środa, 29 maja 2013

Konkurs z okazji Dnia Dziecka

Z okazji Dnia Dziecka firma Galicja przygotowała dla naszych Czytelników 3 zestawy ślicznych kuchennych akcesoriów dla Małych Kuchcików. Każdy zestaw to kolorowa łopatka, pędzelek i silikonowa łapka w kształcie pieska.

Co zrobić, żeby wygrać?
Chcemy, żebyście napisali w komentarzu jakie kuchenne zadania powierzacie swoim dzieciom. Na odpowiedzi czekamy od dziś do 1 czerwca (włącznie). Zarówno Sponsor konkursu jak i my wychodzimy z założenia, że nie ma w kuchni zadań lepszych czy gorszych - nie będziemy więc tym razem oceniać Waszej innowacyjności. Wszyscy będą mieli równe szanse. 2 czerwca przy pomocy małej rączki losującej wybierzemy trzech szczęśliwców, którzy zostaną obdarowani kolorowymi akcesoriami kuchennymi. 
Nagrody wysyłamy na terenie Polski.

Oczywiście, będzie nam bardzo miło, jeśli przy okazji polubicie
- fanpage Galicji 
- fanpage Crust&Dust 
(choć nie jest to warunek wygranej!)

Bezglutenowe i bezcukrowe ciasto dla alergików

Czy pamiętacie, że w sobotę jest Dzień Dziecka? Uwielbiamy celebrować to święto. Od kiedy jednak jesteśmy rodzicami czasami mamy wrażenie, że w naszym domu obchodzimy je nie raz w roku, ale codziennie zaczynając o 5.30 a kończąc o 19.30. Zbliżający się Dzień Dziecka zainspirował nas do kulinarnego eksperymentu.
Jakiś czas temu publikowaliśmy na blogu przepis na nutellę dla alergików czy pralinki z kaszy jaglanej. Nie jesteśmy na szczęście pokarmowymi alergikami, ale jesteśmy przyjaciółmi alergików i to właśnie dla nich i dla ich dzieci czasem przygotowujemy "bezpieczne" słodkości, wychodząc z założenia, że smakołyków nie można się zupełnie wyrzec, jak się jest dzieckiem, trzeba je co najwyżej odpowiednio dostosować.
Dzisiejsze ciasto to przykład wyjątkowego tuningu: bez glutenu, bez jajek, bez mleka, bez cukru - wydawało nam się kulinarnym osiągnięciem na miarę koła. Wygląda jak ciasto, pachnie jak ciasto i smakuje dobrze - dobrze jak na ciasto bez mąki pszennej. Przyzwyczajeni do smaku pszenicy, uznajemy wszystkie inne wypieki za nieco egzotyczne i - jak słusznie zauważyła znajoma mama małego alergika - wyraźnie czujemy w nich każdy rodzaj "niepszennej" mąki. Ale czego się nie robi dla małych łasuchów? Na szczęście mąkę owsianą, jaglaną i ryżową można spokojnie dostać na stoiskach z kaszami i mąkami, a bezglutenowy proszek do pieczenia w sklepie z żywnością ekologiczną. 
To ciasto ma jeszcze jedną niebywałą zaletę - jest proste w przygotowaniu, więc mogą je zrobić dzieci. Mieszanie mąki, dolewanie wody, ścieranie jabłek na tarce, duszenie bananów - to wszystko można powierzyć małym rączkom. Poza tym, poradzą sobie z nim wszystkie piekarniki (nawet takie, które nie dopiekają góry), bo ciasto jest naturalnie ciemne. 


Czas przygotowania: 30 minut
Czas pieczenia: 35-45 minut

Składniki:
1 szklanka mąki owsianej
1/2 szklanki mąki ryżowej
1/2 szklanki mąki jaglanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia bezglutenowego
1 łyżka cynamonu
1 łyżeczka kardamonu
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
2 płaskie łyżki siemienia lnianego
5 suszonych fig
5 suszonych daktyli
2 suszone morele (opcjonalnie)
1 1/2 szklanki wody
3 łyżki oleju rzepakowego lub z pestek winogron
1 banan
1 duże jabłko (ok. 300 g)


Daktyle, morele i figi siekamy (z fig usuwamy ogonki, z daktyli pestki), wkładamy do rondelka, zalewamy wodą i gotujemy na małym ogniu przez 5 minut. Wyłączamy, dodajemy siemię lniane, mieszamy i odstawiamy na kwadrans. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza, keksówkę wyścielamy papierem do pieczenia. Do rondelka z suszonymi owocami i siemieniem lnianym dodajemy banana i wszystko blendujemy na jednolitą masę. W misce mieszamy wszystkie rodzaje mąki, proszek do pieczenia, przyprawy. Dodajemy zawartość rondelka. Na tarce o grubych oczkach ścieramy jabłko i dodajemy do ciasta razem z olejem (my ścieramy jabłko nad miską, żeby nie brudzić dodatkowych naczyń). Wszystko dokładnie mieszamy łyżką (ciasto będzie gęste), przekładamy do tortownicy, wyrównujemy górę i wstawiamy do piekarnika na 35 minut. Po tym czasie w środek ciasta wbijamy drewniany patyczek - jeśli nie przyklejają się do niego grudy ciasta, ciasto wyjmujemy, a jeśli jest ciągle mokry, zostawiamy ciasto na kolejne 10 minut. Uwaga! Ciasto z bananem nigdy nie będzie suche, więc i patyczek nigdy nie będzie idealnie suchy - po prostu, nie mogą zostawać na nim duże kawałki ciasta. Nasz wypiek studzimy i podajemy. Sprawdziliśmy, że ostudzone smakuje zdecydowanie lepiej niż ciepłe. 

poniedziałek, 27 maja 2013

Salmon chowder (zupa łososiowa)

Po kilku gorących dniach mieliśmy cichą nadzieję, że chłodne dni nie wrócą. Dziś za oknem deszcz. Zamiast obiadu, mamy ochotę na gorącą herbatę i paczkę herbatników z czekoladą. Na szczęście, odrobina zdrowego rozsądku podpowiada nam, że możemy zrobić szybką zupę krem. Są takie dania, które mimo swojej prostoty zaskakują za każdym razem. Krem z warzyw w połączeniu z mlekiem i wędzonym łososiem jest właśnie takim daniem. Idealnie nadaje się na codzienny obiad (w końcu to zblendowany krem z porów z mlekiem) czy proszoną kolację (ah, ten łosoś, który zawsze wydaje się czymś lepszym niż rodzimy śledź czy makrela). Nie zapomnijcie o odrobinie soku z cytryny, który doda zupie charakteru. 


Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:

4 łyżki oliwy z oliwek
2 pory - części białe i jasnozielone
4 łodygi selera naciowego
4 ziemniaki
4 ząbki czosnku
200 g wędzonego łososia
4 szklanki bulionu warzywnego
2 szklanki mleka
szczypior, posiekany
sól
pieprz

Warzywa (pory, seler, czosnek i ziemniaki) dokładnie myjemy i kroimy na niewielkie kawałki. Łososia kroimy w paski. Szczypiorek siekamy. Z cytryny wyciskamy sok. Do garnka wlewamy oliwę z oliwek, wrzucamy posiekane pory i smażymy na średnim ogniu mieszając 3 minuty. Dodajemy czosnek, ziemniaki, seler naciowy i ciągle mieszając smażymy 1 minutę. Dolewamy bulion (przepis na doskonały bulion warzywny podajemy tutaj), dusimy na małym ogniu pod przykryciem ok. 15 minut. Zdejmujemy z ognia, blendujemy. Do zblendowanej zupy dodajemy mleko i pokrojonego na drobne kawałki wędzonego łososia. Wstawiamy na ogień i podgrzewamy 1 minutę. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem (dobrze sprawdzi się pieprz biały albo ziołowy) i sokiem z cytryny. Podajemy obsypane szczypiorkiem.

czwartek, 23 maja 2013

Torcik gianduja z wiśniami z nalewki

Otworzyliśmy ostatnio pękaty słoik z wiśniami z nalewki. Niby już swoją misję wypełniły - spirytus wyciągnął z nich smak i kolor - więc można by się z nimi pożegnać od razu po zlaniu gęstej wiśniówki do butelek. Ale nasze zapobiegliwe mamy robiąc nalewki, odkładają wiśnie do wykorzystania przy różnego rodzaju wypiekach i deserach. Dostaliśmy słoik pełen "napitych" wiśni już dawno, więc postanowiliśmy go wykorzystać zanim zacznie się tegoroczny sezon na wiśnie i na robienie nalewek.
Na początku były więc wiśnie z nalewki, potem znalazła się nutella i całe mnóstwo orzechów laskowych. Pomysł na torcik gianduja, czekoladowy niczym brownie i orzechowy niczym nutella, pojawił się w międzyczasie. Smakuje nieziemsko. Polecamy go wszystkim miłośnikom intensywnych czekoladowo-orzechowo-wiśniowych wrażeń. 


Czas przygotowania: 20 minut
Czas pieczenia: 35 minut

Składniki:
100 g miękkiego masła
250 g nutelli
100 g zmielonych orzechów laskowych
100 g mąki pszennej 
1 łyżeczka espresso
3 łyżeczki kakao
2 łyżki wody
3 łyżki cukru
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki rumu lub nalewki
1 1/2 szklanki wiśni z nalewki
2 łyżki cukru pudru

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Tortownicę smarujemy masłem. Mikserem na wysokich obrotach ucieramy masło i nutellę. Do małego garnuszka wsypujemy kakao, espresso i cukier, wlewamy wodę i podgrzewamy do rozpuszczenia cukru. Dodajemy do masła i mieszamy do połączenia składników. Ucierając dalej dodajemy jajka, zmielone orzechy laskowe, mąkę, proszek do pieczenia, rum. Wylewamy masę do tortownicy. Na brzegach ciasta układamy wiśnie. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 35 minut (wyłączamy, kiedy środek ciasta jest delikatnie galaretowaty). Ciasto studzimy, wyciągamy z formy i oprószamy cukrem pudrem. 

środa, 22 maja 2013

Pstrąg w pomarańczach z rozmarynem

Lubimy świeże pieczone ryby. Są delikatne, soczyste, świetnie pachną i wyglądają smakowicie. Dzisiejszy pstrąg jest idealny na letnie dni - pomarańcza doda świeżości, a rozmaryn przeniesie na pachnącą ziołami łąkę. Możecie go podać z pieczonymi ziemniakami czy świeżą bagietką. Sałatka z pomarańczą to bardzo prosty dodatek, który z czystym sumieniem polecamy do pieczonych ryb.   

 

Czas przygotowania: 30 minut 

Składniki:
2 pstrągi (tusze)
2 pomarańcze
2 gałązki rozmarynu
2 łyżki masła
sałata lodowa
4 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni Celsjusza. Pstrągi myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym. Pomarańcze myjemy. Z jednej ścieramy skórkę, a potem obieramy z pozostałej skórki. Drugą pomarańczę też obieramy. Obie kroimy w plasterki o szerokości ok. pół centymetra. W środek każdego pstrąga wkładamy 2 lub 3 plastry pomarańczy, gałązkę rozmarynu i 1 łyżkę masła. Wierzch i spód ryby delikatnie smarujemy oliwą z oliwek (zostawiamy 2 łyżki do sałatki). Układamy na blasze. Wierzch każdego pstrąga posypujemy startą skórką z pomarańczy. Wstawiamy wszystko do piekarnika na 20 minut. W czasie, gdy ryba się piecze, przygotowujemy surówkę. Sałatę myjemy i suszymy. Pozostałe plastry pomarańczy kroimy w kostkę, dodajemy do sałaty, mieszamy z 2 łyżkami oliwy z oliwek i 1 łyżką octu balsamicznego. Z piekarnika wyjmujemy rybę. Podajemy z sałatką.