nazywają kruche ciasto, to ciasto, na "ciepłym" miękkim maśle. Przygotowuje się je w różny sposób w zależności do potrzeb. Do spodu mazurka wykorzystujemy sposób "klasyczny". Technika ta polega na wymieszaniu  miękkiego masła z cukrem bez ubijania go, a potem stopniowym dodawaniu jajek i mąki. Spód, który otrzymujemy jest kruchy i jednocześnie zwarty. Świetnie przytrzymuje nawet ciężkie kremy i bitą śmietanę. Początkowo nie byliśmy do niego przekonani, bo jak można z miękkiego masła robić kruche ciasto?! Jednak to nie my jesteśmy zawodowymi cukiernikami. 

Przepis Alessi di Donato okazał się rewelacyjny! Ciasto nie mięknie zbytnio pod wpływem naporu śmietany, kremu czy dżemu. Jest naprawdę kruche i zwarte. Świetnie nadaje się do mazurków i tart. 

Mazurek, oprócz kruchego spodu, to też śliwka kalifornijska o korzennych nutach zmiksowana na mus, gładkie masło orzechowe i orzechy włoskie. Dlaczego kalifornijski? Bo wszystkie składniki "na górze" pochodzą właśnie z gorącej Kalifornii. Poza tym, mazurek nieco przypomina amerykańskie kanapki z masłem orzechowym i dżemem. Jeśli ktoś jest uzależniony od masła orzechowego i nie ma pomysłu jak je przemycić na świąteczny stół, to ten mazurek jest najlepszym i najprostszym sposobem na przeszmuglowanie tego, co się lubi najbardziej. Poza tym, jest szybki i piękny. 


Czas przygotowania: 60 minut
Czas oczekiwania: 30 minut

Składniki:
75 g miękkiego masła
100 g cukru
1 jajko
125 g maki pszennej tortowej 
200 g masła orzechowego
150 g śliwki kalifornijskiej
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka soku z cytryny
1/4 szklanki orzechów włoskich do dekoracji 
1/4 szklanki fistaszków niesolonych do dekoracji
woda


1. Do miski wkładamy miękkie masło i cukier. Miksujemy do połączenia składników (tylko do połączenia) - ok. 30 sekund. Dodajemy jajko i miksujemy.Kiedy masa będzie jednolita, dodajemy mąkę. Wyrabiamy przez chwilę, dopóki mąka nie wymiesza się z resztą składników. Zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na 30 minut.

2. W międzyczasie przygotowujemy śliwki. Do rondelka wkładamy śliwki. Wlewamy wodę tak, żeby je przykryła. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu przez 3 minuty. Odcedzamy. Śliwki przekładamy do misy blendera. Dodajemy  cynamon i sok z cytryny. Miksujemy ok. 30 sekund do utrzymania w miarę jednolitej masy (malutkie kawałki śliwki są mile widziane). 

3. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Ciasto wyciągamy z lodówki i wałkujemy między dwoma artkuszami papieru do pieczenia na placek grubości 3-5 mm. 

4. Gotowy placek wkładamy do blaszki (możemy blaszkę wylepić ciastem). Wstawiamy do piekarnika na 20 minut - do zezłocenia,

5. Ciasto wyciągamy piekarnika. Studzimy. Smarujemy śliwkami i masłem orzechowym. Dekorujemy orzechami.   


środa, 27 maja 2015

Brownie z masłem orzechowym

Kto czyta naszego bloga, ten wie, że oboje kochamy kawę i czekoladę. Ale ja najbardziej kocham masło orzechowe. Dlatego podczas ostatnich warsztatów z kuchni amerykańskiej, które prowadziłam w Studio Kulinarnym Atuty nie mogło zabraknąć amerykańskiego klasyka - brownie z masłem orzechowym. To jedno z najszybszych ciast świata. To też jedno z tych ciast, które mocno nas zaskoczyło. Zwykle brownie jedliśmy ciepłe, kiedy ich środek się delikatnie rozpływał. Ale nasz znajomy stwierdził któregoś dnia, że takie brownie najlepiej będzie smakowało wyciągnięte prosto z lodówki. Miał rację. Zimne brownie smakuje trochę jak lody, a trochę jak batonik snickers. Czytaj: smakuje obłędnie i koniecznie musicie je zrobić. Natychmiast! 

fot.: www.zjemto.com
Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 25-30 minut

Składniki:
masa czekoladowa
200 g gorzkiej czekolady
100 g masła
½ szklanki cukru
1/2 szklanki mąki pszennej
6 jaj

masa orzechowa
4 łyżki masła, rozpuszczonego
½ szklanki cukru pudru
¾ szklanki masła orzechowego
½ łyżeczki ekstraktu waniliowego
szczypta soli

1. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. 
2. Formę wielkości 20 cm x 30 cm smarujemy 1 łyżką masła. 
3. Przygotowujemy masę czekoladową. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę i masło. 
4. Dodajemy mąkę, cukier i jajka. 
5. Miksujemy mikserem do uzyskania jednolitej masy. 
6. Przygotowujemy masę z masła orzechowego.
7. Masło, cukier, masło orzechowe i ekstrakt mieszamy do uzyskania jednolitej masy. 
8. Na dno formy wylewamy połowę masy czekoladowej, wyrównujemy wierzch łyżką. 
9. Kładziemy łyżką połowę masy z masłem orzechowym. 
10. Wylewamy drugą porcję czekoladowego ciasta, wyrównujemy. 
11. Robimy kleksy z masy orzechowej. 
12. Nożem robimy esy-floresy z ciasta. 
13.Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 30 minut (wyłączamy, kiedy środek ciasta jest jeszcze delikatnie galaretowaty).

fot.: www.zjemto.com

piątek, 15 maja 2015

Hummus z masłem orzechowym

13 maja to Światowy Dzień Hummusu. Takie święto przypomina nam trochę dzień dekarza, dzień ślusarza i dzień wywrotowca. Czytaj: nie obchodzimy, bo gdyby nie internet nie mielibyśmy o nim zielonego pojęcia. Ale są też dobre strony takiego święta. Na przykład, wysyp inspirujących hummusowych przepisów, a wśród nich przepis Nigelli na hummus z masłem orzechowym (dostępny tutaj). Z masłem orzechowym. Czy może być coś lepszego niż wymieszanie ciecierzycy z fistaszkami? Nie może! Nie zastosowaliśmy się do wszystkich rad Nigelli i zrobiliśmy hummus po swojemu. Pominęliśmy kumin, wędzoną paprykę i zredukowaliśmy ilość soli. Chcieliśmy naprawdę poczuć to masło orzechowe. Dodaliśmy nieco jogurtu naturalnego, żeby go rozrzedzić (bo jednak tahini, masło orzechowe i ciecierzyca to zabójcy blendera). Gotowy hummus jest więc intensywnie orzechowy i ma gładką konsystencję. Dodatek jogurtu sprawia, że hummus trzeba zjeść w ciągu 48 godzin. 
Jeśli ktoś nie ma w domu masła orzechowego, ale dysponuje malakserem, może zrobić taki hummus. Najpierw trzeba zmiksować 1/2 szklanki fistaszków (najlepiej niesolonych) z 1 łyżką oleju, aż uzyska się jednolitą masę - zajmie to około 3 minut. Potem do misy malaksera trzeba dodać pozostałe składniki i zmiksować je na jednolitą masę - jeśli fistaszki były solone, pomijamy sól. 


Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
300 g ugotowanej ciecierzycy (1 puszka)
3 łyżki masła orzechowego 
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki tahini
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki jogurtu naturalnego 
1/2 łyżeczki soli

1. Jeśli używamy ciecierzycy w puszce, odcedzamy ją. 
2. Do misy blendera wkładamy wszystkie składniki i miksujemy do uzyskania jednolitej masy. 
3. Jeśli masa jest za gęsta, dodajemy po 1 łyżce jogurtu i oliwy z oliwek. W zależności od producenta, ciecierzycę łatwiej lub trudniej miksować. 
4. Próbujemy hummusu i ewentualnie dodajemy odrobinę soli. 
5. Podajemy z pitą. 



czwartek, 17 października 2013

Peanut brownie

Czekolada. Masło orzechowe. Czekolada. Masło orzechowe. M. nie umie wybrać, co lubi bardziej. Swoim serduchem łasucha kocha jedno i drugie. A skoro tak, to musiała w końcu je połączyć. Nie ma nic bardziej czekoladowego niż brownie a aksamitne masło orzechowe z chrupiącymi fistaszkami doskonale do brownie pasuje. Fistaszkami niesolonymi, oczywiście. Mieszamy więc jedno i drugie. Dlaczego masło orzechowe nie jest w środku brownie? Dlatego, że intensywniej smakuje dodane tuż po upieczeniu. Dlaczego orzechów nie dodajemy do brownie? Żeby w nim nie zatonęły, żeby nie stracić ich z oczu i żeby brownie dobrze się kroiło. Ale Wy możecie to oczywiście zrobić po swojemu. W końcu brownie z masłem orzechowym to żaden poważny tort. Ot, małe święto czekoladowo-orzechowych łasuchów.


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 30 minut

Składniki:
150 g gorzkiej czekolady
100 g masła
1/3 szklanki cukru
1/4 szklanki mąki pszennej
6 jaj
100 orzeszków laskowych niesolonych
100 g masła orzechowego
2 łyżki masła

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Formę wielkości 20 cm x 30 cm smarujemy 1 łyżką masła. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę i pozostałe masło. Zdejmujemy z ognia i delikatnie studzimy. Mąkę, cukier, jajka i rozpuszczoną czekoladę z masłem miksujemy mikserem do uzyskania jednolitej masy. Ciasto wlewamy do formy. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 30 minut (wyłączamy, kiedy środek ciasta jest jeszcze delikatnie galaretowaty). Wyciągamy ciasto z piekarnika, obsypujemy orzeszkami. Masło orzechowe rozpuszczamy w rondelku z 2 łyżkami zwykłego masła. Tą masą robimy na wierzchu smugi, które przykryją częściowo orzechy.


wtorek, 4 czerwca 2013

Makaron soba w sosie fistaszkowym (na ciepło lub zimno)

Dzisiaj szybkie i oryginalne danie: makaron z masłem orzechowym, sosem sojowym i fistaszkami. Co ciekawe - świetnie smakuje nie tylko na gorąco ale i na zimno. Ciepła kolacja w domu - jeśli porcja okaże się zbyt duża jak na głód domowników - może się sprawdzić jeszcze następnego dnia jako lunchowa przekąska w pracy. W sosie jest zielona herbata, choć musi być naprawdę mocno aromatyczna, żeby jej smaku nie przykrył imbir, czosnek i sos sojowy.
Przepis pochodzi z najnowszego numeru Food Network Magazine. 


Czas przygotowania: 25 minut

Składniki:
1 opakowanie makaronu soba 
2 łyżki oleju z pestek winogron
2 ząbki czosnku
1 cm świeżego imbiru
3 łyżki sezamu
1 łyżeczka chilli (opcjonalnie)
3/4 szklanki mocnej zielonej herbaty
4 czubate łyżki masła orzechowego
3 łyżeczki brązowego cukru
1/4 szklanki sosu sojowego
3 łyżki octu ryżowego
1 duża marchewka
3 łyżki oleju sezamowego
1/2 szklanki niesolonych fistaszków


Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Imbir i czosnek drobno siekamy. Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją podaną na opakowaniu. W czasie, gdy makaron się gotuje, przygotowujemy sos. Na patelni rozgrzewamy olej z pestek winogron, dodajemy posiekane czosnek i imbir, smażymy 1 minutę ciągle mieszając, dodajemy sezam i chilli i smażymy jeszcze 30 sekund. Na patelnię ostrożnie wlewamy zieloną herbatę, dodajemy masło orzechowe, brązowy cukier, sos sojowy, ciągle mieszamy do połączenia składników. Patelnię zdejmujemy z ognia, dodajemy marchewkę, ocet ryżowy, olej sezamowy, połowę fistaszków. Makaron odcedzamy, mieszamy z sosem. Serwujemy obsypane orzeszkami. Orzeszki dobrze jest wcześniej uprażyć wlewając na patelnię 1 łyżkę oleju z pestek winogron, wrzucając fistaszki i mieszając, aż nabiorą złotego koloru. Jeśli nie mamy czasu, możemy tę czynność pominąć. Makaron serwujemy od razu na ciepło, ale możemy go też przykryć folią spożywczą, ostudzić i podawać zimny jako sałatkę. W każdej wersji jest pyszny.

piątek, 3 maja 2013

Ciasto ucierane z masłem orzechowym i fistaszkową kruszonką

Masło orzechowe jest w naszym domu produktem podstawowej potrzeby. Nie żebyśmy jedli je codziennie - ale jak już nam się zechce, to zaspokojenie naszego apetytu przychodzi szybko: wystarczy sięgnąć do szafki z zapasem.
Zawsze kupujemy masło orzechowe w Marks&Spencer, które po naszych testach zajęło najwyższe miejsce na podium, ex aequo z masłem Jiff, które jest dostępne przede wszystkim w USA (u nas jedynie w "Kuchniach Świata"). Masło orzechowe ma idealną konsystencję, smakuje prawdziwymi fistaszkami, w całości i do bólu nimi, niczym innym. I nie pojawia się na nim zniechęcająca warstewka tłuszczu... Ale tym razem mieliśmy w szafce inne masło, w skrócie mówiąc - nie posiadające tych wszystkich przymiotów. Postanowiliśmy, że trzeba je jakoś przetworzyć. I stąd pomysł na ucierane ciasto z masłem orzechowym. Dodaliśmy do niego jeszcze fistaszkową kruszonkę, żeby nie było wątpliwości, co jest tutaj dominującym składnikiem. Smakuje orzechowo. Idealne z kawą, jak się pewnie domyślacie.


Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 30-40 minut

Składniki:
50 g miękkiego masła
150 g masła orzechowego
1 szklanka cukru
2 jajka
1 szklanka śmietany
2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka cynamonu 

kruszonka:
100 g zimnego masła
1/4 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki
1 szklanka prażonych niesolonych orzeszków ziemnych

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Prostokątną blaszkę smarujemy masłem i obsypujemy mąką, której nadmiar wysypujemy (można użyć foremek do muffinów). Pozostałe miękkie masło, masło orzechowe i 3/4 szklanki cukru ubijamy mikserem na najwyższych obrotach przez 3 minuty, dodajemy jajka, śmietanę i ubijamy do uzyskania jednolitej masy (jeśli masa będzie wydawała się "zwarzona" to dlatego, że jest różnica temperatur składników i nie ma to wpływu na efekt końcowy). W oddzielnej misce dokładnie mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Mikserem na niskich obrotach mieszamy składniki sypkie z płynnymi do połączenia składników. W kubeczku mieszamy pozostały cukier z cynamonem. Na dno formy wykładamy połowę masy orzechowej, obsypujemy cukrem z cynamonem, przykrywamy pozostałą masą. Przygotowujemy kruszonkę. W misce mieszamy cukier z mąką, oddajemy posiekane zimne masło, orzeszki i wyrabiamy do uzyskania jednolitej masy. Powstałą kruszonkę wysypujemy na ciasto. Wstawiamy je do nagrzanego piekarnika na 25-30 minut (jeśli pieczemy w mniejszych foremkach) lub 40 minut, jeśli pieczemy w blaszce. W każdym razie, po 30 minutach warto sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone, jeśli nie - zostawiamy je w piekarniku, żeby się dopiekło. Gotowe ciasto wyciągamy z piekarnika, pozostawiamy do ostudzenia i delikatnie wyjmujemy z formy.

środa, 26 września 2012

Muffiny z masłem orzechowym

Kolejny wypiek z dodatkiem masła orzechowego. Klasyczne muffinki pachnące masłem orzechowym wypełnione kropelkami o smaku masła orzechowego. Zamiast kropelek orzechowych, można użyć klasycznych czekoladowych. Jeśli nie mamy masła z kawałkami orzechów, posiekajmy garść fistaszków i dodajmy je do masy przed pieczeniem. Z podanych składników otrzymamy 12 babeczek.



Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 25 minut

Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1 szklanka maślanki
2 łyżki masła orzechowego
2 jajka
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki kropelek orzechowych lub czekoladowych
ew. garść posiekanych fistaszków

Blaszkę do muffinów wyłożyć papilotkami, a piekarnik nagrzać do temperatury 170 stopni.
Mąkę, cukier, fistaszki, kropelki orzechowe, proszek do pieczenia i sól mieszamy w jednej misce. W drugiej miseczce mieszamy maślankę, jajka, masło orzechowe i olej. Teraz delikatnie łączymy zawartość obydwu naczyń, ale tylko do momentu połączenia składników. Papilotki wypełniamy masą do 3/4 wysokości, blaszkę wstawiamy do piekarnika i pieczemy 25 minut. Muffinki będą upieczone, jeśli po wbiciu w ich środek patyczka nie zostanie na nim ciasto.

niedziela, 27 maja 2012

Zupa pomidorowa z masłem orzechowym

Nie przestraszcie się tego połączenia. Nie używajcie masła orzechowego tylko do nudnych kanapek. Po naszych blogowych wpisach widać, że przynajmniej jedno z nas uwielbia masło orzechowe i jest w stanie zjeść wszystko co ma je w składzie. Szukamy więc nowych smaków i nowego towarzystwa dla masła orzechowego. Tym razem coś na słono - zupa. Podobnie jak senegalskie maffe, o którym już kiedyś pisaliśmy, zupa ta łączy w sobie bogaty i intensywny smak masła orzechowego z doskonale znanym, nieco kwaśnym i dodającym świeżości smakiem pomidorów. A do tego jeszcze papryka, która sprawia, że zupa nie jest mdła. W ogóle przysmażenie na oliwie papryki i przypraw sprawia, że stają się intensywniejsze i nadają głębi naszej zupie. A zatem nie należy pomijać tego kroku albo ograniczać owo podsmażanie do kilkunastu sekund. Zabieg ten można "eksportować" do innych przepisów - wiele znanych nam przepisów w ogóle o tym nie wspomina.
Nazwa "zupa pomidorowa" jest nieco myląca, ponieważ ten krem nie przypomina tradycyjnej pomidorówki. Pomidory nie są tu w centrum uwagi. Nie jest podobna do pomidorówki na rosole, nie jest też podobna do lekkiej pomidorówki ze świeżych pomidorów, a już na pewno daleko jej do pomidorówki na vegecie lub innym doprawiającym proszku. Jeżeli więc jesteście gotowi na innowacyjne podejście do pomidorów, to polecamy. Warto naszą zupę krem podawać z chrupiącymi orzeszkami, które są idealnym uzupełnieniem jej kremowej (lub prawie kremowej) konsystencji. Papryka raczej nie zblenduje się na idealne puree - nie warto się tym przejmować.
Przepis pochodzi z majowego wydania Food Network Magazine, a jego oryginalną, zdigitalizowaną wersję można znaleźć tutaj.


Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki:
1 łyżka oliwy z oliwek
1 mała cebula
1 zielona papryka
1 łodyga selera naciowego
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki curry
1/2 łyżeczki papryki czerwonej
1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
1 łyżeczka soli
1 puszka (400 ml) pomidorów
4 szklanki bulionu
1 szklanka wody
1 łyżka brązowego cukru
1/3 kubka masła orzechowego
1 łyżeczka pieprzu
3 łyżki śmietany (opcjonalnie)
3 łyżki posiekanych orzechów ziemnych (opcjonalnie)

Cebulę i czosnek drobno siekamy. Paprykę i seler naciowy kroimy w małą kostkę. Pomidory - jeśli nie kupiliśmy już posiekanych - siekamy w puszce, nie wyjmując ich ze środka. Na dnie garnka rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy cebulę, paprykę, seler naciowy, posypujemy łyżeczką soli i smażymy na małym ogniu około 5 minut, mieszając co jakiś czas (tak, żeby nam się nic nie przypaliło). Następnie dodajemy curry, paprykę, pieprz cayenne i czosnek. Wszystko podsmażamy jeszcze przez 2 minuty ciągle mieszając. Teraz dodajemy bulion (jeśli ktoś nie ma domowego, można użyć kostek rosołowych), wodę, brązowy cukier, masło orzechowe, pomidory z zalewą i pieprz. Zwiększamy ogień. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy do momentu rozpuszczenia masła orzechowego. Zawartość garnka doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy zupę na wolnym ogniu około 30 minut - powinna wyraźnie zgęstnieć. Po upływie tego czasu zawartość garnka blendujemy i rozlewamy do talerzy. Zupę podajemy najlepiej z kleksem śmietany i posiekanymi fistaszkami.

czwartek, 2 lutego 2012

Maffe - czyli gulasz wołowy w sosie z orzeszków ziemnych

Czy byliście kiedyś w Senegalu? Jeśli tak, to bardzo zazdrościmy. My poczuliśmy smak Senegalu w warszawskiej restauracji Baobab na Saskiej Kępie. Podobnie jak krem ze słodkich ziemniaków, maffe stało się daniem dla którego warto choć raz odwiedzić tę knajpkę specjalizującą się w kuchni senegalskiej. Maffe to wołowina, jagnięcina lub - w wersji najprostszej - kurczak w sosie z orzeszków ziemnych. Powiedzmy sobie szczerze: nie jest to danie atrakcyjne wizualnie. Jego kolor można opisać jako rdzawy. Zresztą, żaden gulasz nie powala wyglądem. Za to jego smak jest zupełnie obłędny - kremowy sos to połączenie smaku masła orzechowego i umami czyli tego pierwiastka "mięsnego", który opisuje się jako tajemniczy piąty smak odczuwany przez kubki smakowe. Nasze kubki smakowe czują, że jest to bardzo udana rekonstrukcja dania które jedliśmy już kilka razy w naszej ulubionej knajpce.
Nie jest to bynajmniej artykuł sponsorowany. Po prostu, Baobab to miejsce w którym każdy może poczuć się dobrze i komfortowo - tak jakby się przychodziło w gości do dobrych znajomych. Nikt się tutaj nie spieszy, nie przepycha, nie walczy o miejsce przy oknie, z którego świetnie można obserwować wchodzących, nie przychodzi, żeby potwierdzić swoją pozycję społeczną. Zarówno właściciele jak i goście są dla siebie bardzo serdeczni i wyrozumiali, a małe dzieci przyjmuje się tutaj z radością i pobłażliwością. Na pewno wielu rodziców próbujących odwiedzać różne lokale gastronomiczne nieraz przekonało się, że kącik zabaw dla dzieci niekoniecznie świadczy o tym, że jest to miejsce przyjazne dzieciom. Przy okazji przepisu na maffe polecamy więc Baobab.


Czas przygotowania: 1 godzina

Składniki:
1/2 kg mięsa wołowego
1 mała cebula
2 marchewki
2 średniej wielkości ziemniaki
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1/2 szklanki masła orzechowego
1/2 szklanki wody zimnej
2 szklanki wody gorącej
1 łyżeczka suszonego tymianku
2 łyżki oliwy lub oleju z orzeszków ziemnych
sól
1 szklanka ryżu

Do maffe możemy wykorzystać w zasadzie każdy kawałek mięsa wołowego. Mięso myjemy i kroimy w paski długości 3 cm i szerokości około 1,5 cm. Cebulę siekamy w drobną kostkę. Marchew obieramy i kroimy na kawałki grubości 1 cm. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę o boku 1 cm. Koncentrat pomidorowy rozpuszczamy w 2 szklankach gorącej wody. Masło orzechowe mieszamy w 1/2 szklanki wody do powstania jednolitej zawiesiny.
Na patelni rozgrzewamy oliwę i szklimy cebulkę. Zdejmujemy z patelni. Teraz przesmażamy mięso posypując je 1/2 łyżeczki soli - 2 minuty z każdej strony. Do mięsa dodajemy zeszkloną cebulkę, marchew, ziemniaki, potem rozpuszczone masło orzechowe, koncentrat pomidorowy i tymianek. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem przez ok. 40 minut. Co 10 minut warto zawartość patelni dobrze wymieszać - sos będzie gęstniał.
Maffe podajemy z białym ryżem, więc na 20 minut przed końcem przygotowywania gulaszu gotujemy ryż (przed ugotowaniem warto ziarna ryżu przepłukać w zimnej wodzie). Gotowym maffe polewamy ryż i kosztujemy pysznego dania wprost z dalekiego Senegalu.
Z podanych składników wychodzą 4 sycące porcje.

wtorek, 6 grudnia 2011

Big Fat Oreo (whoopie pie)

O whoopie pies pisaliśmy już wcześniej. Pisaliśmy skąd się wzięła ich nazwa i jak smakują. Od tamtej pory minął miesiąc, a my wpadliśmy w swoistą obsesję - gdziekolwiek nie pójdziemy szukamy wzrokiem ciastek i próbujemy ich różnych wersji. Jak do tej pory, najlepsze whoopie pies jedliśmy w cukierni Fraiche ( klasyczne czekoladowe ciastko i lukrowy krem) i w sieciowej piekarni Corner Bakery ( ciastko o smaku dyni i krem z przyprawami korzennymi). Ponieważ nasza obsesja nie ogranicza się do degustacji whoopie pies w cukierniach, szukamy przepisu idealnego. Oczywiście znaleźliśmy już ciasto idealne - bardzo czekoladowe, gęste, nieco ciężkie. W naszej wspaniałej książce Baked Explorations znaleźliśmy krem prawie idealny - maślany, nie za słodki, rozpływający się w ustach. Nie jest to nasze ostatnie zdanie w kwestii Big Fat Oreos (to ich druga nazwa), ponieważ teraz nadszedł czas eksperymentowania. Dzisiaj zrobiliśmy dwie wersje kremu - jedną klasyczną i drugą z masłem orzechowym. Obie pyszne! 
Kilka uwag technicznych. Jakość kakao dodanego do ciasta jest kluczowa dla końcowego smaku ciastka. Nie próbujcie zastępować klasycznego kakao np. Wedla czekoladą pitną lub wersją z mniejszą ilością kakao. Nam się zdarzyło upiec ciastka z czekoladą do pieczenia i nie był to dobry pomysł. Po drugie, robiąc krem używajcie schłodzonego masła - wyjmijcie je na blat ok. 10 minut przed rozpoczęciem ubijania kremu. Nie przejmujcie się też tym, że podczas ubijania krem będzie nabierał grudkowatej struktury - nie przerywajcie mieszania i w końcu będzie jednolity. Whoopie pies przechowujcie w lodówce. Dzięki temu krem pozostanie kremowy, masło nie będzie wnikało w ciastko. Ciastka można przygotować dzień wcześniej i przechować w szczelnie zamkniętym pudełku. Podobnie krem, który możemy przez noc przechować w lodówce w szczelnie zamkniętym pudełku. Ciastka również możemy przechowywać w lodówce 2 dni - pamiętajmy jednak, żeby je bardzo dokładnie przykryć folią spożywczą, ponieważ czekolada i wszystkie produkty z kakao bardzo lubią łapać wszystkie zapachy lodówki.


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki kakao w proszku
1 1/4 łyżeczki sody 
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
1 szklanka maślanki
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 szklanka brązowego cukru
1/2 kostki miękkiego masła

krem:
5 białek
1 szklanka białego cukru
1 łyżka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
450 g schłodzonego masła
ew. 1/4 szklanki masła orzechowego

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia. W misce mieszamy mąkę, kakao, sól i sodę. Do maślanki dodajemy ekstrakt waniliowy i mieszamy. Masło i brązowy cukier ubijamy mikserem na puszystą masę (zajmie nam to 3 minuty). Dodajemy jajko, miksujemy do uzyskania jednolitej masy. Zmieniamy mieszadła miksera na haki. Do masy cukrowo-maślano-jajecznej dodajemy na przemian mieszankę składników sypkich i maślanki zaczynając i kończąc na mące (mąka, maślanka, mąka, maślanka, mąka). Zanim dodamy kolejne składniki upewniamy się, że masa w misce jest na pewno jednolita. Gotową masę nabieramy łyżką do zupy lub łyżką do lodów i układamy na papierze do pieczenia. Musimy zrobić parzystą liczbę ciastek. Nam wyszło 22. Ciasto wkładamy do piekarnika na 11-15 minut (upieczone ciasto przy dotyku musi być sprężyste). Nasze ciasto w piekarniku z termoobiegiem piekło się równo 11 minut. Gotowe spody wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce. Ciastka przed smarowaniem kremem muszą być wystudzone, w przeciwnym razie krem się roztopi. 
Przygotowujemy krem. Masło siekamy na kawałki wielkości 2 cm. Do średniej wielkości miski wsypujemy cukier, dodajemy białka i mieszamy. Miskę z cukrem i białkami stawiamy na garnku z wrzącą wodą upewniając się, że dno miski nie dotyka powierzchni wody. Mieszając podgrzewamy białka, aby rozpuścić cukier. Zajmie nam to około 3 minut. Po 2 minutach wkładamy rękę do masy i sprawdzamy czy między palcami wyczuwamy cukier - jeśli nie, zdejmujemy z ognia. Powstałą masę ubijamy na średnich obrotach miksera przez 5 minut - masa musi być biała i puszysta. Zmieniamy mieszadełka miksera na te do kremów, do masy dodajemy masło i miksujemy na średnich obrotach kolejne 5 minut - masa musi być gładka i puszysta. Jeśli się grudkuje ubiajmy dalej. Dodajemy ekstrakt waniliowy, sól i masło orzechowe, jeśli chcemy. 
Płaską część ciastka smarujemy kremem, przykrywamy drugą połówką. Gotowe ciastka szczelnie przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na 30 minut. Wyjmujemy, czekamy 5 minut i serwujemy. 

sobota, 12 listopada 2011

Ciasteczka owsiane z masłem orzechowym

Ciastka owsiane uwielbiamy. Zawsze jednak robiliśmy je korzystając ze standardowego przepisu, który opublikowaliśmy tutaj. Dzisiaj wpadła nam w ręce książka Marthy Stewart Cookies i nie mogliśmy się oprzeć pokusie chrupiących ciasteczek owsianych z masłem orzechowym. Co ciekawe, ciasteczka są bardzo chrupiące, ale tylko godzinę po upieczeniu. Potem miękną i stają się delikatnie ciągnące. Oryginalny przepis oczywiście zmodyfikowaliśmy - zamiast orzeszków ziemnych dodaliśmy płatki migdałowe, uprażone orzechy włoskie, suszone wiśnie, jagody i żurawinę. Po prostu takie bakalie mieliśmy pod ręką. Z tego całego zestawu smakowo chyba najlepiej sprawdziły się suszone jagody... Z podanych proporcji wychodzi około 30 sporych ciastek. Są przepyszne, więc bardzo polecamy!


Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 13-15 minut

Składniki:
3 szklanki płatków owsianych zwykłych
1/3 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/4 łyżeczki soli
1 szklanka cukru brązowego jasnego
1 szklanka cukru białego
2/3 szklanki masła w temperaturze pokojowej
1/2 szklanki masła orzechowego
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/2 szklanki płatków migdałowych
1/4 szklanki posiekanych i uprażonych orzechów włoskich
1/4 szklanki suszonych jagód, wiśni i kandyzowanej żurawiny

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Blachę wyściełamy papierem do pieczenia. W misce mieszamy płatki, mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól, bakalie. W drugiej misce ubijamy mikserem przez około 3 minuty masło, masło orzechowe z cukrem białym i brązowym. Ma powstać jasna i puszysta masa. Dodajemy do niej jajko, ekstrakt i dokładnie miksujemy. Do powstałej masy dodajemy mieszankę płatków i bakalii, dokładnie mieszamy. Masę ciasteczkową nabieramy łyżką do lodów lub zwykłą łyżką do zupy i układamy na blaszce zostawiając między ciasteczkami spore odstępy - w pieczeniu ciastka się "rozlewają". Pieczemy 12-15 minut, aż brzegi ciasteczek będą rumiane. Wyjmujemy z piekarnika i czekamy, aż ciastka ostygną. Świeżo upieczone są bardzo "płynne" i potrzebują chwili, żeby utrzymać swój ostateczny kształt.