Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 grudnia 2015

Chutney ze śliwek kalifornijskich, z kolendrą i kuminem [Jadalne prezenty #13]

Chutney ze śliwek kalifornijskich to oryginalny pomysł na jadalny prezent, który przygotowuje się w pół godziny.

Chutney to wypadkowa między sosem, a gęstą konfiturą. W słoiczku zamknięta jest słodka śliwka kalifornijska, ostry imbir, pieprz i delikatnie kwaśny ocet balsamiczny. Bardzo łatwo można dopasować ją do własnych preferencji - wystarczy dodać więcej imbiru lub nieco zmniejszyć ilośc cukru. Śliwkowy chutney świetnie sprawdza się jako dodatek do pieczonych mięs (indyka, kurczaka, gęsi), pasztetów, pieczeni. 

Chutney można bardzo łatwo zapakować - wystarczy każdy słoik przewiązać kokardką i dołączyć mały bilecik z opisem zawartości. 

fot. Lawendowy Dom 
Czas przygotowania: 50 minut

Składniki:
500 g śliwek kalifornijskich
5 łyżek oleju słonecznikowego
2 szalotki
3 ząbki czosnku
3 cm świeżego imbiru
2 liście laurowe
1 laska cynamonu
4 ziarenka czarnego pieprzu
1 łyżeczka mielonego kuminu
300 g cukru dark muscovado
1 pomarańcza
200 ml octu balsamicznego
1/2 pęczka świeżej kolendry

1. Śliwki kroimy w cienkie plasterki. Zalewamy wodą tak, by je przykryła. Doprowadzamy do wrzenia.

2. Szalotki, czosnek, imbir bardzo drobno siekamy. 

3. Na dno rondla wlewamy olej słonecznikowy. Wrzucamy posiekane szalotki, czosnek i imbir. Smażymy na małym ogniu przez 1 minutę. Dodajemy cynamon, liść, laurowy, pieprz, kumin i cukier. Smażymy mieszając, aż zacznie się karmelizować - około 4 minut. 

4. Do rondla wlewamy śliwki z płynem, octem. Gotujemy do powstania gęstej konsystencji przypominającej powidła. 

5. Pomarańczę dokładnie myjemy, ścieramy skórkę. Dodajemy do gęstego chutney'a. 

6. Gorący chutney przekładamy do słoików. Przed sprezentowaniem posypujemy posiekaną kolendrą. 

środa, 23 września 2015

Wyślij Crust and Dust na EXPO! Krem porowo-jabłkowy z cydrem i uszkami z serem smażonym wielkopolskim i czosnkiem niedźwiedzim

Rozpoczął się drugi etap głosowania w konkursie Poland at EXPO. Jeśli chcielibyście wysłać nas do Mediolanu, wystarczy, że klikniecie w TEN link i oddacie głos (żadnego podawania maili - 2 sekundy). Będziemy mieli szansę blogersko reprezentować Polskę na ‪Expo.

Do 24.09 można głosować na nasz przepis oddając jeden głos dziennie. Tym razem proponujemy zupę krem porowo-jabłkowy z cydrem i uszkami wypełnionymi farszem z wielkopolskiego sera smażonego i czosnku niedźwiedziego.

Wielkopolski ser smażony to zupełny obłęd. Pierwszy raz spróbowaliśmy go w rodzinnym domu naszego przyjaciela w Bydgoszczy i na pierwszy rzut oka nie wydawał się niczym interesującym. Po jakiejś godzinie rozlał się po całej desce serów i wtedy zwróciliśmy uwagę, że jest jakiś inny niż wszystkie sery. To ser zgliwiały (czyli taki zżółkły twaróg), który się smaży doprawiając solą i czasami kminkiem. Wielkopolski ser smażony został wpisany do unijnego rejestru jako Chronione Oznaczenie Geograficzne. Pamiętam jak ten sam przyjaciel A. eksperymentował ze zrobieniem sera metodą chałupniczą. Ser świetnie nadaje się na kanapki, ale w tych uszkach jest po prostu cudowny. Po przegryzieniu cienkiego ciasta czujemy taki przyjemny, kremowy "sos" z nutką czosnku niedźwiedziego. Wspaniałe!


Czas przygotowania: 40 minut
Liczba porcji: 2

Składniki:
zupa:
200 g pora
100 g jabłek
2 łyżki oleju rzepakowego
100 ml cydru
300 ml wywaru drobiowego

uszka:
1 szklanka mąki orkiszowej
¼ szklanki ciepłej wody
50 g wielkopolskiego sera smażonego
½  łyżeczki czosnku niedźwiedziego

podanie:
1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
1 łyżka oleju rydzowego

1. Por kroimy w paski, jabłka siekamy.
2. Na oleju dusimy pory i jabłka przez 5 minuty mieszając, dodajemy cydr, wywar drobiowy i gotujemy kolejne 10-15 minut, aż por zmięknie.
3. W czasie, gdy gotujemy zupę, przygotowujemy uszka.
4. Mąkę mieszamy z wodą do uzyskania jednolitej masy pierogowej. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na 5 minut.
5. Ser mieszamy z czosnkiem niedźwiedzim.
6. Ciasto wałkujemy na grubość 2 mm, wykrawamy kwadraty. Na środek każdego wkładamy odrobinę sera z czosnkiem niedźwiedzim. Formujemy uszka.
7. Zagotowujemy 1 litr wody, delikatnie ją solimy. Gotujemy uszka do momentu, aż wypłyną. Wyjmujemy z wody i odstawiamy.
8. Gotową zupę miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji.
9. Serwujemy z uszkami, skropioną olejem rydzowym i oprószoną czosnkiem niedźwiedzim.


wtorek, 21 lipca 2015

Makaron z chorizo i czereśniami - bez soli!

Lato w pełni, czasem jest bardzo gorąco i gotowanie bywa ostatnią rzeczą na jaką mamy ochotę. Na szczęście, dzięki kilku prostym składnikom można w kwadrans zrobić pyszny obiad. Chorizo, czereśnie, pomidory i rozmaryn składają się na pyszny, delikatnie pikantny sos, który świetnie smakuje w towarzystwie makaronu. Chorizo i czereśnie (oprócz pięknego brzmienia) to naprawdę niesamowite połączenie - jest słono, słodko i ostro. Wygląda pięknie i dobrze smakuje. Zgodnie z zapowiedzią, w daniu nie ma dodatku soli. W zupełności wystarczy tej, która zamknięta jest w hiszpańskiej kiełbasce. 

Przepis powstał we współpracy z Cisowianka - Gotujmy Zdrowo. Mniej soli. 


Czas przygotowania: 15 minut

Składniki dla 2 osób:
200 g makaronu casarecce 
100 g ostrego chorizo
50 g czereśni wydrylowanych
2 łyżki passaty pomidorowej 
2 gałązki rozmarynu
1 mała cebula
2 ząbki czosnku
3 łyżki oleju rzepakowego


1. Makaron przygotowujemy według instrukcji na opakowaniu. 
2. W czasie, gdy gotujemy makaron przygotowujemy sos.
3. Cebulę i czosnek drobno siekamy. 
4. Chorizo kroimy w kostkę (pozbywamy się osłonki). 
5. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę, rozmaryn i smażymy na małym ogniu przez 3 minuty. 
6. Do cebuli dodajemy czosnek i smażymy 30 sekund.
7. Do cebuli i czosnku dodajemy chorizo i smażymy mieszając 1 minutę. Dodajemy passatę, połówki czereśni i podsmażamy kolejną minutę. 
8. Gotowy sos mieszamy z makaronem, wyjmujemy rozmaryn i serwujemy. 

wtorek, 24 marca 2015

Wontony Maszy i Niedźwiedzia

Masza i Niedźwiedź, a tak naprawdę Маша и Медведь, to najpiękniejsza kreskówka jaką ostatnio oglądaliśmy. Niesforna, przebojowa, nieustępliwa, a przy tym pełna uroku mała Masza jest przyjaciółką ogromnego, cierpliwego i spokojnego niedźwiedzia. Masza i Niedźwiedź często gotują, pieką, mają samowar i spiżarnię pełną przetworów. Tak naprawdę ma je Niedźwiedź, który pewnego dnia orientuje się, że ma gościa. Gościa, który przygotowuje... wontony.
Przygotowuje je z taką pasją i wprawą, że zaraża też nasze dzieci miłością do pierogów, których nigdy wcześniej nie jadły. Po obejrzeniu tego odcinka zarządziły wspólne lepienie. Miało być dokładnie tak, jak w bajce - porcje ciasta do wałkowania, surowe mięso nakładane pałeczkami lub łyżeczką, wszystko równo i pięknie zawijane i zakręcane. Oczywiście, byliśmy przekonani, że to taki pomysł impulsowy. Że zapomną przez noc.
Następnego dnia rano, bardzo rano, padło pytanie: czy na śniadanie są wontony? Na śniadanie nie było, ale były na obiad. Nieforemne, ale soczyste i dobrze przyprawione sosem sojowym, imbirem i czosnkiem. Przygotowane wspólnie z prostych składników. Nie pałeczkami, ale palcami.
To był chyba najlepszy wspólny obiad od bardzo dawna - bardzo prosty, ale bardzo wyczekany i absolutnie... bajeczny. 


Czas przygotowania:  1 godzina

Składniki na 20 pierożków:
350 g mąki pszennej pierogowej
1 szklanka ciepłej wody 
300 g mielonej wołowiny
2 ząbki czosnku
1/2 cm posiekanego imbiru
5 łyżek sosu sojowego
1/2 łyżeczki chilli
2 łyżki posiekanej kolendry


1. Czosnek i imbir drobno siekamy. Przekładamy do miseczki razem z wołowiną, sosem sojowym, chilli i posiekaną kolendrą.
2. Mieszamy ręką, aż składniki się połączą, a masa będzie delikatnie kleista - około 3 minut.
3. W oddzielnej misce przygotowujemy ciasto na wontony. Do miski wsypujemy mąkę i wolno dolewamy ciepłą wodę. Wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne i będzie odchodziło od rąk. Jeśli ciasto będzie miało konsytencję błota, dodajemy mąkę. Jeśli pod palcami będziecie czuć grudki, dodajemy wody. Uwaga! Po dodaniu wody przez pierwsze 2 minuty wyrabiania ciasto może mieć zbyt luźną konsystencję, ale dopiero po dokładnym wyrobieniu możemy stwierdzić czy dosypujemy mąkę czy nie. Jeśli ktoś posiada mikser planetarny, ciasto wyrabiamy końcówką hakiem.
4. Ciasto wałkujemy na placek grubości 3 mm i szklanką wykrawamy kółka o średnicy około 7 cm. 5. Na środek dajemy 1 łyżeczkę farszu i chwytając ciasto od spodu zawijamy boki ku górze. Zobaczcie, jak to robili w bajce. 
6. Gotowe wontony wrzucamy do delikatnie osolonej, wrzącej wody.
7. Gotujemy na małym ogniu, aż pierożki wypłyną. Jeśli ktoś ma obawy czy mięso będzie ścięte, można je pogotować kolejne 2 minuty. 
8. Wyciągamy z wody i podajemy. 


niedziela, 9 listopada 2014

Okrasa z gęsiny

Żyjemy w kraju, który jest największym w Europie producentem gęsiny. Produkujemy świetne mięso, które sprzedajemy naszym sąsiadom zupełnie nie doceniając jego smaku. Dlatego właśnie polska gęsina leży w sklepowych zamrażarkach zapakowana w niemieckie opakowania - ciągle bardziej opłaca się naklejać na nie małą nalepkę z polskim tłumaczeniem niż po prostu produkować opakowania z napisami w języku polskim. Jemy zaledwie 10% tego, co sami wyhodujemy. Ile? Zaledwie 100 g na osobę rocznie (dla porównania, przeciętny konsument w 2013 roku spożył 27,5 kg drobiu).
Zupełnie nas to nie dziwi. W naszych rodzinnych domach gęsina była wielką nieobecną. Żadne z nas nie pamięta, by na świętego Marcina ktokolwiek w Białymstoku piekł gęś. Podczas warsztatów z Marzeną Hejn, szefową restauracji Piąta Ćwiartka i autorką przepisu na okrasę, dowiedzieliśmy się, że na Kociewiu i na Kujawach dorodna gąska była serwowana prawie co niedzielę. Gęsina jest świetnym punktem wyjścia do stworzenia przekąsek, zup i wspaniałych dań. My w tym roku zabieramy się za gęś po raz pierwszy. Dlatego korzystamy ze wszystkich dostępnych nam przepisów. 
Zaczynamy od świetnej przekąski, okrasy z gęsiny. To jedna z najprostszych i najpyszniejszych przekąsek - wystarczy posiekać wszystkie składniki i dać im się dobrze "przegryźć". Smakuje trochę jak... tatar. Dlatego doskonale smakuje z korniszonami i porządnym razowcem na zakwasie. 


Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:
1 pierś z gęsi
2 ząbki czosnku
1 pęczek majeranku 
2 łyżki gęsiego smalcu
sól
pieprz
1 chleb razowy na zakwasie
10 ogórków konserwowych (można użyć kiszonych)

Pierś z gęsi dokładnie myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Bardzo dobrze zaostrzonym nożem siekamy pierś bardzo drobno. Dodajemy posiekane ząbki czosnku, posiekany majeranek, smalec, sól i pieprz do smaku (nie żałujmy pieprzu!). Okrasę podajemy z chlebem i ogórkami. 


niedziela, 12 października 2014

Sałatka makaronowa z bobem

Kończy się bób na straganach, więc łapiemy to, co zostało. Wiemy, że płacimy więcej, ale chcemy jeszcze przez chwilę poudawać, że jest ciepło i tak zostanie. To jest przepis na absolutnie odświeżającą sałatkę z bobem i makaronem. Dodaliśmy trochę pietruszki, trochę mięty, nie żałowaliśmy bobu i pysznego makaronu. Sałatka świetnie sprawdza się jako danie na wynos - wystarczy włożyć ją do plastikowego pojemnika i zabrać ze sobą do pracy. W sam raz na poniedziałek. 
Przepis ze strony Food Network.


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:
700 g bobu
200 g makaronu (uszek lub kokardek)
3 łyżki oliwy z oliwek
2 szalotki
2 ząbki czosnku
4 gałązki mięty
4 gałązki natki pietruszki
2 łyżki masła
1/2 łyżeczki płatków chili

Bób wrzucamy do wrzącej i osolonej wody i gotujemy 30 sekund. Wyciągamy łyżką cedzakową i wrzucamy do zimnej wody na 3 minuty. Nie wylewamy gorącej wody, ale wrzucamy do niej makaron i gotujemy według instrukcji na opakowaniu. W tym czasie bób obieramy ze skórek. Makaron odcedzamy zostawiając 1 szklankę wody z gotowania.
Siekamy drobno szalotki, czosnek, liście z 1 gałązki pietruszki i 1 gałązki mięty. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek z masłem, wrzucamy szalotki i smażymy mieszając raz na jakiś czas ok. 2 minut. Dodajemy czosnek, chilli i smażymy 30 sekund. Dodajemy 3 całe gałązki mięty i 3 gałązki pietruszki, 1 szklankę wody z gotowania makaronu i bób. Oprószamy 1/2 łyżeczki soli i gotujemy na wolnym ogniu ok. 10 minut. Po tym czasie, wyciągamy gałązki pietruszki i mięty. Dodajemy makaron i gotujemy jeszcze 3 minuty. Makaron i bób układamy na talerzach i oprószamy posiekanymi liśćmi pietruszki i mięty. 


czwartek, 15 maja 2014

Mule w białym winie

Mule kojarzyły się nam zawsze z daniem dla wyższych sfer, jakąś skomplikowaną i trudną do okiełznania materią. Po prostu, kojarzyły się nam z francuskim "ąfifiąfi". Prawda jest taka, że wcale nie są jakieś szczególnie trudne w przygotowaniu, a wymagają refleksu (bo bardzo szybko się je przygotowuje) i dobrych składników. Wybornie smakują z bagietką z masłem czosnkowym. Warto pamiętać, że w Polsce świeże owoce morza dostępne są zwykle w czwartki. Dzisiaj oprócz przepisu w formie tekstowej, mamy dla Was film nakręcony w Kuchennym Atelier Piotr i Paweł.

Jak kupić dobre mule?
Po pierwsze, powąchajmy je. Świeże mule pachną morzem i słoną wodą. Podobnie jak z rybami, mule mające zbyt intensywny zapach "owoców morza" prawdopodobnie są nieświeże. Po drugie, dokładnie je obejrzyjmy. Zwróćmy uwagę na ilość naruszonych skorupek, ponieważ te trzeba będzie wyrzucić. Jeśli większość muli jest otwartych, raczej ich nie kupujmy, bo mogą być nieżywe. Otwartymi mulami delikatnie postukajmy o blat (już w domu, bo w sklepie nikt nie pozwoli nam ich w ten sposób traktować). Jeśli nie zamkną się, należy je wyrzucić. Dlatego radzimy, żeby kupować tyle te mule, które są w większości zamknięte. 

Jak oczyścić mule?
Mule myjemy pod zimną, bieżącą wodą usuwając wszystkie narośla. To bardzo ważne, żeby ich nie moczyć w misce z wodą - mogą się otworzyć, a wtedy nici z ich zjedzenia.


Czas przygotowania: 15 minut 

Składniki:
1 kilogram muli
250 ml białego wytrawnego wina
3 łyżki masła
1 szalotka
1 ząbek czosnku
1 pęczek natki pietruszki
sól i pieprz

masło czosnkowe:
2 ząbki czosnku
½ łyżeczki soli morskiej
100 g miękkiego masła
1 świeża bagietka

Zaczynamy od masła.
Czosnek drobno siekamy, mieszamy z miękkim masłem i solą. Bagietkę kroimy.

Czas na mule:
Szalotkę, czosnek i pietruszkę siekamy. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy szalotkę i smażmy, aż się zeszkli. Dodajemy czosnek, oprószamy ½ łyżeczki soli i 1 łyżeczką pieprzu. Dodajemy wino, pietruszkę i doprowadzamy do wrzenia. Do wrzącego wina dodajemy mule, przykrywamy i gotujemy na dużym ogniu około 5 minut. Po dwóch minutach warto mule zamieszać po to, by wszystkie się otworzyły. Jeśli po 5 minutach gotowania któraś muszla pozostanie zamknięta, należy ją wyrzucić.
Mule serwujemy ze świeżą bagietką posmarowaną masłem czosnkowym.

środa, 8 stycznia 2014

Zapiekanka z chałką, chorizo i warzywami

Co zrobić z nieco sczerstwiałym pieczywem? Niektórzy oddają je kaczkom, inni przerabiają na bułkę tartą, a jeszcze inni używają do zrobienia tostów francuskich.
My czasem robimy mięsno-warzywne zapiekanki wykorzystując czerstwą chałkę. Jej delikatna słodycz świetnie współgra z warzywami, trochę nasiąknie aromatyczną oliwą i jajkiem, ale i tak będzie chrupać pomiędzy miękkimi kawałkami warzyw. Całkiem jesteśmy dumni z tego "recyklingu jedzeniowego", zwłaszcza że wychodzi zdrowo, elegancko i oryginalnie. Żeby było ciekawiej - inspiracją do włączenia chałki do lekkich warzywnych zapiekanek były dla nas przepisy na tzw. stuffing (po naszemu "farsz") do indyka, który Amerykanie przygotowują na Święto Dziękczynienia. Nie nadziewają nim pieczonego indyka, ale pieką razem z nim, w oddzielnej brytfannie, a potem stawiają na stole obok - jako dodatek, równouprawniony z ziemniakami.
Tym razem w naszej zapiekance znalazło się chorizo, bo to jedna z ulubionych kiełbas M. Przypomina jej o katalońskiej przygodzie i małym pokoiku bez okna…  


Czas przygotowania: 40 minut

Składniki: 
300 g kiełbasy chorizo 
5 łyżek masła
1 jabłko
¼ szklanki żurawiny suszonej (opcjonalnie)
1/4 szklanki orzechów włoskich (opcjonalnie)
1 cebula
2 ząbki czosnku
2 pędy selera naciowego
12 brukselek 
1 średniej wielkości cukinia
½ szklanki białego wytrawnego wina lub bulionu wieprzowego
1 jajko
½ pęczka natki pietruszki
1 mała lekko sczerstwiała chałka
3 łyżki tartego sera parmiggiano reggiano

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Zdejmujemy osłonkę z chorizo i siekamy w kostkę. Jabłko myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Cebulę, czosnek obieramy i drobno siekamy. Seler naciowy myjemy, kroimy w cienkie plasterki. Cukinię myjemy i kroimy w cienkie plastry. Brukselkę myjemy i każdą przekrawamy na dwie części. Natkę pietruszki myjemy i drobno siekamy. Do miseczki rozbijamy jajko, mieszamy z posiekaną natką. Chałkę kroimy w kostkę o boku ok. 1 cm. Naczynie żaroodporne smarujemy 2 łyżkami masła. Patelnię stawiamy na średnim ogniu, wrzucamy chorizo i smażymy ok. 3 minut. Zdejmujemy z patelni kiełbasę, a na pozostały tłuszcz wrzucamy cebulę i seler naciowy. Smażymy mieszając 5-6 minut, dodajemy czosnek i smażymy 30 sekund mieszając. Zdejmujemy z ognia. W dużym garnku mieszamy chorizo, jabłko, żurawinę, orzechy, podsmażoną cebulę z czosnkiem, seler naciowy, brukselki, cukinię, chałkę, dodajemy jajko z natką, wywar wieprzowy lub wino. Mieszamy. Wszystko przekładamy do naczynia żaroodpornego. Pozostałe masło siekamy w kostkę i posypujemy nim wierzch zapiekanki. Naczynie wstawiamy do piekarnika i pieczemy 30 minut – do zezłocenia. Przed podaniem zapiekankę oprószamy serem. 

sobota, 9 listopada 2013

Dip fasolowo-czosnkowy

Jeśli lubicie hummus, z pewnością polubicie ten dip fasolowo-czosnkowy. Smakuje bardzo podobnie,  ale ma nieco luźniejszą konsystencję. Przygotowuje się go błyskawicznie - nawet szybciej niż pastę z ciecierzycy. Świetnie sprawdza się w roli dipu do nachos czy pasty kanapkowej. My podaliśmy go ze świeżymi preclami, które możecie zrobić sami wykorzystując ten przepis. Coś w sam raz na długi weekend, na późne śniadanie, które można celebrować długo, długo. 
Dip to przepis Giady de Laurentiis, który znaleźliśmy na naszej ulubionej stronie Food Network.


Czas przygotowania: 15 minut

Składniki:
1 puszka fasoli cannellini
1 ząbek czosnku
1 łyżka soku z cytryny
garść natki pietruszki
sól
pieprz

Fasolę odcedzamy z zalewy, wrzucamy do misy blendera. Dodajemy czosnek (najlepiej wyciśnięty przez praskę, jeśli blender nie jest dokładny), sok z cytryny. Blendujemy na jednolitą masę, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Mieszamy z posiekaną natką pietruszki. Odstawiamy do lodówki na godzinę, żeby smaki się przegryzły (po tym czasie, pasta będzie jednolita i wyda się bardziej czosnkowa). Serwujemy z tym, co lubimy. 

wtorek, 3 września 2013

Jarmuż z żurawiną i pestkami dyni w imbirowym winegrecie

- Dzień dobry, czy dostanę topinambur?
- Na topinambur jest za ciepło. Ale mam jarmuż.
Tak w skrócie wyglądała wizyta M. na Hali Mirowskiej u znanego bywalcom pana Darka (nazywanego też Wodzem, Hipisem lub Jezusem). Pan Marek jest najlepiej zaopatrzonym sprzedawcą warzyw jakiego znamy. Sprzedaje rzeczy świeże i porządne. Na przykład rukola wyciągnięta z czeluści lodówki pana Marka ma dużo więcej wyrazu niż sklepowa. Jest ostra jak należy, soczyście zielona i jędrna. W zakamarkach listków spotkać można ziarnka piasku, co świadczy o tym, że rosła w prawdziwej ziemi a nie na hydroponicznej uprawie.
Jarmuż też pokazał się od najlepszej strony. Niektórzy twierdzą, że najlepszy jest po pierwszych przymrozkach. Ale uznajemy, że nie warto czekać. Potraktowaliśmy go w prosty, "sałatkowy" sposób. Imbirowy winegret na occie ryżowym i słodziutka żurawina doskonale balansują kapuściano-kalarepowaty smak jarmużu. Spróbujcie sami. Z podanych składników wychodzą 3-4 porcje.

 

Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
200 g jarmużu
1/4 szklanki wody
1/3 szklanki suszonej żurawiny
1/3 szklanki prażonych pestek z dyni

imbirowy winegret:
1 cm korzenia imbiru
1 ząbek czosnku
1 łyżka miodu
3 łyżki octu ryżowego
1/4 szklanki oleju rzepakowego

Jarmuż myjemy, wykrawamy twarde części (łodygi), układamy na desce do krojenia jeden liść na drugim i kroimy w cienkie paski. Wrzucamy na patelnię, wlewamy wodę i dusimy na małym ogniu przez minutę, aż jarmuż nabierze intensywnie zielonej barwy i nieco zmięknie. Imbir i czosnek obieramy, drobno siekamy, wrzucamy do blendera. Dodajemy miód, ocet ryżowy, olej i blendujemy do powstania jednolitego, gęstego sosu. Gotowy sos mieszamy z jarmużem. Przekładamy na talerze, posypujemy żurawiną i pestkami z dyni.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Spaghetti al pomodoro fresco

Co by tu zjeść w taki upał? Jeśli w ogóle jeść, to chyba dopiero późnym popołudniem. Albo w klimatyzowanym pomieszczeniu... Proponujemy coś prostego i absolutnie bezmięsnego. Makaron z sosem ze świeżych pomidorów. Chcecie przekonać jak świeżych? Pokazujemy je na drugim zdjęciu, tuż przed wrzuceniem na patelnię wisiały jeszcze na krzaku w ogrodzie rodziców M. Właśnie dojrzewają tam masowo piękne pomidory - żółte, pomarańczowe i czerwone. Niektóre są tak nabrzmiałe, że zaczynają pękać na krzakach. Ich smak jest intensywny i uzależniający. Wyobraźcie sobie jak pachną tuż po zdjęciu z krzaka, zwłaszcza w tym miejscu, w którym wyrastają z gałązki...
Teraz możecie sobie wyobrazić jak smakuje makaron z sosem z najświeższych pomidorów pod słońcem. Wystarczy odrobina szalotki, czosnku, oliwy z oliwek, oregano i parmezanu - i możecie poczuć się jak we Włoszech.
My poczuliśmy się zainspirowani krótkim filmikiem z YouTube'owego kanału Jamiego Olivera, w którym charyzmatyczny Włoch Gennaro Contaldo pokazuje jak zrobić Chilli-Tomato Taglierini. Zerknijcie sami i przekonajcie się, jakie to proste.
Jeśli macie dostęp do świeżych pomidorów (nie muszą być z własnego ogrodu; może znajdziecie właściwe na targu), koniecznie zróbcie ten makaron. A potem domowy ketchup - my już wkrótce uruchamiamy domową manufakturę.


Czas przygotowania: 20 minut

Składniki:
200 g spaghetti 
1 kg świeżych pomidorów
4 łyżki oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
1/2 szalotki
sól
pieprz
świeże oregano
parmezan


Pomidory myjemy, nacinamy je na krzyż od spodu. Zagotowujemy garnek wody, wyłączamy. Wkładamy do wrzątku pomidory, czekamy 1-2 minuty, wyciągamy pomidory z wody i ostrożnie zdejmujemy skórkę. Kroimy w dużą kostkę (wycinając łykowaty środek). Cebulkę i czosnek drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy posiekaną cebulę, nieco później czosnek i szklimy na wolnym ogniu około 4-5 minut, przy okazji delikatnie soląc. Do miękkiej cebuli dodajemy pokrojone pomidory i dusimy je na średnim ogniu mieszając co jakiś czas, aż sos się zagęści - po jakimś czasie pomidory rozpadną się same, więc nie trzeba ich blendować.
Jeśli macie pomidory z ogrodu albo kupiliście cały kiść pomidorów z gałązką, umyjcie tę gałązkę, potrzyjcie ją trochę pomiędzy dłońmi i dodajcie na minutę do gotującego się sosu (potem można ją wyjąć i wyrzucić, gdy odda swój intensywnie pomidorowy aromat).
Sos doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Gotowy makaron mieszamy z sosem, wykładamy na talerze, posypujemy świeżo posiekanym oregano i parmezanem.