poniedziałek, 6 stycznia 2014

Muffiny orzechowo-cebulowe

Kiedy facet z wypiekami na twarzy opowiada o programie, w którym inny facet robił "takie angielskie ciastka z cebulą i orzechami", możesz się tylko domyślać, że chodziło o jakieś wytrawne muffiny. Z nieco niezgrabnej narracji wyłuskałam, że owe "ciastka" są miękkie, mają bardzo mało mąki i taką samą ilość surowej cebuli ("naprawdę, surowej zmiksowanej w takim, wiesz, szybkim mikserze, co wszystko rozdrabnia") oraz orzechów włoskich ("ale znowu miksowanych w tej dziwnej maszynie na taki proszek").
Z tymi wskazówkami już jakoś poszło i przepis zrekonstruowałam. Wytrawne muffiny z cebulą świetnie smakują w towarzystwie koziego sera (ale takiego o twarożkowej konsystencji). I rzeczywiście mogą być dobrym prezentem dla faceta, który może z kuchnią ma niewiele wspólnego, ale czasem ogląda coś kulinarnie inspirującego w telewizji.


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 20 minut

Składniki:
200 g orzechów włoskich
5 łyżek mąki pszennej
1 łyżka proszku do pieczenia
200 g cebuli
2 jajka
5 łyżek oleju
1/2 łyżeczki soli morskiej

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Blaszkę do muffinów wykładamy papilotkami. Orzechy przebieramy (sprawdzając czy nie ma kawałków łupin) i mielimy w malakserze lub blenderze na mąkę (blender włączamy na 20 sekund, wyłączamy, włączamy i powtarzamy do uzyskania "mączki" orzechowej). Wysypujemy do miski, mieszamy z proszkiem do pieczenia, mąką i solą. Do misy malaksera lub blendera wrzucamy pokrojone w mniejsze kawałki cebule i miksujemy je do uzyskania jednolitej papki. Dodajemy jajka, olej, miksujemy 30 sekund, dodajemy zawartość miski z mąką, mąką orzechową i miksujemy kolejne 30 sekund. Gotową masą wypełniamy foremki do 3/4 wysokości. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 20 minut (wyjmujemy, kiedy patyczek włożony w środek muffina będzie suchy po wyjęciu). Wyjmujemy z piekarnika. Podajemy ciepłe lub ostudzone.

niedziela, 5 stycznia 2014

Babka z marcepanem i gruszkami - bezmleczna

Czy wiecie, jak to jest, kiedy nagle z diety wypada Wam jeden z kluczowych składników? I bynajmniej nie dlatego, że jesteście w ciąży i nie możecie na coś patrzeć... Nasza dieta co prawda nie ucierpiała, ale ostatnio musieliśmy okroić dietę naszej córki (szukamy przyczyn alergii), a i nasza przyjaciółka przez jakiś czas nie może pić krowiego mleka. Pomyśleliśmy, że upieczemy babkę - dla wszystkich, ale z myślą o tym, żeby również bezmleczni mogli ją bez kłopotów jeść.
Mleko sojowe jest dostępne dziś prawie wszędzie (alleluja!), a bezmleczne ciasto właśnie takiego rodzaju mleka potrzebuje. Olej roślinny zastępuje z kolei masło. Użyliśmy mąki orkiszowej dlatego, że nie mieliśmy na podorędziu zwykłej szymanowskiej. To ci dopiero czasy - nie mieć mąki pszennej w domu... Może dopada nas kryzys świadomego jedzenia? Ale oczywiście nie jesteśmy ortodoksyjni - jeśli macie mąkę pszenną, użyjcie jej. I kupujcie marcepan póki jest w sklepach. Może traficie nawet na przeceny po Bożym Narodzeniu. Potem może być trudniej go dostać, a tej babki warto spróbować!


Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: 40 minut

Składniki:
2 1/2 szklanki mąki orkiszowej (lub pszennej)
1 łyżka proszku do pieczenia
1/3 szklanki cukru
1/4 szklanki oleju
2 jajka
2 gruszki
1/2 szklanki mleka sojowego
200 g marcepanu
2 czubate łyżki cynamonu

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Blaszkę smarujemy 2 łyżkami oleju. Gruszki obieramy i kroimy w kostkę o boku 0,5 cm. Marcepan ucieramy z cynamonem na jednolitą masę. W jednej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, cukier. W drugiej mikserem na wysokich obrotach ubijamy na jajka, mleko i olej. Dodajemy sypkie składniki i miksujemy do uzyskania jednolitej masy. Dodajemy gruszki, mieszamy łyżką. Masa będzie gęsta. Na dno blaszki wykładamy połowę masy. Z marcepanu ugniatamy placek, odrywamy z niego kawałki i układamy w blaszce na warstwie ciasta. Przykrywamy pozostałym ciastem, mokrą łyżką równamy powierzchnię ciasta. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 40-45 minut, aż patyczek włożony w ciasto po wyjęciu będzie czysty. Jeszcze gorącą przekładamy na talerz. Studzimy i podajemy. Można posypać cukrem pudrem.


czwartek, 26 grudnia 2013

Grzaniec herbaciany z Ballantinesem

Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, a zwłaszcza leniwe popołudnie, to czas dla przyjaciół i dla siebie. Lubimy wieczorem usiąść na kanapie i spokojnie odpocząć od... świątecznego odpoczywania z rodziną. Zazwyczaj raczymy się wtedy nalewkami, którymi obdarowują nas mama M. i ciocia Zosia. W tym roku jednak stawiamy na grzańca z whisky. 
Wokół tego trunku narosło mnóstwo legend. Na przykład ostatnio pewna eksminister sportu skarżyła się, że przyczyną jej politycznej porażki był brak umiejętności picia whisky z facetami-politykami. W sumie to jednak ujawnia porażkę facetów-polityków, że nie przekonali swojej koleżanki do picia whisky... Gdyby rzeczywiście chodziło tylko o whisky, to pospieszylibyśmy z radą: nie trzeba od razu pić czystej whisky - można zamówić drinka. Na zimę doskonale pasuje eggnog, gorąca czekolada z prądem czy grzaniec z pomarańczą. A więc, panowie, jeśli chcecie przekonać kobiety do picia whisky, za zacznijcie od czegoś lżejszego. Kobiety, dajcie szansę whisky - nie musi od tego zależeć Wasza kariera, ale może po prostu Wam posmakuje...
Miłego świętowania!


Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
1 1/2 szklanki wody
1 pomarańcza
6 goździków
2 ziarenka ziela angielskiego
1 laska cynamonu (opcjonalnie)
1 torebka czarnej herbaty 
1/2 szklanki whisky
1 łyżka miodu

Pomarańczę myjemy i wraz ze skórą kroimy w plastry. Do rondla wlewamy 1,5 szklanki wody, dodajemy plastry pomarańczy, goździki, ziele angielskie, cynamon (opcjonalnie) i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy torebkę herbaty, zdejmujemy z ognia, przykrywamy i odstawiamy na 5 minut. Dodajemy miód, whisky, mieszamy i rozlewamy do szklanek (my wlewaliśmy już odcedzony płyn).

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!


Życzymy Wam radosnych, pogodnych, smakowitych Świąt Bożego Narodzenia!
Świętujcie prawdziwie i nie zapominajcie, że jedzenie
jest przede wszystkim okazją do spotkania drugiego człowieka.

Magda i Adam
Crust & Dust

niedziela, 22 grudnia 2013

Mieszanka do przygotowania pancakes
[Jadalne Prezenty #6]

Dziś pomysł na Bożonarodzeniowy prezent, który można przygotować jeszcze w ostatniej chwili i który nie wymaga wiele czasu i specjalnych umiejętności kulinarnych - mieszanka do samodzielnego przygotowania amerykańskich śniadaniowych placków. Do 1 szklanki takiego gotowego miksu wystarczy dodać jajko, 1/4 szklanki oleju, do tego 1 i 1/4 szklanki maślanki (w drodze wyjątku może być mleko - 1 szklanka - choć wtedy pancakes nie będą takie puszyste) i wszystko dokładnie wymieszać. Taką instrukcję dla obdarowanych też trzeba dołączyć.
Naszą mieszankę wsypaliśmy do litrowych plastikowych pojemników z IKEA, ale możecie użyć również słoików albo miseczek z zamknięciem. Tym razem użyliśmy mąki orkiszowej zwykłej i pełnoziarnistej, do tego dodaliśmy preparowanego amarantusa - żeby było bardziej odświętnie. Ale oczywiście sprawdzi się również mąka pszenna, a amarantus jest opcjonalny. W zależności od liczby osób, które chcecie obdarować trzeba odpowiednio zwiększyć ilość składników. Poniżej podajemy proporcje na 1 kg mąki.


Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
700 g mąki orkiszowej
300 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
50 g amarantusa ekspandowanego (opcjonalnie)
2 płaskie łyżeczki sody
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki cynamonu lub cukru waniliowego

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i przesypujemy do pojemnika (pojemników).